piątek, 7 sierpnia 2009

Model cybernetyczny

Sołtys twierdzi, że nauka ekonomiczna i zdrowy rozsądek coraz częściej rozchodzą się. Pomyślmy chwilę - współczesny model ekonomii w wersji akademickiej zakłada, że istnieje nieograniczony horyzont czasowy. Model Ramseya-Cassa-Koopmansa, Solowa i Swana nawet, jeżeli zakładają ograniczenia czasowe, to nie uwzględniają cybernetyki zachowań poszczególnych elementów rynku ani nie biorą pod uwagę pętli zwrotnych oraz niepewności informacji oraz nierównowagi w dostępie do niej.




















Niderlandzki metodolog ekonomii, Mark Blaug, wykazał, że podstawowe grzechy ekonomistów głównego nurtu to niechęć do tworzenia teorii dostarczających możliwych do zweryfikowania wniosków oraz konstruowanie na podstawie przypadkowych danych hipotez, które nie mogą być jednoznacznie odrzucone ani zweryfikowane. Pomimo stosowania przez ekonomistów szerokiego aparatu statystycznego i matematycznego, ekonomia nadal jest nauka humanistyczną, bliższą sztuce i astrologii bardziej, niż się to powszechnie ludziom zdaje. Mechanizmy cybernetyczne i sprzężenia zwrotne są istotnym mechanizmem przyrody, a doskonale ilustruje to zamieszczony obrazek. Dochodzi do tego jeszcze jeden element dyskretnie przemilczany w mediach. W systemie ograniczonych zasobów rozwój gospodarczy dokonywany być może jedynie kosztem środowiska przyrodniczego i społecznego. Ciekawą pracę na ten temat opublikował Lesław Michnowski na swoich stronach, który postulował, aby radykalnej zmiany systemu dokonać w najbardziej optymalnym punkcie, tj w apogeum jego rozwoju. Na przykładzie realnego socjalizmu, którego apogeum rozwoju przypadało na pierwszą połowę lat 70-tych ubiegłego wieku, widać, że reformy dokonane na późniejszym etapie nie zapobiegają agonii systemu. Również w połowie lat 70-tych minęliśmy apogeum rozwoju współczesnego kapitalizmu. Wnioski nasuwają się więc same - uratowanie obecnego modelu gospodarczego Zachodu, a szczególnie USA jest niemożliwe i należy spodziewać się radykalnych zmian społecznych i gospodarczych. Obecny etap kryzysu to klasyczny stan stagnacji regresywnej - niby kryzys się zatrzymał, ale bardziej ze wskazaniem na pełzanie po dnie i przejadaniem resztek zapasów niż na rzeczywisty rozwój. Deficytowe zasoby korporacje i banki czerpią wprost ze społeczeństwa poprzez wymuszony transfer zasobów podatkowych mechanizmami TARP i jemu podobnymi. Korporacje niczym wirus niszczą tkankę swojego żywiciela. Kosztem społeczeństwa, bankierzy i właściciele korporacji podnoszą swój poziom życia i tworzą patologie w postaci Madoffów. Elity tego świata bronią się przed zmianami wprowadzając coraz to nowe, faszystowskie metody kontroli i manipulacji obywatelami, a to zamiast ro rozwoju prowadzić będzie wprost do śmierci milionów ludzi. Jasne w tym kontekście staje się dążenie dobrze sytuowanej mniejszości do zabezpieczenia sobie uprzywilejowanego dostępu do zasobów surowcowych. Demokracje Zachodu na naszych oczach zmieniają się w zakamuflowany totalitaryzm. Skumulowane straty funduszy emerytalnych i starzenie się społeczeństwa już ogranicza, a często powoduje spadek poziomu życia. Pomimo masowej migracji funduszy emerytalnych z rynków akcji na rynek obligacji, popyt na obligacje słabnie, stawiając pod znakiem zapytanie dalsze finansowanie długów państwowych. FED coraz częściej sam kupuje na aukcjach przed podstawionych dealerów rządowe obligacje.

Stirlitz, samogonem popijając chleb ze smalcem, rozsądnie zauważył, że oto pokonaliśmy kryzys i teraz małymi kroczkami zbliżamy się do wielkiego bum.

7 komentarzy:

  1. o ile dobrze pamiętam, już Mises w Ludzkim działaniu twierdził że ekonomia humanistyczną nauką jest, a matematyka tylko zaciemnia obraz, chociaż w niektórych przypadkach zdaje się byc pomocna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Humanistyczna nauka ma tą wadę, że tworzy nieweryfikowalne modele. Innymi słowy - mamy ekonomistów tylu, że zawsze któryś ma racje, tyle tylko, ze za każdym razem jest to inny ekonomista;-)

    Hayek i Misses oraz ich szkoła austriacka jest dość logiczna, ale nie uwzględnia ani przesunięć czasowych, ani ograniczenia zasobów, ani elementów sprzężeń zwrotnych i nieracjonalności zachowań rynków. Stąd też, pomimo pewnych sentymentów co do tej szkoły, jedynie część ich teorii sprawdza się w praktyce, zdecydowanie mniejsza część;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry wpis. Pokazuje z grubsza, w którą stronę rozwija się sytuacja. Jak, za kilkanaście lat z całą mocą ujawni się niedobór surowców energetycznych, to mamy czarny scenariusz. Ratuje nas tylko jakieś epokowe odkrycie (lub wynalazek), który pozwoli na dalszy rozwój lub czeka nas drastyczne ograniczenie liczebności populacji. Najbardziej zagrożone są populacje "małe", bo wielcy i liczni mają broń atomową i nie można ich ot tak najechać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cos jest nie tak z rysunkiem bo zaslania mi znaczana czesc tego waznego tekstu. Ale pomijajac usterki techniczne nie jest tez pewne, czy podstawowa teza o mieuchronnosci kapitalistycznej zapasci da sie utrzymac. Jesli chodzi o surowce to jest ich nadal dosyc. O kryzysie energetycznym tez nie ma co mowic o ile lobby popierajace osobliwe rozwiazania o pozorach ochrony srodowiska zostanie spacyfikowane. To nie wyczerpywanie sie zasobow jest powodem obecnego kryzysu. Problemem jest wolny rynek towarow i kapitalu, ktory spowodowal jednoczesnie ubozenie kupujacych (ludzi i panstw) i nadprodukcje produkujacych krajow o taniej sile roboczej.Jest to latwe do naprawienia pod warunkiem, ze decydenci krajow o wysokiej stopie zycia zdadza sobie sprawe z tego, ze nie moga calego terytorium zamienic na pola golfowe. Jak dotad nie widze przeblysku takiej swiadomosci w USA gdzie zreszta do dna kryzysu jest jeszcze daleko. Wszystko co zrobil Nasz Prezydent Bambo to zatrzymal (niepotrzebnie) spadek wskaznikow gieldowych (mierzonych w zlocie)przez zaopatrezenie bankow w spora pule gotowki. Banki zas, zamiast przeznaczyc ja na pozyczki graja na gieldzie starajac sie odrobic straty. Dla ekonomii nie ma to wiekszego znaczenia bowiem wartosci akcji sa nadal zawyzone. Byl kiedys artykul na ten temat w http://finance.yahoo.com/techticker/article/197344/How-Low-Can-the-Market-Go?. Nie wiem czy jest nadal dostepny ale jest tam interesujacy wykres P/E vs czas.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od lat sie mowi ze korporacje i rzady ukrywaja rozne przelomowe technologie i biorac pod uwage masowosc tych plotek mozna z duzym prawdopodobienstwem zalozyc ze cos w tym jest i elity maja pare asow(czyli przelomowych technologii)w rekawie.Jak wygladalby taki scenariusz?Oczywiscie najpierw wydoja obecny system do konca(do czego zreszta chyba juz dosc blisko).Potem zas wprowadza niezbyt juz nawet zakamuflowany zamordyzm(niechby ze i faszyzm)zeby wziac zbiedniale spoleczenstwa za pysk-a zeby ludzie sie nie buntowali udostepnia w zamian pare nowych technologii energetycznych i medycznych.Poziom zycia wiec raczej zbytnio nie spadnie(powiedziedzmy ze o jedna trzecia)ale to bedzie koniec demokracji i kapitalizmu.To bylby swiat jak z powiesci cyberpunkowych-jesc co bedzie i komputery beda nawet lepsze niz obecnie ale zeby zyc na godnym poziomie trzeba bedzie byc absolutnie poslusznym systemowi.Kto sie nie podporzadkuje bedzie klepiacym biede wagabunda(troche jak czytajacy ksiazki trampowie z 451 Fahrenheita Raya Bradburego).Nieco puscilem wodze fantazji ale biorac pod uwage co sie obecnie dzieje(masowa inwigilacja spoleczenstwa itp)ten scenariusz wyglada na dosc prawdopodobny.A co do reform z punkcie najwiekszego rozwoju systemu-pewnie ze to swietny pomysl ale chyba jeszcze w historii takiego przypadku nie bylo-reformy zawsze sa robione za pozno i polowicznie wiec efekty tez na ogol sa marne.Trudno tu nawet kogos winic-malo kto zauwaza wyczerpywanie potencjalu systemu w jego punkcie szczytowym kiedy to system wydaje sie juz niemal doskonaly i dopiero z perspektywy czasu widac ze to byl szczyt po ktorym juz bylo tylko z gorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Bobola
    To nie wyczerpywanie się zasobów jest powodem obecnego kryzysu.
    Polecam Panu prezentacje http://www.pfo.net.pl/download/iiipko/j_kicinski.pdf Pytanie o zasoby nie dotyczy czy nastąpi ich brak, twierdziłbym nawet, że nie dotyczy kiedy, bo właśnie one się kończą na naszych oczach, pytanie powinno brzmieć co robić, dokładnie tak, jak u Lenina;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mniej więcej od połowy zaczyna pisac o ciekawych rzeczach:

    http://liberalis.pl/2007/03/29/aldous-huxley-„nowy-wspanialy-swiat”-wstep-do-wydania-z-roku-1946/#more-90

    "Biorąc to wszystko pod uwagę, wydaje się, że jest nam do Utopii o wiele bliżej, niż ktokolwiek mógł sobie wyobrazić zaledwie piętnaście lat temu. Wtedy przewidywałem jej powstanie na sześćset lat w przyszłość. Obecnie wydaje się całkiem możliwe, że ta przerażająca wizja może się spełnić w ciągu jednego stulecia"

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP