sobota, 4 kwietnia 2009

Chiński hazard

Stirlitz obudził się, spojrzał na sołtysa i stwierdził był, ze gdyby ciężka praca prowadziła do bogactwa, to najbogatsi byliby niewolnicy;-) Zastanowiłem się przez chwilę. Współczesny system gospodarczy bardziej zachęca do grania w totolotka niż do pracy. Bezczynnie nie siedzi li tylko Ministerstwo Prawdy, tfu, Finansów, które ułatwiło dla banków prowadzenie ksiegowości - w jednym okienku. A nie prościej byłoby zwolnić banki z prowadzenia jakiejkolwiek księgowości? Teraz o tych firmach będzie wiadomo jeszcze mniej niż dotychczas. Pod zwałem godnie wycenianych, acz lekko stęchłych aktywów i sam diabeł się nie doszuka. Ministerstwo jest jednak niekonsekwentne. Oszukujacych bankierów nikt nie ściga. Gdyby to samo zrobił mniejszy podatnik, to z pewnością trafiłby do pierdla. Ministerstwo Prawdy zajeło się już Internetem. Teraz będą namierzać handel i blogi obfitujace w reklamy i godnie wyceniać domiar. Organy kontroli skarbowej uzyskają w myśl nowych przepisów uprawnienia do występowania o dane dotyczące rachunku bankowego co umożliwi pozyskiwanie informacji od wydawców i redaktorów dzienników lub czasopism, nadawców programów radiowych i telewizyjnych, administratorów lub właścicieli stron internetowych, administratorów lub właścicieli serwisów, właścicieli serwerów oraz podmiotów świadczących usługi utrzymania domen i stron internetowych. I znów te słynne lub czasopisma, czyli przychodzi Internet do Michnika;-)

W ramach tej samej prostej zasady, że nie nie ważne, jak kto głosuje, ale kto liczy głosy opanowano inflacje w Rzeczypospolitej. Inflacja za ostatni kwartał okazała się zgodna z prognozami;-) To dobra wiadomość - rachunek odtyłkowy z bułgarskim koeficentem sprawdził się znakomicie. Niestety są i złe wiadomości. Ceny za grosz nie chcą trzymać się wyliczonych wskaźników i w ostatnim kwartale mocno drożały te artykuły i usługi, z którymi konsumenci mają na co dzień do czynienia. O ponad 8% poszedł w górę alkohol i papierosy (widzicie towarzysze faszyści, jak dbamy o zdrowie narodu!), a o prawie 12% wzrosły ceny energii i opłaty za użytkowanie mieszkania. Potaniały jak zwykle lokomotywy oraz, co jest dużym zaskoczeniem, zimowa odzież i ocieplane obuwie.;-) Na wieść o tym giełdy pieły się w górę, a z drabiny wzrostu spadło złoto i złamało sobie nóżkę. Na mój szpiegowski nos, złoto się tak rozchorowało, że wypadałoby mu pomóc i kilka sztabek ukryć w piwnicy - czasy takie niepewne. Media trąbią, że wychodzimy z kryzysu, Amerykanie stymulują popyt, a Chińczycy zapewniają, że papier wciąż jest w cenie, a oni znają się tak jak nikt, bo przecież sami papier wymyślili, a na dodatek, to urodzeni hazardziści. No chyba, że G-20 przebije ich stawką 5 bilionów dolarów;-)


2 komentarze:

  1. inflacja.... wskaźnik na maksa zmanipulowany... fajnie by było gdyby tak można było pojęciem czasu manipulować....

    OdpowiedzUsuń
  2. Po części manipulują - odwlekając w czasie nieuchronne rozwiązanie

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP