wtorek, 21 kwietnia 2009

Prawo wyboru

Sołtys mówił mi, ze wolność to coś więcej niż prawo wyboru pana, który mu będzie ci grzbiet łoił. Największymi niewolnikami są ci, którzy nie zdają sobie z tego sprawy. Coś w tym musi być, bo szykuje się kolejna granda. Po swoistym dokapitalizowaniu Banku Ochrony Środowiska w ręce jego zagranicznego właściciela wpadną atrakcyjne polskie grunty. Całość wskazywałaby na to, że faszyzm powoli w Polsce mości sobie gniazda. Pieniądze z państwowej kasy, a więc nasze wszystkie, dokapitalizują de facto zagraniczny bank BOŚ! Czyżby ktoś wymuszał na naszym drogim rządzie daninę za potop szwedzki?

Zza granicy nadchodzą nieco dołujące wieści. Pojawiły się nowe szacunki firmowane przez MFW, które mówią o potrzebie dołożenia bankom kolejnych 4 bilionów dolarów w celu oczyszczenia systemu bankowego;-) Całe te sprzątanie po kilku spekulantach strasznie drogo kosztuje i nie daje rezultatów. I Herkules dupa, kiedy strat jest kupa. Pierwszy etap miałby kosztować podatników 1,7 biliona dolarów i powiększyłby deficyt budżetowy kilku krajów, tak dla przykładu, Wielkiej Brytanii o 13%, USA o 12%, a Irlandii o 14%. Ta nowa święta trójca pokazuje kto i jak głęboko umoczył cztery litery. Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ obecnie, jak naucza Foucault, to co jest stratą, a co zyskiem definiuje ten, kto ma maczugę, falangę, legiony, inkwizycję, policję albo marines. Kapitalizm opiera się na takiej samej zasadzie, tyle, że maczugę zastąpili posiadacze wielkiego kapitału, a rządy robią za ich goryli i nieposłusznym łoją skórę.

Stirlitz twierdzi, że te moje wezwania, aby zamiast samobójstw ludzie wybierali robienie rewolucji nie ma głębszego sensu, no bo nie za bardzo wiadomo, czy ta rewolucja wychodzi. Zawsze jest kwestią dyskusyjną, co komu podczas rewolucji wychodzi. Czy rewolucja francuska w ogóle wyszła, a jeśli tak, to komu? Czy Solidarność w Polsce wyszła, a jeśli tak, to komu? Bo chyba raczej nie robotnikom, których strajki pomogły obalić komunę? A jeśli uwzględni się zawłaszczenie pierwotnej Solidarności przez SB i pominięcie legalnie wybranej Komisji Krajowej, a zamiast niej wystawienie Bolka i kilku agentów, to jak tu określić co komu wyszło? Dopadła mnie historyczna zaduma. Zadzwoniłem do prawdziwej Gwiazdy. - Mieliśmy szansę stać się prawdziwie wolnym narodem złożonym z wolnych obywateli, ale zostaliśmy sprzedani w niewolę dla kapitalistów za przysłowiowy radiomagnetofon. Pamieta Pan aferę z zakupem licencji na Fergusona? - Żyjemy w Polsce, kraju rządzonym od stuleci przez przekupnych debili. Tutaj w bogactwie oplywa, za niewielkimi wyjątkami, polityk, bandyta i ksiądz. Niewiele się zmieniło od czasów rozmowy pana, wójta i plebana.

Włączyłem moje superkomputery. W równaniach gospodarczych zawsze brakuje jakiejś zmiennej. Teraz zabrakło mi dość istotnej grupy, o którą tak naprawdę w całej tej ekonomii chodzi - konsumentów. Przecież to oni wpisują komentarze i generują reklamowe kliki, pracowicie ripują płytki, wrzucają filmy na youtuba. Konsumenci mogą powstrzymać każdy faszyzm i oprócz głosowania na polityków mogą także i potrafią zagłosować w sposób najskuteczniejszy z możliwych - odmawiając konsumpcji. To co może się stać, kiedy skuteczne głosowanie na nieprzekupnych polityków połączone zostanie z odmową konsumpcji, tak przeraża rodzimych i zagranicznych faszystów, że dążą do uzyskania możliwości fałszowania wyborów. Stąd to parcie do głosowania elektronicznego, stąd to parcie do elektronicznych podpisów. Ludzi nie da się podrobić, nie da się podrobić ich znajomych i ich poglądów i wyborów. Podrobić da się dowód osobisty, kartę do głosowania i inne dowolne dokumenty. Im bardziej zwirtualizowany będzie nasz świat, tym więcej można podrabiać. Wells przed wojną w radiu podrobił najazd Marsjan i wywołał panikę ponad 100 tysięcy ludzi, ale teraz coraz mniej daje się na to nabrać. Konsumenci wiele mogą, mogą w masowy sposób okazać nieposłuszeństwo ignorując idiotyczne prawo. Żaden wymiar sprawiedliwości nie ma takich mocy przerobowych, żeby faktycznie i efektywnie ścigać masowe nadużycia. Ghandi pokazał, że wolność można odzyskać w serii małych kroków naruszając coraz to bardziej ograniczające nas prawo. Wyprodukowanie garstki soli z oceanu było złamaniem prawa, ale obaliło brytyjskie imperium. Cynik twierdzi, że nawet unijne kółko z drutu kolczastego na niebieskim tle da się wykorzystać dla uzyskania odrobiny więcej wolności. No niby można, ale czy większa cela to więcej wolności? Wolność to zawsze jest coś więcej niż prawo wyboru pana, to prawo wyboru życia bez pana. Faszyzm neguje nasze prawo wyboru i sprowadza je do tego, co mówił Ford - możesz wybrać każdy kolor, byleby był czarny.

7 komentarzy:

  1. Święte słowa.

    Chociaż, z drugiej strony, u mnie we wsi mówili: "Dobrze gada, bić go dziada". Te oczywiste prawdy przedzierają się do świadomości społeczeństwa długo, a niektórych "dobrze gadających dziadów" bije sie od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak niestety jest, że 90% ludzi nie jest w stanie zdobyć się na refleksję nad swoim losem, dlatego nawet, kiedy robią rewolucję, to nie wiedzą po co i efekty są opłakane. ten system zaraz zbankrutuje, ale nasi panowie na pewno już nam szykują następny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmuszanie do elektronicznej a nie papierowej formy kooperacji, jest także krokiem do zastąpienia pieniądza papierowego i złotego, przez plastikowy, a nawet czysto wirtualny - elektroniczny (są takie nawet e-portmonetki na drobne 20$ nabijane np. z bankomatu). Pieniędzy nie można więc będzie dotknąć, będą musiały być albo wydane albo w banku bez ryzyka runu na bank. I to chodzi. Pieniądz własnoręcznie trzymany w realu w ręce (nawet w wersji fiat) to ostatnia nasza deska ratunkowa wolności osobistej.
    Future:
    Big brother.Niewolnik banku. Matrix.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na wirtualne pieniądze też jest sposób. Ja i Stirlitz, częściowo z racji swojej pracy, a częściowo, aby osłabić system, wybieramy swoją kasę z konta praktycznie do zera jak tylko coś tam się pojawi. Gotówkę trzymamy w sejfie, co wydaje się być zdecydowanie bezpieczniejsze niż w banku;-), a ponadto zmniejsza możliwość kreowania kredytu przez banki. Dlatego banki tak chętnie dają kartę kredytową (kredyt), a tak niechętnie wypłacają gotówkę.

    Ostatnio we Wrocławiu oglądałem sejfy. Te z certyfikatami kosztowały naprawdę dużo, ale te bez certyfikatów, do były drobne kwoty, od około stówy za mały sejf na gotówkę (spokojnie kilkaset tysięcy zmieści) do kilku stów za porządną skrzynie na teczkę (czarną, od Tymińskiego) po prawdziwe szafy za kilka tysięcy. Przeciętnemu zjadaczowi chleba sejf za kilka stów wystarczy w zupełności, a może służyć przez lata;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ok pod warunkiem, że za jakiś czas będą jeszcze papierowe pieniądze, wszystko zmierza do ich eliminacji. Musi tylko wymrzeć pokolenie nie skomputeryzowane (10-20 lat) i wchodzi plastik + wirtualny pieniądz na wydruku, a sejfy można będzie przerobic na szafkę na słoiki z kompotami :-).
    Prosze zuwazyc ,ża ta operacja eliminuje złoto z obiegu pieniężnego, bo wymianę na wirtualny pieniądz będzie mogł zrobić bank a nie kantor (np. wskutek brak uprawnień ) i złoto traci wartość w jeden dzień jak banki bedą miały zakaz skupu złota. Zostanie kolekcjonerstwo i biżuteria.

    OdpowiedzUsuń
  6. Złoto nie straci na wartości z dwóch powodów. Po pierwsze primo, nie da się wyeliminować z ludzi chciwości (poza wyjątkowymi sytuacjami), a po drugie primo - złoto jest unikalne, a wszystko to, co jest unikalne zawsze jest w cenie;-). Tej ostatniej właściwości nie są w stanie usunąć żadne władze, nawet pod karą śmierci. Ani bank, ani kantor dla wymiany nie jest tutaj potrzebny. Za komuny już to było przerabiane.

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, ale handel wymienny za odważone kawałki Krugerranda na ulicy w ciemnej bramie - nie uwierzę :-)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP