środa, 1 kwietnia 2009

Godna wycena

Stirlitz zaczepił mnie i zaczął wypytywać o życie. Naćpał się, czy co? Prawdziwy Rosjanin przecież tylko pije na umór i co najwyżej zaciąga się białomorką, tj Auschwitz bez filtra, a ten mnie pyta o życie, a nawet o godziwe życie. Może znów grzebał w Ministerstwie Prawdy, tfu, Finansów. Minister finansów faszyzującej Rzeczypospolitej w połowie grudnia ubiegłego roku rozporządził się w iście faszystowskim stylu. Od tej pory wszelkie (po)twory finansowe, a szczególnie te lekko stęchłe aktywa finansowe mają być wyceniane wg wartości godziwej;-) Znaczy się jakiej? Chciałem wtedy się do ministra dopchać, nadepnąć mu niby przypadkiem na nogę i się dopytać, ale zamach na ministra Rzeczpospolitej 3 i 1/2 był się nie powiódł.

Wtedy to dorwałem się do ksiąg handlowych eurozony i USA i wyszło mi na to, że w amerykańskie banki zostanie wpompowanych według oficjalnych oświadczeń ogółem 1,5-1,8 bln USD, przy tym, jak kapitały własne banków wynoszą ok. 1,2 bln USD Pozwala to z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że banki USA są niewypłacalne. Przez chwilę pomyślałem, że to nawet przyjemnie jest mieszkać w EUropie, kiedy poraził mnie prąd z innej księgi rachunkowej i pieśń wieszcza, że główne banki eurozony też są bankrutami. Teraz dopiero zrozumiałem, na czym polega godziwa wartość - podać publice, że banki w których trzymają pieniądze zbankrutowały, ale w taki sposób, aby wzbudzić zachwyt mas i mieć jeszcze szanse na reelekcje do europarlamentu;-)

Klonfident W.M. doniósł mi był, że i owszem czytuje mojego bloga, ale ma zastrzeżenia zasadnicze. Otóż demonizowanie Chin jest niewłaściwe politycznie, a wizja wojny nieupoważniona. Sugerowanie upadków banków, a w zasadzie szerzenie paniki wśród obywateli wpływa na podejmowanie przez nich depozytów, co jest groźne i nieodpowiedzialne, zwłaszcza w Polsce. Na sugestię, że przecież mojego bloga nikt rozsądny nie czyta (no bo kto by tam wierzył szpiegom;-), W.M odpowiedział mi był, że kiedyś przemycane do Berlina Zachodniego przez Polaków masło doprowadziło do załamania niemieckiej gospodarki i zmusiło ten kraj do wprowadzenia euro. Od Polaków niezależne są tylko koklusz i trzęsienia ziemi;-)

Stanęłem na wszelki wypadek przed mailem na baczność i pozdrawiając komputer rzymskim gestem wyrecytowałem - Ein Volk, ein Reich, ein Führer, ein Euro, a potem przezornie splunałem przez lewe ramię.

Dla odprężenia włączyłem telewizor, a tam leciał film o starciu dwóch potęg, Chin i USA. Najbardziej zainteresowała mnie teza wypowiadana przez wysokiego oficera wywiadu USA, zajmującego się sprawami Azji, o możliwości wykonania przez Chiny próby gwałtownej destabilizacji rynków finansowych w USA. System finansowy USA uznano za miękkie podbrzusze tego kraju, niezwykle podatne na destabilizację. Zastanowiłem się przez chwilę - blef, zwykły blef. Przecież bankowcom w USA w chciwości i dążeniu do bogactwa nikt nie dorówna. Dalej mówiło się o atakach chińskich w cyberprzestrzeni i o uzależnieniu USA od elektronicznej informacji. Podobno Chiny mają tak zaawansowaną technologię, że dokonały próbnego zestrzelenia w kosmosie własnego satelity. No co za czasy! Przecież mogli strzelać do tych francuskich! Nikt by się nie kapnął, a wszyscy pomysleli by, że to awaria, jaka dotykała wcześniej Ariane. Co za marnotrawstwo!

Doszły do mnie głosy, że dla Murzynów liczy się tylko kasa i plantacja bawełny. No to by sie zgadzało. Obama już bez owijania w bawełnę podał był, że zatopi świętą dotąd trójkę z Detroit, ponieważ kasy więcej im nie da Ciekawe, kto teraz okaże się z ręką w ... CDSach takich firm jak GM i Ford?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP