sobota, 14 marca 2009

Gernika

Muller namówił mnie na wizytę w urzędzie skarbowym. Opierałem się, bo przecież z łapówek i dotacji Centrali rozliczać się przed urzędami nie muszę. Ale czego się nie robi dla porządnego faszysty. Poszliśmy.
Na korytarzu z miną kata snuł się ponury urzędnik. Na Mullera spojrzał z nieskrywaną nienawiścią i splunął. -Klasa biurwokratyczna - pomyślałem i na wszelki wypadek rozpiąłem kaburę i odbezpieczyłem pistolet. Wkroczylismy na teren, który i mnie, szpiega, napawał atawistycznym lękiem. Szliśmy cicho, długim korytarzem oświetlonym w połowie drogi jedną żarówką. Korytarz się rozwidlał i nagle zza rogu ukazał mi sie obraz śmiejącego się z nas konia. -Gernika!- pomyślał Muller, -Urząd skarbowy- pomyślałem ja.
Z końca korytarza dobiegały jęki torturowanego VATem podatnika, a z pokoju obok wyszedł ktoś, kto spowiadał się z PITu, a odchodząc ucałował rekę urzędniczki niczym stułę po otrzymaniu rozgrzeszenia. Wreszcie dotarliśmy do pokoju oznaczonego tajemniczym symbolem 22.
-Połowa Wieszcza narodowego została opodatkowana - nerwowo zaśmiał się Muller i zwrócił się o wydanie jakiegoś krajowego dokumentu, a w odpowiedzi dostał do wypełnienia druki na PKWiU, KŚT, PKD, REGON, NIP i VAT oraz usłyszał że ma przynieść zaświadczenie z SS z Berlina. Nie wytrzymałem i przyłożyłem urzędniczce pistolet do głowy - Nie jestem z policji i nie będzie ostrzegawczych strzałów. Zaświadczenie! - krzyknąłem. -Pogański kraj, pogańskie obyczaje - powiedział Muller odbierając świeżo opieczętowany dokument -Tylko bandyckie metody budzą respekt wśród urzędników. -Masz rację - powiedziałem i pomyslałem o Szwajcarii.

W biurze Muller wyciągnął butelkę koniaku, dla podłatania skołatanych nerwów. W tle grało radio i zaczęli nadawać, iż młodzież optymistycznie podchodzi do spraw kryzysu. Zastanowiłem się - coś musi na ich mózgi działać, bo przecież nie ten indyjski wynalazek, napój z krowiego moczu mający dopiero w przyszłości zastąpić w Ameryce Coca Colę, tak jak Coca Cola ma zastąpić w Rosji wódkę;-) Oczyma wyobraźni już widziałem te tłumy mrówek przemycających zza wschodniej granicy i chowających za pazuchą plastikowe butelki z Colą. Eh! Niemożliwe! Ruscy bez wódki będą wyglądać dokładnie tak samo jak te amerykańskie dolary bez pokrycia w złocie. Cola rozgrzewa na Syberii lepiej niż wódka ale tylko w opinii jej producenta;-)

Radio to ciekawy wynalazek. Na bieżąco podają kursy wymiany. Przed chwilą podali, że kurs wymiany arabsko-izraelskiej wynosi 475 Arabów za jednego Żyda i podobny jest do kursu wymiany polsko-niemieckiej z okresu okupacji. Ciekawe jak będzie kształtował się kurs chińsko-amerykański. Teraz, jak głosi plotka, będą dwie wersje talarów, tfu, dolarów - jedna dla Chin z napisem It’s a safe investment, a druga bez tego napisu dla całej reszty świata. Wersja dla Chin ma mieć nieco wyższy nominał, i napisy metodą grawerowania laserowego nakładane wprost na sztaby srebra symbolizujące nowy etap przyjaźni między narodami. Reszta dostanie tradycyjny papier z napisem godnym obecnych czasów - We God in trust i zyska całe 0.25%. W połączeniu z niknącą tajemnicą bankową skutkować to może masową ucieczką do raju podatkowego - El Dorado.

Ucieczka może jednak okazać się nie taka łatwa. Wiadomo, postęp trwa! W jego ramach uchwalono w Wielkiej Brytanii nowe brzmienie przepisu (par. 58 Ustawy Antyterrorystycznej z 2000 r.), zgodnie z którym, przestępstwo popełnia każda osoba, która gromadzi lub rejestruje informacje każdego typu, które mogą być użyteczne dla osób przygotowujących lub dokonujących akty terrorystyczne. Czy w ramach tego aktu, rozpowszechnianie informacji o konieczności gromadzenia zapasów konserw, złota, srebra i amunicji nie jest aby użyteczne dla osób przygotowujących zamachy terrorystyczne, no i czy terrorystą nie okaże się każdy, kto zamiast dać się obłupić państwu poprzez inflację, będzie chronił swoje zasoby realnym dobrem w postaci kruszców? Tresowanie w kierunku społeczeństwa otwartego, otwartego na grabież, trwa, a jeśli już nie będzie żadnych ograniczeń, to również będzie może można wrócic do starych praktyk - gazować i palić ludzi. Pewne przymiarki polityków do tego już widać, chociaż na razie ogranicza ich stare republikańskie prawo. Były wiceprezydent USA, Dick Cheney i były prokurator generalny, Alberto Gonzales oficjalnie stanęli przed sądem oskarżeni o zorganizowaną działalność przestępczą dotycząca licznych nadużyć w prywatnych więzieniach należących do Cheneya i czerpaniem z tego korzyści finansowych. Gdyby dla przykładu Auschwitz-Birkenau był prywatnym obozem, to Rudolf Höß, Arthur Liebehenschel, czy Richard Baer mogliby również stanąć przed sądami III Rzeszy. Czy wtedy faszyzm okazałby się systemem bez skazy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP