środa, 18 marca 2009

Wzrosty na krótkich nóżkach

Muller wrócił z USA i twierdzi, że to biedny kraj, bo tam człowiek z własnej pracy niczego się nie dorobi i na wszystko musi pożyczać. Zupełnie tak, jak tutaj, jak chcesz coś więcej poza miską i koszulą na grzbiet, to musisz się zapożyczyć. Taka mała odmiana nastała po komunizmie, że wtedy ludzie czekali po 10-30 lat na przydział mieszkania, a teraz dla odmiany biorą kredyt na 30 lat, no i różnica jest w odsetkach - kiedyś były zdecydowanie mniejsze. Na uwagę Stirlitza, że Ameryka jest bankrutem odpowiedział, iż ten, kto ma w wiekszą maczugę decyduje o tym, kto jest bankrutem, a kto nie. W efekcie działania komunizmu około 80% rodzin miało albo mieszkania spółdzielcze, albo własne domy. W efekcie wciskania kredytów bez opamiętania ok 70% Amerykanów miało domy. Efekt prawie ten sam, tyle, że to komunizm zbankrutował, a nie właściciele domów;-)

Globalna polityka pieniężna jest tak popieprzona, że teraz nikt nie wie o co chodzi. Konkurencyjna dewaluacja dokonana przez Szwajcarów zachęca do natychmiastowego podjęcia wojny kursowej. Kto się nie załapie - ten straci. Przy kursie poniżej 4 złotych za euro, polska gospodarka dostanie zawału. Życie, oraz nadchodzące wybory zmuszą naszego drogiego Donalda, aby zastosował taktykę Kaczora - drukowanie. Pewna ciekawostką jest, że obecnie miłościwie nam panujący panujący Światowy Ład Ekonomiczny nie ma żadnych fundamentów, jest zawieszony w próżni i należałoby go jak najszybciej zmienić. Problem polega na tym, że zmiana czegokolwiek nie ma globalnej politycznej racji bytu. Tłum rządzi! Tak jak w programach TVN, zbierają się bandy o posępnym spojrzeniu i wyją wniebogłosy, a co bardziej krewcy wyrywają trawę z korzeniami i rzucają w bohaterów.

W Ameryce coś się dzieje niedobrego, wtrącił się Muller do moich rozważań. Stany Zjednoczone uzależniają się od krótkoterminowego finansowania. Popyt na amerykańskie akcje prawie zniknął, bo w ciągu ostatnich 12 miesięcy inwestorzy zagraniczni kupili tych akcji tylko za ok 24 dolarów mld. Ciekawym miesiącem był styczeń w którym ponad 150 miliardów dolarów odpłynęło z amerykańskich papierów (bez)wartościowych. Na razie jest to tylko drobna korekta i mały wyciek z pękniętych baniek. Tak naprawdę, to nie wiadomo, które aktywa i w jakim stopniu są bez realnego pokrycia. Na razie panuje taktyka strusia - nie zaglądać zbyt głęboko, bo można tam NIC znaleźć. Nie sposób nie zauważyć, że to jedynie chwilowo podtrzymuje niknące funkcje życiowe chorego systemu.

Na chińsko-amerykańskim froncie działania zaczepne trwają. Niedawno pięć chińskich statków wojennych zatrzymało i przeszukało na wodach międzynarodowych amerykański statek handlowy. Miała być afera, ale strona amerykańska dziwnie ucichła po tym, jak premier Wen Jiabao zapytał publicznie USA - to ensure the safety of Chinese assets. Amerykańskie pokrzykiwanie wyglądało identycznie, jak w przypadku Iranu, tyle, że trwało małą chwilkę. Może maczuga, którą nas straszą, została mocno nadwyrężona?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP