niedziela, 9 sierpnia 2009

Infambuła

Pojawiła się sołtysowa i oznajmiła, że w Polsce wszystkiemu winien jest Makuszyński. To on coś paplał piąte przez dziesiąte, to on stworzył kawalera Dorna i dwóch takich co ukradli księżyc, a na koniec, podobno zrobił straszną awanturę o jakąś Basię, no tą, co to się tak na Helu strasznie w telewizji (PO)płakała. Słuchałem w zdumieniu, tak, jakbym słuchał jakiegoś bankiera, albo radia Erewań. Niby wszystko się zgadza, ale jednocześnie nic nie jest prawdziwe.

O takich przypadkach zwykł był rozprawiać ekonomista z Dublina, Morgan Kelly, który na przykładzie Irlandii ocenia wartość wszystkich złych długów w gospodarce. Jeśli założymy, że większość z 20 mld euro pożyczonych budowlańcom nie wynurzy się do Dnia Sądu ostatecznego, to razem z 20% 90 mld euro pożyczonymi deweloperom i 10% ze 120 mld w pożyczkach hipotecznych możemy już mówić o nawet 50 mld euro. Oznacza to, że niespłacalne długi osiągnęły tam poziom ponad połowy PKB i nadal rosną. A co z innymi długami? Podobne pytanie można zadać również w stosunku do USA, czy Wielkiej Brytanii. W tej chwili w Irlandii 1 na 7, a w Wielkiej Brytanii 1 na 30 domów stoi pustych. Podobnie rzecz dzieje się w USA. Prawie cały system bankowy okazał się być zakładem postawionym na to, że ceny nieruchomości nie będą spadać. Do tego dochodzą jeszcze inne, ciekawsze zakłady, które niczym trupy siedzą cicho w bankowych szafach. Teraz jak grzyby po deszczu w USA powstają namiotowe miasteczka, całe dzielnice slumsów, gdzie trafiają osoby bez pracy i bez jakichkolwiek szans na normalne mieszkanie. Gdy rosną podatki, spadną płace, rośnie podaż siły roboczej, jedynym sposobem na utratę płynności staje się pozwolenie na spadek ceny do poziomu równowagi, a to oznacza dewaluację własnej waluty, na którą na razie nie pozwolili Chińczycy. Pompowanie pieniędzy zatrzymało się na chwilę, a to oznaczać może wodospad na giełdach. Tymon nie ma swobody ruchów, a Benkowi zabrano drukarkę do konserwacji. Czeka nas w związku z tym jeszcze jedna fala dolarowej deflacji powiązana ze spadkiem produkcji. System bankowy nadal będzie osuszać rynek z kredytów, a budżety stanowe i lokalne urosły jak brzuszki głodnym murzyńskim dzieciom i nijak nie chcą się domknąć. Idą chude lata tak, że nawet cudotwórca Tusk sięga po ostatnie zaskórniaki. Ale media nadal trąbią, że bezrobocie spadło w USA i wzrosła w EUropie sprzedaż aut. Dokładnie jak u sołtysowej - wszystko to prawda, niczym w radiu Erewań. Prawda i nieprawda jednocześnie, znaczy się infambuła chronoklasyczna;-)

3 komentarze:

  1. A jak tam bańka mieszkaniowa w Polsce, internauci zgłaszają duze pustostany na nowych osiedlach a cena m2 jest utrzymywana przez deweloperów sprawnie z pomocą rządu. A może bańki u nas nie było tylko fatamorgana bańki. A może dopiero wszystko się rozegra, podaż mieszkań i domów jest b. duza, ceny na razie nie pikuja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Slav nie słyszałeś, że w Polsce nie będzie kryzysu? W związku z tym mieszkania nie stanieją. Człowieku na jakim Ty świecie żyjesz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. @slav
    Deweloperzy i banki pewnie jeszcze mogą z pół roku wytrzymać. Potem się okaże, czy mieli oni racje stawiając na inflacje na złotym, czy czeka nas kilka znaczących bankructw, które byc może utopią kilka banków.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP