piątek, 5 czerwca 2009

Wolność bukmacherów

Sołtys mówi, że w swojej większości miastowi nie rozumieją wolności wyboru. Pełna wolność jest wtedy, kiedy można wyboru odmówić, tyle, że wtedy w telewizorni zaraz pojawia się jakaś gadająca głowa, która twierdzi, że ludzie nie dorośli do demokracji. Może i to jest prawdziwe, ale najbardziej dotyczy to polityków i dziennikarzy;-) Dzisiaj sołtys dostał 20 esemesów namawiających go do głosowania. Na propagandzie władza nie oszczędza. Wszystkie podpisano - parlament UE, chociaż jeszcze żadnego UE nie ma, bo traktat lizboński puki co nie obowiązuje, ale działa;-)

Stirlitz wrócił z wojaży. W Petersburgu pogrożono Zachodowi palcem. Iwan Sieczin zapowiedział, że Rosja zmniejszy wydobycie i eksport, jeśli nie dostanie kredytów, technologii i lepszej ceny za ropę. Siedząca na 1/3 zasobów światowych Rosja jest zdeterminowana zmienić układ sił. Na salonach krąży nawet dowcip, że te widziane przez zachodnich dziennikazy światełko w tunelu, to lokomotywa;-) Banki centralne nadrukowały tyle kasy, że zaczyna ona wychodzić gospodarce uszami, tfu na giełdach, ale to nie ma nic wspólnego z realną gospodarką. Bezrobocie nadal rośnie, produkcja i konsumpcja nadal spada. Deflacji na sklepowych półkach nie widać, za to żywność drożeje. Działania cudotwórców zliżają świat do stagflacji. Trochę w górę, trochę w dół, koła buksują i coraz bardziej zagłebiamy się w błotku. (Cy)Borg ze Sztokholmu zapodał, że jest wysokie ryzyko, iż kryzys finansowy i rosnące bezrobocie będą wpływać na europejskie gospodarki przez długi czas. Dumał nie dumał, carem nie budziesz. Co spece nawarzyli, to zwykły chłop wypić będzie musiał. W tej atmosferze bukmacherzy zdecydowali sie uwarzyć własną strawę. Z ich kalkulacji wynika, że w euro(po)wyborach PO osiagnie wynik poniżej sondaży, zaś PIS powyżej. Może by zamiast zlecać badania róznym OBOPom, to zapytać bukmacherów, którzy ryzykują swoją własną kasą obstawiając prognozy. Ciekawe ile zapłacilby za zakład, że koniec kryzysu będzie jeszcze w tym roku? Zastanawia mnie tylko, kto tak jeździ na dolarze.

7 komentarzy:

  1. Nie bardzo rozumiem co Pan Oberlejtnant ma na mysli mowiac o jezdzeniu na dolarze. Jak juz kiedys wspominalem o cenach walut w tym o cenie dolara decyduje podaz i popyt na zloto. Obecnie cena zlota (w USD) doszla do gornej granicy przedzialu, w ktory zobowiazal sie ja trzymac MFW i Fed.Rez. . W ciagu ostatnich dwoch dni rzucono najwyrazniej znowu troche zlota na rynek co powiekszylo podaz i zmniejszylo cene uncji w USD.Zapewne ten proces bedzie trwal az zloto osiagnie dolna granice przy 750-800 USD/oz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co zas tyczy sie wolnosci wyboru to w demokracji wybory powszechne do czegokolwiek nie maja na celu tego aby wybrac najlepszego czy najbardziej popularnego kandyadta ale aby wybor byl uprawomocniony wynikiem zliczen. Kandydaci najlepsi i akceptowalni dla elity wybierani sa na etapie przygotwowywania list wyborczych.Wyborca faktycznie nie ma nic do powiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ktoś wczoraj rozbujał eurodolara. Dolar wzmocnił sie o ponad 1.6%. Wszystko wskazuje, że takie hustawki bedą coraz częstsze i z rosnacą amplitudą. Byc może wynika to z tego, że banki centralne konsekwentnie realizuja transfery złota do rodzimych krajów, a w slad za bankami robią to indywidualni inwestorzy.
    Złota fizycznie ubywa z rynku. Z ETFów odleciało tej wiosny 1/4 fizycznego złota. Wszystko jest obstawiane opcjami na złoto i to one regulują kurs. Jak bedzie odpływ, to okaże się kto w na rynkach kruszcu jest bez majtek.

    W sprawie wyborów zgadzam się z Panem całkowicie. Wyborca ma niewiele do powiedzenia, a w sprawie eurowyborów praktycznie nic.

    OdpowiedzUsuń
  4. Opcje nie reguluja kursu wielkosci podstawowej (np akcji czy kontraktow towarowych). Relacja jest odwrotna. To wartosc wielkosci podstawowej decyduje o wartosci opcji. Zas cena wartosci podstawowej zalezy od popytu na nia na rynku. Jesli zlota przybywa bo jakis bank zdecydowal msie na redukcje swoich rezerw w zlocie i sprzedaje zloto na gieldzie metali to cena zlota w dolarach spada o ile popyt nie jest nieskonczony. To jest to co robi MFW czy Fed. Rez dla utrzymania w ryzach cen zlota. Zalezy im bowiem na tym zeby kraje z nadwyzkami finasowymi kupowaly obligacje USA. Tego zas nie bedzie jesli dolar by sie dewaluowal poza umowionymi granicami. Taka stabilizacja oznacza jednak stopniowe wydawanie rezerw zlota jakie USA posiada. Co wiecej, w zasadzie uniemozliwia odbicie sie od dna kryzysu gdyz wartosci podstawowych akcji, domow itp sa ciagle jeszcze nadwartosciowe. Inaczej mowiac warto je raczej sprzedawac niz kupowac. Aby zakonczyc kryzys zloto musialoby miec wartosc pomiedzy 2000 a 3000 USD/oz. Ze wzgledu na to, ze chinczycy sa glownym zrodlem pozyczek zaciaganych przez rzad USA konieczne jest zaangazowanie ich zainteresowania w losy firm w USA czyli sklonienie do ich czesciowego lub calkowitego zakupu. Chwilowo jednak kupuja oni tylko formy, ktorych wartosc osignela praktycznie zero , jak GM. Wszystkie inne akcje sa jeszcze daleko od ceny punktu zwrotnego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesli złota przybywa;-) Teraz handel złotem wyglada tak, ze jakiś bank zgłasza, że będzie mógł dostarczyć złoto za 6 miesiecy. Złota na giełdzie przybywa, cena spada. Prawda to, czy fałsz? W tym samym czasie inny bank obiecuje, że złoto za te sześć miesięcy kupi. Złota ubywa, cena rosnie. Prawda to, czy fałsz?

    Problem z obecnie funkcjonujacymi giełdami towarowymi jest taki, że po zakończeniu handlu nie ma rozliczenia w towarze. Handluje się więc obietnicą jego dostarczenia. Stąd bierze się nadpodaż złota, która z rzeczywistymi zapasami, wydobyciem i konsumpcją nie ma wiele wspólnego, natomiast ma wiele z manipulacji

    OdpowiedzUsuń
  6. Bandusponuja zlotem a'vista gdyz maja je zmagazynowane. Moga oczywiscie sprzedawac kontrakty na gieldzie metali, ktorych data dostawy jest nie-natychmiastowa. Podobnie jest z kupnem. Oczywiscie wiele kontraktow i opcji jest zamykane przed terminem , a ich posiadacze nigdy nie mieli zamiaru aby wejsc w posiadanie towaru. Prowadzacy gielde zdaja sobie z tego sprawe. Nie mniej kiedy ja osobiscie, przez zapomnienie zostawilem sobie kontrakt zbyt dlugo to broker w ostatniej chwili zadzwonil z zapytaniem czy istotnie chce zakupic ow kontrakt gdyz beda chcieli otrzymac w ciagu kilku dni jego pelna cene. O ile wiem, zdarzylo sie pare dziesiatkow lat temu, ze istotnie wiecej osob chcialo kupic w istocie swoje kontrakty srebra niz liczba na jaka gielda byla przygotowana. Bylo to prawdziwa katastrofa bo kary za opoznienie dostaw sa bardzo dotkliwe. Obecnie chyba sie to juz zdarzyc nie moze.
    Zreszta glowne zawichrowania na rynku powoduja sprzedaze i kupna zlota dokonywane przez banki centralne. Te zas dysponuja zarowno towarem jak i gotowka.
    Zreszta

    OdpowiedzUsuń
  7. Proszę prześledzić kary, jakie zapłaciła giełda za przekręt z niklem. Śmiech na sali. Przypomniała mi się wtedy fraza z "Misia" - nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?!

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP