poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Karty kredytowe

Wczoraj na spacerze zatrzymałem się przed sklepem i wyciągnąłem z kieszeni kartę kredytową wystawioną na Brunnera. - Ciekawa sprawa - pomyślałem. - Od kilku lat posługuje się cudzą kartą kredytową i nikt nie zakwestionował tego. Znaczy się, jak kto nie przyuważy utraty karty kredytowej, to można go okraść i już. Mechanizmów jest wiele, zaczynając od płatności kartą bez podania kodu PIN lub podpisu, poprzez podawanie samego nr karty kredytowej, a kończąc na takich praktykach jak moje. Jedynie cienka linia chroni posiadaczy kart kredytowych przed grabieżą. W sytuacji załamania systemu ekonomicznego to właśnie oni staną się najłatwiejszą ofiarą dla wilków zasiadających w firmach ubezpieczeniowych, bankach i znajdujących się u władzy.

W Europie, podobnie jak i w USA niewypłacalność na kartach kredytowych sięga kilkuset miliardów euro. Banki już wkrótce będą zmuszone tworzyć ogromne rezerwy na poczet nodchodzących straty, a tym samym wstrzymają akcje kredytowe. Jak wzrasta bezrobocie, to nie ma komu bezpiecznie pożyczać, spadnie więc konsumpcja i szanse na gospodarcze ożywienie. W ten sposób kilka lat kryzysu mamy pewne jak w banki;-). Ackermann z Deutsche Bank cichutko i bez specjalnego rozgłosu poinformował o 44% wzroście portfela złych długów i powiększeniu o ponad miliard euro rezerw z tego powodu. Wygląda na to, że skończyły się lata kapitalizmu luksusowego, życia na kredyt, a nadchodzi czas zapłaty. W tej chwili piramida pieniądza dłużnego się wali, chociaż Benek Helikopter podpiera ścianę z jednej strony, a majstry z banków wzięli już za swoją partaczą robotę zapłatę. Działo się dobrze jak ludzie brali kredyty, na wciąż drożejące towary i nieruchomości. Teraz akcja kredytowa zamiera, a cała pompowana kasa idzie w giełdy, tfu w gwizdek. Typowy objaw jednej z chorób - stagflacji. O deflację raczej nie ma co się martwić, ponieważ istnieje FED. Dopóki go nie było, to za cały XIX wieku inflacja w USA wyniosła poniżej 50%. Od kiedy powołano FED, który miał bronić wartości pieniądza i dawać stabilizację, inflacja, niczym plaga myszy, wyzżera pieniądze z kieszeni obywateli. Na dodatek amerykańska władza niczym kotek goni własny ogon, bo na rynku jest zbyt mało dolarów aby spłacić federalny dług USA. Północnokoreański Kim stara się jak może załagodzić sytuację i aby pomóc dla wujka z Ameryki, drukuje dolary, ale to wszystko zdaje się na nic. Gdyby, nie daj Boże, owe dolary na pokrycie amerykańskiego zadłużenia jednak wydrukowano, to nasz świat czeka biblijny potop, z którego ocaleją jedynie nieliczni, którzy wzorem Noego wybudują sobie chroniące ich arki. Całe szczęście, że teraz mamy liczne dobra materialne, które zastąpić mogą drewno cedrowe, bo inaczej trzeba by było wyciąć wszystkie lasy na Ziemi. - Może i przyjdzie je wyciąć przynajmniej w USA - odezwał się Stirlitz. - Przecież w gotówce w USA znajduje się niecałe 3% dolarów, a FED już kilka lat temu przestał publikować statystyki M3, dotyczące ilości dolarów w gotówce będących w obiegu;-) - zakończył Stirlitz zręcznie podrzucając w powietrze dwie srebrne jednodolarowe monety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP