poniedziałek, 8 czerwca 2009

Giełdy się czerwienią

Trichet spotkał się z Brunnerem i ogłosił, że kryzys zbliża się do punktu zwrotnego. Dziennikarze, jak zwykle, dopowiedzieli sobie resztę w stylu - najgorsze za nami. Pewnie gdzieś produkcja wzrosła, a gazety to zataiły. Ciekawe gdzie to było? Może na Marsie? Pewnie dlatego giełdy na Ziemi, a szczególnie w EUropie otworzyły się niczym chrystusowe rany - na czerwono. Towarzysz Nowak, naukowo zajmujący się kryzysem i finansami w NBP opowiada, że teraz mamy do czynienia z nadpłynnością sektora finansowego. Instrumenty finansowe na świecie są 10 razy więcej warte niż globalne PKB i na świecie handluje się 20 tysiącami różnych instrumentów, ale tak naprawdę nikt nie wie co kupuje i sprzedaje. W związku z tym świat powinien nastawić się na scenariusz pesymistyczny, z którego wynika, że kłopoty gospodarcze szybko się nie skończą. Dla EUropy oznacza to utratę resztek solidarności. Tym samym wzrost gospodarczy Unii Europejskiej może być zależny bardziej od czynników wewnętrznych, niż zewnętrznych. Sołtys twierdzi, że problem z Nowakami tego świata zawsze jest taki sam. Wydaje im się, że można kilka krajów ogrodzić i jest po problemie. Tymczasem problemem jest brak deszczu zamówień i spadek konsumpcji, a nie brak śodków finansowych. Pompowanie do systemu bankowego pieniędzy skutkuje tylko rozwodnieniem oszczędności obywateli, a produkcja ani mysli rosnąć. Władza w Polsce też ma ten sam problem. Jakby nie karmić bankowego trola, to budżetu napełnić tym się nie da. A do tego konstytucja zabrania zmieniać podatki dochodowe w ciagu roku, no to pozostaje pomajstrować przy acyzie i VAT. Jak zaczną bankrutować kredytobiorcy, to mogą zbankrutować i banki, a za nim polecą butelki z benzyną. W klimatyzowanym rządowym biurze wydaje się, że rewolucja to tylko opowiastka z podręcznika historii. Ale historia lubi się powtarzać, bo życie zawsze wyprzedza myśli urzędników, nawet, jak ci pracuja dla prywatnych bankowych korporacji. Rządzącym wydaje się że mogą zadekretować dobrobyt i sterować gospodarkami poprzez ustalanie stóp, implementowanie planów antykryzysowych. Ale to wielkie złudzenie, ponieważ pieniądz musi być oparty na realnej wartości. Ujście powietrza, które stanowi prawie 90% światowego obrotu marzeniami bankierów jest bolesne.Przekonają się o tym wkrótce amerykańscy emeryci. Chrysler jest im winien ponad 4o miliardów dolarów, ale firma zbankrutowała i nic już nikomu nie odda. Nasza gospodarka jest oparta na wzorze amerykańskim, gdzie najsilniejszy bierze wszystko. Stąd zezwolenie na wyzysk do granic przyzwoitości, a potem już nie tak znów daleko do rewolucji. Teraz, po wyborach do europarlamentu faszystowska władza uznała, że nie ma co dłużej stanu gospodarki ukrywać przed obywatelem. Giełdy błyskają czerwienią. Ciekawe, co bedzie dalej?

2 komentarze:

  1. Masz talent Hans. Piszesz prawdę w prostym i zrozumiałym przekazie bez zbędnej komplikacji. Bardzo dobry wpis. Czytam z regulanie i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP