poniedziałek, 9 marca 2009

Nadrzeczywistość

Jest takie angielskie przysłowie ( a beggar cannot be choosy), że żebrakowi nie wolno wybrzydzać. Wziąłem pod lupę jeden kraj.

Był sobie kraj, który urzeczywistniał system społeczny gospodarczy. Kultura kwitła, bezrobocie praktycznie nie istniało, a ludzie czuli się bezpieczni i spokojnie planowali przyszłość. Rozpiętość dochodów ludności była niewielka, ale w zamian zapewniano szeroki dostęp do praktycznie bezpłatnej edukacji i służby zdrowia. W szkołach istniały programy profilaktyczne, podnoszące zdrowie ogółu oraz zajęcia kulturalne, zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dla osób starszych. Władza szerokie połacie kraju przekształciła w rezerwaty przyrody i chroniła lasy pierwotne. Część społeczeństwa narzekała na wysokie podatki i ograniczenia w rozwoju firm.

W kilka lat później opozycja dorwała się do władzy. Na kraj nadeszła chmura upadku ekonomicznego i bezrobocia. Pierwsze oznaki depresji ekonomicznej spowodowały, iż wiele osób straciło pracę. Wiele osób nie zostało zakwalifikowanych do bezrobotnych i nie otrzymywało zasiłku. Wszystko praktycznie wszystko stało się płatne lub współpłacone, a wizyta u lekarza czy w szpitalu wymagała znaczących funduszy. Oszczędności ludności szybko topniały. Wokół siebie ludzie obserwowali zawzięte rozmontowywanie systemu społecznego, a kraj przechodził bardzo brutalną zamianę panującej tam poprzednio dbałości o człowieka, na istniejącą tam obecnie dbałość o dochód i o kapitał. Rozpoczął się proces sprzedaży i prywatyzacji własności społecznej. Sprywatyzowane zostały fabryki, budynki, koleje państwowe, oraz skomercjalizowano elektrownie, trakcje elektryczne, operatorów telefonicznych. Za wszystko zaczęto domagać się opłat, włączając w to także elementy związane z opieką zdrowotną i edukacją. Większość fabryk zbankrutowała, a pozostałe poddane zostały reżymom biurokracji i nieprzyjaznym prawom. Zaczęło się galopujące bezrobocie. Brak pieniędzy u ludzi spowodował że opustoszały i poupadały sklepy, drobne rzemiosło, wytwórczości, oraz usługi. Władza promowała zagranicznych inwestorów z wielkim kapitałem. Niemal wszystko stało się czyimś monopolem. Ceny zamiast spadać bezzasadnie wzrosły, bo obniżyła się konkurencja na rynku oligopoli. Skokowo wzrosła inflacja, a wartość lokalnej waluty spadła o 60%. Rozpoczął się lawinowy wzrost przestępczości. Ulice miast pustoszały po zmroku. Wobec beznadziejności sytuacji wielu zaczęło szukać ucieczki w alkoholu i narkotykach. Rząd, aby nadal móc chwalić się sukcesem, zmonopolizował poprzez kartele medialne przekaz informacji, a wolność publikatorów stała się fikcją. Rzetelna informacja została zastąpiona propagandą sukcesu. Zaczęto podawać jako bezrobotnych tylko tych, którym przyznano zasiłek. Zaczęła też się masowa emigracja ludności z kraju . Każdego roku niemal 1 procent całej populacji szuka swojego miejsca do życia za granicą. Zagraniczne korporacje rozpoczęły na wydzierżawionych obszarach dawnych parków narodowych wycinać las pierwotny maksymalizując zyski. Protestujący przeciwko temu ludzi znikają w tajemniczych okolicznościach lub są mordowani.

Jaki to kraj?

To proces przekształceń w Nowej Zelandii, często stawianej za wzór dla Polski;-) Liczba ludności ok 4 milionów, zadłużenie 50 mld$, (co odpowiada 450 mld$ zadłużenia dla Polski), spadek z trzeciego na dwudziestą pozycję w klasyfikacji poziomu życia w krajach OECD. Wzrost PKB Nowej Zelandii przekłada się na zmniejszający się poziom życia jej mieszkańców. Prawda, że wszystko brzmiało jakoś dziwnie znajomo?! Oczywistym jest, że na każdej przemianie w systemie społecznym są osoby, które straciły i są osoby, które zyskały. Znamienne jest, że praktycznie zawsze zyskują osoby związane z władzą, a traci zazwyczaj znacząca część społeczeństwa. Obraz zamazywany jest przez zmanipulowane lub współpracujące z władzą media. Z logicznego punktu widzenia przyspieszenie gospodarcze realizowane na kredyt i nieoptymalnie wykorzystujące zasoby, ludzkie i materialne, jest przejawem intelektualnego barbarzyństwa i niesamowitej krótkowzroczności. Efekty takiego rozwoju mamy właśnie przed oczyma. Gospodarczy kryzys i stojący za drzwiami peak oil.

Na przemiany w Polsce można spojrzeć od strony zasobniejszej części obywateli, możliwości zakładania i prowadzenia firm, bogacenia się, kształcenia dzieci za granicą, wyjazdów na zagraniczne wycieczki i prywatnego leczenia się. Można też na te przemiany spojrzeć od strony grupy około 28% społeczeństwa znajdującego się permanentnie w biedzie, wykluczonego ze społecznego życia, przeżywającego dramaty rozstania i wyjazdów za granicę za chlebem, połączonych często z przymuszaniem do prostytucji i niewolniczej pracy, spotykających się z wyzyskiem, oszustwem i faktyczną bezkarnością korporacji. Te dwie strony, to jak spojrzenie w lustro. Z jednej strony medialna nadrzeczywistość kreowana przez nadprezydentów, z drugiej strony twarde realia życia.

Zamyśliłem się i zamknąłem okno, bo na podwórku grupa głodnych dzieci rozpoczęła przetrząsać śmietnik w poszukiwaniu jadła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP