piątek, 22 maja 2009

Ekologia bankowa

Sołtys stał się ekologiczny i zakupił kolektor słoneczny. W planach ma skonstruowanie perpetum samogonum, czyli ustrojstwa do pędzenia bimbru zasilanego energią słoneczną;-) W związku z tym dogadał się w gminie i ma dostać dotacje do wspomnianych kolektorów;-) Twórcze wykorzystanie tradycyjnego bałaganu w polskim prawie staje się coraz bardziej nęcące. Stirlitz zastanawia się, czy obecna sytuacja, to nie jest twórcze wykorzystanie potencjału tkwiącego w alchemii czerpania złota z powietrza i systemie bankowy. Tego systemu biez pół litra nie zazbieriosz. Przekonali sie o tym kupcy pracujący dla Morgan Stanley. Jak do południa handel nie szedł, to wychodzili na obiad, lali w gardło szklankę szkockiego samogonu, nazywanego dla niepoznaki whisky i już było lepiej. A że na ogrodniki zrobiło się nieco chłodno, to więcej tych szklanek wlewali w siebie, aby zwiększyć optymizm, no i tak, na zakończenie kryzysu;-) A tu masz ci babo placek - żarło, żarło i zdechło, bo leszczy na rynku okazało się zbyt mało. Panowie bankierzy kradli w sposób nieekologiczny i wyłowili zbyt wiele leszczy ze stawu, a teraz przetrzebione leszcze wychodzą na ulicę i domagają się ochrony;-)

Brunner wrócił z Londynu i ogłosił fakt powszechnie znany - kupcy będą jeszcze potrzebni;-) Podobno Benek zapowiedział aukcje zakupowe 100 mld zielonych, no i wiadomo - sam tego robić nie będzie - traderzy potrzebni od zaraz. Pewnie tak się nahandlują, że i bez wódki we łbie im zaszumi. Stres kupcy mają, bo kierownictwo żąda wyników, a leszcze uciekły.Korporacje to droga do alkoholizmu, zupełnie jak w komunie, z tym, że nie robi się teraz tego czyściochą, ale szlachetniejszymi trunkami, znaczy się samogonem;-) Nie da się całego świata bez przerwy robić w bambuko, panowie traderzy-bankierzy! Teraz, jak zapodaje ZeZorro, i pompować źle i resetować układ źle, tym bardziej, że w Matriksie żółta rasa zrzuciła sobie na hałdy zapasy na dziesięć lat produkcji - i to na kredyt, dolarowy oczywiście. Sam się zastanawiam, czy aby nie wziąć tak z milion, dwa, dolarowego kredytu i nie pójść w żółty kolor, znaczy się w złoto, bo, jak głosi plotka, polskie złote już w lipcu polecą na południe. Wszystko to podobno przez nieruchomości, które przyhamowały tak, że aż bankom zmniejszył się współczynnik wypłacalności i zamigał na czerwono. Liczba zawieranych na polskim rynku transakcji spadła o prawie 80%. Smród się rozchodzi od tego i kółka w gospodarce blokuje. Mniej udzielonych kredytów to mniej chętnych na przewartościowane mieszkania, a ceny też szykują się na odlot do ciepłych krajów, może nawet aż do Hiszpanii. Czy rząd w tej sytuacji planuje przymusowe przewalutowanie kredytów na złote, czy wybierze raczej strategię topienia obywateli?

Teraz za budowanie powinno się wziąć państwo.W całej Europie w latach 50-tych i 60-tych budowano mieszkania komunalne dla ludzi i wszyscy zaczęli mieszkać przyzwoicie.Dopiero później wprowadzono prywatną własność, a wraz z nią samo przylazło oszustwo i spekulacja napędzana bankowym papierem. Teraz, w sytuacji zadyszki, płaca minimalna powinna wzrosnąć i powinny zostać wdrożone elementy bankowości postulowane przez Urbasia. Produkcja nie ruszy, kiedy na rynku nie będzie pieniądza na jej zakup. Generowanie pieniądza jako długu, generuje tylko problemy, szczególnie w przypadku załamania się rynku pracy - i to zarówno dla pracowników, którzy stają się bankrutami, dla banków, którzy nagle znajdą się pod kreską, jak i dla przedsiębiorców, z których wielu może zbankrutować, bo zabraknie im klientów. Dokapitalizowanie banków nic nie da, co widać na przykładzie USA. Musi zmienić się ekonomia dystrybucji pieniądza niezbędnego gospodarce poza systemem bankowym. Mogą to być albo istniejące w Szwecji ogromne transfery socjalne, albo postulowana przez Urbasia egzekucja prawa dotycząca monopolu emisyjnego NBP i rozproszenie emisji pieniężnej. Na razie trwa w Polsce dokarmianie troli. W przeciągu ostatniego pół roku NBP pożyczył dla banków komercyjnych prawie 18 miliardów złotych. Wszystko to dzieje się w sytuacji postępującej nadpłynności polskiego systemu bankowego. Sołtys mówił, że władza pompuje brzuchy bankierom i dziwi się, że dzieci nadal chodzą głodne. Ale władza nie myśli o tym co stanie się po eurowy(po)borach, i co stanie się potem, kiedy te pompowane pieniądze wyleją się na rynek. Wtedy wszystkich nas czeka inflacyjna niestrawność z przejedzenia.

2 komentarze:

  1. Hans!
    Kup i przeczytaj -tematyka zbliżona do Twojego bloga i bardzo ciekawe: http://merlin.pl/Skonsumowani_Benjamin-Barber/browse/product/1,591920.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę zamówiłem. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP