wtorek, 14 lipca 2009

Syndrom nałogowego gracza

Z okazji rocznicy zdobycia Bastylii, sołtys zdobył beczkę przedniej księżycówki. Potem, jak sobie popił, to rzucił się wyzwalać sołtysową z dziewictwa, ale to się mu już nie udało. Stirlitz w nawiązaniu do sołtysowego wyzwalania zauważył był, że Obama może okazać się takim samym wyzwoleniem i lekiem dla amerykańskiej gospodarki jak Hitler dla niemieckiej. Też starał się chłopina i nawet swojego czasu uzdrowił niemiecką Bundeswerę, tfu gospodarkę, ale traf chciał, że trafił na Einsteina. Ten mu zrelatywizował czas tak, że tysiącletnia Rzesza zmieściła się w dwunastu latach. Być może takim samym jak Einstein, ale amerykańskim specem będzie Steven Chu, który zaproponował Obamie, aby pomalować cała Amerykę na biało, oczywiście w ramach walki z globalnym ociepleniem klimatu. No a że przy okazji biały kolor w Chinach traktowany jest jako kolor pogrzebowy, to całość ładnie i uroczyście by się zamknęła podkreślając tym samym, że turbokapitalizm, w całej swojej rozciągłości był zawiódł. ZeZorro w jednej z dyskusji zauważył, że ów kapitalizm zdefraudował po drodze swoje instytucje i doprowadził do (ich) karykatury.

Teraz, kiedy zaczęło się palić koło piór, spece od ekonomii zauważyli, że długoterminowe cele inwestycyjne przegrywają z krótkoterminowym zyskiem. W zaodrzańskim Reichu, tow. Malik twierdzi, że kapitalizm wprowadził najgorszy sposób oceny firmy, a mianowicie mierzenie wskaźnikami finansowymi wydajności firmy. - Das ist die schlechteste Methode, um ein Unternehmen zu bewerten! Dadurch entsteht ein sich selbst zerstörendes System - powtarza Malik do znudzenia. Trzeba przyznać, że jego głos to pewne novum w tej materii. W ocenie Malika kryzys był nieunikniony, a bardzo nieporządany kierunek rozwoju można było łatwo zidentyfikować, ponieważ nie zabrakło znaków na niebie i ziemi, aby nie iść tą drogą. Jeszcze niedawno powtarzał to wszystkim wokół nasz chory na filipińską odmianę świńskiej grypy, były prezydent Kwaśniewski - Dórnie, Sabo, nie podążajcie tą drogą!-)- ale zdaje się, że było już wtedy za późno, aby cokolwiek zmienić. Problem jest w tym, że amerykańska gospodarka jest duża, ale nie jest silna. Wg Malika jest kilka dobrych firm w USA, ale w większości nie są one konkurencyjne, a inwestycje przedsiębiorstw są najniższe od czasów II wojny światowej. Jedyną rzeczą w Stanach Zjednoczonych, która w ostatnich latach się rozwijała, to Wall Street. Teraz Amerykę dotknął syndrom nałogowego komputerowego gracza. Syndrom ten nie ominął nawet Goldiego, który poluje na swego byłego programistę i twórcę awatarów. Z nałogowymi graczami zwykle bywa tak, że wykończeni i głodni umierają przed ekranem komputera dowodząc, iż wirtualne, nawet najbardziej rozbuchane życie, nie zastąpi rzeczywistości i realnego handlu.

Długi są realne. Zadłużenie Włoch sięga 116% PKB, Grecji 109%, Belgii 101%, a Francji i Niemiec około 85% PKB. Na tym tle nasz budżet i ziemia pełna miedzi i rodowych sreber dobywanych przez KGHM nie jawi się aż tak nic nie wartym dziadostwem. Teraz jest dobry czas, aby na tym co mamy oprzeć swoją walutę i swoją przyszłość.



13 komentarzy:

  1. USA jest wobec tego na nie najgorszej pozycji (okolo dlug= 80 %GDP). Patrz http://zfacts.com/p/318.html. Problem lezy w tym , ze GDP jest obecnie wskaznikiem dosyc iluzorycznym ze wzgledu na dosyc dowolne oszacowania wartosci uslug.
    Ale jak pisalem na bobolowisku dlug nie jest tu gwozdziem do trumny w krotkiej skali czasowej. Problemem obecnego USA jest brak oplacalnosci produkcji w kraju. To zas moze byc uzdrowione tylko przez wprowadzenie barier celnych.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Bobola
    PKB jest rzeczywiście iluzorycznym wskaźnikiem, ale mówimy tutaj o poziomie długu który rośnie i o PKB, które spada. No tego to żadne czary nie zmienią. Obecny kryzys tak szybko się nie skończy, a po roku czy dwóch majtki opadną, bo nie sposób żyć w biedniejącym świecie ciągle pożyczając.

    Wprowadzenie ceł zaporowych w USA może wywołać wojnę domową, a przynajmniej zamieszki;-) W każdym bądź razie czarno to widzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. USA jest wobec tego na nie najgorszej pozycji...Problem lezy w tym , ze GDP jest obecnie wskaźnikiem dosyć iluzorycznym...

    Epatowanie samą wysokością długu weszło ostatnio w modę. Jak jednak często z modą - jest bez sensu bez pewnych dopowiedzeń. Dług bywa dobry - jeśli z głową go używam wykorzystując lewar jaki zapewnia do własnego rozwoju. Jeżeli dzięki pożyczonemu $1 generuję $5 wszystko jest ok. Problem jest gdy pożyczam i bezproduktywnie to przejadam. Dlatego istotniejsza niż sam dług jest krańcowa produktywność długu, czyli o ile $$ GDP wzrośnie z jednego $1 dodatkowego długu. O ile dobrze pamiętam wskaźnik ten w przypadku USA jesienią zeszłego roku wszedł w terytorium negatywne.

    OdpowiedzUsuń
  4. W tej chwili gospodarki krajow eksporterow do USA zaleza od istnienia tego eksportu. W dodatku sa one wierzycielami USA a to oznacza, ze sa zainteresowane w tym aby dluznik mogl obslugiac dlug. Chiny i ogolnie Azja sa jak pijawka wysysajca kapital z USA. Aby ten proces przerwac trzeba wznowic wytwarzanie kapitlu wewnatrz kraju. To zas jest mozliwe gdy albo cena pracy w USA spadnie do poziomu Chin (mowie o srednim wynagrodzeniu) albo gdy utrzymamy gradienty standatow zycia wprowadzajac taryfy celne na towary importowane. To ostatnie podniesie zatrudnienie oraz przywroci samowystarczalnosc USA jesli chodzi o produkty pierwszej potrzeby. Obecnie Obama boi sie nawet zakonczyc wojne w Azji Mniejszej bo powrot zolnierzy do kraju, w ktorym nie ma dla nich pracy moglby istotnie skonczyc sie wojna domowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. @cyniq
    To, ze pozyczki winny isc na rozwoj sil wytworczych a nie na konsumpcje jest obserwacja trywialna. Niestety tak nie bylo ani w okresie PRLu ani od lat 70tych w USA. Chcialbym jednak wiedziec czy ma Pan jakas recepte dla USA (a moze i dla Naszej Umeczonej Ojczyzny) jak wyjsc z obecnego mechanizmu zadluzen.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. @bobola:
    nikt nie ma takiej recepty i dlatego wszystko zawali sie z hukiem.
    To nie czasy, gdy polityk Churchill mogl powiedziec do "swego ludu" : czeka was pot, krew i lzy i ciezka praca (czy jakos tak, nie pamietam dokladnego cytatu) a ludzie kiwali glowami ze zrozumieniem i zakasywali rekawy.

    Dzis takie oswiadczenie to ukrecenie sobie politycznego stryczka na szyje, zas prezydent USA za bardzo jest uwiklany w istniejace uklady i zaleznosci, zeby w ogole ktokolwiek dal mu cokolwiek zreformowac.

    OdpowiedzUsuń
  8. @bobola: czy ma Pan jakas recepte dla USA (a moze i dla Naszej Umeczonej Ojczyzny)

    Trudno rozwodzić się w szczegółach.. i tak jestem tu w gościach. Myślę że obecny kryzys jest przede wszystkim kryzysem wiary na której opiera się papierowy pieniądz, a na nim cały system. To nie jest kwestia spłacania czy nie spłacania, manipulowania paroma pokrętłami aby rzecz ponownie zaskoczyła. Szansę na uratowanie systemu, IMO, dawałby śmiały, dramatyczny ruch ze strony Ameryki pokazujący wszystkim, wewnątrz i na zewnątrz, że dawny paradygmat uległ całkowitej zmianie. Do takiej terapii szokowej wchodzić by mogła kombinacja: i)permanentnego zniesienia federalnego podatku dochodowego ii)monetyzacja istniejącego długu federalnego iii)likwidacja FEDu iv) obcięcie across-the-board wydatków federalnych o co najmniej połowę v)nacjonalizacja głównych banków vi)ogłoszenie zwycięstwa w Afganistanie i Iraku i obcięcie budżetu Pantagonu do poziomu Rosji i Chin razem wziętych

    Punkt v) może wydawać się kontrowersyjny ale wbrew pozorom oznacza to IMO postęp w porównaniu do obecnej kamaryli GS rządzącej praktycznie państwem i odwrócenie demoralizującego pokłosia TARPu. Korporatyzm jest wrogiem kapitalizmu.

    Bez przywrócenia wiary świata że Ameryka znaczy biznes i że jest ponownie preferowanym i zaufanym miejscem dla kapitału z całego świata wiara ucieknie z dolara, a degrengolada się jedynie pogłębi.
    ---------------------
    Dla Naszej Umeczonej Ojczyzny proponuję natomiast przede wszystkim modlenie się aby powyższe udało się Ameryce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. To wszystko bardzo pieknie brzmi ale na przyklad zniesienie federalnego podatku dochodowego pozostawiloby panstwo bez srodkow na cokolwiek. Przed wolnym rynkiem glowne wplywy pochodzily z taryf celnych. Teraz luke w przychodach skarbu panstwa wypelnia podatek dochodowy. Prosze wyobrazic sobie co by to zrobilo w Naszej Umeczonej Ojczyznie. Nie wiem co Pan rozumie przez monetyzacje dlugu federalnego ale likwidacja banku centralnego nie wydaje sie dobrym pomyslem. Czy Polska moglaby prowadzic rozliczenia miedzybankowe oraz emitowac pieniadze bez udzialu NBP? Obciecie wydatkow federalnych oznacza zwolnienie masy ludzi z administracji panstwowej , nauki i wojska.W sytuacji gdy i tak gina dzieki wolnorynkowej ekonomii i eksporcie wytwarzania do Azji prace w przemysle dodawanie wiekszej ilosci ludzi do tej grupy nie wydaje sie rozsadne. Nie mowiac juz o tym, ze wzrosna natychmiast wydatki socjalne. Juz w tej chwili Ameryka traci okolo 600 tys. miejsc zatrudnienia miesiecznie. Nacjonalizacja bankow czesciowo juz nastepuje. Czy wzmocni to kontrole rzadu federalnego nad transakcjami smiem watpic. Jak dotad to interwencje rzadu w organizacje finansujace pozyczki hipoteczne byly przyczyna obecnego krachu na rynku nieruchomosci. Wycofanie wojsk z Azji Mniejszej spowoduje oszczednosci budzetowe, to prawda, ale pozostawi wojne niezakonczona oraz sprowadzi mase zolnierzy do kraju, gdzie nie ma dla nich zatrudnienia. To rececpta na rewolucje. Slysze ciagle, o korporatyzmie ale nie wiem co przez to Pan i HansKlos rozumiecie. Wiekszocs firm ma osobowosc prawna (sa "incorpotrated") oraz sa wlasnoscia publiczna w tym sensie, ze wielu ludzi ma rozne ilosci akcji danej firmy. Co zatem wedlug wybitnych polskich ekonomistow stanowi istote kapitalizmu? Ja sklanialbym sie do pogladu, ze jest tym prywatna wlasnosc srodkow produkcji oraz ekonomia rynkowa. Ale moze sie myle?

    OdpowiedzUsuń
  10. @Cynik
    Zgadzam się z Cynikiem, że niezbędna jest zmiana systemu i przywrócenie w nim NORMALNOŚCI.

    @Bobola
    Nienormalne jest, kiedy:
    - korporacje finansowe prywatyzują państwo
    - emitują bez konsekwencji na niczym nie oparty pieniądz
    - łamane jest prawo, w tym prawo o emisji pieniądza i podatkach - warto tutaj poczytać konstytucję USA i kilka publikacji.

    Kapitalizm to nie tylko prywatna własność środków produkcji oraz ekonomia rynkowa, ale przede wszystkim wolność wyboru i równość wobec prawa. Kapitalizm jako system gospodarczy sprawdza się w sytuacji, kiedy mamy względną równość dochodów, dostępu do informacji i działania. Powstanie najpierw gigantycznych fortun prywatnych, a potem ogromnych korporacji tak zdeformowało rynek i prawo, że trudno w tej chwili mówić, że obecny system to kapitalizm.

    Co do emisji pieniądza, to jakie znaczenie ma emitent, czy to bank centralny, czy osoba prywatna, jeśli pieniądz oparty byłby o materię? Czy prywatna uncja srebra lub złota ma inna wartość kiedy emitowana jest przez NBP, inną, kiedy monetę bije mennica austriacka, a inną, kiedy robi to prywatny jubiler? Pieniądz sam w sobie MUSI mieć wartość, ponieważ pieniądz jest TOWAREM, jak każdy inny. To też jest podstawa istnienia bądź nieistnienia kapitalizmu.

    OdpowiedzUsuń
  11. @J23
    Widze, ze w naszym skomercjalizowanycm wieku idealizm i romantyzm maja sie doskonale.Pan Oberlejtnant najwyrazniej myli kapitalizm z Krolestwem Bozym na Ziemi, ktorego to przyjscia wszyscy od dluzszego czasu oczekuja. Tymczasem kapitalizm w swojej genezie zreszta bardzo brutalnej (patrz np Rewolucja Francuska) kladl zawsze nacisk na wyciaganie maksymalnego zysku z pracy najubozszych warstw spoleczenstwa. W porownaniu z kapitalizmem feudalizm ze swoja panszczyzna byl systemem patriarchalnym. Systemy prawne jakie zostaly w tym czasie ustanowione mialy na celu ochrone wlasnosci prywatnej a wielcy posiadacze wczesnego okresu kapitalizmu mieli znacznie wiekszy wplyw na to co sie dzialo w kraju niz ma to miejsce obecnie. Zreszta wiekszosc fortun rodzin, ktore obecnie kontroluja finanse swiatowe ma swoj poczatek w tym okresie (patrz robber barons of XIX century USA).
    Watpie tez w celowosc zastapienia pieniadza brzeczaca moneta nawet jesli bylaby zrobiona z metali szlachetnych. Ten okres mamy juz za soba. Czyzby nowoczesny wywiad gospodarczy widzial przyszlosc w obiegu monetarnym z czasow Dzikiego Zachod? Jestm zwolennikiem powrotu do pelnej wymienialnosci banknotow na zloto czy srebro na zadzanie ale nie wydaje mi sie abysmy musieli zapomniec o wynalazku substytutow obrotu pienieznego (jak karty kredytowe i pieniadz papierowy) tylko dlatego, ze jest to nosnik nadwartosciowy. Przywilej bicia monety przez osoby prywatne byl znany. Jednym z takich producentow byl moj szacowny przodek. Bylo to jednak robione za pozwoleniem wladcy i niemal zawsze powstawal wtedy problem kopernikanski. Nie bylo bowiem gwarancji, ze prywatny producent nie bedzie oszczedzal na najkosztowniejszym skladniku monety. Trudno tez nie zauwazyc, ze pieniadz bity jest wynalazkiem znacznie wczesniejszym niz ustroj kapitalistyczny.

    OdpowiedzUsuń
  12. @bobola: Nie wiem co Pan rozumie przez monetyzacje dlugu federalnego

    W ogólności ideę zamiany niespłacalnych obligacji na equity w America Incorporated. Jak to zrobić to temat na szerszą pogawędkę.

    Załóżmy że dałeś gościowi pożyczkę na dom i gość, z jakichś powodów, nie jest w stanie jej spłacać. Może spłacać raptem połowę. Co robić? Można oczywiście gościa wyrzucić (nie w PL ;-)) i znaleźć innego, z całym bólem głowy wokół tego. Można też "zmonetyzować" mu część długu mówiąc - ok, płać tylko połowę ale ja biorę połowę domu z powrotem. Dziwię się nawet że ganiające ludzi po foreclosures i trzymające potem na REO mnóstwo domów banki w USA nie wykazują tutaj więcej inwencji. Przy dobrej strukturze dealu może to być za parę lat kopalnia $$$ dla inwestora.

    OdpowiedzUsuń
  13. @cyniq
    Wykupywanie firm w USA za dochody z pozyczek trwa przez caly czas. Ostatnio chinczycy wykupili czesc GM produkujaca wozy terenowe humwe, dubaiczycy czy saudyjczycy (nie pamietam ktorzy) maja kontrole nad administracja portami morskimi mimo oczywistych obaw o bezpieczenstwo kraju zagrozonego arabskim teroryzmem a jest to zapewne tylko drobna czesc takich transakcji.
    Jest to zreszta typowe. W latach 90tych japonczycy nabyli mase nieruchomosci ( w tym Rockeffeler center w NY), ktore potem odsprzedali ze strata gdy kryzys uderzyl w Japonie. Przejmowanie kapitalu w USA przez wierzycieli zagranicznych nie jest niczym niebywalym.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP