niedziela, 29 marca 2009

G-20 i złoty antysemityzm

Lolek doniósł był mi, że w związku z falą protestów przeciw G-20 i NATO na poniedziałek Michnik szykuje artykuł, w którym protestujących wyzwie od antysemitów. Aż muszę to sprawdzić, bo może w ten sposób, niechcący, nadprezydent poddał był do publicznej wiadomosci, iż z tej drugiej strony są sami semici;-) Krąży już plotka, że największymi bandytami na świecie nie jest banda czworga, ale grupa Bilderbergów, która, dla odmiany, z Chińczyków się nie składa. Odpowiadają oni podobno za ten kryzys i za ostatnie wojny. Tropy tej wiadomosci prowadzą do filmu Alexa Jonsa "Wezwanie do przebudzenia" i również wskazują pewną dozę antysemityzmu.

Naszła mnie myśl, że po poprzednim wielkim kryzysie, wielkich wojnach i wyścigu zbrojeń, państwo rozdęło się do niespotykanej skali i pewien stopień deregulacji i liberalizacji stał się koniecznością. Posunięta jednak zbyt daleko likwidacja dóbr wspólnych stała się zagrożeniem. Już Charles Van Doren w swojej książce „Historia wiedzy” udawadniał, że niezależnie od ścisłości obliczeń postępująca hominizację biosfery skończy się dla ludzi totalną katastrofą. Ten sam mechanizm zastosowany w ekonomii już doprowadził do katastrofy. Ogladając telewizję zwróciłem uwagę na to, że prawie wszystko teraz jest reklamą. Reklama odwołuje się do emocji i pragnień nabywcy i rzadko podkreśla mocne strony reklamowanego dobra. W efekcie reklama wypacza konsumencką racjonalność i deformuje rynek poprzez nierówny dostęp do potencjalnego klienta. Lokalny wytwórca nie ma szans na reklamę w ogólnokrajowej telewizji i byc może dlatego przegrywa lokalną walke o klienta. W tej sytuacji dość dobrym rozwiązaniem na istnienie wolnego rynku i eliminację jego części słabości jest zapoczatkowany na przełomie XIX i XX wieku ruch spółdzielczy, który do dzisiaj funkcjonuje zadziwiająco sprawnie w kilku obszarach działaności społecznej. Jeśli założyć, że gospodarka jest pewną grą, a takie założenie jest w zgodzie z wieloma teoriami naukowymi, to dość często mamy do czynienia z dylematem więźnia, a spółdzielnia jest wtedy godną analizy formą kompromisu między konkurencją a kooperacją. Zastanawiające w tym wszystkim jest, że spółdzielczość zwalczana była z równą gorliwością za komuny, jak i za kapitalizmu.

Jose Saramago, autor Miasta ślepców opisuje w swojej książce świat ślepych ludzi, których nie otacza ciemność, ale jaskrawa biel. Może ta biel to polityczna poprawność, która zasłania nam oczy i każe wszystko widzieć oczyma ślepców;-) W jednym z wywiadów Jose stwierdził, że "kryzys, który nas teraz dotknął, to przestępstwo przygotowywane przez lata. Jest efektem globalnego totalitaryzmu korporacyjnego - systemu, który nigdy nie miał wystarczająco złej prasy, żeby go postrzegano jako coś złego. Tymczasem doprowadził świat do zagłady, do katastrofy ekonomicznej, ekologicznej, katastrofy wartości. To się zaczęło, kiedy bycie człowiekiem przestało być najważniejsze, najważniejszy stał się rynek." W rzeczywistym świecie ślepota opanowuje jedynie dziennikarzy, którzy zdają się nie dostrzegać, że rozwarstwienie społeczeństw, wg formuły - 20% obywateli posiada 80% zasobów prowadzi do tego, iż wolny rynek staje się wykwintnym kasynem dostępnym jedynie dla elit.

Ja tutaj sobie popijam i rozmyślam, a w Rosji dzieją się ciekawe rzeczy. W ramach walki o zasoby Afryki Rosja anulowała 20 miliardów dolarów długu dla kilku wybranych państw tego kontynentu. Brazylia też wystartowała w wyścigu i obiecała dla Mozambiku prawie 1.5 miliarda dolarów inwestycji bezpośrednich w kopalnie węgla. Na dodatek Dvorkovich wygłosił oświadczenie, które ma być staniowiskiem rządu, iż Rosja popiera rozszerzenie SDR na rubla, yuana i złoto, ale nie widzi szans aby na szczycie G20 mogło dojść do kompromisu i przyjęcia nowej waluty rezerwowej. Kreml zapowiada, że można również pomyśleć o bardziej efektywnym wykorzystanu złota i rezerw złota w tym nowym postulowanym systemie. Czyżby tworzyła się międzynarodowa koalicja mająca na celu wysiudanie zadłużonego Zachodu w wyścigu po afrykańskie surowce? Płynące z takich działań wnioski nie są optymistyczne, ponieważ wieszczą zbliżający się kryzys surowcowy, który może zamienić obecny kryzys ekonomiczny w długie lata smuty. Media, jak zwykle tłumaczą to nieco inaczej. Oczywiście każdy ma prawo wierzyć w dowolne bajki, nawet te serwowane przez media, tyle, że jak ktoś zaczyna wierzyć w bajki, to zazwyczaj jest to objaw zdziecinnienia;-)

Stirlitz przestał ogladać wiadomości i przełączył telewizor na kanał z kreskówkami.

2 komentarze:

  1. SDR w obecnej formie nie będzie nigdy walutą rezerwową, z tego powodu, że jest to koszyk i nie stoi za nim żaden suweren, nie ma denominowanych w nim obligacji, bonów, nie funkcjonują giełdy rozliczające SDRy, ani clearinghouse'y, nie ma instrumentów pochodnych, a co najważniejsze - nie ma międzybankowego rynku długu w SDR. Bez tego wszystkiego bardzo trudno sobie wyobrazić, żeby którykolwiek suweren zdecydował się oprzeć na tym swoje rezerwy.

    A wydarzenia geopolityczno-surowcowe ciekawe, ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdaje mi się, iż świat migruje w stronę materialnego pieniądza. SDRy swego czasu służyły do bilansowania handlu i mogą powrócić do tej roli. Wszystko zależy od zawartości koszyka. Jeśli w nim, jak sugerują Rosjanie i Chińczycy pojawi się słynne trio (rubel, yuan i złoto), a Chinom uda się namówić Azjatów do rozliczenia w SDRach lub yuanach, to może być ciekawie.

    Na razie wygląda to na mały sondaż, kto gdzie stoi i z kim trzyma.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP