poniedziałek, 25 maja 2009

Kryzys nr 159

Sołtys podpowiedział mi, że aby jakoś się w tych kryzysach połapać, to zaczyna je numerować.Teraz, licząc z kryzysami we wsi, zaczął się 159 kryzys. Oznaka tego jest gazetowy optymizm, typowy dla sytuacji, kiedy gospodarka tonie wolno i dostojnie i trwać tak będzie kilka, a może nawet i kilkadziesiąt lat. W faszyzującej Rzeczpospolitej słychać już lament bankowców, którzy twierdzą, że prawie 45 miliardów złotych kredytów jest zagrożonych, co przekłada się na jedną trzecią wszystkich kredytów, wliczając w to karty kredytowe i kredyty konsumpcyjne. Podobnie rzecz się ma i na Antypodach. W Meksyku do optymistycznych prognoz należą takie, które wieszczą 6% spadek PKB. Optymiści twierdzą, że USA najszybciej wyjdzie z kryzysu, ale dlaczego meksykański eksport, który w 80% trafia do USA tak gwałtownie spada? Muller zapytał mnie, czy władza w Polsce wyciągnie jakieś lekcje z tej meksykańskiej nauki. Czy może Tusk, historycznym wzorem, nowe przysłowie sobie kupi, że przed wyborami i po wyborach głupi? No, to ciekawe zagadnienie. W zasadzie ten kryzys mógł wystąpić tuż przed, lub tuż po peak oil. Pod zwałą nadrukowanych talarów drzemie potężny problem gwałtownie kurczących się zasobów energetycznych. Teraz analitycy w wielu wojskowych sztabach zastanawiają się, czy nowy Babilon upadnie, kiedy skończy się handel ropą naftową za dolary i kogo Ameryka pociągnie za sobą w przepaść. Latanie ma wielką przyszłość. W takim przypadku usługi spadną w cenie, szczególnie te bankowe;-), być może w gwałtowny sposób, a zacznie liczyć się produkcja, która uniezależnia nas od ropy. Zastanawiam się, co zrobią ludzie Zachodu, kiedy cena chleba zacznie podążać na północ, a pracodawcy, wzorem niedościgłych Chin, zaoferują za pracę miskę ryżu?

Ostatnio Stirlitz zrobił przegląd prasy, a z gazet wynikało, że rosyjska rozwietka osiągnęła spory sukces, bo zwerbowała Klausa, który to, jakoby napojony samogonem, nie ma sił podpisać się pod lizbońskim traktatem. Czytając to, bohater Związku Radzieckiego spadł ze śmiechu z krzesła. Niemocą Klausa najbardziej zawiedziona jest furher Rzeszy, Merkel. Przez to zdenerwowanie, aż nakrzyczała na na szefa EBC, który zaproponował jej mały druczek, znaczy sie dodruczek euro;-) Za pięć dwunasta, tuż przed powołaniem lizbońskim traktatem EuroRzeszy, coś zaczyna się pruć. Merkel ma pewien problem - rozwalić gospodarkę UE nadwartościowym euro, czy zacząć drukować, grzebiąć na wiele lat marzenia o niemieckim panowaniu w Europie i eurofaszyźmie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP