niedziela, 9 sierpnia 2009

Pułapka na optymistów

Przyszedł do mnie Stirlitz i mówi, że ma pewien problem z paradoksem Zenona roponośnego;-). Rosną zapasy ropy w USA, a na wieść o tym ropa poszła sobie na północ. Pewnie ropa poczytała sobie opracowania Fatiha Birola z MAE, który potwierdził fakt szybkiego zmniejszania się wydobycia z głównych pól naftowych. W ubiegłym roku spadek wydobycia dotknął prawie połowę z 800 pól naftowych i sięgnął ponad 6%. I tak oto z teorii peakoil przeszliśmy do faktów, których zanegować się nie da. Rosnąca cena ropy naftowej właśnie powiedziała pa, pa dla wzrostu gospodarczego. Jak widać pieniądz najszybciej można rozcieńczyć w ropie;-)

A w USA już szykuje się mała pułapka na optymistów. Banki spodziewając się rosnącej inflacji przechodzą masowo na kredyty o zmiennym oprocentowaniu. Klientów nagania się do takich kredytów identycznie jak w Polsce do franków szwajcarskich i opcji - bo taniej i jeszcze można dodatkowo zarobić. Wszystko to prawda, ale nie wspomina się, że dotyczy to wyłącznie zarobku banku;-) W Polsce banki znów chcą zarobić i szerzą wiarę w teorię mówiącą, że na świecie dokonała się fundamentalna zmiana. Popierają ich gazety, którym sprzedaż siadła w pierwszym półroczu o 7% i które na gwałt poszukują kasy, a w zamian gotowe są drukować każdą niegodziwość. Pewnie zagraniczne banki w Polsce czeka burza i być może upadek. Ja tutaj widzę tylko jedne lekarstwo - przejęcie przez NBP filii zagranicznych banków i ich ogromne dokapitalizowanie kosztem rosnącej inflacji. Tyle tylko, że wtedy będzie widać jak na dłonii, iż idea wspólnej Europy i niemieckie plany związane z UE i ein Reich, to czysta mżonka. Zmierzamy szybkim krokiem do deglobalizacji, a być może i do powrotu do wysokich barier celnych. Przyszłość, niczym chińskie przekleństwo zdaje się być nader ciekawa, a ciekawych wydarzeń można spodziewać się już jesienią.

Na tą wieść, niczym postać z mickiewiczowskich Dziadów pojawił się pijany Brunner - Zaprawdę powiadam wam, iż czterech jeźdźców Apokalipsy zwodzi ten swiat na drogę zagłady - polityk, medyk, ksiądz i bankier. Polityk bowiem produkuje bezprawie, sprzedaje ustawy i prowadzi wojny. Medyk zamiast leczyć zatruwa wszystko co żyje, a w imię leczenia karmi waszym zdrowiem korporacje farmaceutyczne. Ksiądz głupotę sieje wśród prostaczków i mani ich umysły nie gorzej niż wódka. Bankier łowi złoto z powietrza i odbierze wszystko swoim lichwiarstwem, łącznie z waszymi marzeniami. Przeto powiadam wam - chrońcie swoje zdrowie przed lekarzami, pieniądze przed bankierami, dzieci i kobiety przed księżmi, a zdrowy rozsądek przed politykami;-) - i to powiedziwaszy padł na murawę bez ducha.

24 komentarze:

  1. Osobiscie uwazam, ze jesli chodzi o ceny ropy to widzimy spadek produkcji spowodowany mniejszym popytem oraz fluktuacje ceny wywolane oslabieniem dolara. Obecnie cena ropy doszla do linii oporu przy 70USD/Barylka i bedzie zapewne wkrotce spadac gdyz taniec bedzie takze zloto (co oznacza wzmocnienie USD). Polecam wykresy cen ropy i zlota na www.barchart.com gdzie mozna zobaczyc jak sie te wszystkie ceny koreluja.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Bobola
    Nie odniósł się Waszmość do faktu, że prawie połowa pól naftowych już przekroczyła peakoil. Natomiast o wzmocnieniu się dolara, przed totalną zwałką donósł był ZeZorro

    Linie oporu nie istnieją dla ropy naftowej, tak jak i nie istnieją linie oporu dla chleba, kiedy zaczyna go brakować. Warto o tym od czasu do czasu sobie przypomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieki za swietny wpis.. Mysle, ze moglbys Hans ksiazke razem z Brunnerem napisac :)
    Czy zatem widzisz sens w kupowaniu np certow RCCRUAOPEN? Ogolnie mam przeczucie, ze konczy sie czas zastanawiania sie w sierpniu. Trzeba szybko wybierac droge, jaka sie chce isc. No i rozwazam droge metali, walut lub ropy.. Waluty to oczywiscie glownie euro.
    Co sadzisz..? Pomijajac twoje zamilowanie do gruntow i nieruchomosci :) (moim zdaniem wciaz za drogie..)

    OdpowiedzUsuń
  4. O inwestowaniu powiem nie więcej niż jeden amerykański komik - jeśli będzie rosnąć, to kupuj, jeśli będzie spadać, to sprzedaj;-)

    Osobiście staram się być blisko rzeczywistości i im bardziej wirtualny jest towar, tym mniej mnie on interesuje, ponieważ NIEUCHRONNIE, w długim terminie straci on na wartości;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry wpis a szczególnie monolog pijanego Brunera :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Przewija się często temat nowych technologii ratujących nasza cywilizacje od zapaści, tutaj(jak niżej) Polacy są pierwsi, tylko czy my będziemy coś z tego mieli (podobne sytuacje nieraz już występowały)- czy jak zwykle szmal pójdzie na Zachód.
    Rząd zainteresuje się polskim wynalazkiem, a może i nie:
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090810&typ=po&id=po01.txt
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090810&id=po02.txt
    A CO2 ci u nas dostatek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Proszę być nieco bardziej sceptycznym;-) Na tą chwilę nie ma takich technologii, które zastąpią ropę naftową. Pomysł Nazimka cała ekonomię opiera się na eliminacji kar za emisję CO2 i nie rozwiązuje problemu zanikającej ropy naftowej. Podobnie jak pojazdy elektryczne nie rozwiązują problemu transportu, bo już teraz, po uwzględnieniu energii, wymiany akumulatorów i ich utylizacji mamy koszt ~20zł/100km, czyli wcale nie tanio, a ponadto pozostaje jeszcze problem z ciężarówkami, dla których elektrycznych odpowiedników nie ma. Kiedy samochody elektryczne masowo pojawią się na drogach, to cena energii elektrycznej poszybuje w kosmos. Do tego dochodzi problem surowców dla całej chemii. Brak ropy naftowej to brak tworzyw sztucznych, klejów, farb, nawozów, opakowań, ubrań itp. Można te produkty zastąpić, przynajmniej w części, ale to zwielokrotnia ich koszt i w efekcie drastycznie obniża poziom życia, a w przypadku braku nawozów sztucznych i paliwa dla rolnictwa spowoduje głód.

    Rozwiązaniem długofalowym problemu braku energii byłaby fuzja termojądrowa, która dostarczyłaby taniej energii elektrycznej i cieplnej, z tym, że naraz mamy EROEI na poziomie 0.65-0.7, czyli energetyczna strata.

    Cywilizacyjnie jesteśmy jak chłop na przednówku. Stare zapasy się kończą, a do nowego trzeba jeszcze dłuuugo poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest jeszcze kwestia efektywnosci firm wydobywczych a tutaj tez notujemy pewien postep wiec daje tu cos na ten temat
    http://tiny.pl/hhlsw
    W zwiazku z podobnymi odkryciami uwazam ze peak oil rozciagnie sie w czasie i bedzie mial raczej dosc lagodny przebieg tak wiec do tego przednowka(fuzja termojadrowa itp)jakos sie tam doczolgamy-raczej poturbowani i nieco wychudzeni ale jednak nam sie to uda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Analiza danych cena vs czas moze byc i jest stosowana takze do artykulow notowanych na gieldzie towarowej. Latwo sie zreszta przekonac patrzac na wykresy (np na www.barchart.com), ze metody stosowane na gieldach akcji mozna przeniesc i na towary. Ceny ropy wyrazene sa w dolarach. Wartosc dolara mierzymy w zlocie. Jesli dolar spada wzgledem zlota to rosnie cena ropy. Kraje eksporterzy staraja sie bowiem utrzymac cene ropy w granicach 6-12 barylek za uncje.
    Peakoil jest raczej hipoteza niz sprawdzonym faktem. Oczywiscie zasoby roznych dobr sa skonczone ale w tej chwili nie ma powodu aby uwazac, ze ceny ropy wzrastaja ze wzgledu na wyczerpywanie sie zasobow. Producenci po prostu dostosowuja poziom wydobycia do popytu aby utrzymac swoje zyski jednostkowe na pewnym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tu jest bezcenne zestawienie.
    http://1.bp.blogspot.com/_LqLdwI8FJ84/Slj5-fkRsYI/AAAAAAAAAD0/wmokDK_RtFU/s1600-h/inflacja+w+Polsce.JPG

    Gdyby z lolarem cos sie dzialo, zlotowka bedzie pukac od spodu. Wiec kto powiedzial, ze nasza rodzima inflacja nie wyniesie nawet 30-40%? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tabela, ktora podaje Blazej jest optymistyczna. Aby zobaczyc jak istotnie wyglada dewaluacja PLN w ciagu ostatnich paru lat prosze spojrzec na wykres ceny zlota w http://bobolowisko.blogspot.com May 08/2009 "Dlaczego jest tak jak jest...".

    OdpowiedzUsuń
  12. stricte on-topic, aktualny wywiad z prof. Nazimkiem
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090811&typ=my&id=my11.txt

    "- Proszę sobie wyobrazić sytuację, że są kraje wydobywające od lat po 6-7 milionów baryłek ropy dziennie i według oficjalnych danych ich złoża są nienaruszone. Tymczasem nie da się eksploatować tak intensywnie złoża, jednocześnie go nie zubażając. Te ciągle pełne złoża to oszustwo dokonywane z pełną świadomością i premedytacją, żeby nie zachwiać giełdą i rynkiem. Prawda wygląda tak, że jesteśmy znacznie bliżej kryzysu naftowego, niż nam się wydaje. Jedynym krajem na świecie, który nie osiągnął jeszcze szczytu wydobywczego ropy, jest Irak. Wszystkie inne kraje osiągnęły ten szczyt, np. Amerykanie w latach 70. Trzeba zaczynać powoli umieć sobie wyobrażać świat bez ropy."

    OdpowiedzUsuń
  13. Bobola bardzo ciekawy wpis..
    Kiedy zatem Waszym zdaniem zacznie sie kolejna fala kryzysu? Jakich info nalezy sie spodziewac?
    Poki zlotowka sie umacnia nie ma sensu kupowac metali.. ale pytanie czy dlugo to umocnianie sie potrwa..

    OdpowiedzUsuń
  14. Sądząc po tym, jak (Wz)Rostowski odpalił akcje umacniania złotego, a Skrzypek, zamiast natychmiast dostarczyć na rynek wagon banknotów, to nic nie robi, to święto niepodległości, to jak najbardziej odpowiedni do osłabienia się złotego okres;-) Złoty jest zbyt cienki, aby to umocnienie miało jakieś gospodarcze podstawy.

    Kupowanie metali ma jak najbardziej sens, kiedy złoty się umacnia. Wtedy jest taniej;-), ale to jest wyłącznie mój pogląd i nie może stanowić podstawy do decyzji inwestycyjnych kogokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Hans
    "Sądząc po tym, jak (Wz)Rostowski odpalił akcje umacniania złotego, a Skrzypek, zamiast natychmiast dostarczyć na rynek wagon banknotów, to nic nie robi,"
    ale czy oni mogą sami coś zrobić bez zgody "centrali" ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak juz mowilwm , mamy dosyc problemow aby sie martwic i nie trzeba sie jeszcze bac na dodatek, ze nie stac nas bedzie na benzyne. Oto kilka danych dotyczacych cen ropy na przestrzeni lat.

    Rok Cena barylki liczba barylek za uncje zlota
    1946 1.63 21.3
    1950 2.77 12.53
    1960 2.91 12.12
    1970 3.39 10.60
    1980 37.42 16.37
    1990 23.19 16.54
    2000 27.39 9.91
    2008 91.48 8.92

    Jak widac, za uncje zlota (bez wzgledu na jej cene w USD) dostajemy od konce II WS do chwili obecnej z grubsza ta sama liczbe barylek ropy. Sa oczywiscie fluktuacje gdy Nigeria czy Iraq sprzedaje rope ponizej ceny rynkowej ale to wyjatki. W tej chwili nie ma podstaw aby twierdzic, ze zasoby ropy sie koncza.

    OdpowiedzUsuń
  17. @Bobola
    Błąd logiczny;-) Peakoil, to nie koniec zasobów ropy, ale szczyt wydobycia. Nożyce popytu i podaży otwierają się PO peakoil. Ropa na ziemi nie skończy się nigdy, tyle, że nic z tego nie wynika, bo ludzi interesuje ropa, którą można OPŁACALNIE (energetycznie i finansowo) wydobyć.

    Korelacja ropa-złoto istnieje, ale wynika to nie z elementów ekonomii, ale bardziej z techniki. Wzrost wydobycia ropy naftowej i złota był podobny, stąd mamy pewien kanał dla zaprezentowanej przez Waszmość relacji. Teraz proszę wyobrazić sobie kilka takich sytuacji.
    1. spada wydobycie ropy naftowej, ale nadal rośnie wydobycie złota,
    2.spada wydobycie ropy naftowej i spada wydobycie złota
    3. wydobycie ropy naftowej rośnie, a spada wydobycie złota.
    4. wydobycie ropy naftowej rośnie i rośnie wydobycie złota
    W przypadku (2) i(4) cena baryłki ropy wyrażona w złocie może utrzymywać się w określonym kanale wahań, ale wnioskowanie z tego, czy mamy do czynienia z wariantem (2), czy (4) to już czysta sofistyka.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Hans
    Jeszcze dwa punkty.
    5.cena złota spada w USD w wyniku podaży sztucznej
    6.cena złota rośnie w USD w wyniku hiperinflacji lub ssania zakupu przez np. BRIC lub Arabów

    to tez się przekłada na ropę, a nie związku z poziomem produkcji złota

    OdpowiedzUsuń
  19. O ile wiem to wydobycie zlota spada. Glownie zreszta z powodu rozpuszczenia murzynow w RPA.
    Oczywiscie istnieje mozliwosc, ze znajdziemy nagle wielka ilosc zlota co spowoduje obnizenie jego ceny rynkowej (np zloty meteoryt) nie jest to jednak bardzo prawdopodobne. Zloto jest takze w pewnym stopniu metalem przemyslowym ale jego nieodwracalne zuzycie jest male. Praktycznie w skarbcach znajduje sie obecnie tyle samo zlota ile bylo 200 lat temu. Nie neguje tego, ze zasoby ropy moga sie skonczyc ani tego, ze zawsze pewne remanenty nie beda warte wydobycia (chociaz wydobywa sie obecnie piaski roponosne w Kanadzie mimo tego, ze wydobycie zaabsobowanej w krzemionce ropy jest kosztowne) Wszystko co mowie to to, ze zmiany ceny realnej ropy (tj w zlocie ) nie wskazuja na nic alarmujacego jesli chodzi o wielkosc zasobow. Wez pod uwage, ze w 1946 roku bylo znacznie mniej pojazdow niz obecnie oraz rzadko uzywano kerosanu do opalani domow.Mimo tego wzrostu popytu realna cena ropy zmienila sie nieznacznie na przestrzeni 70 lat. W dodatku prognozy demograficzne mowia , ze w najblizszym stuleciu liczba ludnosci w krajach uprzemyslowionych bedzie gwaltownie malec co oczywiscie zmniejszy zapotrzebowanie. Kiedy czegos naprawde brakuje ceny realne wykazuja wzrost eksponencjalny. Podobnie jest gdy pojawi sie nagle popyt na produkt , ktory byl juz na rynku ale sluzyl uprzednio do innych celow. Tak bylo np z cenami cukru czy kukurydzy w momencie gdy nasi drodzy ekolodzy postanowili przejsc na "odnawialne" zrodla energii. Podwoilo to w bardzo krotkim czasie ceny tych towarow powodujac wyglodzenie spoleczenstw , ktore polegaly na kukurydzy jako na podstawowym artykule spozywczym. Jesli chodzi o rope to niczego takiego nie widac.
    Jesli zas chodzi o ceny zlota to i podaz i popyt jest obecnie sztuczny w tym sensie, ze nie jest spowodowany zuzyciem jubileskim ani przemyslowym. USA utrzymuje cene zlota w pewnych granicach od bodajze marca br. dokonujac interwencyjnej sprzedazy gdy cena tego metalu wzrosnie do ok. 1000 USD/oz (tak jest obecnie). Chinczycy zas wykupuja zloto aby uplynnic nadwyzki dolarowe i powoduja wzrost ceny. Dla zakonczenia kryzysu w szybszym tempie potrzebny bylby wzrost ceny zlota do 2000-3000USD/oz. Predzej czy pozniej Obama bedzie musial to zrobic albo wyda caly zapas zlota w skarbcach USA. Obecnie probuje on wprowadzic ograniczenia w przeplywie towarow i kapitalu (co tez kiedys radzilem). Wszystko to jest bardzo jeszcze niewinne ale mowi mi, ze prezydent zaczyna sobie zdawac sprawe z tego, ze bez powrotu do ekonomii protekcyjnej nie da sie wyjsc z kryzysu.

    OdpowiedzUsuń
  20. @Bobola
    Już jeden Cynik spytał Waszmość, gdzie są dowody na to, że USA sprzedaje złoto i nie doczekał się odpowiedzi. Dlatego też przyjmuję tezę o tym, że rząd amerykański utrzymuje cenę złota w pewnych granicach za prawdziwą, a za zupełnie nieprawdziwą uznaje tezę o interwencyjnych sprzedażach amerykańskiego złota. Nie wiadomo zupełnie czy nadal USA ma jakiekolwiek złoto w większych ilościach. Chińczycy złoto kopią, ale nikomu go nie sprzedają i stąd te ich zapasy. Demografia jedynie spłaszcza peakoil, a piasków roponośnych w Kanadzie wystarczy jedynie na potrzeby Kanady, pomimo określenia w mediach, że złoża są ogromne.

    @slav
    W przypadku, kiedy cena złota spada w USD w wyniku sztucznej podaży, to rynek tworzy zazwyczaj złudzenie zmniejszających się niedoborów Dlatego w interesie USA jest jak najdłuższe utrzymanie złudzenia, że z cena złota jest pod kontrolą, a zasoby ropy są wieczne.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiele informacji jakie podaje pochodzi z fachowych tygodnikow czy miesiecznikow dotyczacych rynku towarowego. Nie mam czasu aby je teraz wstecz przegladac i podawac referencje wiec kazdy zainteresowany musi robic wlasne przeszukiwania . Ja dostaje regularnie Commodities i SFO Magazine wiec informacje jakie podaje zapewne stad pochodza. Wystarczy jednak aby pojsc na www.barchart.com i spojrzec na wykresy kontraktow zlota vs. czas aby zobaczyc, ze wznoszaca sie monotonicznie do marca br krzywa ceny zlota po osiagnieci 1000USD/oz zatrzymala sie nagle i spadla dosyc gwaltownie do poziomu ok. 800USD/oz. Taki duzy spadek oznacza zawsze rzucenie duzej ilosci zlota (rzedu kilkudziesieciu ton) na rynek. Od tego czasu widzimy juz parokrotne oscylacje w przedziale 800-1000 USD/oz co oznacza, ze tajemniczy ktos nie ma zamiaru na to aby rynek dyktowal cene towaru i sprzedaje duze ilosci zlota gdy tylko cena osiagnie gorna wartosc progowa. To, ze krzywa po spadku do ok. 840USD/oz odbija oznacza, ze na rynku jest nadal popyt na ten towar i kto moze usiluje kupic go taniej. Jest to typowe zachowanie rynku kontrolowanego od gory (tj przez sprzedawce). Moze byc tez zachowanie odwrotne, ktore generuje granice dolna. Jest to prog bogatego ale chytrego kupujacego, ktory ustawil automatyczne kupowanie przy pewnym poziomie ceny. Tak robia np hedge funds albo mutual funds, ktore kupuja duze ilosci akcji czy towarow ustawiajac sobie maksymalna cene zakupu.
    Niestety nie moge powiedziec jak wyglada pochodna funkcji cena vs ilosc towaru rzucona na rynek . Te dane sa znane wlascicielom gieldy ale ja ich nigdzie nie widzialem w otwartych publikacjach. Pewnie jest to tajemnica rynku. Stad wielkosc 60 ton zlota sprzedawanego miesiecznie musialem oszacowac z danych dostepnych po marcu br oraz z podobnej operacji przeprowadzonej chyba 10 lat temu przez Bank Anglii i Bank Francji, ktore wtedy redukowaly swoje zapasy zlota.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Bobola
    Proszę spradzić jak działą opcje, np nasze polskie opcje masowego dojenia v.1 lub v.2 Do handlu opcjami na złoto, złoto nie jest absolutnie wymagane, no chyba, że uczestnicy handlu zechcą odebrać fizyczne złoto, a gdy morze opadnie to okaże się, kto jest nagi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Istotnie, opcje to nie kontrakty ale i przy opcjach gielda dyktuje ilosc opcji jakie moga byc sprzedane. Pamietaj, ze bez wzgledu na to czy operujesz opcjami czy kontraktami sam fakt, ze zlozysz zlecenie u brokera nie oznacza, ze to zlecenie bedzie wypelnione (filled). J aosobiscie slyszalem tylko o jednym wypadku, w ktorym ktos kupil kontrakty srebra i w momencie kiedy powinno mu sie je dostarczyc nastapilo opoznienie dostawy. Bylo to dla pechowego dostawcy bardzo rujnujace. Na ogol market makers dbaja o to, zeby wszystkie dlugie pozycje byly sparowane z krotkimi i zeby miec stosowna rezerwe towaru w wypadku gdy w terminie kiedy trzeba sie zdecydowac na odbior lub sprzedaz kontraktu wszyscy potencjalni odbiorcy dostali towar, na ktory oczekuja.
    Co do opcji v1 i v2 o ktorych piszesz to zapewne sa to opcje z polskiej gieldy bo takich symboli nie ma w USA.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Bobola
    Opcje v1 i v2, to był żart językowy, dotyczący opcji masowego dojenia. Co zaś cię tyczy kruszców, to tutaj mamy cudowne rozmnożenie

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP