wtorek, 23 czerwca 2009

Upadek imerium

Najpierw zapiłem, a potem się zaczytałem się w historii cywilizacji i jej upadku Edwarda Gibbona. Cywilizacje rozkwitały a następnie się waliły. Klęska imperiów, to jest jednak rzecz normalna w dziejach ludzkości. Klęska zaczyna się od tego, że rosną nadmiernie koszty funkcjonowania imperium, a maleją szanse na rozwój - rozwój społeczny, techniczny i gospodarczy.Taki Rzym upadał przez tysiąc lat, a jego upadek, wbrew pozorom, nie był wynikiem najazdu barbarzyńców, ani nie nastąpił on na skutek wewnętrznej słabości. Przyczyną upadku zawsze stają się nadmierne koszta, których celem jest utrzymanie imperium w nieprzyjaznym środowisku, nadmierne koszta społeczne ponoszone przez coraz słabszą populację. Oznaką upadku imperium jest brak dopływu do niego świeżej krwi. Każde imperium prowadzi nieustanny drenaż mózgów i z tej przyczyny musi oferować tolerancje i dobre warunki rozwoju, aby przyciągać talenty z rozmaitych dziedzin. Teraz sporo inteligentnych osób zastanawia się, czy aby nie wrócić do swoich krajów pochodzenia. Kiedy pojawia się taka fala powrotów emigrantów, to oznacza nieuchronny koniec imperium, którego żadna reforma już nie jest w stanie uratować, tak jak nie sposób uratować firmy, z której masowo odchodzą specjaliści z kluczowych stanowisk. Na upadek zawsze potrzeba trochę czasu, tyle, że rzymskie tysiąclecie potrafi współcześnie ścieśnić się do kilku lat.

Sołtys twierdzi, że żaden wzrost nie może zachodzić bez granic. Rosnące wzajemne powiązania przynoszą coraz to mniejszą korzyść i zmniejszają elastyczność systemu, a monokultura jest nieodporna na zmiany i każdy szok ma teraz efekt globalny. Cokolwiek nieoczekiwanego, jak huragan, susza, braki surowcowe, czy kreowany bez opamiętania pieniądz mogą spowodować katastrofę całego systemu, z dramatycznymi rezultatami. Teraz aby przetrwać katastrofę trzeba stać się niezależnym od całego systemu. Warto o tym pamiętać w czasach bajania w TV o tym, że patriotycznym obowiązkiem jest rzucanie się pod pociąg z napisem euro;-) W tym kontekście polskie państwo, które jest wrogie wobec swoich obywateli niechcący wyrabia w Polakach odporność na katastrofę. Polacy już parę razy zostali okradzeni za pomocą inflacji, więc duża aktywność inflacjonistów i zbieraczy złota na polskich blogach jest zrozumiała, podobnie jak powstające powoli w piwnicach zapasy konserw;-)


7 komentarzy:

  1. A czy przypadkiem Rzym nie upadł pod wpływem zalewu głodnych ludów z Północy co też chciały zaznać dobrobytu. A wygodni Rzymianie nie nie chcieli walczyc w legionach? Bogaty świat tez boi sie zalewu głodnych z Południa. Mamy tez formę walki o przetrwanie Imperium. Warto przemysleć punkt widzenia wg Jackowskiego (może kontrowersyjny, ale o to chodzi)
    http://tiny.pl/32fs
    Po kórej stronie muru (limes) jesteśmy jako Polacy? Co dla nas jest korzystniejsze: sojusz z Południem czy Północą?
    Jest to także nakreślona przyczyna zwrotu w stronę faszyzacji. Zawsze się zastanawiałem po co wykształceni generałowie (chrześcianie), którzy nigdy nie widzieli pola walki wydawali rozkazy ataku w czasie I wojny św. niosące śmierć dziesiątkom tysiąców chłopaków dziennie w czasie kliku fal ataków, z góry przegranych. Oni nie chcieli nawet oglądać warunków terenowych, tylko wydawali rozkazy z zaplecza i robili to kilka lat. A może w tym szaleństwie była metoda. Art. Jackowskiego dał mi trochę do myślenia. Wtedy przeludnienie miast i wsi było w Europie tragiczne. Kolejna teoria spiskowa?

    OdpowiedzUsuń
  2. Re: Bogaty świat tez boi sie zalewu głodnych z Południa


    Świat boi się przede wszystkim głodnych na socjal. I nie bez kozery, nawet dla miejscowych zaczyna go ostatnio brakować. Jest szansa że liczbę "głodnych z Południa" można by znacznie obniżyć redukując socjal. Głodnych na pracę bez socjalu jest znacznie mniej. Można to osiągnąć z dnia na dzień przywracając właściwe znaczenie słowu gastarbeiter.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Cynik9
    No i tak jest, nie widac w Polsce np. chętnych na nasz socjal np. z Afganistanu, wszystko pruje do Niemiec , aż się kurzy. A my ich biedaków siłą przetrzymujemy w jakiś obozach. No ale gdy nasz socjal się polepszy ( w co nie wierzę) na ulicach pojawią sie opaleni z Południa w większej masie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny art.
    Zgadzam sie z podana przyczyna updaku Imperium Rzymskiego. Zawsze chodzi o kase..

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem Imperium Romanum padlo wtedy gdy obywatel rzymski przestal byc rzymskim zolnierzem a cale wojsko skladala sie z najemnikow pochodzacych z plemion barbarzynskich, ktorym lekkomyslnie pozwolono osiedlic sie na terenie imperium. Drugim zas czynnikiem ostatecznej destrukcji byla proba reform. System bowiem upada gdy podstawowe zasady zaczynaja byc kwestionowane przez elite. Na przyklad w latach nie tak dawnych ZSRR Brezniewa ledwo, ledwo ale jakos podpierajac sie nosem ciagnelo swoje rozwiazanie polityczno-gospodarcze. Bylo biednie ale pewnie co tez ma swoja wartosc. Katastrofe (zreszta rowniez w Polsce) przyniosla proba wprowadzenia komu-socjalizmu z "ludzka twarza". Obecnie armia amerykanska takze jest domena "barbarzyncow" lokalnych (murzynow) oraz najemnikow, rowniez z Polski, ktorzy sluza w niej za szanse osiedlenia sie w amerykanskim raju. Jest tylko kwestia czasu gdy zorientuja sie, ze majac w rekach bron moga miec wszystko za darmo. Obama probuje teraz wprowadzic reformy gospodarcze (socjalizacja bankow) oraz Sluzbe Zdrowia. To oczywista zapowiedz terminalnej zapasci systemu.

    OdpowiedzUsuń
  6. to ja też się dopiszę do poszukiwania przyczyn upadku Rzymu - na mises.org parę dni temu opublikowano dobry artykuł o manipulacji walutą i cenami 'Price fixing in ancient Rome' mises.org/story/3498, warto zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  7. No to dajmy inną ocenę upadku Imperium Rzymskiego w dniesieniu do USA:
    "Tak więc w IV wieku przyjęto oficjalnie system że osoba chcąca quid ( czegoś) zapłaci quo (coś) . Niezadługo słow SUFFRAGIUM ponownie zmieniło znaczenie. Teraz zamieniono wpływ na ilość pieniędzy płacone za coś :” dar, opłata lub łapówka”. Przy końcu istnienia Imperium , każda publiczna transakcja wymagała opłaty, a przepływ gotówki I innych dóbr stał się celem robót publicznych. Patrząc wstecz na zmianę skrzynki do głosowania na skrzynkę dla gotówki, de Croix komponuje swoje epitafium „” Oto w miniaturze historia polityczna Rzymu”. Przeginanie słowa SUFFRAGIUM pokrywa nie tylko historię polityczną Rzymu ale i jego społeczną i militarną. To dociera do sedna pytania która zaczyna pojawiać się w Ameryce : gdzie jest granica między publiczną potrzebą a wynikającą z tego korzyścią , między „ nasz” a „mój”. Stąd pojawia się kolejne pytanie : Co się stanie jak publiczny i prywatny interes się zrównają ?Kto z zewnątrz ma prawo położyć ręce na maszynerię rządu? Jak rząd może egzekwować kolektywną władzę gdy poszczególne jego elementy znalazły się poza publiczna kontrolą ? Fenomen z którym się te pytania krzyżują- został nazwany „ prywatyzacją władzy” lub czasami „prywatyzacją , przez historyka R. Mac Mullen w jego pracy „ KORUPCJA I UPADEK RZYMU” (1988)."
    wg:
    http://infonurt2.com/index.php?mod=article&cat=%C5%9Awiat&article=157

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP