środa, 6 maja 2009

Pytania o postęp

Muller przywiózł dla mnie optymistyczne dane w czarnej teczce, podobno kupionej od samego Stana Tymińskiego. Są wzrosty! Wzrosły zarobki zarządów spółek notowanych na warszawskiej giełdzie i to podobno o całe 13%. To, że zyski tych firm spadły o ponad 18% mąci sielski obrazek jedynie w niewielkim stopniu. W kraju jak widać budują, chociaż nie wiadomo co. Na budowy w Polsce świat powinien zwracać baczniejszą uwagę, od kiedy przemyt polskiego masła zrujnował gospodarkę Berlina Zachodniego. Jak Walesa obiecał drugą Japonię, to zaraz Japonia poszła na dno z którego do dzisiaj nie mogą wyleźć. Potem miała być droga rozwoju jak w Hiszpanii - od dyktatury do dobrobytu. Wynik dla Hiszpanii znamy. Ledwie Donek obiecał drugą Irlandię, a już Irlandia bankrutuje. Ci nasi politycy to są prawdziwi jasnowidze, albo uprawiają jakąś magię. Zastanawiam się, czemu nikt z polityków nie zaproponował zbudowania drugiej Rosji lub drugich Niemiec. Przynajmniej raz Naród miałby prawdziwą radochę;-)

Pod wpływem Boboli i jego krzepiących danych dla Polski i ja zająłem się analizą. NBP i GUS posiada dane, to można analizować. Dane optymizmem nie napawają, bo pokazują, że żyjemy na kredyt i możemy mieć w najbliższej przyszłości problem ze spłatą długów. Teoretycznie państwo nie odpowiada za zadłużenie obywateli, ale odpowiada za to, aby lokalna waluta była wymienialna na obcą. No i tutaj mógłby pojawić się problem, kiedy obywatele lub banki nie będę mogli wymienić swoich złotych na talary. A krachy na nieruchomościach na świecie i rosnące problemy ze spłatą kredytów w USA mają wpływ i na nasze rodzime podwórko. W Dubaju na przykład od początku roku ceny nieruchomości spadły o około 40%. Światowy szał zakupów nieco się ostudził, co wpłynie i na Warszawę. Tutaj sytuacja jest nieco inna. Tam spekulowały wielkie fundusze, w Polsce spekulował mały Jasio, często mający zawyżony kredyt pod wątpliwą pensję. Może być tak, że Jasie nam sczezną i ceny spadną, ale, czy aż tak, jak w Dubaju? Rozdwojenia jaźni dostają szczególnie Polacy mieszkający za granicą w USA i Wielkiej Brytanii. Często ich nieruchomości w Polsce więcej są warte niż te za granicą, ale czy będzie to trwało długo? Czy ktokolwiek, będący zdrowym na umyśle posiada wiarę w to, iż władza naszej Rzeczypospolitej zrobi cokolwiek dobrego dla normalnych ludzi? Kiedy dojdzie do protestów, to skończy się na kilku osobach, a reszta podkuli ogon pod siebie i będzie siedzieć cicho, czy raczej należy spodziewać się ruchu obywatelskiego nieposłuszeństwa wymuszającego racjonalne działania władzy?


5 komentarzy:

  1. Żadnych liczących się protestów nie będzie. Ani też ruchu obywatelskiego nieposłuszeństwa. Nie tylko dlatego, że obywateli u nas jak na lekarstwo. Od tysięcy lat władza pozostawia ludowi tylko tyle, żeby nie zdechł. Jeśli lud nie ma w perpektywie śmierci głodowej, to nie wychodzi na ulicę. Władza stara się wyczuć tę granicę biedy, po przekroczeniu której lud może się zbuntować. Jeśli wyczuje ją źle, to wtedy dochodzi do rewolucji. W Polsce ta granica w najbliższym czasie nie będzie przekroczona (moim zdaniem). Będziemy mieli do czynienia ze stałym powolnym zubażaniem społeczeństwa, ale bez przesady.
    Powojenny wzrost zamożności społeczeństw zachodnich był abberacją historycznej reguły, według której 10% populacji posiada 90% bogactwa. Ale ostatnio wszystko wraca do normy. Widzimy powolną likwidację tzw warstwy średniej. U nas tej warstwy prawie nie było, więc proces potrwa krócej.
    A przy tych wszystkich rozważaniach należy cały czas pamiętać o prawie żaby. Nie wiem kto wymyslił to prawo, ale jest rewelacyjne. Isn't it?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy zglobalizowany świat i włącznik do rewolucji znajduje się teraz w Ameryce, a kluczyki w Chinach. Może być ciekawie.

    Nie zgodzę się z twierdzeniem, że na ulicę wychodzą głodni ludzie. W czasie głodu na Ukrainie, w Irlandii, czy w Indiach buntów nie było. Głodni ludzie zazwyczaj powoli umierają. Na ulicę wychodzą zdesperowani ludzie, którzy nie chcą się pogodzić z losem i to oni robią rewolucje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mówię przcież o ludziach głodnych, tylko o mających taką perspektywę.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja myśle że pod kotlem już sie ostro hajcuje:) Pytanie.Para pójdzie w gwizdek czy rozsadzi kocioł ?:):):):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. ...Jak Walesa obiecał drugą Japonię, to zaraz Japonia poszła na dno z którego do dzisiaj nie mogą wyleźć. Potem miała być droga rozwoju jak w Hiszpanii - od dyktatury do dobrobytu. Wynik dla Hiszpanii znamy. Ledwie Donek obiecał drugą Irlandię, a już Irlandia bankrutuje. Ci nasi politycy to są prawdziwi jasnowidze...Przednie, ROFL :-D

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP