piątek, 19 czerwca 2015

Wieści z frontu wschodniego, czyli Dmowski w praktyce


Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina nie stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we włas­nych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, speku­lantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i naj­ważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów…
Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii.
Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; lu­dzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się, że zamiast własne­go państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny

                                                Roman Dmowski

PS. Do pocztania
http://www.bbc.com/news/world-europe-33224138

środa, 3 czerwca 2015

Z frontu południowego




Szef Komitetu Wojskowego NATO, generał Petr Pavel oświadczył, że siły zbrojne sojuszu mogą użyć przeciwko Rosji broń jądrową, ale jednocześnie zastrzegł, że stanie się to w momencie gdy państwa członkowskie NATO staną się celem „wrogiej agresji”, zaś odpowiedź w takim przypadku sił zbrojnych NATO będzie tylko przy użyciu broni „taktycznej”.



Pewnie wygladać to będzie tak, jak na filmiku powyżej, gdzie IAEA confirms "probable" Israeli nuclear attack on Yemen, May 20, 2015. 

środa, 27 maja 2015

Cytat dnia

Dla mnie typowym fanatykiem nienawiści i agresji jest Adam Michnik, aczkolwiek niewątpliwie inteligentny. Reprezentuje rodzaj fanatyzmu, którym się najbardziej brzydzę, ponieważ pod pozorami troski o człowieka, o wolność, o demokrację, lansuje twardą antykościelną i antypolską opcję polityczną.
Stefan Niesiołowski.

piątek, 22 maja 2015

In vitro, czyli ekonomiczna ściema

Nalałem dla Sołtysa bimbru do szklanki. Sołtys zamieszał w szkle i popatrzył na mnie a potem na małego szpiega.
- In vitro to ściema! - powiedział Sołtys i napił się ze szklanki - Ściema?? - zapytałem udająć, że nic nie wiem. - No ściema i tyle. Pod przykrywką pomocy dla bezdzietnych wyciąga się publiczną kasę do prywatnych kieszeni. - No to zupełnie jak z projektem ustawy o opłacie audiowizualnej - odezwał się Stirlitz. Stirlitz miał dziwny zwyczaj pojawiania się tam, gdzie go nie oczekują i na dodatek w bardzo nieodpowiednim momencie - O przyjechałeś?! - udałem zdziwionego - A co tam w temacie owej opłaty wymyślono? - zapytałem. - Ach zupełnie nic - uśmiechnał się Stirlitz - wraz z pojawieniem się opłaty spółka TVP SA zostanie pozbawiona prawa do emisji reklam i w ten sposób prawie miliard trafi do kieszeni włascicieli prywatnych telewizji.-)

Pomyślałem i napiłem się bimbru. Sposobało mi się i znów się napiłem a potem pomyślałem o in vitro. Program opiewa na 250 milionów złotych, a efektywność? - Niecałych 500 urodzonych dzieci - podpowiedział mi Stirlitz. Skupiłem się i zacząłem dzielić, ale w pamięci jakoś nie mogłem, bo plątały mi się przy tym abonamenci z wpływami z reklam. Napiłem się więc znów bimbru i sięgnąłem po kalkulator - 500 tysięcy za jedno dziecko. Trochę drogo, nawet jak na warunki europejskie, o Afryce nawet nie wspominając. Przypomniałem sobie, że miesięczny średni koszt utrzymania dziecka w Polsce kosztuje rodziców około 650 zł. Pół bańki starczyło by więc na ... i znów siegnąłem po kalkulator, który wyświetlił mi coś koło 64 lat, albo jak kto woli łaczne koszty utrzymania całej czwórki rozkrzyczanych dzieciaków od urodzenia do dorosłości.

Sołtys popatrzył na mnie a potem na kalkulator i wypił pół szklanki bimbru duszkiem, po czym odstawił szkalnkę i dodał swoim basem - Ściema, zwykła ściema!

PS0. Szpotański w tym temacie, tfu w praktyce.-)
http://literat.ug.edu.pl/szpot/bania.htm

PS1. W związku ze związkiem, że to już chyba drugi zamach na nasze konstytucyjne organy, to aż chce się powiedzieć - jaki prezydent taki zamach.-) A teraz Głosuj i nie daj się oszukać.-)

PS2. Tak wyglądał zamach na prezydenta. Podobno chciano go zabić reklamówką z ulotkami. Straszna śmierć, gdyby się udało.-)

Mecenas Trela z Torunia, który miał bronić "zamachowca": 
"Jako prawnik byłem chyba najbardziej zaskoczony tym, że człowiek, o którym media mówią, że to prawie ludobójca z Al-kaidy czy nie wiadomo skąd, po czterech godzinach jest  wypuszczany do domu".


PS2.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

System bańkowy, czyli o podstawach ekonomii z bliska

W XIX wieku jeden jegomość oskarżył był w Wielkiej Brytanii bank, iz ten bez zgody klienta zainwestował jego pieniądze. Wyrokiem sądu stwierdzono, że pieniądze klienta po wpłaceniu do banku nie należą do klienta, lecz do bankiera. W wyniku precedensu wyrok ten rozpowszechnił się i stał się podstawą do zorganizowanej kradzieży depozytów bankowych.-) Z systemów anglosaskich system ten przeniknął do kontynentalnej Europy. Skoro wiec pieniądz w banku nie jest własnością oszczędzającego, tylko staje się własnością bankiera to bankier może zrobić z tym pieniądzem co mu się żywnie podoba. Obecnie, osoba wpłacajaca pieniadze do banku dokonuje przeniesienia własności depozytu (wpłacanych pieniedzy) z depozytariusza (właściciela pieniędzy) na deponenta (na bank). Ta konstrukcja prawna w połączeniu z ograniczoną odpowiedzialnością właścicieli spółek prawa handlowego, a takimi są banki, stworzyła podwaliny przestępczości zorganizowanej którą dzisiaj znamy pod nazwą systemu bańkowego.

Prześledźmy co się dzieje w systemie bankowym na prostym przykładzie, gdzie istnieją dwa banki komercyjne i bank centralny. Bank centralny wyemitował 2000 zł w postaci gotówki i ustanowił rezerwę obowiązkową w wysokosci 10%, którą obecnie posiada bank A - 100 zł, bank B - 100 zł i oraz przedsiębiorca - 500 zł i konsument - 1300 zł. Konsument zdeponował w banku A kwotę 500zł płatne na każde żądanie. Do banku A przychodzi przedsiębiorca, który ma konto w banku B z kwotą 0 zł i chce pożyczyć na rozwój przedsiębiorstwa 300zł. Bank A nie posiada swoich kapitałow w dostatecznej ilości, ale w myśl tego, co napisałem powyżej, traktuje powierzone mu oszczędności jako swoja własność i pożycza dla przedsiębiorcy kwotę 300zł.
Po tej operacji mamy:
- W banku B kwotę 100zł
- W banku A kwotę (100+500) - 300 = 300zł
- U przedsiębiorcy w kasie 500 + 300,
- Przeświadczenie klienta banku A, że ma depozyt w banku na kwotę 500zł,-) gdy tymczasem po pierwsze primo, pieniadze w banku nie są jego własnością, a po drugie primo, w banku już ich nie ma.

Teraz klient przychodzi do banku A i chce wypłacić ze swojego konta kwotę 400 zł. Bank A ma tylko 300zł, więc zgodnie z prawem ŻĄDA od banku centralnego natychmiastowego wydrukowania i dostarczenia mu 160zł, bo inaczej zbankrutuje. Bank centralny wie, że bank B jest too big too fail i w zębach przynosi mu owe 130 zł w wyniku czego klient ma swoje 4 stówy, a bank nie zbankrutował.-)

Podsumujmy:
1. Klient banku jest przekonany, że pieniądze w banku są jego własnością,-)
2. Bankier zgodnie z interpretacją prawną wie, że pieniądze w banku są jego własnością,
3. Klient banku jest przekonany, że bank centralny stoi na straży pieniądza, gdy tymczasem,
4. Bank centralny jest na posyłki dla banków komercyjnych i nie ma większego wpływu na ilość pieniędzy na rynku.-)

W takiej sytuacji ustawa (przyjęta również w Polsce) o cypryzacji banków sankcjonuje złodziejstwo systemu bankowego.-) jak powiada imć ZeZorro, "najważniejsze przepisy unii bankowej dotyczą upadłości banków, a konkretniej przejęcia ich aktywów, czyli - mówiąc wprost - usankcjonowany na kontynentalną skalę model cypryjski. Co więcej, rozwiązanie to, sprowadzajace się do zwykłej grabieży, zaaprobowało MFW"

System bankowy w obecnej postaci powinien wrócić do założeń banku amsterdamskiego, w którym pieniądze w banku są depozytem nieprawidłowym, w tym:
- pobieranie opłat za przechowywane w nim pieniądze,
- uzyskanie przez bank zgody właściciela pieniedzy na ich pożyczenie,
- oddanie odsetek dla właściciela kapitału a zachowanie sobie prowizji za udzieloną pożyczkę
W sumie planowana reforma systemu bankowego na Islandii sprowadza sie zasadniczo do powrotu do systemu założeń banku amsterdamskiego i postulatów chicagowskich (100% rezerwa depozytów).

Prawo kontynentalne oparte jest na prawie rzymskim, a tam system bankowy rozumiany jako magazyn do przechowywania pieniędzy, które to pieniądze leżąc w owym magazynie nie mogły go bez zgody właściciela być pożyczone funkcjonował bardzo długo (mutuum, depositum). 

Jak pisał był "gruby"  na Independent Trader 
Funkcja bankiera powinna być porównywalna z funkcją magazyniera. Bankier puszczając nie swoje pieniądze w obieg jest tak naprawdę złodziejem, tyle, że jest złodziejem uprzywilejowanym i chronionym przez władze państwowe. Władze państwowe celowo mieszają pojęcie pożyczki i depozytu nieprawidłowego, aby wspierać lichwiarzy. Przykładem wspierania złodziejstwa przez państwo jest nakaz korzystania z systemu bankowego, gdy wystarczyłoby utrzymać możliwość nieskrępowanych transakcji gotówkowych łącznie z wypłatą pracownikom wynagrodzeń w gotówce oraz nieskrępowanym gotówkowym obrotem gospodarczym. Wolny rynek to również nieskrępowana możliwość wyboru formy i czasu zapłaty za towar bądź usługę, bez uzyskiwania akceptacji państwa i systemu bankowego.

Rezerwa cząstkowa spowodowała, że lichwiarz zamienił się w bankiera, wyrwał się z funkcji usługodawcy dla gospodarki i stał się samowładnym jej kontrolerem. Przy powrocie do zasady, że pieniądze w banku są depozytem niewłaściwym, a nie stają się własnością banku i przy stuprocentowej rezerwie dla depozytów płatnych na każde żądanie, następstwa bankructw banków sprowadzały by się do wyrzucenia na bruk jego pracowników i posadzenia właścicieli i dyrektorów banków  do więzienia, bez żadnej szkody dla gospodarki i klientów banku. 

W ten sposób USA i Niemcy w XIX wieku zbudowały swoją potęgę przemysłową. Mali ciułacze składali swoje grosze w lokalnych spółdzielczych kasach oszczędnościowych, które to oszczędności z kolei (za zgodą ciułaczy, do których kasy te należały) pożyczały małe sumy swoim klientom pragnącym otworzyć tak niedorzeczny biznes jak na przykład produkcja dorożek które nie potrzebują koni, statki, które potrafią płynąć pod wiatr za pomocą ogniska rozpalonego w ich wnętrzu albo niedymiące świeczki w magiczny sposób zapalające się po włączeniu pstryczka w ścianie.

 Każdy pośrednik pomiędzy pożyczającym (ciułacz) i pożyczkobiorcą (przedsiębiorca) to dodatkowe koszty. Weź również proszę pod uwagę jak drastycznie zmieniłaby się struktura innowacji w biznesie jeśli wniosek kredytowy rozpatrywany byłby przez rodzinę zgromadzoną w domu przy zupie a nie w banku przez jakiegoś anonimowego analityka z kalkulatorem który wszystko olewa, bo to nie jego pieniądze i nie jego ryzyko przecież. On tylko pracuje na etacie.

 Banki do przelewów przecież nie są w ogóle potrzebne. Tak jak Poczta Polska do wysyłania e-maili. [...]

Rezerwa cząstkowa to oczywiste oszustwo i kto tego jeszcze nie zrozumiał musi się wysilić albo nie jest dane mu zrozumieć.

PS. czyli cienka czerwona linia

Pomiędzy depozytem nieprawidłowym, a pożyczką są subtelne z których najważniejsze to:
- pożyczka jest prowadzona w interesie pożyczkobiorcy, zaś depozyt nieprawidłowy w interesie deponenta,
- umowa depozytu jest kontraktem dwustronnie zobowiązującym, a pożyczka kontraktem jednostronnie zobowiązujacym

Depozyt nieprawidłowy, choć bardzo zbliżony do pożyczki, różni się od niej tym, że jest zawierany w interesie składającego (powierzam komuś moje pieniądze, bo tam będą bezpieczniejsze itp.-).  W umowie rachunku bankowego występują elementy depozytu nieprawidłowego (art. 845 k.c.) Dodatkowo art. 726. K.C. - Bank może obracać czasowo wolne środki pieniężne zgromadzone na rachunku bankowym z obowiązkiem ich zwrotu w całości lub w części na każde żądanie, chyba że umowa uzależnia obowiązek zwrotu od wypowiedzenia.

Oznacza to, że bank ma tak obracać pieniędzmi, aby w każdej chwili mógł zwrócić pieniadze jego posiadaczowi.

Tymczasem na skutek nadinterpretacji prawa na rzecz banków mamy do czynienia z interpretacjami, w myśl których, (nie)dopuszczalne jest ograniczenie czasowe do zwrotu pieniędzy. Najlepszym tego przykładem są zapisy w regulaminach banków, z których wynika, że bank może przedłużyć zwrot pieniedzy dla ich właściciela do aż 5 dni, co oczywiście nijak się ma do zwrotu na każde żądanie.-)

Na skutek zmian prawa bankowego na korzyść banków obecnie dopuszczalne staje się również obciążenie klientów banków kosztami ratowania upadających banków. Przepisy te bez rozgłosu przyjęto nie tak dawno również i w Polsce. Od pewnego też czasu sądy interpretują przepisy w taki sposób, że  poprzez umowę rachunku bankowego bank nabywa prawo właśności do zdeponowanych pieniędzy, a posiadaczowi rachunku przysługuje roszczenie o zwrot zdeponowanej kwoty. Oczywiscie o ile nie będzie potrzeba uzyć tych pieniędzy do ratowania d..y bankierom.-)

Teraz do oksymoronów w stylu posiadam mieszkanie na kredyt trzeba dodać kolejny - posiadam pieniądze w banku i pewne jak w banku.-)

Przywróceniu normalności ma służyć postulowane przez specjalistów bankowych na Islandii wprowadzenie 100% rezerwy dla depozytów. Inaczej "posiadacze pieniędzy w bankach" obudzą się pewnego dnia z ręką w nocniku.-)

PS1. Czyli co prawo w Polsce na to
Tytuł XX. UMOWA RACHUNKU BANKOWEGO
Art. 725 K.C.  Przez umowę rachunku bankowego bank zobowiązuje się względem posiadacza rachunku, na czas oznaczony lub nieoznaczony, do przechowywania jego środków pieniężnych oraz, jeżeli umowa tak stanowi, do przeprowadzania na jego zlecenie rozliczeń pieniężnych.

Inaczej mówiąc, mamy tytaj przypadek depozytu nieprawidłowego, a nie pożyczki środków pieniężnych dla banku, co reguluje ten własnie przepis.


Tymczasem interpretacja o pożyczce środków pieniężnych dla banku w momencie ich wpłaty na rachunek bankowy ma całkiem świeżą historię, którą najlepiej oddaje wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 27 października 2010 roku (sygn. akt I ACa 733/10), gdzie stwierdzono, że poprzez umowę rachunku bankowego bank nabywa prawo własności do zdeponowanych pieniędzy (sic!), a posiadaczowi rachunku przysługuje roszczenie o zwrot zdeponowanej kwoty. Sąd ów potwierdził jednoczesnie, w wyroku z dnia 18 kwietnia 2007 roku (sygn. akt I ACa 201/07), że w umowie rachunku bankowego występują elementy depozytu nieprawidłowego (art. 845 k.c.), ale poprzez art. 845 k.c. także przepisy o pożyczce, w tym art. 720 k.c.

Tytuł XIX. POŻYCZKA
Art. 720. § 1. Przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości. 
No i teraz oczekuję od @xxxpl umowy o prowadzenie rachunku bankowego i regulaminu bankowego, która jasno określa, że osoba wpłacająca środki na rachunek bankowy pożycza dla banku pieniądze.-) Nadmieniam przy tym, że twierdzenia rodem z Szechter Zaitung, iż wyroków sądów się nie interpretuje, mam głeboko w d, tj w poważaniu.-)
  
PS2. Czyli o tym, że system bańkowy można ucywilizować.

Przykład z Niemiec, dla przemyślenia dla każdego, kto chce w banku wziąć kredyt. Sąd Najwyższy zabronił bankom pobierania jakichkolwiek opłat z tytułu udzielania kredytów. Mogą zarabiać tylko na odsetkach.-)

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP