wtorek, 10 lutego 2009

Wróżbita

Zamówiłem wizytę wróżbity do domu.

Cynik poradził mi, aby wróżbitą był prof (znaczy się lustrzanka, czy co?) D.Filar, który naszą walutę od dawna pragnął oprzeć na mydlanych amerykańskich operach. Ciągnął on onegdaj we Wprost gawędę o zbędności złota w pieniądzu i w gospodarce, jak cierpiący na rozpacz ciągnie z bańki samogon. A teraz wróżbita ma takiego kaca, że zaprosiłem go do siebie. Przepytam go teraz na temat terroryzmu (bo na ekonomii gość się kompletnie nie zna), w koalicji którego uczestniczy rząd faszyzującej Rzeczpospolitej. Chciałbym usłyszeć opinię wróżbity, na temat moździerzowego ataku naszych bitnych oddziałów na afgańskie wesele. Podobno dowódca popełnił tam tylko jeden malutki błąd. Żołnierze mieli półmiski zaatakować widelcami, a nie moździerzem. Koniec końców wyszło na to, że za te strzały na wiwat przyszło dla Talibów zapłacić. No ale teraz premier przed kamerami zabożył się był, że już nikomu za nic nie zapłaci. Jak oszczędność, to oszczędność.

A tu pech i ofiarą oszczędności padł geolog. Pierwszy narciarz Alp, z butą godną pr(o/u)s(t)ackich korzeni, w świetle kamer, podskakując z zadowolenia ogłosił, że nie ma pieniędzy aby wykupić swojego poddanego. A co to w Krakowie jeden geolog mieszka?! Muszę to niezwłocznie sprawdzić, bo to nie wiadomo tak do końca po czystce, którą zaordynowali w Krakowie polskiej kulturze w 1939 roku kulturalni (zazwyczaj) Niemce.

Tak oto w świetle pełzającego ognia świętego Elma (przy którym grzeją się podobno hiszpańskie banki), skrócono nam geologa o głowę. W odpowiedzi na to (i na prośbę faszystowskiej Ameryki) zwiększymy zapewne już wkrótce korpus ekspedycyjny w Afganistanie. Na przyjaciołach oszczędzać nie można, a na obywatelach i owszem.

A hiszpańskie banki rysują w swoich raportach scenariusze dla Hiszpanii (a potem może i dla innych krajów) nieciekawe. Najpierw spętaną przepisami bankowymi gawiedź zaatakuje się deflacją (rujnując kredytobiorców), a następnie atak przypuści inflacja w pień wycinając posiadaczy bankowych oszczędności. Pustka zapanuje od horyzontu po horyzont, na której z rzadka będą siedzieć banki, jako jedyne (zdaniem faszystowskiej eurokracji) godne wsparcia i przetrwania w tych (jak głosi chińskie przekleństwo) ciekawych czasach.

Tylko Pawlak jeszcze tego nie rozumie i chce nieprzyjemny zapach (powstały przy produkcji opcji zaczepnych) przepędzić z gospodarki. Podejrzewam, że to tylko dlatego, że pomimo wielkiego oczekiwania, Wielki Brat nie zadzwonił jeszcze do Pawlaka z Brukseli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP