środa, 21 stycznia 2015

Pora po "frankach" posprzątać


Imć Modzelewskim, w Polska The Times popełnił był w temacie banków i franków: Co należy robić? Tylko i aż tyle: ustawowo nakazać spłacenie tych kredytów w wysokości rzeczywiście zaciągniętej, bo nikt tam żadnych franków nie pożyczał: był to bowiem typowy instrument spekulacyjny, najbardziej zbliżony do zakładu bukmacherskiego. A gdy bank pożycza pieniądze, to kapitałem do zwrotu jest tylko kwota rzeczywiście pożyczona plus odsetki i prowizja. A gdy wielkość spłacanego kapitału zależy od zdarzenia losowego, to jest to działalność hazardowa, której nie można utrzymać pod pozorami udzielania kredytów. Tak stanowi nie tylko polskie, ale również europejskie prawo, które, jak widać, nie znajduje poparcia wśród najbardziej proeuropejskich polityków.

Tym samym Modzelewski potwierdził był to, co po cichu głosi KNF, iż ponad 80% tzw. kredytów frankowych to kredyty indeksowane do franka szwajcarskiego, co oznacza, że kredytobiorcy nigdy nie dostali kredytu we frankach szwajcarskich.-) Kredyt był udzielony w złotych, który poprzez nielegalne klauzule indeksacyjne, nota bene zakazane przez prawo, odnosił wartość wyrażoną w złotówkach do kursu franka szwajcarskiego. Ostatnio potwierdził był to Sąd Okręgowy w Szczecinie blokując w grudniu 2014 roku owe kuriozum w postaci bankowego tytułu egzekucyjnego mBanku. W uzasadnieniu sąd podniusł był iż kredyt we "frankach" jest wart tyle, ile klient dostał w złotych.

Mamy w Polsce zachwianą równowagę w relacjach gospodarczych na korzyść banków i nalezy przywrócić im równowagę, co można załatwić jedną ustawą. Teraz jest okazja do ucywilizowania kredytów, nie tylko we "frankach". Podstawą takiego działania powinno być zniesienie bankowego tytułu egzekucyjnego i ograniczenie odpowiedzialności klienta banku tylko do kredytowanej nieruchomości, tak, jak to bywa w cywilizowanych krajach. O okradaniu klientów w formie polisolokat i pseudoubezpieczeń, nie wspominając, z urzędu, banki i ich szefowie, za nielegalne zapisy w umowach powinni być stawiani do pionu wysokimi karami finansowymi, najlepiej proporcjonalnymi do wartości kredytu, w którym umieścili owe zgniłe jaja.

Tymczasem banki czując nosem swąd, uruchomiły swoje zastępy łgarzy rozpaczających, jak i ile to banki stracą gdy coś się postanowi zrobić z "frankowym" problemem. Jakoś na Węgrzech, gdy zrobiono porządek z frankowymi kredytami na nieruchomości, to żaden bank nie upadł ani nawet nie wycofał się z Węgier. Przy okazji lamentów nad "stratami" banków próbuje się odwrócić uwagę poprzez wskazywanie problemu wysokości rat, gdy tymczasem tkwi on w rosnącym zadłużeniu "frankowych" klientów banków. Na dodatek problem ten pojawił się przy ujemnych stopach procentowych, które mogą przecież wzrosnąć do 5-6% notowanych już nieraz dla franka szwajcarskiego, doprowadzając kredytobiorców do czarnej rozpaczy, w której komornicy i windykatorzy będą ich straszyć upadłością konsumencką, która jest kolejnym potworkiem legislacyjnym w Polsce.

PS. Jak głosi plotka i praktyka sądowa, w raportach rocznych banków jest podana ilość posiadanych przez nich depozytów i kredytów walutowych. Podobno w tych raportach znajduje się ukryty syndrom Kubusia Puchatka - im bardziej szuka się tam franków, złozonych w depozytach lub pożyczonych, tym bardziej tam tych franków nie ma.-) Może nawet ich tam nigdy nie było?-)

PS2. Reakcja mediów na problem kredytów "frankowych" wygląda na bicie piany, która ma przesłonić masowy, rozciągnięty na dekady, drenaż kieszeni klasy średniej, zaś cały przekaz koncentruje się na odwróceniu uwagi od istoty problemu - wielokrotności spłaty kapitału w stosunku do udzielonego kredytu, nie licząc odsetek. Kredyty te z uwagi na niedozwolone prawem mechanizmy kwalifikują się do unieważnienia lub jako odious debt.

PS3. Udzielanie kredytu na zmienny procent, oraz w obcej walucie powoduje, ze kredytobiorca w zasadzie nie zawiera z bankiem umowy kredytowej, ale jakąs formę zakładu, która łamie podstawowe zasady gospodarcze i wolnościowe. Umowa "frankowa" skonstruowana jest w rzeczywistości w ten sposób, że nie jest określona w niej kwota do spłaty, ba nawet nie jest w niej określona maksymalna kwota do spłaty. Tym samym osoba podpisujaca taka umowę zaprzedaje się bankom w niewolę, a w przypadku polskiego prawa, rówież i swoje dzieci. Umowa taka łamie podstawowe prawo do wolności osobistej, a tym samym tego rodzaju praktyka jest niedopuszczalna i sprzeczna z cywilizowanym rozumieniem prawa i zdrowym rozsądkiem. Oczywistym rozwiązaniem kwestii wielu takich umów, które produkują zniewolonych "frankowych chłopów pańszczyźnianych, przypisanych do kredytu" jest wprowadzenie do wszystkich (w tym zawartych już) umów kredytowych ograniczenia maksymalnej kwoty kredytu w postaci ograniczenia odpowiedzialności kredytobiorcy jedynie do wartości zabezpieczenia lub wartości kredytu w złotych w dniu jego udzielenia.-) O czymś takim wypowiadał się był imc Jakubiak z KNF, który po tej wypowiedzi znalazł sie na czarnej liscie w bankach i zapewne już żadnego kredytu, tfu roboty tam nie dostanie.-)

czwartek, 15 stycznia 2015

Frank przebił 5zł, WIG 2% w dół

W dół lecą notowania na światowych giełdach. WIG20 traci prawie 2 procent. Wyprzedaż dotknęła przede wszystkim banki. Akcje BZ WBK i mBanku tracą blisko 8 procent. Niewiele lepsza sytuacja jest w przypadku PKO BP i Pekao.
Skutki decyzji odczują nie tylko rynki finansowe. Dramatyczny wzrost kursu franka to fatalne informacje dla kredytobiorców, którzy zadłużyli się we franku. Raty kredytów będą sporo większe.Trudno jednak o dokładne szacunki, bo nie wiadomo na jakim poziomie będzie kurs w kolejnych dniach.
Eksperci w pierwszych komentarzach raczej uspokajają. Podkreślają, że pierwsza reakcja na rynkach jest przesadzona i z czasem sytuacja się ustabilizuje na nieco niższych poziomach niż 5 złotych. Kilkanaście minut po 11:00 kurs jest na poziomie 4,22 zł.

Money.pl

PS.

środa, 14 stycznia 2015

Polski węgiel i fałszerstwa wyborcze

Jak pisał był ZeZowaty, polski węgiel jest systematycznie i świadomie NISZCZONY - nieprzypadkowo, bo jest na miejscu i można go tanio wydobyć, tak samo jak to robią ruchole, chinole, kangury i indnianie - Z GORSZYCH POKŁADÓW...nie mówiąc o gazyfikacji tego węgla metodą Tropscha, albo pochodnymi, z których trzy są w polskich rękach...

Prawa ekonomii są nieubłagalne, tj liczą się czyjeś zyski, ale z pewnością nie Polski.-)

A teraz mała opowiastka.

Była sobie kopalnia, elektrownia i huta aluminium. Wszystko to stworzył jeszcze przed wojną pewien przemysłowiec i owe dobro po wojnie przeszło na własnośc skarbu państwa stając się przedsiebiorstwem państwowym. No ale komunizm się skończył i przyszło nowe a znim hasło - zaorać wszystko, bo podobno we współczesnej gospodarce przemysł się nie liczy. Dodajmy, że nie liczy się szczególnie, gdy stanowi dla kogoś konkurencje.-) Została więc wdrożona w iscie stachanowskim tempie zasada dziel i rządź. Przedsiębiorstwo, które było dochodowe i sensownie skonstruowane, bo za miedza huty stała elektrownia, a tuż obok niej kopalnia, zostało podzielone na trzy niezależne spółki - hutę, elektrownie i kopalnie. Najpierw zdaje mi się padła huta, bo prąd w cenie rynkowej okazał sie być zbyt drogi, później padła kopalnia, bo ruski węgiel okazał sie być tańszy, a zapewne padnie i elektrownia, no bo jest "brudna" i spala węgiel.-) 

Węgel jest be, i to wie sama Kopacz, no bo przecież przeszła przeszkolenie w Brukseli, tfu wynegocjowała,-) aby węgiel był be, a odpowiednie kwity, które oznaczają zamykanie kopalń i zapewne części elektrowni oraz podwyżki prądu przywiozła w teczce z Brukseli.

Imć ZeZowaty logicznie wywodzi, że jest wierutnym kłamstwem (rozpowszechnianym przez merdia), że płace kopalni dają 80% kosztów uwierzyć w to może tylko ekonomiczny idiota, nigdy nie wizytujący przemysłu
to tak, jakby powiedzieć, że 80% kosztów elektrowni, cementowni, żwirowni, koksowni albo rafinerii to są płace. [...] jeśli wynagrodzenia z narzutami [płace górników PLUS ZUS PLUS płace zarządu plus inne pierdolety] to 80 zł na tonę, to dlaczego kopalnia sprzedaje węgiel po 600-700 zł/t?

Dodajmy do tego i to, że inwestycje w wyspecyfikowane przez rząd do zamkniecia kopalnie przekroczyły 700mln zł w ostatnich 3 latach. Na dodatek, na ich likwidacje kopalń rząd zamierza wydać ponad 7 mld złotych.
No to podsumowanie dał imć Chawier - jesteśmy terytorium buforowym i kopalnie zamykane są z przyczyn politycznych. To wiadomo.
Przy czym likwidacja kopalni odbywa się w taki sposób, że samo ewentualne przywrócenie jej kiedyś do działania staje się nieopłacalne. Zasypują całe szyby kopalniane piaskiem aby pod ziemią cała infrastruktura (chodniki, ściany itd) waliły się. Technicznie przywrócenie "zawałów" jest bardzo kosztowne i bardzo niebezpieczne. Dopuszczając do dewastowania geologicznej struktury warstw, powoduje się przeważnie utratę pokładów węgla na zawsze.

Jesteśmy fenomenem EUropejskim, w którym po likwidacji monopoli i uwolnieniu cen energii (i węgla) cena energii elektrycznej stale rośnie, a cena węgla na rynku krajowym przekracza prawie dwukrotnie ceny na rynkach światowych.

TW Karol Buzek, zasłużył się w zamykaniu kopalń jest już w Brukseli, podobnie jak Tusk, który w maju 2014 roku obiecał nie zamykać kopalń do roku 2020.-)  Chłopaki ze WSI zasłuzyli się w tym, aby nie zabrakło na tzw Zachodzie taniej siły roboczej z Polski, i aby w Polsce był zbyt na rosyjski i ukraiński węgiel.

W cieniu węgla znika absolutny rekord, który ustanowił Buzek zdobywając w swoim okręgu wyborczym 393 117 głosów w 2009 roku, pewnie w zamian za swoje wynik "czterech reform" i ogromny deficyt budżetowy nazywany nie wiedzieć czemu dziurą Bauca.-) Nie wiemy jak było wtedy z uczciwością wyborów, ale teraz w Katowicach doszło po cudach nad urną do cuda przed sądem w ramach rozprawy o fałszowanie wyborów lokalnych. 

Sąd Okręgowy w Katowicach – w składzie: pani sędzia Agata Stankiewicz-Rataj; pani sędzia Anna Bogaczyk-Żyłka; pani sędzia Izabella Knych - zakończył rozpoznanie (sygn. II NS 217/14) protestu wyborczego (dotyczacego 130 tysiecy glosów) pani Doroty Stańczyk z Wojewódzkiej Komisji Wyborczej przeciw wyborom samorządowym sfałszowanym przez Platformę Obywatelską. Dorota Stańczyk złożyła kilka wniosków dowodowych. Oddalenie wszystkich wniosków dowodowych (bez żadnego uzasadnienia ) wywołało protesty zebranych. Wówczas na salę wkroczyła "milicja".

Filmik znajduje się tutaj. 

Kluczem do sprawy są odrzucone wnioski dowodowe. Są niewątpliwie zasadne. Jeden z nich dotyczy przesłuchania przed sądem pani Barbary Suchowskiej, komisarza wyborczego w Katowicach, a zarazem sędzi Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Barbara Suchowska – wiemy to już, bo przyznała to na piśmie - poleciła sędziemu Czapucie zastąpienie protokołu z wynikami wyborów inną, zmienioną wersją. Natomiast nie wiemy, dlaczego to zrobiła i na czyj rozkaz, oraz z jakiego źródła pochodzą dane, jakie poleciła umieścić w nowym protokole. Kolejny wniosek, równie lub być może bardziej jeszcze trafny, dotyczy porównania protokołu zbiorczego wojewódzkiej komisji wyborczej w Katowicach z protokołami poszczególnych obwodowych komisji wyborczych w okręgu nr 2. Każda komisja obwodowa po przeliczeniu głosów sporządziła protokół. Podpisane przez członków komisji oryginały tych protokołów przechowywane są w urzędach. O ile dyktatura już ich nie zniszczyła; jednak niszczenie protokołów i fałszowanie podpisów członków komisji łatwo stwierdzić. Obwodowych komisji jest kilkaset, zatem ponowne ich podsumowanie osobie wprawnej w pracy biurowej nie zajmuje więcej niż kilka godzin. Kolejny wniosek dotyczył przesłuchania przed sądem pozostałych członków Wojewódzkiej Komisji Wyborczej; wiemy już, że podpisywali oni fałszerzom dokumenty in blanco. Dyspozycyjny sąd odrzucił te wnioski, jak i wszystkie pozostałe. Odrzucił je z naruszeniem zasad własnej procedury - hurtowo, a nie punkt po punkcie, z uzasadnieniem decyzji dla każdego wniosku. [...]sąd świadomie uczestniczy w fałszerstwie wyborczym i nie potrafi lub nie chce zachować nawet pozorów
 
No bo państwo istnieje tylko teoretycznie. Praktycznie z tego płynie wniosek, że będzie kogo w przyszłosci wieszać.

PS. Życie dopisuje różne scenariusze. Kopacz miała zostać żelazną damą, ale jak ją wygwizdali to z płaczem podpisała wszystko, czego chciała od niej węglowa mafia, współdziałająca ze szefami związków.

PS2. Od

"...Obciążenie podatkami 1 t węgla w 2000 r. wynosiło 35,45 zł. W 2005 r. było to już 73,49 zł. W 2011 r. obciążenie to wzrosło już do 120,46 zł[...]w latach 2003-2013 górnictwo otrzymało niespełna 11 mld zł dotacji. Dla przykładu w 2013 r. pomoc publiczna dla sektora przedsiębiorstw w Polsce wyniosła 22 mld zł. Górnictwo otrzymało z tego zaledwie 600 mln zł. Gros środków zainkasowała branża energetyczna. Tymczasem tylko sam podatek z tytułu VAT i akcyzy, wpłacony w ub. r. do budżetu państwa przez spółki węglowe, sięgnął prawie 30 mld zł. W sumie w ciągu minionych 14 lat kwoty wypracowane przez sektor węgla kamiennego osiągnęły poziom niemal 100 mld zł...."

wtorek, 23 grudnia 2014

Wszystkie teorie spiskowe, czyli psychuszki w praktyce

Teoria spiskowa to taki termin, który miał z założenia służyć do opluwania tych, którzy mają wątpliwości, co do oficjalnie głoszonej "prawdy". Trochę podając za Wikipedią, teoria spiskowa to stojące w opozycji do oficjalnie uznanej wersji, wyjaśnienie zaistniałego faktu, rodzące się z przeświadczenia, że celem władzy jest zatajenie prawdy przed opinią publiczną. Teoria spiskowa to taki oksymoron, to takie posiadanie mieszkania na kredyt.-) No bo skoro spiski naprawdę istnieją, co każdy może sprawdzić w dowolnym podręczniku od historii, to to nie jest żadna teoria.-) Ponadto dość powszechnie wiadomo, że ciemne interesy, nie tylko władzy, nie lubią światła słonecznegi i opinii publicznej.-)

Przykłady zastosowania teorii spiskowej w praktyce, którą ja nazywam "demokratyczna" można by mnożyć bez końca.

Jednym z ciekawszych "demokratycznych" spisków wymienić można ACTA, przemianowany obecnie na TTIP. Gdy wyszło na jaw, jak to głeboko i gdzie demokratyczna władza ma swoich obywateli, ACTA pod naporem opinii publicznej padło.Teraz mamy TTIP i wg przecieków, po podpisaniu TTIP władza sądownicza w sprawach gospodarczych zasadniczo przecieknie do korporacyjnych sądów polubownych, których wyroki będą NIEPODWAŻALNE. Innymi słowy, grupa przekupnych korporacyjnych prawników decydować będzie o tym, kto ma do czego prawo, natomiast praworządnie wyłoniony sąd i prawa krajowe zyskają nowe życie ( jako prawa kategorii II.-)

Innym ciekawym przykładem, ostatnio modnym są problemy "kadrowe" demokratycznych rzadów. Na Ukrainie dla przykładu aż trzech mnistrów uzyskało obywatelstwo ukraińskie dosłownie kilka godzin przed objęciem ministerialnych tek.-) Teoria spiskowa podpowiada mi, że to w celu efektywniejszego rozkradania ukraińskiej gospodarki, tfu efektywniejszego wykorzystania środków pomocowych.-) No a jak to było z naszym ministrem bez PESELu, (WzR)ostowskim?-)

Teoretycznie rzecz biorąc przedstawiciele władzy ustawodawczej i wykonawczej działają na rzecz społeczeństwa, które owe władze wybrało. No to zobaczmy kilka przykładów z rodzimego polskiego podwórza. Jak społeczeństwu ma służyć fakt wyeliminowania z procesu sądowego przedstawicieli społeczeństwa w imieniu którego wydawane są wyroki? Tak właśnie stało się kilka lat temu, gdy w Polsce pozbyto się ławników. Ława przysięgłych jako instytucja polskiego prawa procesowego istniała w dwudziestoleciu międzywojennym. Przewidywały tę instytucję Konstytucja marcowa w artykule 83, kodeks postępowania karnego z 1928 r. oraz prawo o ustroju sądów powszechnych z tego samego roku, jednak na skutek niewydania rozporządzeń wykonawczych, sądy przysięgłych w Polsce nie funkcjonowały.-) Po wojnie komuna ławy przysiegłej bała sie jak ognia ale wprowadziła instytucje ławników, którymi byli najczęściej byli emerytowani SBecy i milicjanci. Po zmianach systemowych nawet Rosja (w ograniczonym zakresie) wprowadziła ławę przysięgłych. W Polsce wzorem trzeciego świata, jest zupełnie inaczej. Obecnie z tej fikcji, tj z ławników, "demokratycznie" zrezygnowano na rzecz "profesjonalnych" sędziów. Najlepszym przykładem zawodowca stał sie sędzia Milewski, który ostatnio zmnienił telefon z gdańskiego na białostocki.-) Dzwonić oczywiście można nadal.-) 

Innym standardem "profesjonalizmu" jest oświadczenie "niezależnych" sądzów w sprawie wyborów. Wyborów oczywiscie (nie) sfałszowano i prezydent, nadprezydent a nawet śedziowe z oświadczenia już to "wiedzą", chociaż nie rozstrzygnieto złożonych kilka tysięcy sprzeciwów do sądów i co najmniej kilkanaście z nich okazały się mieć mocne podstawy bo nakazano powtórzenie wyborów. Najczęstsza przyczyna - ilość głosów w urnie była wieksza niż ilość głosów wydanych do głosowania, a podobno od przybytku głowa nie boli-) O dodatkowych krzyżykach unieważniających głosy nawet nie wspomnę.

Plakat z filmu.


Kadr z filmu



No ale dość jazdy po sędziach. Czyż nie lepsze są powtórki z rozrywki? Na początek polecam obejrzeć oryginał, o tym jak Bolek obalił demokrację.-) Teraz mieliśmy powtórkę, tj "demokratyczny" skok na kasę, tfu lasy państwowe, ale zabrakło 5 głosów. - Panowie! Rozliczmy, tfu Policzmy głosy!-)

Co dalej w sprawie rozwoju demokracji może pokazać idąca na czele Francja, w której "lekarze" ordynują leki na antysemityzm.-)  Zabawne? Dla zwalczających teorie spiskowe polecam jak znalazł. Podobno nawet działają.-)

  Podpowiadam, że jak "leki" nie pomogą, to są jeszcze psychuszki.-) No i jeszcze zostają osierocone po Amerykanach Klewki i seryjni samobójcy.-) Pamietacie? Też służyły do tego, aby się pośmiać, a nawet powiesić z tej radości.
Co? Zrobiło się mniej zabawnie?-)  No to wesołego Alleluja!


PS. Mały dopisek dla @xxxpl, który jak przypuszczałem zaraz się pojawił aby obsikać mnie i wszystkich wyznawców teorii spiskowych.-)

Teraz, specjalnie dla xxxpl kilka dalszych przykładów teorii "demokratycznych"

Ekspert IPSOS tłumaczył, że rozbieżności dotyczyły dwóch partii: PiS (w wyborach do sejmików według exit polls 31,5 proc.; oficjalny wynik 26,85) i PSL (exit polls 17 proc.; oficjalny wynik 23,68 proc.). Predko zwrócił uwagę, że w przypadku PO i SLD rezultat badania był zbieżny z oficjalnymi wynikami.-) 

Nasz wielki czarny Ojciec, podobno zakazał tortur, w winę za tortury zwalił na Busha. Tymczasem, jak głosi spiskowa plotka, nasz laureat "pokojowej" nagrody Nobla, zatwierdził do Instrukcji Terenowej Armii tzw Aneks M zawierający techniki przesłuchań, które znacznie wykraczają poza restrykcje z Genewy, zaś korekta obejmuje 19 metod przesłuchań oraz porywanie i przekazywanie więźniów w trybie nadzwyczajnym, w tym m.in. izolowanie, deprywację sensoryczną, pozycje stresowe, wywoływaną chemicznie psychozę, korygowanie zasad środowiskowych i żywieniowych. Na dodatek, jak policzył był HansKlos rezem z psem Szarikiem, laureat "pokojowej" nagrody Nobla już osiem razy wydawał rozkaz bombardowania celów cywilnych. Porównując to z tym, co twierdzi xxxpl, iz HansKlos został przyłapany na kłamstwie aż cztery razy, pies Szarki donosi, że HansKlos ani nie dostał nigdy nagrody prawdy ufundowanej przez Nobla, ani też nigdy nie pracował on w Ministerstwie Prawdy.-) Prawdą natomiast jest, że HansKlos szpieguje, pędzi bimber, przemyca przez granice, wręcza łapówki wysokim funkcjonariuszom państwowym oraz zdeprawował, wykorzystał i nadal deprawuje córkę Sołtysa, ale to ostatnie podobno z odrobiną obopólnej przyjemności.-) Na dodatek raz po pijaku wyjadł on Szarikowi zawartość miski, ale potem szkodę wyrównał.-)

Zaprzyjaźniony z HansemKlosem Cynik donosi, że MK-17 nad Ukraina zostało zestrzelone pomidorem marki Buk.-) Pomidory zostały podobno Holandii opłacone poprzez repartiację złota.-) Teoria spiskowa zaś głosi ustami @fanjkm, że od kiedy Azjatycki Trybunał Sprawiedliwości (lub coś w tym rodzaju) z siedzibą właśnie w Malezji uznał Busha juniora i jego stadko jastrzębi winnymi zbrodni wojennych w Iraku, to samoloty malezyjskie mają tendencję spadkową, tj do rozbijania się o pomidory.-) O właśnie kolejny zniknął był.-)

W Sowy i Przyjaciół pewien minister i szef NBP wydał był ponad 1400zł publicznych na wódkę z zakąską która miała złagodzić omawiany tam zamach stanu, do którego oczywiście nie doszło, ale który NBP wrowadza w życie.-) Dla przykładu w Danii wywalono na zbity pysk babę z funkcji ministra, jak okazało się, że kupiła żarcie dla psa za pieniadze podatników. No ale sami przyznacie, że wódka z zakąską nijak się ma do psiego żarcia. Wiem to, bo sam próbowałem.-)

Aby nie być gorszy od reszty towarzystwa Radek Appelbaum samochodem przejechał był Atlantyk i to jakieś osiem razy,-) na co ma oczywiście kwity i je pokaże, jak mu bedą nadal dokuczać. Kwity przechowywane są we WSI, a hasło otwierające dostęp zostało ustalone przez Komoruskiego hrabiego Bredzisława - To odmęty szaleństwa.-) Na dodatek prawdą jest, że nie latał on nad Atlantykiem tanimi liniami lotniczymi, ale to tylko dlatego, że ma super wypasioną brykę, która jest lepsza do pokonywania Atlantyku od kajaku Olka Doby.-)


No i jeszcze Owsik, czyli o tym, jak w RP można mieć w d. postanowienie sądu, pod warunkiem, że ma się Amber Gold, tfu złoty parasol.-)

piątek, 5 grudnia 2014

Znowu o Ukrainie, tym razem atomowej

Jestem we Lwowie i dzwonię do kancelarii w Kijowie, i słyszę w słuchawce 
- Brunner, słucham… 
- Czy to gestapo? - pytam nieśmiało
- Nie, to nie gestapo, to kancelaria prezydenta Poroszenki.-)
- HansKlos z tej strony... - odzywam się cichutko
- Zaczekaj, oddzwonię do Ciebie.

No i sobie pogadaliśmy.  Trochę o tym, a trochę o owym, czyli o awarii na Zaporożu. Problem banalny nie jest, bo już od maja amerykańscy eksperci dłubią we wszystkich ukrainskich elektrowniach atomowych, a MAEA milczy.-) Problem jest polityczno-ekonomiczno-techniczny i raczej z tych nierozwiązywalnych. Po pierwsze primo, pręty paliwowe powinny być wymienione już w maju, a tutaj grudzień i nic. Po drugie primo na pręty produkcji rosyjskiej nie ma pieniędzy, ale na amerykańskich ekspertów są.-) Amerykanie nawet chętnie by skredytowali zakup prętów u nich, ale jest problem techniczny, bo "zachodnie" pręty paliwowe bez szczegółowej charakterystyki budowy reaktora i znajomości składu pręta paliwowego, nawet amerykańscy eksperci nie są w stanie dokładnie dopasować do radzieckiego reaktora.-) Co by nie robili amerykańscy eksperci, to nie posiadając dokumentacji i danych technicznych na ten temat działają w ciemno, co rusz powodując awarie, na temat których co nieco mogą powiedzieć nasi południowi sąsiedzi. Oni już doszli do wniosku, że najlepszym problemem na awarie w elektrowniach jądrowych produkcji ZSRR nie są amerykańscy eksperci, tylko rosyjskie pręty paliwowe i rosyjscy specjaliści.-)

Na amerykańskich ekspertów naprawdę szkoda pieniędzy i zdrowia.-)

Na dodatek, jak głosi plotka powtórzona mi przez Brunnera, że problem problemów jest konieczność wymiany prętów paliwowych w większości bloków energetycznych na Ukrainie w tym roku. Już w marcu ROSATOM zwrócił się do MAEA w sprawie bezpieczeństwa ukraińskich elektrowni atomowych, a na pisma z MAEA Kijów odpowiedział, że nawróci się na rosyjskie paliwo, ale przyszło "nowe" i zamiast prętów paliwowych z Rosji pojawił się konwój humanitarny.-) Pieniądze zamiast na pręty paliwowe władze w Kijowie wydały na ostrzał szkół, przedszkoli, bloków mieszkalnych a nawet przystanków autobusowych w zbuntowanych wschodnich regionach. MAEA miała zaś powołać specjalną grupę badającej poziom bezpieczeństwa działań, ale o ich działaniach nic nie wiadomo.-) Może porwali ich w Doniecku.-)

Warto zauważyć, że awaria na Zaporożu to już kolejna, spowodowana przez próbę zastosowania nieodpowiedniego paliwa w elektrowniach atomowych. Zima zbliża się nieubłaganie i to chyba z tego powodu spora część rodzin inżynierów z elektrowni wyjechała, zaś prawie cały zespół inżynierów dostał zakaz wstępu do swojego zakładu pracy.-) Może to i lepiej, bo awarię może by i ukryto, ale trudno jest ukryć to, że połowa Ukrainy została bez prądu.-) 

 Otworzyłem butelkę bimbru aby się napić i na wszelki wypadek do kieliszka dodałem kilka kropel płynu Lugola. Rozsądny człowiek, który przeżył Czarnobyl, zawsze będzie podejrzliwie spoglądał na Wschód, zwłaszcza, gdy w Warszawie urzęduje niemiecko-ubecka mafia.
Przerwałem swoje rozważania, bo zadzwonił telefon i w słuchawce usłyszałem głos Brunnera - Tylko nie mafia! Tylko nie mafia!-) - po czym telefon zamilkł był i otrzymałem SMS, że poziom promieniowania w Warszawie jest w normie.

PS
List od PK.
20 marca tego roku Ukraina podjęła zadziwiająca i nagłą decyzję o wycofaniu się z układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej(HK: nic mi o tym nie wiadomo.-)

4-go kwietnia Ukraina prosi USA, NATO i UE o pomoc w ochronie swoich atomowych obiektów.

Już 11 kwietnia wywiad USA pojawił się na 3 elektrowniach Chmielnickiej, Zaporoskiej oraz na… Czarnobylskiej ???

Ta ostatnia „kontrola” mogła być związana z informacjami o nagłym „uruchomieniu” przez Ukrainę zamrożonego na wiele lat programu składowania odpadów nuklearnych obok „sarkofagu” w Czarnobylu.

Mimo wspólnego komunikatu o wzajemnej współpracy rosyjsko-ukraińskiej z początku maja, chyba znów nastąpiła kolejna zmiana decyzji, tak że dwa tygodnie później 21 maja kanclerz Merkel dostała informacje o trwających niebezpiecznych „eksperymentach” w ukraińskich elektrowniach atomowych.

15 czerwca USA przejęło blok nr 2 Zaporoskiej elektrowni atomowej. Od tego dnia pracownicy obsługujący ten blok nie maja tam wstępu i nikt nie wie co się tam dzieje…

13 lipca pojawił się komunikat że Ukraina jednak kupuje pręty paliwowe u Amerykanów…

14 lipca nastąpiła awaria w pierwszym bloku elektrowni w Mikołajewie, tej elektrowni gdzie od paru lat prowadzi się nieudane próby zastosowania „zamienników” prętów paliwowych

Do 27 lipca nikt nie wie co dzieje się w bloku nr 2 Zaporoskiej EA.

Nie ma żadnych informacji na temat stanu prętów paliwowych we wszystkich elektrowniach a MUSIAŁY być wymienione w kwietniu lub maju!

Do 27 lipca Ukraina nie kupiła w Rosji paliwa nuklearnego ani nie wiadomo czy faktycznie zakupiła amerykańskie pręty i czy powiodła się zamiana oraz jeżeli tak to jakie będą konsekwencje a także gdzie są bardzo niebezpieczne zużyte elementy!!!!

Dzisiaj (31.08.2014), po miesięcznym okresie dziwnej ciszy w tej sprawie, pojawiły się dwie dziwne informacje.

Jedna mówi o tym, że z powodu NIEDOSTARCZENIA przez Rosję nowych prętów paliwowych do ukraińskich elektrowni atomowych grozi Europie śmiertelne niebezpieczeństwo!

A przecież Rosja alarmowała że pręty musza być wymienione w kwietniu i maju! Wygląda na to że trwające eksperymenty z prętami Westinghausa się nie powiodły i faktycznie jest niedobrze!

http://rusvesna.su/news/1409431691

Dodatkowo coś się niedobrego dzieje w Elektrowni Atomowej w Zaporożu. Bo pojawiła się zupełnie zadziwiająca informacja że może ona nie wytrzymać ostrzału?Czyżby władze Ukrainy przygotowywały nas na duże COŚ?
 

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP