poniedziałek, 23 marca 2009

Świńska górka

Dopada nas świńska górka, a przynajmniej tak twierdzi sołtys. W nieszczęsnej Polsce jest tak, że kiedyś rządziły świnie i teraz rządzą świnie. Różnica polega tylko na tym, że kiedyś były one z importu, a teraz są z własnego chowu. Świat stanął na krawędzi i zmienia się w świński folwark. W naszym kraju słychać, jak świnie kwiczą i chcą żarła - szczególnie bankowe świnie. Ale nie ma jak ich karmić, ponieważ ponad połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności i żyje z dnia na dzień. Po utracie pracy przestawia się na fotosyntezę. Dobrze, że idzie lato, bo to już prawie 240 tysięcy straciło pracę od początku roku. Nic więc dziwnego, że w tej atmosferze 1/3 rodaków uważa, że konto bankowe jest im niepotrzebne, a dla 60 procent liczy się gotówka. Jak się patrzy na szefa NBP, szefa rządu i prezydenta, to zachowanie owej większości jest całkiem racjonalne. Mierzony w ten sposób poziom niezależności Polaków od systemu bankowego jest wysoki, co przyprawia bankowców i faszystów o sercowe klekoty. W Polsce ten, kto oszczędza, robi to dla zabezpieczenia się na czarną godzinę. Władza daje przykład. Kwaśniewski, Miller i inni, mają znaczne oszczędności, bo nie oszczędzali na honorze i ambicji. Po władzy widać, że apetyt rośnie w miarę sprzedawania ojczyzny, podobnie jak i ich prywatne oszczędności.

Sytuacja w USA wygląda również fatalnie. Na weekend zafundowano publice trzy bankructwa banków i upadki dwóch kas spółdzielczych. Teraz wielu Amerykanów boi się, a szczególnie przestraszeni zaczynają wycofywać z systemu finansowego swoje środki. Wielu ekonomistów mówi już otwarcie, iż nadciąga faszyzm, i że drukarkowa kroplówka nie pomoże. W tej atmosferze już w 11 parlamentach stanowych trwa debata nad rezolucjami ograniczającymi do minimum prawo federalne. Pierwszymi rebeliantami mogą okazać się Teksas, Arizona, Karolina Południowa, Wirginia, Maine, Pensylwania, Kolorado i Alaska. Równie nieoptymistyczne doniesienia słychać z Wielkiej Brytanii, gdzie spece szacują, iż deficyt w finansach publicznych przebije 13% PKB. Dla wyspiarzy finansowa katastrofa może przypominać zatopienie Atlantydy. Wtedy niewielu się uratowało, a prognozy na teraz są równie pesymistyczne. Patrząc na postępującą rozpierduchę świat powoli, acz systematycznie się zbroi i zamienia góry wirtualnej kasy w materialne dobra. Jeśli amerykański rząd nadal będzie sztuczkami utrzymywał poziom cen akcji i dołował cenę złota, to straci i złoto i zaufanie. Jak widać, faszyści w Indiach Zachodnich rozsądkiem nie grzeszą. Zezowaty Zorro doniósł był, że wyniki handlowe wskazują jeszcze kogoś, kto siedzi w cieniu, kogoś samotnego, kto musi tracić jeszcze bardziej. Ślady prowadzą do faszystowskiej Brukseli;-)

Kółko powoli, ale systematycznie się zamyka. Banki nie chcą udzielać kredytów bojąc się o kondycję firm. Firmy nie kwapią się do pożyczania i z obawy o słaby popyt zawczasu zwalniają pracowników. Zwykli ludzie spodziewając się zwolnień zaczynają oszczędzać i ograniczają się z kredytami. Zadłużeni stawiani są pod ścianą i zaczynają sprzedawać wszystko. Domy, akcje obligacje wystawiane są na sprzedaż albo przez właścicieli, albo przez komorników. Cena dóbr, które do życia nie są niezbędne, systematycznie osiąga coraz to niższe poziomy. Spadają wpływy podatkowe, więc władza drukuje, drukuje i drukuje. Patrząc na to Stirlitz poszedł szukać taczki. Wybiera się on na zakupy po złoto i konserwy. Chyba mu pomogę.

2 komentarze:

  1. czysty dramat, niestety, chyba aparature do pędzenie bimbru kupie, to najlepsza inwestycja na czas wojny, która nadchodzi

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki aparat bimbrowniczy pokazuje kilka elementów rzeczywistości, choćby to, że rzeczywisty dobrobyt nijak się ma do PKB;-), i uswiadamia nam fakt, że jak się chce coś zjeść i wypić, to państwo nam w tym tylko przeszkadza. No i jeszcze jedna niezawodna prawda - obsługa aparatu (bimbrowniczego) zawsze jest w cenie.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP