poniedziałek, 20 kwietnia 2015

System bańkowy, czyli o podstawach ekonomii z bliska

W XIX wieku jeden jegomość oskarżył był w Wielkiej Brytanii bank, iz ten bez zgody klienta zainwestował jego pieniądze. Wyrokiem sądu stwierdzono, że pieniądze klienta po wpłaceniu do banku nie należą do klienta, lecz do bankiera. W wyniku precedensu wyrok ten rozpowszechnił się i stał się podstawą do zorganizowanej kradzieży depozytów bankowych.-) Z systemów anglosaskich system ten przeniknął do kontynentalnej Europy. Skoro wiec pieniądz w banku nie jest własnością oszczędzającego, tylko staje się własnością bankiera to bankier może zrobić z tym pieniądzem co mu się żywnie podoba. Obecnie, osoba wpłacajaca pieniadze do banku dokonuje przeniesienia własności depozytu (wpłacanych pieniedzy) z depozytariusza (właściciela pieniędzy) na deponenta (na bank). Ta konstrukcja prawna w połączeniu z ograniczoną odpowiedzialnością właścicieli spółek prawa handlowego, a takimi są banki, stworzyła podwaliny przestępczości zorganizowanej którą dzisiaj znamy pod nazwą systemu bańkowego.

Prześledźmy co się dzieje w systemie bankowym na prostym przykładzie, gdzie istnieją dwa banki komercyjne i bank centralny. Bank centralny wyemitował 2000 zł w postaci gotówki i ustanowił rezerwę obowiązkową w wysokosci 10%, którą obecnie posiada bank A - 100 zł, bank B - 100 zł i oraz przedsiębiorca - 500 zł i konsument - 1300 zł. Konsument zdeponował w banku A kwotę 500zł płatne na każde żądanie. Do banku A przychodzi przedsiębiorca, który ma konto w banku B z kwotą 0 zł i chce pożyczyć na rozwój przedsiębiorstwa 300zł. Bank A nie posiada swoich kapitałow w dostatecznej ilości, ale w myśl tego, co napisałem powyżej, traktuje powierzone mu oszczędności jako swoja własność i pożycza dla przedsiębiorcy kwotę 300zł.
Po tej operacji mamy:
- W banku B kwotę 100zł
- W banku A kwotę (100+500) - 300 = 300zł
- U przedsiębiorcy w kasie 500 + 300,
- Przeświadczenie klienta banku A, że ma depozyt w banku na kwotę 500zł,-) gdy tymczasem po pierwsze primo, pieniadze w banku nie są jego własnością, a po drugie primo, w banku już ich nie ma.

Teraz klient przychodzi do banku A i chce wypłacić ze swojego konta kwotę 400 zł. Bank A ma tylko 300zł, więc zgodnie z prawem ŻĄDA od banku centralnego natychmiastowego wydrukowania i dostarczenia mu 160zł, bo inaczej zbankrutuje. Bank centralny wie, że bank B jest too big too fail i w zębach przynosi mu owe 130 zł w wyniku czego klient ma swoje 4 stówy, a bank nie zbankrutował.-)

Podsumujmy:
1. Klient banku jest przekonany, że pieniądze w banku są jego własnością,-)
2. Bankier zgodnie z interpretacją prawną wie, że pieniądze w banku są jego własnością,
3. Klient banku jest przekonany, że bank centralny stoi na straży pieniądza, gdy tymczasem,
4. Bank centralny jest na posyłki dla banków komercyjnych i nie ma większego wpływu na ilość pieniędzy na rynku.-)

W takiej sytuacji ustawa (przyjęta również w Polsce) o cypryzacji banków sankcjonuje złodziejstwo systemu bankowego.-) jak powiada imć ZeZorro, "najważniejsze przepisy unii bankowej dotyczą upadłości banków, a konkretniej przejęcia ich aktywów, czyli - mówiąc wprost - usankcjonowany na kontynentalną skalę model cypryjski. Co więcej, rozwiązanie to, sprowadzajace się do zwykłej grabieży, zaaprobowało MFW"

System bankowy w obecnej postaci powinien wrócić do założeń banku amsterdamskiego, w którym pieniądze w banku są depozytem nieprawidłowym, w tym:
- pobieranie opłat za przechowywane w nim pieniądze,
- uzyskanie przez bank zgody właściciela pieniedzy na ich pożyczenie,
- oddanie odsetek dla właściciela kapitału a zachowanie sobie prowizji za udzieloną pożyczkę
W sumie planowana reforma systemu bankowego na Islandii sprowadza sie zasadniczo do powrotu do systemu założeń banku amsterdamskiego i postulatów chicagowskich (100% rezerwa depozytów).

Prawo kontynentalne oparte jest na prawie rzymskim, a tam system bankowy rozumiany jako magazyn do przechowywania pieniędzy, które to pieniądze leżąc w owym magazynie nie mogły go bez zgody właściciela być pożyczone funkcjonował bardzo długo (mutuum, depositum). 

Jak pisał był "gruby"  na Independent Trader 
Funkcja bankiera powinna być porównywalna z funkcją magazyniera. Bankier puszczając nie swoje pieniądze w obieg jest tak naprawdę złodziejem, tyle, że jest złodziejem uprzywilejowanym i chronionym przez władze państwowe. Władze państwowe celowo mieszają pojęcie pożyczki i depozytu nieprawidłowego, aby wspierać lichwiarzy. Przykładem wspierania złodziejstwa przez państwo jest nakaz korzystania z systemu bankowego, gdy wystarczyłoby utrzymać możliwość nieskrępowanych transakcji gotówkowych łącznie z wypłatą pracownikom wynagrodzeń w gotówce oraz nieskrępowanym gotówkowym obrotem gospodarczym. Wolny rynek to również nieskrępowana możliwość wyboru formy i czasu zapłaty za towar bądź usługę, bez uzyskiwania akceptacji państwa i systemu bankowego.

Rezerwa cząstkowa spowodowała, że lichwiarz zamienił się w bankiera, wyrwał się z funkcji usługodawcy dla gospodarki i stał się samowładnym jej kontrolerem. Przy powrocie do zasady, że pieniądze w banku są depozytem niewłaściwym, a nie stają się własnością banku i przy stuprocentowej rezerwie dla depozytów płatnych na każde żądanie, następstwa bankructw banków sprowadzały by się do wyrzucenia na bruk jego pracowników i posadzenia właścicieli i dyrektorów banków  do więzienia, bez żadnej szkody dla gospodarki i klientów banku. 

W ten sposób USA i Niemcy w XIX wieku zbudowały swoją potęgę przemysłową. Mali ciułacze składali swoje grosze w lokalnych spółdzielczych kasach oszczędnościowych, które to oszczędności z kolei (za zgodą ciułaczy, do których kasy te należały) pożyczały małe sumy swoim klientom pragnącym otworzyć tak niedorzeczny biznes jak na przykład produkcja dorożek które nie potrzebują koni, statki, które potrafią płynąć pod wiatr za pomocą ogniska rozpalonego w ich wnętrzu albo niedymiące świeczki w magiczny sposób zapalające się po włączeniu pstryczka w ścianie.

 Każdy pośrednik pomiędzy pożyczającym (ciułacz) i pożyczkobiorcą (przedsiębiorca) to dodatkowe koszty. Weź również proszę pod uwagę jak drastycznie zmieniłaby się struktura innowacji w biznesie jeśli wniosek kredytowy rozpatrywany byłby przez rodzinę zgromadzoną w domu przy zupie a nie w banku przez jakiegoś anonimowego analityka z kalkulatorem który wszystko olewa, bo to nie jego pieniądze i nie jego ryzyko przecież. On tylko pracuje na etacie.

 Banki do przelewów przecież nie są w ogóle potrzebne. Tak jak Poczta Polska do wysyłania e-maili. [...]

Rezerwa cząstkowa to oczywiste oszustwo i kto tego jeszcze nie zrozumiał musi się wysilić albo nie jest dane mu zrozumieć.

PS. czyli cienka czerwona linia

Pomiędzy depozytem nieprawidłowym, a pożyczką są subtelne z których najważniejsze to:
- pożyczka jest prowadzona w interesie pożyczkobiorcy, zaś depozyt nieprawidłowy w interesie deponenta,
- umowa depozytu jest kontraktem dwustronnie zobowiązującym, a pożyczka kontraktem jednostronnie zobowiązujacym

Depozyt nieprawidłowy, choć bardzo zbliżony do pożyczki, różni się od niej tym, że jest zawierany w interesie składającego (powierzam komuś moje pieniądze, bo tam będą bezpieczniejsze itp.-).  W umowie rachunku bankowego występują elementy depozytu nieprawidłowego (art. 845 k.c.) Dodatkowo art. 726. K.C. - Bank może obracać czasowo wolne środki pieniężne zgromadzone na rachunku bankowym z obowiązkiem ich zwrotu w całości lub w części na każde żądanie, chyba że umowa uzależnia obowiązek zwrotu od wypowiedzenia.

Oznacza to, że bank ma tak obracać pieniędzmi, aby w każdej chwili mógł zwrócić pieniadze jego posiadaczowi.

Tymczasem na skutek nadinterpretacji prawa na rzecz banków mamy do czynienia z interpretacjami, w myśl których, (nie)dopuszczalne jest ograniczenie czasowe do zwrotu pieniędzy. Najlepszym tego przykładem są zapisy w regulaminach banków, z których wynika, że bank może przedłużyć zwrot pieniedzy dla ich właściciela do aż 5 dni, co oczywiście nijak się ma do zwrotu na każde żądanie.-)

Na skutek zmian prawa bankowego na korzyść banków obecnie dopuszczalne staje się również obciążenie klientów banków kosztami ratowania upadających banków. Przepisy te bez rozgłosu przyjęto nie tak dawno również i w Polsce. Od pewnego też czasu sądy interpretują przepisy w taki sposób, że  poprzez umowę rachunku bankowego bank nabywa prawo właśności do zdeponowanych pieniędzy, a posiadaczowi rachunku przysługuje roszczenie o zwrot zdeponowanej kwoty. Oczywiscie o ile nie będzie potrzeba uzyć tych pieniędzy do ratowania d..y bankierom.-)

Teraz do oksymoronów w stylu posiadam mieszkanie na kredyt trzeba dodać kolejny - posiadam pieniądze w banku i pewne jak w banku.-)

Przywróceniu normalności ma służyć postulowane przez specjalistów bankowych na Islandii wprowadzenie 100% rezerwy dla depozytów. Inaczej "posiadacze pieniędzy w bankach" obudzą się pewnego dnia z ręką w nocniku.-)

PS1. Czyli co prawo w Polsce na to
Tytuł XX. UMOWA RACHUNKU BANKOWEGO
Art. 725 K.C.  Przez umowę rachunku bankowego bank zobowiązuje się względem posiadacza rachunku, na czas oznaczony lub nieoznaczony, do przechowywania jego środków pieniężnych oraz, jeżeli umowa tak stanowi, do przeprowadzania na jego zlecenie rozliczeń pieniężnych.

Inaczej mówiąc, mamy tytaj przypadek depozytu nieprawidłowego, a nie pożyczki środków pieniężnych dla banku, co reguluje ten własnie przepis.


Tymczasem interpretacja o pożyczce środków pieniężnych dla banku w momencie ich wpłaty na rachunek bankowy ma całkiem świeżą historię, którą najlepiej oddaje wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 27 października 2010 roku (sygn. akt I ACa 733/10), gdzie stwierdzono, że poprzez umowę rachunku bankowego bank nabywa prawo własności do zdeponowanych pieniędzy (sic!), a posiadaczowi rachunku przysługuje roszczenie o zwrot zdeponowanej kwoty. Sąd ów potwierdził jednoczesnie, w wyroku z dnia 18 kwietnia 2007 roku (sygn. akt I ACa 201/07), że w umowie rachunku bankowego występują elementy depozytu nieprawidłowego (art. 845 k.c.), ale poprzez art. 845 k.c. także przepisy o pożyczce, w tym art. 720 k.c.

Tytuł XIX. POŻYCZKA
Art. 720. § 1. Przez umowę pożyczki dający pożyczkę zobowiązuje się przenieść na własność biorącego określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości. 
No i teraz oczekuję od @xxxpl umowy o prowadzenie rachunku bankowego i regulaminu bankowego, która jasno określa, że osoba wpłacająca środki na rachunek bankowy pożycza dla banku pieniądze.-) Nadmieniam przy tym, że twierdzenia rodem z Szechter Zaitung, iż wyroków sądów się nie interpretuje, mam głeboko w d, tj w poważaniu.-)
  
PS2. Czyli o tym, że system bańkowy można ucywilizować.

Przykład z Niemiec, dla przemyślenia dla każdego, kto chce w banku wziąć kredyt. Sąd Najwyższy zabronił bankom pobierania jakichkolwiek opłat z tytułu udzielania kredytów. Mogą zarabiać tylko na odsetkach.-)

piątek, 10 kwietnia 2015

Cytat dnia

Myślę, że ta ostatnia wrzutka medialna ma na celu przypomnieć Polakom, jacy to jesteśmy niekompetentni i nieodpowiedzialni i jak wielką winę ponosimy za Smoleńsk. Po to, żeby to śledztwo umorzyć. Na drugiej konferencji smoleńskiej zaprezentowałam analizę, w której porównywałam katastrofy lotnicze, w których ginęły głowy państwa. Wszystkie okazały się aktami sabotażu i politycznym morderstwem. Historia uczy, że póki mordercy są przy władzy, póty niewiele można zrobić. Tak więc należy liczyć na to, że potrzebny jest okres od dziesięciu do dwudziestu lat, żeby ekipa zaangażowana w takie morderstwo odeszła od władzy, żeby można było w miarę obiektywnie wrócić do ustalenia przyczyn takich właśnie akcji, politycznych morderstw

 Maria Szonert-Binienda.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Dymi na Islandii

Nad Islandia pojawił się znowu jakiś dym i swąd i nie był to dym z wulkanów.-) Ostatnio taki dym pojawił się gdy upadały islandzkie banki, a teraz pojawił się dym z powodu opublikowania raportu ekspertów dla rządu islandzkiego.

Dziwnym trafem owi eksperci doszli do podobnych jak ja wniosków:
- bank centralny nie kontroluje podaży pieniądza, a robia to banki komercyjne tworzące pieniądz (dłużny z niczego) w momencie udzielania kredytu (to dla tych naiwnych, którzy myślą iż banki pożyczaja kasę z depozytów,-)
- akcje kredytowe banków komercyjnych są jedym z zasadniczych powodów generowania baniek, bo w czasach dobrej koniunktury udzielają zbyt dużo kredytów (kreują b.dużo pieniadza dłuznego), a w recesji, kiedy własnie potrzebny jest pieniądź, to ograniczają dostęp do niego (ograniczając akcje kredytową i doprowadzając firmy do utray płynności i bankructw). Z punktu widzenia procesów automatyki, banki działają jak sprzężenie zwrotne dodatnie, co ZAWSZE generuje problemy. Dla przypomnienia właśnie mechanizm dodatniego sprzężenia zwrotnego był przyczyną katastrofy czarnobylskiej.-)
- państwo wyzbywa się sporych przychodów, oddając kreację pieniądza bankom komercyjnym, a w zamian za utracone dochody jest zobowiązane do gwarantowania depozytów.-) Nota bene, w Polsce konstytucja gwarantuje monopol NBP na emisję pieniadza i konstytucja w tym zakresie jest permanentnie łamana, za co co najmniej kilka osób już powinno wisieć i jeszcze większe grono siedzieć w więzieniu.
- państwowe gwarancje oraz możliwość emisji pieniadza dłużnego, powodują nieuczciwą przewagę konkurencyjną, jaką bańki mają nad innymi firmami, a na dodatek bankowy fundusz gwarancyjny jest nieskuteczny w przypadku upadku jakiegokolwiek dużego banku (to dla tych, którzy wierzą w zapewnienia Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.-)

Uśmiechnałem się i nalałem sobie do szklanki bimbru.
- A ciebie co tak bawi? - zainteresował się Stirlitz. Wtedy to wzrokiem wskazałem mu dwa neseserki, które stały pod telewizorem pełne rubli, dolarów, franków szwajcarskich i innego papierowego śmiecia oraz srebrnych i złotych monet.
- Nie niepokoi ciebie, że te walizki pod telewizorem są bez państwowych gwaracji bankowych? - zapytałem Stirlitza. Stirlitz popatrzył na mnie zdziwionym wzrokiem, po czym nalał sobie bimbru w szklankę i wypił duszkiem - A uchowaj mnie Boże od rządowych i bankowych gwarancji! - wykrzyknał, po czym zaklął i jako ateista splunął na podłogę trzy razy i to przez lewe ramię, po czym ni to dodał ni zapytał - Mało to złodziei wokół, żeby jeszcze jakieś państwowe gnidy zapraszać do usankcjonowanego prawem złodziejstwa w zamian za iluzje gwarancji?!



środa, 25 marca 2015

Minister spamerem roku

Wczoraj przysłał był mi znajomy dziwnego e-maila, którego otrzymał od jakiegoś tam ministra. Mail ten był podobny do tego, co publikował był swego czasu niebezpiecznik.pl i skąd pochodzi poniższy obrazek



W roku 2013 znowelizowano ustawę spamerską.
Zgodnie z art. 6 pkt 2 ustawy o zmianie ustawy Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2012 r. Nr 0, poz. 1445) zmieniającym brzmienie art. 10 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204 z późn. zm.) od dnia 21 stycznia 2013 r. zakazane jest jedynie przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy będącego osobą fizyczną. Zgodnie zatem ze znowelizowanym brzmieniem art. 10 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną – dozwolone jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej na firmowy adres poczty elektronicznej przedsiębiorstwa

Konia z rzędem temu, kto w tym polityczno-agitacyjno-propagandowym spamie wysłanym do tysiecy odbiorców doszuka się informacji handlowej.

Znajomy skarżył się, że  wysłał prośbę o usunięcie z listy spamowej  bezpośrednio do ministra Piechocińskiego, na jego pejsika, tfu fejsika, do Ministerstwa Gospodarki i do GIODO. Nikt nie zareagował, potwierdzając tym samym fakt, że ów przypadkowy minister, jego służby i Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych ma pisma od obywateli i zapewne samych obywateli w d., tfu w głębokim poważaniu.-)

Proponuję aby w ramach rewanżu, w najbliższych wyborach, pokazać dla ministra Piechocińskiego, jego służb i formacji środkowy palec.-)


czwartek, 19 marca 2015

50 pytań do kandydata na prezydenta, a w zasadzie odpowiedzi


Parlamentarny Zespół ds. skutków działalności Komisji Weryfikacyjnej zorganizował ciekawą konferencje prasową, równie zamilczaną jak zadyma we Frankfurcie.

video

Teraz chyba należałoby oczekiwać jakieś zamachu zorganizowanego przez chopaków ze WSI.-)

PS. Szacuje się, że 5-letnia kadencja obecnego prezydenta będzie kosztowała polskiego podatnika około 875 mln zł. Więcej w Europie wydaje się jedynie na utrzymanie brytyjskiej monarchii, kancelarii prezydenta Włoch oraz Francji.

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP