środa, 4 lutego 2009

Bandyci

Wróciłem do miasta, aby zobaczyć skutki bombardowania opcjami gospodarki.

Ludzie konają, firmy bankrutują, dzieci chodzą głodne. Jacyś geniusze ekonomii wyszli na ulicę z transparentem, że to wolny rynek, że teraz wszyscy powinni się z tego cieszyć a społeczeństwa to ni jak nie obciążą skutki opcji. Wróciłem do domu i z powodu kryzysu zapadłem na filozofię.

Nocą śnił mi się Konfucjusz, który wyjaśniał, że tylko trzy elementy są niezbędne aby istniało społeczeństwo zorganizowane w państwo. Ludzie muszą mieć zaufanie do władzy, muszą mieć co jeść i musi być armia, która to społeczeństwo obroni.

Rano zadzwonił Brunner i powiedział, że gestapo szykuje się, aby tłumić zamieszki. Cóż, zdaje się, że polskiego państwa już nie ma. Armia i władza nie obroniły społeczeństwa przed opcyjnymi bombardowaniami i artyleryjskim atakiem na złotówkę kierowaną przez faszystowskie banki. Ludzie wprawdzie jeszcze mają co jeść, ale żadnego zaufania nie mają do władzy, zupełnie jak ja. Każdy przez skórę czuje, że faszyści na żadne zaufanie nie zasługują. Owszem pieniądze można od nich brać, ale trzeba uważać, czy aby (wzorem radzieckich towarzyszy) nie gwałcą nam kobiet i nie strzelają do dzieci.

W telewizji znów widziałem premiera, jak się błogo uśmiechał i mówił o wspólnym domu i miłości. To pewnie dlatego, aby swoim uśmiechem osłodzić kontrybucje nałożone na Polskę przez faszystowską Europę, która po likwidacji problemu żydowskiego miała pomóc zbudować drogi, a zdaje sie, że teraz jedynie funduje nam sznur.

Nie śmiej się, Ty, w tym telewizorze tak szeroko! Miałeś chamie złoty róg!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP