wtorek, 1 września 2015

1 września, czyli zdradzona Polska

Zdecydowałem się na publikacje tego fragmentu innego punktu widzenia, aby uzmysłowic rodakom, że Murzyni z Luizjany, tak samo jak Brytyjczycy i Francuzi, nie będą umierać za Gdańsk, ani tym bardziej za jakąś tam Ukrainę.-)

https://pracownia4.wordpress.com/2015/09/01/zdradzona-polska/

[...]
W 1939 r. Hitler nie myślał o wielkiej wojnie i wcale nie śnił o władzy nad światem. Chciał być równym partnerem dla USA i Wielkiej Brytanii i nie przygotowywał się do wojny z nimi. Ale nie łatwo jest zostać dopuszczonym do klubu wybrańców Mocy. Dla Hitlerowskich Niemiec „wejściówką” miało być zniszczenie Związku Sowieckiego. Gdy Hitler odrzucił rolę w napisanym dla niego w Londynie scenariuszu (aneksja Rusi Zakarpackiej w marcu 1939, mająca służyć za casus beli do wojny z ZSRR), Zachód nagle zmienił politykę na antyhitlerowską. Przywódcy Anglii i Francji wygłaszali przemowy potępiające agresywną postawę Hitlera. Szczególnie twardymi sojusznikami Londynu i Paryża zostali Polacy.
W tym czasie było to dość dziwne, bo stosunki Warszawy z nazistowskimi Niemcami, były subtelne ale przyjacielskie, co nie powinno dziwić, bo obydwa zawdzięczały swoje powstanie Francji, Brytanii i Stanom Zjednoczonym.
[...]
Gdy rządy w Polsce w 1926 r. przejął Józef Piłsudski, rząd stał się wojskową dyktaturą nieróżniącą się od nazistowskiej. Nic dziwnego, że pomimo konfliktów z powodu Śląska, gdy do władzy w Niemczech doszedł Adolf Hitler, stosunki polsko-niemieckie bardzo się ociepliły. Polska była pierwszym krajem, z którą nowy niemiecki kanclerz podpisał 26 stycznia 1934 r., mający obowiązywać 10 lat, pakt o nieagresji. Po nim nastąpiło kilka dalszych dwustronnych porozumień, mających jedną cechę wspólną: dyskusję o wspólnej akcji przeciwko Związkowi Sowieckiemu.[...]
 Były nawet plany rozwiązania sporów terytorialnych między Niemcami a Polską w przyjacielski sposób. „W 1938 r. sojusznicy zgodzili się, że Polska zostanie satelitą Niemiec” – pisze brytyjski historyk A. J. P. Taylor. „Szczyt” niemiecko-polskich relacji – „miesiąc miodowy” – przypadł na czas zaraz po Monachium: koniec 1938 i początek 1939 roku.[...]
21 marca 1939 r. Polacy drastycznie zmienili swoje stanowisko wobec propozycji niemieckich. Tego dnia Niemcy mieli postawić ultimatum: Polska ma przekazać Gdańsk i „korytarz” Niemcom. Nie była to prawda. Niemcy nie proponowali niczego nowego, czekając na odpowiedź na stare propozycje. Odpowiedź miał przekazać minister spraw zagranicznych – Józef Beck, który tego dnia oczekiwany był w Berlinie. Ale nie pokazał się tam. Zamiast niego odpowiedź przekazał polski ambasador – Józef Lipski. Szef niemieckiego MSZ – Joachim von Ribbentrop, oczekiwał od polskiego ambasadora, że Warszawa niemieckie propozycje przyjmie, a także chciał wiedzieć, dlaczego Józef Beck zamiast do Berlina poleciał do Londynu.[...]
23 marca zarządzono częściową mobilizację polskiej armii, a na drugi dzień przekazano Niemcom „szorstkie” memorandum. 27 marca prezydent RP wydał dekret uchwalający dodatkowe 1,2 mld zł na obronę. Tak zrobił kraj mający z Niemcami pakt o nieagresji! Była to ta sama Polska, która jeszcze tydzień wcześniej uważana była za głównego partnera Führera w planowanej kampanii wschodniej.[...]
Warto zauważyć, że nic w postawie Niemiec nie wskazywało na zagrożenie dla Polski. Nie było żadnej mobilizacji w Rzeszy, ani gróźb wobec Warszawy, ani też planów ataku na Polskę! Nawet najzacieklejszy krytyk agresji Hitlera musi przyznać, że dopiero 1 kwietnia 1939 r. Hitler wydał rozkaz przygotowania planu ataku na Polskę. I dopiero w połowie kwietnia zaledwie zarys takiego planu był gotowy.[...]
Głównym celem dyplomacji francuskiej i brytyjskiej było podburzenie Niemiec przeciw Rosji. Dlatego zdecydowano się zachęcać Hitlera do ataku na Polskę, co miało być początkiem niemiecko-sowieckiego konfliktu[...]
Polska została załatwiona, Francja i Anglia skazały ją na śmierć. Minął więcej niż rok, a Francja stała się kolejnym kozłem ofiarnym polityki brytyjskiej, ze wszystkimi jej zdradami i oszustwami.[...]
Elita rządowa, która doprowadziła kraj do masakry, nie miała ochoty wykazywać bohaterstwa i już 5 września znalazła się w Lublinie, a dwa dni później przekroczyła rumuńską granicę. Za nią uciekł sztab wojska. Zamiast strzelać i strącać niemieckie samoloty i ginąć na polu bitwy, ok. 500 polskich samolotów odleciało do Rumunii, na Litwę i Łotwę.
W Polsce nie ogłoszono żadnej mobilizacji. Dwa dni przed wybuchem wojny, tj. 29 sierpnia 1939 r. rozważano taką możliwość, ale w końcu zrezygnowano. Plakaty, które zaczęto rozwieszać na murach polskich miast i wsi wzywające do wojskowej mobilizacji, zostały zerwane. Dlaczego polscy przywódcy postąpili w taki sposób? Ponieważ ambasadorzy brytyjski i francuski oficjalnie zażądali od Polski rezygnacji z jakichkolwiek działań mobilizacyjnych do 31 sierpnia. Oczywiście, rządy zachodniej demokracji dobrze wiedziały, że do inwazji niemieckiej dojdzie 1 września rano. Żądanie to miało jeden cel: umożliwić niemieckiej armii zadanie pierwszego ciosu.[...]

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Emigranci

Morze Śródziemne, jeśli weźmie się pod uwagę współczesne środki techniczne, jest stosunkowo niewielkie i łatwe do przepłynięcia, choćby większą motorówką. Przemytnicy w ostatnich miesiacach zarobili miliardy dolarów na przerzucie ludzi z Afryki i Bliskiego Wschodu do EUropy, przy okazji pokazując jak podpierając się unijna solidarnoscią do perfekcji doprowadzono hipokryzję.
Dla przykładu ostatnio Słowację skrytykował w stylu francuskim (tj mieliście okazje siedzieć cicho) niejaki Fabius. Okazało się, że na Słowacji jednak rządzi ktoś, kto w odróznieniu od naszej Kopacz ma jednaj tzw. jaja. Robert Fico przypomniał, że Słowacja nie brała udziału w nalotach i destabilizowaniu takich państwa jak Syria czy Libia, dlatego dzisiaj odrzuca francuską krytykę o braku solidarności wobec uchodźców, a na koniec dodał, że zamiast realizacji ustaleń o pilnowaniu zewnętrznych granic strefy Schengen, nie widać tam żadnej straży, ale setki tysięcy ludzi swobodnie idących do EUropy.


Nie popisała sie również na spotkaniu z imć A.Dudą frau Merkel. Mam podejrzenia, graniczace z pewnością, że chciałaby on podrzucić nam do Polski świnie, w postaci emigrantów, gdy tymczasem w Niemczech policmajstrzy rządu Merkel pałują rdzennych Niemców za to, że nie chcą u siebie przyjmować "gosci z Afryki i Bliskiego Wschodu". Zapewne niemiecka telewizja dużo chętniej pokazałaby sceny z takiego pałowania w Polsce a tyczacego przeciwników przyjmowania emigrantów w naszym kraju. Jakże by wtedy można było sobie poużywać o ksenofobach, rasistach a nawet faszystach w Polsce, szczególnie tych z flagą biało-czerwoną.

Na razie A.Duda zasłonił się widocznym na horyzoncie tłumem Ukraińców, który stoi u granic za naszymi wschodnimi granicami, ale premier Kopacz okazała się po raz kolejny, iż czegoś jednak między nogami nie ma, co w końcu, z uwagi na odmienną biologię płci, nie jest takie znów dziwne. Prawdę mówiąc, po raz pierwszy dotarło do mnie, że z ideologii gender, tak chętnie głoszonej przez PO i panią premier, mogłaby skorzystać i sama Kopacz.

Proponuję, aby Kopacz tak jawnie popierająca ideologie gender siegnęła do klasyki i zastosowała ją w praktyce na sobie, bo jak pisał był imć Spotański w Bani -


największe zasię jej marzenie:
płci obu zrównać przyrodzenie
do tego stopnia, żeby książę
także zachodzić musiał w ciążę.
[...]
Aby usunąć zła przyczynę,
trzeba przywrócić androgynę,
trzeba naprawić błąd kastracji;
być może, drogą operacji;
być może, poprzez naświetlanie;
lecz muszą mieć penisa panie

Po takiej operacji, do której nawet ja bym się dorzucił, chetnie usłyszałbym z ust Pani Kopacz, że Polska nie bombardowała Libi i Syrii, a wiec i problem uchodźców nas nie powinien dotyczyć.

Przy okazji warto zapytać o to, skąd masowo u emigrantów pojawiają się tysiace euro czy tam innych dolarów na opłacenie transportu do EUropy. W końcu przecież nie ma darmowych obiadów, a jak znam przemytników, to nie skredytują oni nikomu czegoś, co kosztuje tak z 10 tysięcy euro od łebka.-) Z drugiej strony, to nieco dziwne, że masy wyznawców Proroka płaca tak ogromne sumy, aby dostać się do krajów niewiernych, gdy tymczasem za pół ceny mogą udać się do Mekki, gdzie oprócz pożytków z pielgrzymki, z pewnością zechcą ich wesprzeć współwyznawcy.-)





czwartek, 30 lipca 2015

Rzeczywistość skrzeczy, czyli nowa teoria spiskowa

Przyszedł do Sołtysa znajomy Cygan, tfu Rom, a potem z flaszką bimbru i tym Cyganem Sołtys przyszedł do mnie. Pogoda jest teraz jak wiecie nieco chłodna, to dla rozgrzania na stole na tarasie pojawiła sie słonina, boczek i kolejna flaszka bimbru. Zaraz też pojawił się mój pies Szarik, który co rusz patrzył mi tak mądrze w oczy, ale że zaraz też pojawił sie na stole i ka(r)nister z bimbrem, to nie mogłem zrozumieć, czy psu chodzi o tego dość podejrzanego Cygana, czy zwyczajnie o boczek a może nawet i o ten bimber. W każdym badź razie nam robiło się coraz cieplej, a pies Szarik coraz częściej patrzył mi mądrze w oczy, aż w końcu zaczęło się ściemniać, a pies zaczął wyć. Wtedy to Cygan oparł mi głowę na piersi i zaczął płakać. No to znów coś tam wypiliśmy, a ten przez łzy opowiada o swoim, albo nawet i o cudzym cygańskim losie. - No tak - pomyslałem i wtedy przypomniało mi się, że  gdzieś we Wrocławiu Romom zburzono mieszkania.

Cygan płakał, Sołtys spał na stole, a pies wył. Podniosłem się więc ciężko z krzesła i jakos udało mi się przynieść na taras gitarę, aby połaczyć te głosy w całość, w orkiestrę, ale tutaj Cyganowi płacz przeszedł, zabrał mi gitarę i zaczął grać, a nawet coś tam śpiewać. - No tak - pomyslałem, co spodobało mi się i pomyślałem raz jeszcze. Niehybnie burzą te mieszkania Romom, bo ci umieja grać, a rządowi w jego objazdach cygańska kapela przydała by się. A może to w pani Kopacz odezwała sie jakaś cygańska cząstka i chce skompletować cygański tabor. Podobno już teraz ciąga ze sobą, oprócz ministrów, stoły i krzesła. Jak do tego dodać jeszcze cygańską orkiestrę i pomalować limuzyny w kwiaty, to byłby nawet zgrabny tabor.-)

Tymczasem Cygan przestał grać i powiedział mi na to - Ot nieszczęscie! - Popatrzyłem na chłopa i widać było, ze podróże i włóczęgi z taborem mu nie w głowie, bo Romowie w Polsce przestali być narodem koczowniczym dobrych kilka lat temu, to moze jest w tym i inny cel premierzycy. Może i w zamyśle miało być na początku przerobienie rządu w wędrowny tabor, ale chyba wyszedł jej z tego objazdowy cyrk.-) Z drugiej strony trochę zdziwił mnie kierunek tych objazdów. Na moje zdziwienie Sołtys obudził się i zabełkotał - Wiena! -  i dotarło do mnie, że rząd uciec chce z kraju, ale tym razem nie przez Rumunię, ale przez Wiedeń, po drodze pownie majac nadziej na podratowanie zdrowia w słynnych wiedeńskich szpitalach, czy może innych więzieniach. Przed oczyma stanął mi Schetyna, który pytał Kopacz pokazując jej smartfoma - Czy to jest kura? - co tak mnie to zmogło, że usnałem w fotelu.

Gdy się ocknąłem, to w radio coś brzęczało o Kulczyku. Nie będąc pewien, o co chodzi zadzwoniłem do Brunnera. Odebrał za pierwszym razem, ale wyczyłem, że jest kompletnie zalany, bo ciagle bełkotał tylko w słychawce - No wymsknął się nam, sku..yn, no wymsknął się nam z rąk. - W końcu dotarło do mnie to, że Jan umarł był podczas jakiejś operacji chyba służb specjalnych i  czeka teraz w kaplicy Amber Room na ostatnie namaszczenie, a może nawet i na powołanie w poczet swiętch.

Popatrzyłem na ciemna ścianę nocnego lasu, spod którego paulin, ojciec Kordercki niósł w jednej ręce jego teczkę TW i wezwanie od prokuratury na przesłuchanie, a w drugiej różaniec i list o tym, że Kościół gotów jest wybaczyć mu grzechy jak dopłaci 3 mld, a za kolejne 2 gotów jest nawet uznać A2 za jego święte relikwie. Nie zdążyłem jednak do końca doczytać listu, gdy wszystko zaczęło się walić. Najpierw rozpadł się wizerunek Jana, a potem wyleciała Sowa (i Przyjaciele;-) na na koniec rozpadło się tworzone przez filantropa,-) a może nawet wizjonera,-) imperium i zaczęła sie prawdziwa Apokalipsa. Las zapłanął poranną zorzą, a drogą pod lasem szła dusza Jana. Zadzwonił telefon i wizja znikła, za to głos w słuchawce zapytał mnie, czy nie chcę aby kupić całkiem nowego grila. - To ty Rysiu? - zapytałem nie będąc pewien, czy to Krauze czy jego plenipotent z Wiednia - To Ty sie teraz wyprzedajesz? - zapytałem, a w odpowiedzi głos zawołał - Żona Janka mnie prosiła, na czynsz nie ma - Potem zobaczyłem ciemność.

Rano obudził mnie Szarik swoim szczekaniem, któremu z pyska zalatywało słoniną i bimbrem. - No tak - pomyślałem - ktoś tutaj nieco przeholował


piątek, 19 czerwca 2015

Wieści z frontu wschodniego, czyli Dmowski w praktyce


Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina nie stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we włas­nych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, speku­lantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i naj­ważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów…
Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii.
Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; lu­dzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się, że zamiast własne­go państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny

                                                Roman Dmowski

PS. Do pocztania
http://www.bbc.com/news/world-europe-33224138

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP