czwartek, 12 marca 2009

Biopszeniczna

Wpadł do mnie Stirlitz i opowiadał sen, że w Polsce powstała fabryka samodzielnie projektująca i produkująca traktory i autobusy na czystego diesla, a od granicy białoruskiej do Warszawy prowadziła równie prosta autostrada, taka jak teraz prowadzi od granicy do Mińska Białoruskiego, a polskie miasteczka mijane po drodze były tak pozamiatane i czyste jak Mohylew. Taki sen, to coś musi znaczyć pomyślałem sięgając do lodówki po butelkę pszenicznej.

Napiliśmy się, po rosyjsku, w milczeniu. W telewizji pokazywali, że zaczyna dziać się ciekawie. We Francji, pracownicy likwidowanej fabryki Sony w Pontonx-sur-l'Adour w południowo-zachodniej Francji, zamkneli na klucz w nocy szefa francuskiego oddziału spółki oraz kilku innych szefów z żądaniem lepszych warunków ... zwolnienia! Dziwne. Terror rozłazi się po ulicach. Dotychczas terror to było jedyne rzeczywiste narzędzie neoliberalizmu. Korea Południowa, Argentyna, Palestyna, Nikaragua i stosowany tam kiedyś terror pokazał prawdziwe oblicze świata ogranizowanego przez USA. Mamy kryzys i właśnie prysły marzenia tych, którym się zdawało, że żyjemy w demokracji, a globalizacja da nam dostatnie życie i szczęście. Do mas dociera, że stąpamy po cienkiej linie, która oddziela życie od śmierci, republikę od faszyzmu. Klęska drobnego i innowacyjnego wytwórcy oznacza zysk oligopolu. Zbudowany został świat, w którym klęska rolników to zyski korporacji bioinżynieryjnych. Monsan(t)do i jej genetycznie modyfikowane ziarna niszczą różnorodność biologiczna tak, jak Windows zniszczył różnorodność systemów operacyjnych. Spojrzałem na pulpit komputera, a na tapecie wschodził własnie modyfikowany genetycznie rzepak. Władza wspiera działania wielkich i zezwala na patentowanie materiału genetycznego, tak, jakby to Monsan(t)do, a nie natura była twórcą życia. W efekcie wieśniak dostaje pozew za posiadanie w ogródku roślin, które z dziada pradziada, od setek lat co roku wysiewał, a pozywają go firmy, które jeszcze kilka lat temu zapewniały, że DDT jest bezpieczny dla zdrowia. Teraz to samo mówią o genetycznie zmodyfikowanych roślinach. Zastanawia mnie, czemu taka żywność ma mi nie szkodzić, skoro zabija ona robale?

Wszedł Brunner i nalewając sobie wódki do szklanki stwierdził, że wiara jest podstawą społecznego życia. Społeczeństwo usiłuje nadal wierzyć, że pod cienką warstwą dobrobytu stworzoną z betonu i płaskich monitorów nie ma już nic złego, a tam zalegają pokłady nędzy i rosnące ubóstwo społeczeństw. Wspomniałem przez chwilę, że kiedyś wiedzieliśmy że walczymy z nazistami, potem z komunistami, a teraz zwykły śmiertelnik nie wie kto jest jego wrogiem.

Problemy się skończą, kiedy cały świat zamieniony zostanie w wielkie Guantanamo - wtrącił Brunner. Stirlitz rozsądnie zauważył, ze w wiezieniach nie wystarczy miejsca dla nas wszystkich, bo ktoś musi pilnować więźniów, no i nie wiadomo, czy, gdy obudzą się dotychczasowi strażnicy systemu, to będa oni znajdować sie po własciwej stronie muru. - No tak! - pomyślałem spogladając za okno na ogrodzone i pilnowane osiedle - nie wiadomo nigdy do końca, kto jest wolny, a kto siedzi w więzieniu.

3 komentarze:

  1. Wszystko fajnie, tylko że nie MonsanDo, a MonsanTo. To tak w ramach językowego faszyzmu - faszyzmu wszak dookoła kupa, to nie będę oryginalny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Polski język bywa trudny, kiedy miesza sie go z wódką.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP