poniedziałek, 11 lipca 2016

Wołyń, 1943


Za pierwszy masowy mord rzezi wołyńskiej uznaje się masakrę w dniu 9 lutego 1943 w polskiej kolonii Parośla Pierwsza, gmina Antonówka, powiat sarneński. Oddział UPA Hryhorija Perehijniaka "Dowbeszki-Korobki" zamordował tam 173 Polaków. 23 kwietnia 1943 oddział UPA zabił około 600 osób w Janowej Dolinie, gmina Bereźne, powiat kostopolski[...].




środa, 29 czerwca 2016

Brexit a sprawa polska

Imć Ścios popełnił był artykuł Brexit a sprawa polska z którego pozwoliłem sobie podać co ciekawsze fragmenty. Kłania się tutaj madrość ludowa, która głosi, że:

Jak świat światem nigdy Niemiec i Ruski Polakowi nie będzie bratem
[...]jednym z polskich nieszczęść jest dominacja niewolniczej klasy politycznej, która od początku ułomnej państwowości III RP próbuje narzucić przeświadczenie, jakoby suwerenność Polski była oparta na „integracji” z państwami europejskimi i zależna od wypracowania „georealitycznego konsensusu” między Rosją i Niemcami. To rozumowanie doprowadziło Polaków do zguby w wieku XVIII, zdecydowało o narzuceniu okupacji sowieckiej w roku 1945 i do dziś niweczy wszelkie próby wybicia na Niepodległość.
[...]

Łatwo dostrzec, że w obliczu takich wydarzeń, cała tzw. klasa polityczna III RP mówi jednym, całkowicie zgodnym głosem. Nie ma różnicy, między biadoleniem Andrzeja Dudy, lamentami Kwaśniewskiego i wywodami poprzedniego lokatora Belwederu.
W takich dniach, nie tylko widać realną wspólnotę establishmentu politycznego III RP, ale prawdziwy charakter tego państwa, zbudowanego na dwóch, szalbierskich dogmatach.
 Pierwszym jest pogląd, jakoby zdradziecka konstrukcja okrągłego stołu była jedyną, na której można budować państwowość. Próba podważenie tego fundamentu jest traktowana niczym herezja i zamach na Polskę. [...]
Drugim łgarstwem jest przeświadczenie, jakoby „integracja” z Unią Europejską była idealną i niezastąpioną formą naszej obecności w Europie, zaś „budowanie dobrosąsiedzkich relacji” z   Rosją i Niemcami obowiązkiem, wynikającym z polskiej racji stanu.[...]
W III RP nie wolno głosić prawdy, że nie mamy interesu w popieraniu prorosyjskiej i proniemieckiej polityki przywódców UE. Nie wolno również przypominać, że  akces unijny nie jest formą nierozwiązywalnego sakramentu i winien być oceniany wyłącznie według polskich, narodowych racji.
[...]W oczach Zachodu, koegzystencja z Rosją jest możliwa, jeśli państwo to otrzyma „należną” strefę wpływów i zaspokoi swoje mocarstwowe ambicje.  Dlatego „ceną spokoju” brukselskich eurołajdaków jest dziś Ukraina, a jutro być może Polska.[...]
Doświadczenia historyczne nadto udowadniają, że „budowanie dobrosąsiedzkich relacji” z Rosją i Niemcami, musi być skazane na klęskę. Podejmowane po roku 1989 próby prowadzenia takiej polityki, dowodzą (w najlepszym przypadku) skrajnego infantylizmu i nieznajomości historii. Podobna sztuka nie powiodła się w okresie międzywojennym, gdy mieliśmy autentyczną niepodległość i polityków na miarę mężów stanu. Tym bardziej jest to nierealne dziś, gdy hybrydą PRL-u rządzą polityczne miernoty i zabobonni tchórze. Podobne mrzonki kosztowały nas zbyt wiele, by można sobie pozwolić na kolejne eksperymenty.
Niezależnie, ile pustych deklaracji złożą politycy, Moskwa i Berlin zawsze  będą wrogami Polski. Historycznym dążeniem tych państw jest ustanowienie na Wiśle granicy rosyjsko-niemieckiej i wymazanie nas z mapy świata.  To, czego nie sformułuje dziś żaden polityk niemiecki, jest już realizowane na mocy sojuszu Merkel-Putin i dokonywane przy współudziale europejskich „elit”.
Realizm oparty na doświadczeniach historii i zrozumieniu polskich powinności nakazuje uznać, że Polska nie potrzebuje „przyjaźni” Rosji ani Niemiec. Sąsiedztwo tych państw jest dla nas źródłem nieustannych konfliktów, wojen i ograniczeń państwowości. Jeśli syta i próżna Europa „potrzebuje Rosji” – niech brata się z nią na własny rachunek. Jeśli chce ulegać dominacji Niemiec, niech pozwala na rządy Berlina we własnych państwach. Nigdy zaś kosztem Polski i naszej niepodległości.[...]
 

środa, 15 czerwca 2016

ABW stara się

Od kiedy szef Mossadu dostał polskie obywatelstwo, a PIS objął władzę ABW odnotowuje same sukcesy. Pierwszym "poważnym" sukcesem było odnalezienie rosyjskiego szpiega w osobie Mateusza Piskorskiego. Po śmiechu, którego Stirlitz nie mógł opanować przez pół dnia mniemam iż najbardziej zaskoczony był tym sam Piskorski. Zapewne wydawało mu się, że zna on sam siebie, a tymczasem od dawna tkwił w nim ruski szpion. No zupełnie jak w średniowieczu, kiedy to odkrywano w kobiecie czarownicę i tym faktem była ona równie zdziwiona jak obecnie imć Mateusz. Tymczasem walka z ruskimi szpionami nasila się, bo jak napisał by imć Sol, Rosja to ten kraj, który przejął w Polsce banki, hipermarkety i kierunek polityki zagranicznej.

Teraz kolejny sukces ABW, która przeszukała mieszkania Sławomira Marczewskiego i Marka Mareckiego z Krakowa i zarekwirowała laptop, nośniki danych, telefony komórkowe i zabawki. Na razie nie wiadomo czy jest to kara za wymachiwanie dmuchanym krzesłem podczas wiecu prezydenta Bronisława Komorowskiego, czy też za ich domniemany ich udział w zniszczeniu pomnika Stepana Bandery na Ukrainie w 2014 roku. Jedno jest pewne teraz ABW czuwa i za wspomnienie rzezi na Wołyniu dokonanej na Polakach przez UPA (którego twórcą był Bandera) można pożegnać się z zabawkami, a nawet trafić do więzienia za zdradę tajemnicy państwowej.

Wygląda na to, że niektórzy, w tym Ukraińcy dostali od Amerykanów licencje na nacjonalizm. Dla przykładu Iwanna Kłympusz-Cyngadze, wnuczka Dmytro Kłympusza, który był najbliższym współpracownikiem Romana Szuchewycza, człowieka odpowiedzialnego za śmierć przynajmniej 100 tys. Polaków w czasie Rzezi Wołyńskiej jest wicepremierem Ukrainy. Tyle, że jak twierdzi wnuczka, jej dziadek może i coś tam mordował, ale się przy tym nie zaciągał. Na dowód tego pokazuje książkę i dodaje - Włoskie wydanie.-)

Teraz czekam na kolejny sukces ABW, to jest zatrzymanie paralotniarza, który planował uderzyć w Pałac Kultury i Nauki im Stalina w Warszawie z zamiarem jego zniszczenia. Gdyby to się nie udało, to może chociaż podpalenie budki przed rosyjską ambasadą, jak zrobił był to za pomocą swoich psiaków niejaki Sienkiewicz i zwalenie tego na rosyjskich motocyklistów, albo nawet i kibiców. Jak powszechnie wiadomo zjawiający się w Polsce a nawet Francji kibice i motocykliści to przebrani dla niepoznaki żołnierze specsnazu, który potrafią dać w mordę, w odróżnieniu od metropolitalnych chłopaków z UE, paradujących z damską torebką i w rurkach.

Od nadmiaru sukcesów ABW aż rozbolała mnie głowa i napiłem się bimbru. Być może dlatego tak w oczy kłuje brak reakcji na nawoływanie w polskojęzycznej gazecie jednego Ukraińca, aby rozstrzelać Polaków na Litwie. Cóż począć, taki mamy klimat. W tym klimacie nawoływanie do rozstrzeliwania to przecież nic w porównaniu z piłowaniem na Wołyniu Polaków piłami, za to dobrze wpisuje się w hasło Bandery - Zabij każdego Polaka w wieku od 16 do 60 lat.


poniedziałek, 23 maja 2016

Niewygodne pytania

Podniosłem się z fotela i nalałem sobie szklaneczkę bimbru. Złocisty płyn trącany od czasu do czasu promieniami wiosennego słońca skrzył się niczym jantar. Spojrzałem w telewizor pomyślałem. Spodobało mi się, więc napiłem się bimbru i pomyślałem raz jeszcze. PIS przejął władze prawie pół roku temu i część osób (łże-)elity przystąpiła już do procesu kanonizacji Lecha Kaczyńskiego. Tymczasem po pół roku zabawy w chowanego nowa władza, gdy na nią patrzyłem przez szklaneczkę bimbru, okazywała się być równie infantylna co stara, tyle, że próbowała stroić się w narodowe i patriotyczne piórka. Tymczasem prawda, jak zły szeląg nieustannie wygląda z pudełka i puszczała oczko na świat na przekór nowej władzy. Tą prawdą okazał się był fakt wstrzymania ekshumacji w Jedwabnem przez Lecha Kaczyńskiego, gdy tylko  zaczęło być widać, iż liczba ofiar może być zdecydowanie mniejsza od wszelkich dostępnych szacunków, a jak już odkryto na miejscu zbrodni łuski i wersja Grossa zaczęła się dokumentnie walić. To wtedy ekshumacje przerwano, aby fakty nie mogły podważyć wielu lat opracowywania fikcji, o czym można poczytać w raporcie Koli ukrytym w czeluściach IPNu, a sporo do tematu również wnosi rozmowa z autorem raportu. Na skutek działań Lecha Kaczyńskiego mamy do dzisiaj proces powolnego grilowania Polaków i ciągłego ich obwiniania o współudział w holokauście zamiast jednorazowego ośmieszenia polityków wyrzucenia do kosza ałtoryterów.

Innym grzechem Lecha Kaczyńskiego było podpisanie "traktatu" lizbońskiego i  działanie na rzecz utworzenia "armii" europejskiej. Teraz podane powyżej fakty przykrywa się falą milczenia. Można by rzec, że jest nieco lepiej niż było, ale ważne jest, aby plusy nie przysłoniły nam minusów. Minusy wynikają natomiast z zaniechania i braku działania tam, gdzie ono jest najważniejsze. Do tej pory brakuje działań zarówno prezydenta w kwestii upublicznienia aneksu do raportu WSI, do czego zobowiązuje go ustawa, ale również brak jest działań w sejmie w stosunku do ustawy nr 1066 dającej uprawnienia policyjne obcym służbom mundurowym, w tym uprawnienie do strzelania do Polaków. Zamiast tego w pałacu prezydenckim pojawiła się "tradycja chanuki". 

Nie ma też działań w sejmie w sprawie nowej ustawy dającej Polakom swobodny dostęp do broni, zaś działania Macierewicza w kwestii oddziałów obrony terytorialnej wydają się być pozorowane i mające na celu spacyfikowanie tych, którzy samoorganizują się i zbroją na własny koszt, bez czekania na łaskę pańską. Prawdziwie polski będzie ten Sejm, który nam prawo do broni przywróci.  

Podobnie na pozorowane wyglądają działania w sprawie tzw. ustawy frankowej, zwłaszcza, że ustawę cypryzacyjną sejm przyjął bez większych problemów. Do banków popłynął sygnał, że złodziejom i oszustom nikt nic nie zrobi o ile są bankierami lub pracują dla banków.

Do tego dochodzi ustawa "antyterrorystyczna", której zasadniczym celem jest złapanie Polaków za tzw. mordę, a nie walka z rzeczywistym, czy wyimaginowanym terroryzmem. Terroryści bowiem, co pokazano we Francji, mają w d. czy ktoś rejestruje pre-paidy czy też nie, ale owa rejestracja drastycznie ogranicza swobody obywatelskie Polaków, no może za wyjątkiem tych, którzy masowo zostają "Polakami" w Izraelu.

Z kolei działania w gospodarce w jawny sposób biją w gospodarcze interesy Polaków. Już na pierwszy rzut oka widać, że ustawa o ograniczeniu płatności gotówkowych nie służy żadnemu zwalczaniu szarej strefy, ale kontrolowaniu obywateli i nabijaniu kabzy bankom. Główną przyczyną powstawania szarej strefy to nadmiar regulacji oraz wysokie koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Gdzie są działania władz związane z upraszczaniem systemu podatkowego, obniżeniem obciążeń fiskalnych, ograniczeniem pozapodatkowych kosztów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, zmniejszeniem liczby regulacji, ograniczeniem do niezbędnego minimum liczby i zakresu dopuszczalnych kontroli w firmach? Przecież jak ograniczy się płatności gotówkowe w złotych polskich, to można je zastąpić frankami szwajcarskim i a nawet rosyjskimi rublami. I co wtedy zrobi władza? Będzie ścigać cinkciarzy i posiadaczy franków, rubli i złota? A co zrobi minister finansów, kiedy firma zarejestruje się w krajach UE, które nie posiadają żadnych limitów dla transakcji gotówkowych pomiędzy firmami, a wbrew pozorom nadal sporo jest takich krajów. Uprasza się więc obecne władze w Polsce, aby prymitywną propagandę w tej kwestii wsadziła sobie w d.

W sejmie ciągle słychać jakieś walki o trzeciorzędne sprawy, gdy tymczasem brak jest sensownej ustawy umożliwiającej wzorem cywilizowanych państw na obrót wytworzonymi i przetworzonymi we własnych gospodarstwach rolnych produktami spożywczymi. Ograniczenie obrotu ziemią? OK, ale nie w tak restrykcyjnej postaci, która wręcz ociera się o stalinizm. Z kolei pod pozorem porządkowania OZE i walki z obcą (tj niemiecką) technologią wykańczane są w bezprzykładnie głupi sposób wiatraki w Polsce oraz firmy, które opracowały rodzime rozwiązania technologiczne w tej materii. Całość obrazu dopełnia bezkrytyczne poparcie władzy dla TTIP oraz wyrzucenie ponad 4 mld zł w błoto w postaci wsparcia dla Ukrainy. Na to nakłada się brak jakiejkolwiek sensownej współpracy Polski z Białorusią. Odnieść by można wrażenie, że na mapach polityków będących obecnie u władzy zamiast Białorusi jest biała plama, a za to graniczymy z Iranem, bo podobno przeciw jego rakietom budowana jest amerykańska instalacja w Radzikowie.

Piłsudski popatrzył na mnie z portretu i rzekł do telewizora w którym Szydło coś tam przemawiała a Kaczyński się uśmiechał - „Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić!”

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP