poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Nie boję się boomu

Wśród niemieckiej gawiedzi modne jest powiedzonko - jeśli recesja będzie taka dla mojego portfela jak boom, to nie na czego sie bać;-) Kryzys się kiedyś skończy a sprzedajny rząd wraz ze swoimi mocodawcami w postaci wielkiego kapitału w tak zwanym międzyczasie uchwali niby antykryzysowe ustawy i porobi z ludzi parobków harujących za grosze.

Zachód jest jak czarna dziura, która teraz wciąga wszystkie te drukowane pieniądze. Zastanawiając się nad zadłużeniem Stirlitz zwrócił mi uwagę, że podawanie zadłużenia w stosunku do PKB mogły tylko absolutne królestwa, w których do króla należało wszystko, łącznie z życiem poddanych. Dla przykładu przychody rządu federalnego USA wynoszą około 2,5 bilionów dolarów. Władza wcześniej lub później będzie zmiażdżona przez ponad 11 bilionów dolarów federalnego zadłużenia. Wyjściem z kryzysu byłaby obniżka podatkow dla najbiedniejszych oraz wprowadzenie ulg inwestycyjnych dla firm. Władza wiosłuje, ale nie w tym kierunku co trzeba. Łatwo zauważyć, że ostatnie 25 lat w USA to ciągłe obniżki podatków dla najbogatszych. To samo dzieje się w Polsce. Inflacja wybuchnie, jak budżety państw nie będą się domykać, a jak mają się domykać, skoro postanowiono oszczędzać grubego źwierza.

No ale dzieją się cuda - niewidy. Citigroup zmienił zasady ksiegowości i wygenerował 2,5 miliarda dolarów zysku. Podobno przepisy uwzględniają możliwość, że firma może odkupić swoje własne długi z dyskontem, które teraz księguje się jako zysk. Gdyby tak zastosować nową zasadę księgowości do Zimbabwe, to ich PKB sięgnęło by gwiazd;-) Sołtys twierdzi, że do gwiazd to sięgają Chińczycy, którzy powoli i systematycznie skupują surowce a przy okazji uniezależniają się od dolarów i amerykańskich papierów skarbowych. Robią to jednak tak cierpliwie i powoli, jakby gotowali żabę i obawiali się, żeby im nie uciekła z garnka. Teraz do pompowania pozostał tylko dolar i niechybnie czeka nas i to pęknięcie spekulacyjnej bańki napędzanej drukowanym papierem. Chińskie pomysły od czasu do czasu nieco niepokoją kraje skupione na drukowaniu pieniędzy, ale jeszcze nie czują one że są tą żabą, choć ich najlepszy klient na papier najwyraźniej zaczyna się buntować i być może wkrótce zamiast papierków zechce prawdziwych pieniedzy. Wtedy zabawa będzie już skończona. Na razie na giełdach polała się krew byków, co niechybnie oznacza jedno - corrida!

W faszyzującej Rzeczypospolitej banki zaczynają bić na alarm. Do 2004 roku udzielano średnio około 40-45 tysięcy kredytów na mieszkania rocznie. W boomie doszło do 60-65 tysiecy kredytów hipotecznych rocznie, a teraz spadło do około 35 tysięcy. Wygląda na to, że wraz z końcem zimy stopniał również zapał na nowe mieszkania. Na rynku wystawionych jest prawie milion mieszkań i domów na sprzedaż, co może oznaczać, ze rynek przez kilka lat będzie mógł spokojnie funkcjonować na nowym poziomie bez zbudowania choćby budy dla psa.

Mamy ciekawe czasy, a zdają się nadchodzić jeszcze ciekawsze.


8 komentarzy:

  1. ekipa reason.com zmontowała klip o podatkach:
    http://www.youtube.com/watch?v=Gv4OeKmWjOI
    upierają się tam, że to najbogatsi są najbardziej strzyżeni. u nas większość wpływów to podatki pośrednie, trudno powiedzieć kto najwięcej na nich traci. a tymczasem w radio i gazetach wszyscy krzyczą, że jest lepiej, produkcja spadła tylko ochyba 2% rok do roku, co podobno świadczy o tym, że właśnie odbiliśmy się od dna. to chyba dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. większość wpływów to podatki pośrednieMamy teraz proces odchodzenia od podatków majątkowych, które uderzają w tych, co posiadają na rzecz podatków pośrednich, które biją w ludzi o niskich dochodach.

    Przykłady promujące kapitał są aż nadto widoczne. Obniżka podatków i składek w ubiegłym roku trafiła praktycznie do grupy najlepiej zarabiających, tj nieco ponad 5% podatników przejęło prawie 90% profitów z tej obniżki. Kolejny, to projektowane prawo legalizacji samowoli budowlanych z karą 50 tys. złotych, zarówno za wybudowanie bez zezwolenia budy dla psa, jak i hipermarketu - to chwyta za pysk biedaków i daje praktycznie pełną swobodę dla kapitału. Mandaty nieproporcjonalne do zarobków. 5 stów dla robotnika to ok. 1/3 jego pensji. 5 stów dla prezesa firmy z zarobkiem 80 tys, to tak jak splunąć.

    Przykładów asymetrii prawa można by podawać w nieskończoność. Wiele osób myli skutki i przyczyny. Asymetria prawa rodzi asymetrię w dochodach, a asymetria w dochodach zwiększa asymetrie w prawie na rzecz tych, którzy posiadają coraz więcej. W myśl biblijnej zasady tym co mają będzie jeszcze dodane, a tym co nie mają będzie odebrane. Az potem przychodzi rewolucja i w morzu krwi niweluje różnicę w posiadaniu.

    Rozsądne działanie władzy nie dopuszcza rewolucji, a tym samym do zbyt wielkiego zróżnicowania dochodów (egalitaryzm), co skutkuje poszerzeniem wolności (klasyczny liberalizm) i powstaniem solidarności społecznej (braterstwo) - w efekcie spełnione zostają postulaty rewolucji francuskiej;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Postulaty rewolucji francuskiej - dobre, ale nie w epoce korporacjonizmu politycznego. Ta bezosobowa hydra nie pozwoli sobie obciąć głów.

    OdpowiedzUsuń
  4. - Nie boję się bumu - powiedział saper z nieistniejącej firmy konserwującej stalowe konstrukcje wtc, starannie złożywszy rękawice poplamione szarą emulsją....
    BreakTheMatrix

    OdpowiedzUsuń
  5. O WTC i 9.11 można powiedzieć, że władza chciała się wysadzić (z siodła;-). W myśl nowej ekonomii, że stłuczona szyba będzie dostarczała pieniędzy i pracy wciąż rozszerzającym się kręgom ludzi, władza stanęła na wysokości zadania, ale co nieco, a przynajmniej dwie wieże, zawaliła;-) Łobuziaki z CIA przyczynili się do wzrostu gospodarczego, zarobili zbrojmistrze, spółki naftowe i narkotykowi hurtownicy. Odblokowano zakup ropy naftowej z Iraku za dolary i spowodowano, że znów możliwe stało się, zakazane przez Talibów, obsiewanie pól makiem w Afganistanie. W końcu chłopaki od mokrej roboty mogą za umiarkowaną cenę sztachnąć się opiumowym dymkiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeszpieguj lepiej raport Duńczyka w tej sprawie. Kilkadziesiąt ton tip-top superfajnego nanotermitu, pewnie w formie żelu. Wynalazek roku 2000. A wież było trzy, ostatnia malutka, ale z ciekawą zawartością ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raport Duńczyka już od dłuższego czasu publice jest znany. Podobno 80% Amerykanów nie wierzy wersji oficjalnej;-)

    Trzeba popatrzeć na skutki:
    - wzięło się ludek za mordkę
    - kolesie zarobili, a niektórzy zarobili bardzo bardzo
    - mamy pola naftowe i peakoli oraz dolar krasz ukrył się za horyzontem (no nie na długo jednak;-)
    - zasialiśmy Afganistan konopiami i z handlu opium można kilka spec operacji wykręcić (ale ten numer z Chavezem nie przeszedł, no i w Gruzji daliśmy d.)

    No i teraz ocenić już można, że wszystko się udało, ale nic do końca;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cala ta banka finansowej spekulacji niedlugo padnie na amen. Dolary krazace po swiecie juz wracają do USA a wiec inflacja tam jest pewna na 100%.
    W obecnych czasach warto inwestowac tylko w zloto, platyne i rope. Jan Kulczyk i jego Kulczyk Investments nie przypadkiem inwestuja w rope. Soros tez tak robi. Najbogatszy polak wie co nas czeka. Ja tez radze uciekac z GPW i unikac bankow.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP