sobota, 4 lipca 2009

Duch Malthusa, czyli niepodległości

Sołtysowa wzięła się za wywoływanie duchów, ale zamiast ducha jej pradziada pojawił się duch Malthusa. Duch Tomasa wygadał się był, że podpowiada Amerykanom, jak rozwiązać problem ograniczoności zasobów. USA miało za jego radą stawiać przede wszystkim na wojny, klęski żywiołowe, głód i zarazy oraz wstrzemięźliwość seksualną. Już byśmy usłyszeli, komu te rady zostały przekazane, ale wszedł sołtys i zapalił światło. Wojny to pewnie Irak, Afganistan, może teraz Iran, a katastrofy to Nowy Orlean, tylko czemu oni zniszczyli amerykańskie miasto? - A ze strzemięźliwości wyszedł im homoseksualizm - wtrącił Stirlitz. Głód pewnie przetrenowano przy okazji biopaliw. No to sie porobiło!

Wiele krajów obecnie wysoko rozwiniętych uniknęło pułapki problemu zasobów poprzez postęp techniczny w rolnictwie i eksploracje złóż należących do biednych. W ten sposób pogłębiają się różnice między bogatą północą a biednym południem. Bogaci się bogacą, podczas gdy biedni stają się jeszcze biedniejsi. Teoria konwergencji, wymyślona na potrzeby amerykańskich polityków, ni jak nie chce się sprawdzić, bo bogate kraje musiałyby chcieć rozwoju biednych. Jak widać nie wystarczy dać ryby, nie wystarczy dać wędkę, trzeba jeszcze umożliwić biedakom sprzedaż po uczciwej cenie. Przykładem (nie)chciejstwa są Chińczycy, którzy chcieli zamieniać dług na udziały w amerykańskich firmach i nic! Był wolny rynek, ale się rozbił o apartheid, no bo kontynentalne żółtki to komuniści, a nie faszyści;-) Teraz pojawiła się granica, której technika nie pokona - granica zasobów surowcowo-energetycznych, a przy okazji mamy i dolarowy problem, bo nieszczęścia chodzą parami. I znów wracają pomysły Malthusa na zmniejszenie ludzkiej populacji, zwłaszcza, jak do wiadomości publicznej dostały sie informacje, że z tymi zasobami ropy na Alasce to zwykła lipa. Peak oil był tam w 1988 roku.

Metody walki z kryzysem, wraz z kolejnymi pomysłami, okazują się byc coraz głupsze. Najpierw było dokarmianie banków, potem pompowanie krwi w dinozaury, teraz mamy bezsensowne cięcie kosztów. W sumie władzy zdaje się przyświecać jeden cel - bogatych wzbogacić, biednych do piachu, a klasę średnią spacyfikować. Najłatwiej skoncentrować się na efektownych, ale długoterminowo bezmyślnych działaniach. Tak działa władza państwowa i tak działa spora część firm, ale to czasowo bardzo ograniczony instrument, w którym maksymalizacja krótkoterminowego zysku oznacza jeszcze większą katastrofę w dłuższej perspektywie.

Teraz zaczęło się masowe bankructwo i likwidacja olbrzymich zadłużeń. Za rogiem czeka nas jeszcze pogorszenie nastrojów i mocne wstrząsy społeczne. W efekcie wysoce prawdopodobny jest upadek dotychczasowego systemu finansowego i powstanie nowego, który będzie musiał uwzględnić ograniczoność zasobów. Już widać pewne oznaki nacjonalistycznych ograniczeń handlowych i deglobalizacji. Każdy najpierw chce chronić swoich przed nieszczęściem. Jednakże obecny kryzys nie zakończy się dopuki nie zostanie z systemu społeczno-gospodarczego usunięta bankierska chciwość, która zamienia demokracje w faszyzm, polityków w marionetki, a gospodarkę lewaruje bez opamiętania. Ludzie muszą sobie uświadomić konieczność wspólnego działania, konieczność wyrównywania w społeczeństwach dochodów i wspólnego samoograniczenia się w swoich egoistycznych dążeniach. Ostatecznie świat na którym żyjemy i tak zmusi nas kiedyś, byśmy na powrót stali się jego integralną częścią i funkcjonowali zgodnie z zasadami optymalnej konsumpcji, produkcji i społecznie efektywnej dystrybucji dóbr. W końcu albo przejdziemy w stadium quasi-stagnacji, albo doprowadzimy swiat do wojny, z których ta czwarta, światowa wojna, jak sugerował niegdyś Einstein, ma duże szanse odbyć się na kamienne toporki.

26 komentarzy:

  1. Granica ktorej technika nie pokona?-a to dlaczego?
    Inzynieria genetyczna,nowoczesna permakultura oraz hydroponika,produkcja typu fab lab oraz wikinomia,metamaterialy,recykling,energia sloneczna,energia geotermalana,elektrownie atomowe IV generacji,ciezka ropa,hydraty metanowe,konkrecje oceaniczne,samochody z silnikami pneumatycznymi,sztuczna inteligencja,nanotechnologia i pewnie z MILION innych technologii-a wiekszosc znacznie wydajniesza i energooszczedna niz dzisiejsze.Uwazam ze popelniasz blad ktory popelniali futurolodzy z XIX wieku ktorzy widzieli Londyn przyszlosci zawalony stertami nawozu w zwiazku z przewidywanym jego rozwojem ale samochodow nie przewidzieli.Uwazam ze od strony technologicznej jest wiele alternatyw i drog wyjscia z obecnego kryzsu i unikniecia Peak Oil i jemu podobnych-problem nie w braku technologii(bo ta choc jeszcze niedopracowna to juz jest)ale w strukturze polityczno-ekonomicznej ktora blokuje takie rozwiaznia preferujac wojny i grabieze.Obecnie jestesmy spoleczenstwem hydraulicznym uzaleznionym od ropy i energii elektrycznej tudziez roznych sieci transportu i przesylu ktore to sieci sa kontrolowane przez naszych "wladcow"z korporacji.Jak by udostepnic tanie,domowe zrodla energii(chocby ulepszone solary-choc sa i inne pomysly)plus fab lab i pare podobnych rzeczy to nasi "wladcy"okazuja sie ZBEDNI.Nigdy to tego nie dopuszcza bo to oznaczaloby dla nich utrate wladzy i potegi-ale jak latwo zauwazyc to nie problem technologiczny tylko polityczno-ekonomiczny.To nie ludzkosc stoi pod sciana a "tylko"niewydolny turbokapitalizm ktory trzeba zastapic czyms innym(w koncu zaden system nie jest wieczny).Problem w tym ze takie nowe systemy na ogol wyrastaja z okresow chaosu i chyba wlasnie taki okres Nowego Sredniowiecza nam sie zaczal(miejmy nadzieje ze bedzie krotki).

    OdpowiedzUsuń
  2. Technika nie jest w stanie rozwiązać problemu braku energii. Na przeszkodzie stoi kilka mechanizmów wbudowanych w przyrodę, w tym zasada zachowania energii i stąd te wiecznie nierozwiązywalne problemy z perpetum mobile;-)
    Tak się akurat składa, że sporo mam związków z fizyką i wiele z wymienionych tu technologii, to hasła PR, a nie technologie. Piaski bitumiczne, których ogromne zasoby są w Kanadzie, wystarczą jedynie na potrzeby tejże Kanady. To tak, jak z polem gazowym Stockman, które choć wielkie, to wystarczyłoby na potrzeby tylko Polski tak na 10 lat. Podobnie, jak nie ma elekrowni (termo)jądrowych, a 15 mld$ na budowaną we Francji elektrownie typu TOCAMAC wyłożone przez EU, USA, Japonię i Rosję okazuje się wywalone w błoto, tak nie ma tanich domowych źródeł energii, a w szczególności nie ma tanich źródeł energii dla przemysłu, bez którego nie będzie ani kolektorów słonecznych, ani komputerów, ani elektrycznych samochodów, bo tego, wbrew pogłoskom z Ameryki, w garażu się nie zrobi.
    spokojnie;-)

    W ramach stosunkowo prostego eksperymentu proponuję Waszmości odzyskanie w warunkach domowych z ołowiowej cyny lutowniczej ołowiu, wtedy Pan zrozumie róznicę pomiedzy gadaniem o technologii, a technologią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hansklos..
    Ciesze się że i tutaj dotarł problem peakoil.
    Ja od siebie dodam, że badam problem od lat.
    Skala jest najważniejsza i jakoś nie chce mi wyjść, że w przypadku peakoil na ziemi bedzie 7 mld ludzi. peakoil to nie tylko benzyna.. to także nawozy rolnicze. to szeroki problem.
    Jednak to w czym na pewno jest kluczowy problem, żeby wyjść jako tako pozytywnie z tego ambarsu, to potrzebna jest jakieś tani akumulator, ktory zmgazynowałbym w kilogramie i decymetrze szesciennym chociaż połowe energii, która jest w dwóch litrach ropy.

    A te technologie co wymienił piotr to narazie bajania.. liczy sie tempo zmian... głupi Iter jest cuklicznie przestawiany, tak żeby odległość do uruchomienia była zawsze "za 30 lat", a naukowcy mieli co robić

    pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chlopaki chyba jestescie troche nadmiernie pesymistyczni.Pewnie ze obecny system sie wali ale kiedys walil sie zbieraczo-mysliwski tryb zycia wiec "wymyslono"rolnictwo ktore z TYCH SAMYCH ZASOBOW surowcowych i energetycznych bylo w stanie wycisnac znacznie wiecej.Potem jak rolnictwo dotarlo do swojej granicy wydajnosci to pojawil sie przemysl.Obecnie ta surowco i energozerna cywilizacja przemyslowa sie konczy(to juz kazdy srednio rozgarniety widzi)ale to NIE MUSI znaczyc ze mamy sie koniecznie cofnac w rozwoju.Wymyslono irygacje i powstalo rolnictwo,potem stworzono przemysl naftowy i energetyczny i powstal nowoczesny przemysl(rzecz jasna upraszczam nieco)obecnie to Internet moze byc taka nowa sila napedowa przemiany.Nasi wladcy chca zresetowac obecny system i maja dwie drogi-chinska oraz droga transformacji.Droga chinska jest nieprzyszlosciowa(duzo producentow ale malo konsumentow a wiec biznes bedzie krecil sie slabo a wirtualna gospodarka-gieldy itp nie dziala wiec konsument JEDNAK jest potrzebny).Lepiej sprobowac transformacji w cos kompletnie nowego(cywilizacja postindustrialana)-to DLATEGO nasi "wladcy"tak walcza o kontrole nad internetem,kiedys kontrolowali kanaly z woda(starozytnosc),potem przemysl naftowy i bankowy(klasyczny kapitalizm)a teraz chca kontrolowac informacje bo to informacja(jej przeplyw)bedzie sercem nowej gospodarki.Oczywiscie ze czesc tych nowych technologii to bajania a wdrozenie innych zajmie dlugie lata ale coz-przejscie od chociazby cywilizacji rolniczej do przemyslowej tez trwalo lata-nic nie dzieje sie z dnia na dzien.Dlatego napisalem ze wchodzimy w Nowe Sredniowiecze ale wedlug mnie nie bedzie ono stanem permamentnym ale tylko przejsciowym bo postep technologiczny zrobi swoje(nie dzis i nie jutro ale w ciagu najblizszych kilkunastu lat)-potrzeba matka wynalazkow-wydaje mi sie ze nie doceniacie geniuszu ludzkiego umyslu.Twierdzenie ze jak skonczy sie ropa czy gaz to upadnie cywilizacja to myslenie w stylu mysliwego ktory widzac ze zwierzyny lownej na rewirze ubywa snuje rozwazania o koncu cywilizacji nie widzac ze jego sasiad wlasnie buduje kanaly nawadniajace i orze pole(nowa organizacja pracy,nowe technologie-plug,siewnik itp-KOMPLETNIE nowy sposob zycia).Wedlug mnie glowny problem to nie brak technologii(bo ta ZACZYNA sie pojawiac)ale niesprawny system spoleczno-ekonomiczny.Upadl system niewolniczy czy feudalizm to upadnie i turbokapitalizm(wlasnie upada)ale to nie znaczy ze upadnie cala cywilizacja.Wiecej wiary w potege ludzkiego umyslu.Oczywiscie najblizsze lata to beda lata upadku ale sadze ze na gruzach obecnego systemu powstanie nowy system i wcale nie musi to byc kalka systemu chinskiego-raczej bedzie to cos kompletnie nowego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedyną, moim zdaniem rozsądną obroną przed PO jest rozproszenie ludności (upadek wielkich miast).
    Wiąże się to jednak z utratą kontoli nad populacją.
    Nie po to Lenin kazał kolektywizować rolnictwo i przenosić motłoch do blokowisk,
    by im było wygodnie, ale po to by im w łatwy sposób odciąc wodę, żywność, ciepło i w przyszłości prąd.
    Pojedyńcze domostwa z mikroskopijnym nawet kawałkiem ziemi, własną studnią,
    kilkoma wierzbami do pozysku drewna w przyszłości mogą być na wagę złota. I na im większym zadupiu tym lepiej.
    Samowystarczalność na nawet minimalnym poziomie jest kluczowa - daje wolność.
    Nikt nie zrezygnuje z eksploatacji przestarzałych technologii jeśli przynoszą wpływy podatkowe i zamieni na nowe super wydajne, uniezależniające od Państwa i odcinające od kasy z podatków. Zobaczcie co się stało z małą retencją po WW2 na Ziemiach zachodnich.
    To w przyszłości trzeba bedzie odbudować.
    Piotr34 masz sporo racji pewne technologie mogą być przydatne, ale przyszły regres będzie znacznym szokiem.
    Jeśli chodzi o końskie kupy na ulicach Londynu, to jak mawiał pewien chiński towarzysz: "Jest za wcześnie by się do tego ustosunkować." Hmm.. Konie nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa...

    G.F.

    P.S. Wkleiłem ponownie. Ortografia obowiązuje nawet po kilku piwach. ;-(

    OdpowiedzUsuń
  7. Goldfingerze-wlasnie DLATEGO napisalem ze oni("wladcy")chca sie przesiasc na kontrole przeplywu informacji(internet,prawa autorskie itp).Nie moga juz kontrolowac przeplywu energii i surowcow bo to grozi zawaleniem cywilizacji wiec musza znalezc cos nowego-cos co jest sercem nowego systemu i bez czego nowa cywilizacja nie moze funkcjonowac-tym czyms jest informacja.Wiele zdecentralizowanych technologii pozyskiwania energii bylo blokowanych w rozwoju jednak teraz w zwiazku z katastrofa energetyczno-surowcowa juz ich nie moga blokowac.Wiec mysle ze takie technologie wkrotce zaczna sie dosc ostro rozwijac(juz jakby widac pewne przyspieszenie w tej materii)ale za to przeplyw informacji zostanie ostro wziety w karby(i to tez juz zaczyna byc widac).A czemu tak?-no coz nasi "wladcy"dosc jasno zdaja sobie sprawe ze lepsze interesy robi sie w spoleczenstwie sytym i bogatym niz biednym i glodnym a i wladza jakby pewniejsza bo ludzie majacy chleb i igrzyska sie na ogol nie buntuja.Problem jet tylko taki ze ze wzgledu na brak doplywu swiezej krwi i idei do elit przez ostatnie 20-30 lat te elity skretynialy nieco(patrz proby "ratowania"obecnego systemu)wiec takie przejscie do nowego modelu cywilizacyjnego moze byc ze wzgledu na ich opor dosc dlugie i bolesne(mam nadzieje ze tak jednak nie bedzie).

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli jak latwo wywnioskowac z powyzszych postow uwazam ze elity nie sa jednolite ale wystepuja wewnatrz niej rozne frakcje.Jest frakcja preferujaca rozwiazanie chinskie ale sa tez ci ktorzy mysla o transformacji systemu.O ile rozwiazanie drugie jest dla nas lepsze(bo zapewnia wysoki i rosnacy poziom zycia)to oczywiscie do prawdziwie wolnego spoleczenstwa ciagle jeszcze w tym scenariuszu ciagle daleko(bedzie to taka "demokracja sterowana"-podobna do dzisiejszej ale bardziej wyrafinowana).

    OdpowiedzUsuń
  9. Piotrze34 z mojej oceny sytuacji wynika, że jesteś nadmiernie optymistyczny. Do podjęcia próby przeciwdziałania nadciągającej katastrofie (peakoil)potrzebna jest: 1) diagnoza problemu 2) plan działania 3) powszechna akceptacja dla tych działań 4) skuteczna realizacja planu. Przy inercji systemu w którym żyjemy żaden z punktów nie jest do zrealizowania. Wyobraź sobie polityka, który oznajmia w TVP że dobre czasy sie skończyły i musimy zacisnąć pasa. Bardzo mocno zacisnąć. Jak sądzisz, czy wszyscy mu uwierzą a następnie bez większych protestów ograniczą spożycie mięsa, zmniejszą zużycie prądu i paliwa ? Następnie wskaż mi jakie do tej pory podjęto w Polsce kroki by uniezależnić się od importu gazu z jednego źródła. Gdzie są elektrownie atomowe ? Gdzie są elektrownie wiatrowe ? Kto rozbudowuje i modernizuje elektrownie konwencjonalne ? Czy są modernizowane i planowane nowe zbiorniki retencyjne na polskich rzekach ? W Polsce podobnie jak na Brackiej z piosenki Turnaua "nie dzieje się nic". A Titanic tonie dalej.

    P.S.: Pozdrowienia dla gospodarza i podziękowania za świetnego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Marcinie-w Polsce?A kto tu mowi o Polsce.Niestety Polska juz jest z powodow ktore wskazales(DIKLADNIE wlasnie z tych) skazana(chyba ze UE w swoim wlasnym interesie cos tam nam narzuci-co moze sie stac albo i nie-zalezy czy beda nas do czegos potrzebowac).Beda kraje ktore sobie z owa transformacja poradza lepiej,beda tez i takie ktorym to wyjdzie gorzej.Polska raczej bedzie w tej drugiej grupie choc sadze ze skonczy kiepsko ale nie tragicznie.Stary "dobry"wegiel nas uratuje przed totalna zapascia wiec nie bedzie to zadna zasluga politykow czy biznesmenow ale naszego zapoznienia techologicznego i cywilizacyjnego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obawiam się, że Polska nie jest tu wyjątkiem. Niemcy, w których mieszkam są zdecydowanie lepiej przygotowane do kryzysu energetycznego, nie mniej i to nie wystarczy. Z powodów o których pisałem wcześniej oraz z powodu skali problemu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Problem skonczonosci zasobow oraz zatrucia srodowiska odpadami jest omawiany od lat 70-tych jesli nie wczesniej. Pracowalem wtedy w MIT i mialem okazje tam poznac Dr. Meadows'a , jednego z autorow pierwszego raportu rzymskiego, ktory wtedy pracowal w Sloan School of Mgt. Jego konikiem bylo przewidywanie kiedy nastapi kryzys energetyczny czy surowcowy. Obecnie, ponad 40 lat pozniej widac, ze przewidywania te obarczone byly duza dowolnoscia (patrz "Limits to Growth -the thirty years update"D. Meadows i inni). Katastroficzne przewidywania dobrze sie sprzedaja ale rzadko spelniaja. Nie mniej istnieje prosty i niezawodny sposob poprawy sytuacji. Jest nim drastyczny spadek populacji ludzkiej. Przy ograniczonym popycie spada nam z glowy problem nieodwracalnej dewastacji srodowisk i wyczerpywania sie zasobow.
    Zanim zaczniemy sie meczyc przekuwajac zywnosc na paliwo rozpocznijmy raczej ograniczanie szybkosci rozmnazania zanim zrobi to za nas jakas epidemia. Po drugie wiadomo doskonale, ze glownym powodem trwalosci organizmow wielokomorkowych jest wlasnie to, ze skladaja sie one z wielu komorek oddzielonych od siebie pol-przepuszczalnymi sciankami.Zapasc jednej komorki nie musi odbic sie niekorzystnie na calym organizmie. Tymczasem globalizacja idzie w kierunku przeciwnym zamieniajac swiat komorek panstwowych w jedna duza wspolna komorke. Co nam to mowi jesli chodzi o trwalosc takiej strutury?
    POty dzban wode nosi pOki sie ucho nie urwie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bobola-czyzbys sugerowal ze "swinska grypa"ma za zadanie zredukowac populacje do owego pozadanego stanu?Jesli tak to cos slabo to wychodzi.Przejscie w nowa faze cywilizacyjna bedzie ciezkie i bolesne ale jak sam napisales problem skonczonosci zasobow(choc rzecz jasna REALNY)byl jednak nieco przesadzony.Pierwsza ofiara owej fazy przejsciowej bedzia wlasnie owa MONOKULTURA globalizacji-wlasnie sie rozsypuje.Potem kazdy bedzie musial bedzie radzic sobie sam-jedni ze wzgledu na wieksza dostepnosc surowcow,szybszy rozwoj technologiczny oraz przygotowywanie sie od lat przejda te faze w miare bezbolesnie(obstawiam tu kraje skandynawskie)a inni rzeczywiscie stocza sie do sreniowiecza(ale raczej nie Polska choc mozliwe ze nasi wschodni sasiedzi np Ukraina).
    P.S.Przylaczam sie do Marcina-blog swietny-autor duzo wie i mam lekkie pioro-fajnie sie czyta(szczegolnie te kawalki z soltysem, Brunerem i okowita;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Meadows, podobnie jak i Enron ze swoją kreatywna ksiegowością, pojawili się nieco za wcześnie. Teraz mamy zdecydowanie wiecej sprawdzonych danych, aby móc lepiej sprognozować problem. Rozwiązanie ograniczenia ludzkiej populacji jest na serio brane pod uwagę, a epidemia lub wojna jest przez część elity wyczekiwana z pewną niecierpliwością. Przekuwanie żywności na energię i pomysły np. pieców na ziarno owsa, to przejawy nie rozwiązywania problemów, ale kretynizmu. No i to dążenie do monokultury o której Bobola wspomniał, jedynie zmniejsza odporność systemu na awarie. Monokultura jest tańsza w zastosowaniu, ale bardzo podatna na zwałki. Jedna waluta bedąca rezerwą na świecie i jedne system też musi sie zawalić, właśnie z powodu swoistego, wbudowanego w system braku odporności.

    Potem znów się okaże, że jedynymi, którzy nie zauważyli katastrofy, to buszmeni. Cała reszta dostanie w d.

    OdpowiedzUsuń
  16. Drogi agencie;)
    Wszystko prawda tylko ze ja obserwujac elity widze wsrod nich zarowono kretynow ktorzy by nas chetnie sie wszystkich pozbyli i wprowadzili monokulture gdzie sie tylko da ale widze tez i paru bystrzejszych(co nie znaczy dobrych).A po stronie tych bystrzejszych jest postep technologiczny oraz zapobiegliwosc(tu Meadows ze swoimi alarmami odegral POZYTYWNA role).A katastrofa?-katastrofa juz jest w toku ale w przeciwienstwie do Ciebie uwazam ze Nowe Sredniowiecze bedzie tylko okresem przejsciowym.Jak juz napisalem jedni wyjda na tym lepiej inni gorzej ale taka juz jest specyfika przelomow cywilizacyjnych.

    OdpowiedzUsuń
  17. Raport klubu rzymskiego to poważny argument za ograniczoną mozliwością przewidywania przyszłości. Trudno mi ocenić przyczyny nietrafności przewidywań z lat 70-tych, nie mniej EROI z nowych źródeł ropy stale się zmniejsza i tu praw termodynamiki nie oszukamy - zatem katastrofa zbliża sie nieuchronnie. Co do teorii Malthusa to nie szukałbym tu rozwiązania problemu. Ludność USA stanowi około 5% światowej populacji zużywa za to około 1/4 światowej produkcji ropy. Nagłe zniknięcie ludności Afryki niewiele by zmieniło w tym rachunku. Co do epidemii - pełna zgoda.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zauwaz ze ludnosc Europy choc liczniejsza niz ludnosc USA i zyjaca na podobnej stopie to jednak zuzywa znacznie mniej wody,pradu,ropy i wlasciwie wszystkiego.Znaczy to ze odpowiednia organizacja spoleczna i technologia moga nam pomoc zachowac obecna stope zyciowa.Ropa sie konczy?-pewnie ze tak(trzeba byc slepym zeby tego nie widziec)ale sa inne zrodla energii(pomyslow jest wiele)-polowa z tych pomyslow to bzdury ale druga polowa ma w sobie potencjal.
    P.S.Np:ostatnio czytalem artykul o bakteriach ktore wytwarzaja rope ze smieci organicznych-bzdura?-moze a moze nie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem pesymistą ani optymistą, ale realistą i podzielam pogląd @Marcina, że wiele można kwestionować oprócz tego, że zmierzamy w stronę katastrofy. Kiedyś próbowałem z pijanego Chińczyka wydusić jego pogląd na temat teorii Malthusa, ale nie udało mi się. Tym nie mniej zapewnie w części tych żółtych łbów może i rodzi się pomysł, aby owe najbardziej konsumpcyjne 5% populacji planety nieco zredukować;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa ta koncepcja z Chińczykami. Tu jednak najbardziej efektywny byłby specjalny śmiercionośny wirus atakujący tylko grubych. Rozwiązałby za jednym zamachem problem otyłości jak i energochłonność amerykanów. Ocalałyby tylko anorektyczne aktorki z Hollywood.

    OdpowiedzUsuń
  21. Imperium Rzymu rozpadało się przez kilkaset lat. Taki np. Dioklecjan znudzony rządzeniem imperium, zabrał się w ciszy i spokoju do chodowli warzyw w swoim pałacu w Splicie (polecam zwiedzanie - zobaczycie jak zabawnie tubylcy przekształcili go do swoich potrzeb), co podobno najlepiej mu wszło. Na koniec pochylając się nad problemem oganiczoności zasobów imperium, odebrał sobie życie.

    USA z upodobaniem porównuje się do dawnego Rzymu. Mam nadzieję, że upadek tego imperium nie potrwa tak długo (tak cierpliwy nie jestem, nie bedę na to czekał). Może doczeka tego niejaki Madoff, dokładając swój kamyczek do kłopotów imperium, zapewniając sobie tym miejsce w historii i luksusowej pojedyńczej loży na najbliższe 150 lat. I jednocześnie mam nadzieję, że jakiś nerwowy kowboj w jarmułce, w obronie resztek zasobów, nie postanowi zredukować populacji w mojej skromnej osobie i mojej rodziny.
    Hm...

    Dobranoc.

    G.F.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wojenka? Coś w trawie piszczy.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6789983,Biden__USA_nie_beda_powstrzymywac_Izraela_przed_zaatakowaniem.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Powtórka linku ze skrótem:
    http://tiny.pl/33vl

    OdpowiedzUsuń
  24. Alez ja sie zgadzam ze katastrofa jest w toku i akurat USA faktycznie upada ale nawet po tym upadku panstwo(panstwa?)sukcesorskie beda dosc silne(maja ziemie i surowce tylko system zly i trzeba go zmienic).Zgodze sie takze ze USA szuka okazji do wojny-najlepiej z Chinami-zeby sobie dlugi SKASOWAC-ale niezbyt im to idzie(Chiny za silne sa to i strach je atakowac wiec konczy sie na "przepychankach").Ja ZAWSZE uwazalem ze za mojego zycia panstwo zwane USA rozpadnie sie i to samo mozna powiedziec o UE ale to jeszcze nie znaczy koniecznie ze zaraz powrocimy do sreniowiecza.Imperia i systemy upadaly-wlasnie obserwujemy kolejny upadek-turbokapitalizmu rodowodem z USA ale to nie koniec swiata ani cywilizacji naukowo-technicznej.To "tylko" poczatek Nowego Sredniowiecza ktore jak sie dobrze pomysli to wcale nie musi trwac stulecia a zaledwie kilkanascie lat.A wojna biologiczna?-jest mozliwa ale nie mamy zadnych dowodow za czy przeciw-to czyste spekulacje(dosc popularne zreszta-Urbas tez ta teze lansuje)-mozliwe?-tak,prawdopodobne?-niezbyt.
    P.S.Tez juz uciekam spac.Na razie.

    OdpowiedzUsuń
  25. To juz naprawde ostatni wpis i lulu.Podana w linku technologia to jeden z stek pomyslow-niech sie sprawdzi jeden procent z nich i to wystarczy.Ja nie mowie ze NA PEWNO bedzie dobrze ale chyba w swietle setek takich pomyslow wasz pesymizm jest nadmierny.
    http://tiny.pl/33v8

    OdpowiedzUsuń
  26. Autor:"zmniejszenie populacji"

    Nie wydaje Wam się, że proces ograniczania populacji już się rozpoczął? W/g mnie ten proces jest już dosyć zaawansowany i w każdym zakątku świata przebiega trochę inaczej:

    1. Europa i USA (biali) - starzenie się populacji+uzależnienie od medycyny

    2. Afryka (czarni) - AIDS+głód

    3. Azja (żółci) - głód+chinski model rodziny 2+1

    Za kilkanaście(dziesiąt?) lat wystarczy zapłon w postaci trudniejszych warunków życia i wszystkie osobniki powyżej 50 lat (+mniej odporne) pójdą "do piachu". Ja wierzę w rezerwy genetyczne ludzkości (buszmeni, eskimosi, afgani, ...)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP