wtorek, 16 czerwca 2009

Koniec z piciem

Muller przywiózł z Czech wielką nowinę, że bracia Słowianie przestali pić piwo! Na te słowa sołtys pobladł, kłębuszkiem wydymał się i zaczął być podobny rysiowi rannemu, który ma zamiar ryj w bimbrze umoczyć. - Niemożliwe! - zakrzyczał z oburzeniem Stirlitz - Nie może być! - A jednak - potwierdził Muller - Heineken zamyka browary w Kutnej Horze i Znojmo, a wszystko przez to, że Czesi pić przestali! - Nie przestali - ze znastwem stwierdził sołtys, ale przerzucili się na domowy wyrób. Kryzys zdaje się trzymać mocno. Jakby na potwierdzenie pesymistycznych wieści lampki komputerów zamigotały na czerwono i z drukarki wypluły najnowsze dane Eurostatu. Produkcja przemysłowa spadła w całej EUropie, w Polsce o 6,9%, w Rumunii spadek wyniósł 7,8%, Portugalia 11,1%, Grecja 12,2%, Niemcy prawie 25%, a na Węgrzech, we Włoszech i na Litwie o nieco ponad 26%. W tej konkurencji wygrała Estonia z wynikiem bliskim 33%. - Pewnie łapcie brzozowe nie sprzedają się, bo lato idzie - pomyslał Stirlitz.

Zlikwidowaliśmy sobie przemysł stoczniowy. Za chwile padnie zbrojeniówka, bankructwo ogłoszą kopalnie, padnie rybołówstwo. Zdaje się, że bez szarej strefy zginelibyśmy. Władza wzorem uczniów nic nie robi. W panikę wpadnie dopiero wtedy, kiedy zbliży się czas egzaminu. Zdaje się, że aby władza zaczęła działać, to musi czuć bezpośrednie zagrożenie swojego istnienia. Ale skąd to zagrożenie ma przyjść, skoro spora część władzy ewakuowała się już do Brukseli?

Marc Faber nazwał ostatnio Benka Helikoptera ekonomicznym kryminalistą i szaleńcem. Ciekawe co by powiedział o naszej faszyzujacej władzy?

7 komentarzy:

  1. Władzunia faszyzująca czy nie najlepiej by zajęła się nadal teczkami podsłuchami i nie próbowała naśladować Bernanke który usiłuje podnieść stołek na którym siedzi a dysponuje on arsenałem magika o kilka klas lepszym.

    OdpowiedzUsuń
  2. I tutaj z Waszmoscią zgodzić się nie mogę. Władza powinna własnie teraz zająć się inwestycjami w infrastrukturę, które pozwoliłyby w sposób naturalny złagodzić nieco skutki recesji oraz dałyby impuls do szybszego wychodzenia z kryzysu. Do tego dochodzi jeszcze sprawa ochrony obywateli i ich kasy przed łupieżcami z megakorporacji i karteli.

    Podsumowując, jest co robić. Zamiast tego słychać w TV, jak to się marzy co niektórym z naszych polityków zostać małym fuhrerkiem;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli uważasz że mieliśmy dokładać do tych stoczni z naszych podatków ?
    Tak jak i mamy dokładać do kopalni ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że nikt nie zrobił całościowej analizy zysków i strat utrzymywania określonego przemysłu. Pojecie zysku i straty jest WZGLĘDNE. Przekonały się o tym Niemcy, których przemysł metalurgiczny był opłacalny, kiedy kopalnie i koksownie były nierentowne. Zlikwidowali więc tam kopalnie i koksownie, no bo koks z zagranicy jest tańszy i nie dymi;-). Cena koksu wzrosła wielokrotnie i teraz przemysł metalurgiczny traci 5x tyle, ile wynosiły dopłaty do kopalni i koksowni;-) Teraz powinny, w myśl zasady ekonomicznej zlikwidować huty, walcownie i blachownie, itd, bo odbudowa kopalni i koksowni wymaga około 25 lat inwestycji.

    Im więcej zlikwidują, tym mniejsze będą mieć straty;-) Najmniej strat przynosi pustynia.

    OdpowiedzUsuń
  5. No ale dalej nie rozumiem czemu mam dokładać do tylu stocznii ?
    O ile się nie myle Marynarka Wojenna ma swoją stocznie która jej wystarcza do remontów i budowy małych jednostek (dyskusje o celowości trzymania dużych jednostek na morzu które da się przelecieć rakietą w pare minut zostawmy na boku).

    Po drugie prywatyzacja nie zawsze oznacza likwidacja. Pisanie w czasie dokonanym jest jeszcze przedwczesne(co nie znaczy że tak nie będzie za pare lat).


    Jeśli chodzi o kopalnie to sytuacja jest rzeczywiście bardziej skomplikowana bo na węglu stoi nasza energetyka a bez prądu w dzisiejszych czasach jest pustynia.
    Ale akurat jako że mieszkam w Gliwicach mam troche kontaktu z górnikami i mogę śmiało powiedzieć że jet masa patologii głównie w zarządzie i cała wielka narośl spółeczek do handlu węglem które można by zlikwidować. Od razu cena węgla byłaby dużo niższa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tutaj też bez działania władzy się nie obędzie.
    Morał z tego taki - władza nie polega li tylko na przecinaniu wstęg i kopaniu w piłkę;-) Z władzą państwową jest jak z ojcem w rodzinie - może on wspomagać rozwój swoich dzieci lub przepijać wypłatę. Skutki postępowania takiego lub innego ogólnie są znane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po przejęciu przez wiodące koncerny piwowarskie znanych i dobrych browarów czeskich, jakośc piwa spadła tak jak to sie stało z np. Ż lub O w Polsce.
    Jest to często piwo wielkoprzemysłowe, nastawione na ilość i zysk (dające wiekszego kaca) a nie na dogadzanie kubkom smakowym. Czesi tego nie ścierpią i przerzucają się na małe browary lokalne. Np Bernard, Kozel itp. gdzie piwo ma czeską tradycję warzenia zachowaną. Jak im to też zlikwidują to rzeczywiście nie będą tego gówna pić na siłę, no chyba w celu płukania nerek.
    A u nas np. Spiż - lokalnie warzone on-line, nie pasteryzowane, poezja.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP