środa, 30 września 2009

I'm come back!


Washington wstał z pomnika i rozejrzał się wokół. Finansowy wirus Ebola tkwił uśpiony w systemie finansowym USA. Sołtysowi wydawało się, że Washington się diabelsko uśmiecha, a potem - obudził się;-) - Dziwny sen - Powiedział Stirlitz i pociągnął łyk bimbru, który przyjemnie rozgrzewał ciało zanurzone w chłodzie jesiennego wieczoru.

Ryzyko systemowego armagedonu jest niezwykle wysokie. Około 80% pochodnych aktywów i pasywów znajduje się w księgach pięciu banków: JP Morgan Chase, Bank of America, Goldman Sachs, Citigroup oraz Morgan Stanley. Tyle pompowania i zdjęto zaledwie wierzchołek z góry swapów. Pozostało do rozliczenia prawie 55 bilionów dolarów - cała roczna produkcja planety! Kryzys pokonany! - krzyczały nagłówki gazet rozrzuconych na stole. No tak. Ludzi można podzielić na kilka kategorii. Geniusz uczy się na cudzych błędach, inteligentny uczy się na błędach swoich, a głupi nie uczy się nigdy.

Paul Volcker twierdzi, że banki, które otrzymują wsparcie ratunkowe na koszt podatnika nie powinny angażować się w handel instrumentami pochodnymi. Rzeczywistość bywa jednak inna niż paulowe marzenia. Summers był przecież jedną z osób które opowiedzialne były za umożliwienie spekulacji i hazardu dla dużych instytucji finansowych. Toksyczne pochodne, pomimo regulacji, nadal pozostają nieuregulowane. Hazard powoduje uzależnienia i staje sie chorobą psychiczną, a wina za to, że świat zwariował spoczywa na Summersie, Bernanke i Geithnerze.

Co dalej? Droga do mitycznego El Dorado, w którym Benek zostaje królem, czy powolne staczanie się w siódmy krąg piekieł? -) Z zezowatych, niedwuznacznych spojrzeń wynikało, że polokoktowcy niedługo się mogą mocno zaksztusić. No cóż. Zdaje się, że to nie po raz pierwszy, kiedy hasło - KingSize dla każdego! - przegrało z rzeczywistością.

wtorek, 29 września 2009

Flation - świat staje się płaski

Historia zatacza koło, a świat na powrót staje się płaski. Tak przynajmniej twierdził ostatnio Sołtys macerując pigwy w księżycówce. Z kolei Stirlitz twierdzi, że dyskusja o tym, czy jest deflacja, czy inflacja jest dyskusją na tematy zastępcze. Świat staje się płaski ponieważ mamy inflację w niektórych klasach aktywów i deflację w innych. Wszystko zależy od tego, do jakiej klasy konsumentów, czy klasy aktywów próbujemy porównać ceny i w jakiej walucie. W Polsce przeważa inflacja, a okresu krótkotrwałej deflacji można spodziewać się dopiero pod koniec przyszłego roku. Z kolei w USA rozpoczyna się krótkotrwały okres deflacji. Specjaliści szacują go na 1-2 lata. Muller z kolei twierdzi, że należałoby raczej zastosować bułgarski koeficent i szacunki ekspertów podzielić na dwa, a potem odjąć połowę. Jak nic wychodzi nie więcej niż pół roku.

Spojrzałem na stół, gdzie w szklanej kuli odbijał się sflaczały dolar z którego uchodziło nawet powietrze. Dolar od roku 1792 zawierał około 24 gram czystego srebra i był tylko odrobinę lżejszy od swojego pierwowzoru, talara. W roku 1900 McKinley spuścił z dolara srebro i zastąpił go złotem, które to złoto obywatelom skonfiskował Roosevelt w latach 30-tych. Nixon z kolei zgubił klucze do złota w Fort Knox i to tak dokładnie, że nikt ich do tej pory nie może znaleźć;-) Spojrzałem w szklaną kulę raz jeszcze. Carry trade odwrócił się do mnie i pokazał wytatuowany na policzku impuls do upadku dolara. Widocznie spadek M2 odzwierciedla jedynie spadek PKB amerykańskiej gospodarki, przynajmniej na bazie wyznawanej ilościowej teorii pieniądza;-).

Jak twierdzi Andy Xie, motorem wzrostu cen surowców i giełd jest płynność. Inwestorzy w obawie przed inflacją pompują dwa balony, giełdowy i surowcowy. Giełdowe odbicie zaczyna walić głową w sufit, bo akcje są nadzwyczaj drogie. Współczynnik P/E dla spółek z indeksu S&P już przekroczył 100. Jeśli banki centralne nadal będą sztucznie utrzymywały niskie stopy procentowe, to ceny energii, głównie ropy naftowej mogą się podwoić. Słaby dolar, ogromne potrzeby pożyczkowe władzy i rosnące ceny energii mogą utworzyć samonapędzającą się spiralę inflacji. Nie po to sprzedano w w Chinach i Indii miliony samochodów, aby nimi nie jeździć. A kiedy Azja odpala samochód, lub wrzuca do garnka kawałek mięsa, to świat Zachodu wstrzymuje oddech.

Eh!Takie czasy!

poniedziałek, 28 września 2009

O świni znoszącej złote jajka

Jeden wstrząśnięty inwestor poinformował mnie, że świnie znoszą jajka i to złote. Zapytałem Sołtysa, ale on tego nie potwierdził. Zacząłem więc szukać u źródeł i okazało się to - o dziwo - prawdą. Wcześniej jednak należałoby zarazić świnie grypą;-) najlepiej poprzez postawienie w chlewni telewizora, w którym zawsze jakieś zarażone świnie są godnie prezentowane.

W związku z powyższym cudem polecam jako antidotum srebro, najlepiej czyste;-) Właściwości antyseptyczne srebra znane są od czasów starożytności. Posiadane przez nas fizyczne srebro ma nad papierowym znaczną przewagę. Można mianowicie z niego w prosty sposób, tj za pomocą srebrnych elektrod, baterii i diody lub żaróweczki;-) wyprodukować srebro koloidalne. W przypadku braku srebrnych elektrod w pobliskim sklepie spożywczym można wykorzystać jednouncjowe sztabki lub austriackie Filharmoniki, które są bite ze srebra próby 999,9. Mikstura taka zażywana doustnie niszczy grypę i inne bakterie i wirusy, ale jak przesadzimy, to płynąca w nas błękitna krew może wyleźć nam przez skórę;-)

Ze srebra można też wyprodukować srebrne kule i piorunian srebra, aby strzelać do wampirów ludzkości ciągle powracających do władzy i poprzez system finansowy wypijający z nas krwawicę. Można też cyjankiem srebra próbować gnidy wytruć;-)

Inne zastosowanie srebra fizycznego to produkcja azotanu srebra, którego 0.1-5% roztwór pomieszany z balsamem peruwiańskim doskonale koi ropiejące rany, oprócz tych zadanych sercu przez Benka z helikoptera;-).

Cóż, jest nadzieja, że może tutaj akurat serce ukoi brzęcząca moneta z czystego srebra, a jeszcze lepiej cały ich mieszek, chociaż jak twierdzi Cynik, złote monety brzęczą w mieszku zdecydowanie melodyjniej. Cóż, о вкусах не спорим;-)

sobota, 26 września 2009

Globalistyczna monokultura


- To sie nie uda! - wykrzyknął Stirlitz -Ekonomia istnieje po to aby spełniać rzeczywiste, ograniczone potrzeby społeczeństwa i dlatego nie można podołać oczekiwaniom bankierów, którzy mają nieograniczoną żądzę zysku! - pomimo krzyków, powolutku dochodziliśmy do konsensusu i metody na odzyskanie VATu ze srebra. Przepis okazał się na koniec niezwykle prosty, a że już prawie przerobiliśmy swoje zapasy, to można go rozpowszechnić. Monety trafiały do składu celnego dla uszlachetnienia;-), które polegało na odzyskaniu ze srebra VATu i tam w procesie produkcji srebro wyparowywało;-) w wyrobach, które i tak znajdą się poza unią. A że uszlachetnianie to procedura czysto administracyjna, podobnie jak nakładanie podatku VAT, to uzyskaliśmy całkiem spory zapas po atrakcyjnych cenach dla wspomożenia szarej strefy w Polsce. Wszystko to w trosce o to, aby (Wz)rostowski nie puścił nas wszystkich z torbami.

(Wz)rostowski to taki przykład globalisty, a globaliści nigdy nie utożsamiali się z obywatelami jakiegokolwiek kraju, ale raczej z kosmopolityczną kabałą, która przewodniczy skorumpowanym rządom. Globaliści wychodzą z założenia, że każdy rząd da się skorumpować, choćby nie wiem jak demokratycznie go wybrano, a rządy mają być lojalne tylko wobec międzynarodowych korporacji i ich włascicieli, a nie jakichś drobnych rodzimych wyborców. Bin Laden, jeszcze za czasów, kiedy był saudyjskim księciem, chętnie przyjmowanym w Waszyngtonie, a nie sciganym miedzynarodowym listem terrorystą, zwykł był mawiać, że człowiek inteligentny nie traci pieniędzy ani swych synów dla bandy kryminalistów w Waszyngtonie. Może to z głupoty polskie władze tak usilnie tropią Bina w Afganistanie, od czasu do czasu ostrzeliwując z granatników wesela wieśniaków i ze snajperek strzelając do handlarzy. Zapewnie tylko przypadkiem Afganistan znalazł się na trasie ropociągów;-)

W gospodarce, a tym bardziej w światowej gospodarce oszczędności i inwestycje muszą się równoważyć. Nierównowaga handlowa BRIC z resztą świata powoduje zagrożenia. Istnieje wiele sposobów na naprawę tego. Jednym jest wzrost konsumpcji w krajach BRIC finansowane przez pracę w zadłużonych krajach Zachodu. Innym sposobem jest spowolnienie wzrostu w gospodarce światowej. Skoro pierwszy wariant jest mało prawdopodobny, to drugi z definicji oznacza ogromny wzrost napięć w handlu światowym, a tym samym spowolnienie gospodarcze rozpowszechniane za pośrednictwem rachunku handlu globalnego. Monoluktura finansowo-bankowa zabija cały system.

Sołtys powiada, że teraz nie obowiązują już żadne reguły ekonomiczne. Świat jest manipulowany zgodnie z wolą nielicznych, który mają w swoim ręku władzę nad systemem finansowym, politycznym i mediami. Patrzę na ceny złota i srebra i powoli się z tym zgadzam. Kolejna próba za pomoca papierów uruchomić lost stopy. Jedyne co możemy zrobić to oglądać ten spektakl, przy okazji zamieniając posiadane na kontach obietnice na coś bardziej materialnego. Warto jednakże być świadomym mechanizmów, które za tym stoją. W Polsce czeka nas post-baucowa dziura na około 80 mld złotych, ZUS z dziurą 50 mld złotych, a w EUropie wsparcie banków świeżo wydrukowanymi 66 mld euro. W końcu każdy papier kiedyś pęknie, kiedy w kruszcowych magazynach zaświeci dno;-) O ile na rynku złota jeszcze jest trochę miejsca, aby opychać papier, o tyle na rynku srebra samym papierem nie da się handlować, zwłaszcza, kiedy nadciąga miesiąc bankrutów. Jakoś tak się składa, że drukowanie banknotów nijak się nie chce przełożyć na wzrost zatrudnienia o ten na wzrost gospodarczy. Za to filizofia, aby do wyborów, a po nas choćby potop ma się nadzwyczaj dobrze. Średnioterminowe rachuby, nie uwzględniające demografii i tych wirtualnych miliardów, które musza się wylać do realnej gospodarki, to jak wróżenie z drukarki o deflacji;-) Przecież realnie obecnych długów nie da się spłacić.

środa, 16 września 2009

Prognoza wiosennego tsunami

Sołtys wyciągnął ze skrzyni w stodole odkupionego od Ruskich kałacha celem oczyszczenia i naoliwienia. - Pieniądze - rzekł był - to tylko iluzja bezpieczeństwa, która łatwo pryska, kiedy okazuje się, że cena jest za wysoka. - zastanowiłem się. Demografia, polityka, gospodarka i logika raczej nie chadzają w parze.

Kiedyś Wanniski wspominał, że szefowie FED sterują gospodarką, ale nie rozumieją istoty pieniądza. Niewiele brakowało, aby Paul Volker zadusił cały zapakowany w kredyty świat. Obyło się wtedy na utracie przytomności Meksyku, który po reanimacji jakoś do dzisiaj nie może się pozbierać. No i Argentyna wtedy fiknęła kozła, a kilka krajów Azji przeżyło sercowy zawał. Teraz Benek robi to samo, tj nie rozumie istoty pieniądza, ale gałkami chętnie kręci w lewo i w prawo zapominając o najważniejszym, że celem polityki gospodarczej nie jest wzrost PKB, ale dobrobytu. Benkowe kręcenie kurkami i straszenie zrzutami z helikoptera podobne jest do sołtysowego mieszania herbaty w szklance - ile by nie mieszać, herbata pozostanie gorzka. Sołtys oszczędza na cukrze, aby dokarmiać drożdże;-), Benek oszczędza na dobrobycie, aby dokarmiać bankowe trole.

W starożytnym Rzymie za czasów Oktawiana, kiedy władza zaczęła parszywić pieniądz właściciele niewolników do własnych rozliczeń wymyślili sposób pozwalający ocenić siłę nabywczą pieniądza - trofy. Trofa to ilość jadła niezbędna dla zaspokojenia przeciętnych potrzeb energetycznych człowieka (uwaga nie dotyczy Amerykanów i Rosjan;-). Ten miarodajny i uniwersalny miernik siły nabywczej pieniądza jest niepodatny ani na manipulacje, ani na politykę. Nie reaguje on również na manipulacje CPI i modę na wyłączanie z koszyka cen wszystkiego, co zaczyna drożeć - a to benzyny, a to energii, a to żywności. Współcześnie trofa odpowiada 450 gramom chleba, 100 gramom masła oraz 75 gramom porządnej suchej kiełbasy. Polska odmiana trofy zawiera jeszcze 10 franków szwajcarskich na spłatę chałupy;-) Teraz władza i międzynarodowi bangsterzy ubrali złotego w buciki. W sam raz, aby wystrzelić jak z bicza pod koniec roku. Na wiwat! Polakom może pozostać wybór iście demokratyczny - albo kiełbasa, albo franki. Może rozwiązaniem byłoby wpisanie do konstytucji, że obowiązkiem NBP, rządu i prezydenta jest dbanie o dobrobyt obywateli?-) Do tej pory są tam prawa i obowiązki obywateli, ale obowiązków władzy nie ma. Wprawdzie z polskiej konstytucji realnie do tej pory nic nie wynikało i władza łamiąc konstytucje wydawała obywateli polskich na żer obcym, ale miło mieć coś zapisanego, aby później bez powodu byłych oficjeli nie wieszać;-)

Popatrzyłem na sołtysa. Pięć naboi do kałacha miało srebrne naboje. Zupełnie inaczej niż u kowboi z Federal Reserve. Ci kiedyś mieli na składzie miliony uncji, ale teraz nic nie zostało. Rynek srebra przez lata funkcjonował przy zaniżonej sprzedażą zapasów cenie. Do tego dokładał się srebrny dumping z Meksyku. Teraz cena srebra trzyma się jedynie na włosku, tfu kontraktach, których całkowita ilość przewyższa ilość fizycznego srebra na świecie. W sytuacji rosnącego przyjacielskiego napięcia pomiędzy USA i Chinami maleje znacząco ilość fizycznego srebra dostępnego na świecie. W sytuacji, kiedy Chińczykom puszcza nerwy, tj kiedy im będzie to wygodne;-), nastąpi dość gwałtowne wstrzymanie dostaw z Chin. Wtedy też można spodziewać się efektu tsunami na światowych rynkach. Skokowy wzrost cenie srebra, upadek giełd towarowych w USA, a być może nawet konfiskata srebra;-) Bóg wprawdzie obiecał, że potopem nas już karać za grzechy nie zamierza, ale nic nie wspominał o działaniach demokratycznie władzy, której nagle zabrakło pieniędzy;-) Być może stąd te parcie na sprzedaż KGHM. W końcu 38 milionów uncji srebra drogą nie chodzi, a przynajmniej nie chodzi pod rękę z GS-em, jak nasi czołowi politycy.


poniedziałek, 14 września 2009

Opony się palą!

Ledwie zrzuciłem plecak na ziemię, jak pojawił się Sołtys - Cóż tam Panie w polityce? Chińczyki trzymają się mocno? - No, trzymają się?! - odburknąłem, ale za chwilę pojawił się na stole bimberek i pierogi, więc i humor momentalnie mi wrócił. - To pewnie przez to srebro i opony - domyślił się Sołtys. - Trwa wojna - zauważyłem filozoficznie i pociągnąłem solidny łyk z napełnionej właśnie szklanki.

Srebro na chwilę opadło, ale pojawiło się ciekawe zjawisko, silver backwardation, które nieuchronnie zwiastuje wzrost cen w dłuższym okresie. W srebrze sytuacja podaży i popytu popytu jest napięta, co zwiastuje narastające trudności i opóźnienia w fizycznych dostawach metalu. Poganianie srebra papierem może skończyć się pustymi składami na giełdach towarowych. Wydobycie srebra, to raptem około 10x wydobycie srebra, a zapasy z przetopionych monet właśnie się kończą. W tym roku zabraknie kilka milionów uncji, a w następnym pewnie już kilkanaście, chyba, że Amerykanie wynajdą papier filozoficzny;-) pozwalający zamienić obietnicę w srebro, bo milczenie już jest złotem. Fizyczne srebro zapewne będzie miało tendencję rosnąć w cenie, ale dokąd dojdzie ta cena, jak Chiny przestaną srebro sprzedawać?

Pomiędzy Chinami, a Ameryką trwa wojna. No, może nie wojna, ale barykady już są i trwa właśnie palenie opon. Warte ponad 1,3 miliarda dolarów opony kopcą się właśnie w ogniu ceł nałożonych przez USA. W odwecie Chiny podpaliły magazyn części zamiennych warty ponad 800 milionów dolarów oraz oblali cłami warte ponad 37o milionów dolarów kurczaki. - Ten drób, to pewnie po to, aby walczyć z ptasią grypą - pomyślał Stirlitz. - Jak tak dalej pójdzie, to Chińczycy podpalą warty 8.5 mld dolarów rynek soi i puszczą amerykańskich rolników z torbami. - Globalizacja się kończy - przeleciała przez głowę Mullera szybka jak błyskawica myśl.

A w Polsce władza sprzedaje - na aukcjach! Aukcje polskich obligacji we wrześniu trudno nazwać udaną. Popyt był mizerny, a średnia rentowność wzrosła o prawie 20 punktów bazowych i osiągnęła 5,7%. Państwo polskie zamienia się powoli w wampira i wysysa z rynku kapitał, bez którego trudno będzie osiągnąć założony na 2010 rok realny wzrost gospodarczy. Dotychczasowe sygnały poprawy wynikają ze sztucznego pompowania w światową gospodarkę pożyczonych przez rządy pieniędzy, tyle, że nie da się pożyczać w nieskończoność, bo nie ma za bardzo od kogo. Pozostaje drukowanie.

Do złotych myśli dopisałem słowa lorda Turnera o tym, że realnym problemem jest stałą zdolność sektora finansowego do wywoływania napięć społecznych i gospodarczych, realizowana poprzez system kredytowy.

piątek, 11 września 2009

30 srebrników dla emeryta

Zaczelismy z Brunnerem wywoływać duchy, jak zwykle, po wypiciu sołtysowego specyfiku. Do tej pory nikt się nie pojawiał, aż tu nagle podchodzi jakis gość i przysiada się do stołu. - Napijesz się? - retorycznie zapytał Brunner i nalał gosciowi do szklanki. Osobnik ów wypił, zakaszlał, łapczywie zagryzł chlebem ze słonina i wydusił z siebie - Pridem iam, ex quo suffragia nulli uendimus, effudit curas; nam dabat qui Olim imperium ...- Jeszcze raz zakaszlał i dodał - Fasces, legiones, omnia, nunc se continet atque duas res tantum anxius optat, panem et circenses. - po czym wstał i chwiejnym krokiem udał się w pobliskie krzaki - Ki czort?! - zapytałem - Satyr jakiś, czy co? -

Minęły dobre trzy pacierze, jak pojawiła się sołtysowa, popatrzyła na nas złowrogo i podała na stół pierogi. - Chyba mieliśmy przewidzenia - odezwał się Brunner - W Polsce teraz przewidzenia są modne. Weźmy na przykład takiego (Wz)Rostowskiego i jego napad na fundusz przyszłych pokoleń... - zastanowiłem się, coś w tym było nie tak.

Funduszu Rezerwy Demograficznej z założenia miał posłużyć do ratowania systemu emerytalnego, gdy sytuacja demograficzna stanie się niewesoła. No ale co taki fundusz gromadzi? Może jakieś pieniądze? Z definicji podstawową cechą pieniądza jest możliwość jego wymiany na dowolne dobra, usługi, inne waluty i papiery wartościowe po jednolitym kursie dla wszystkich w dowolnym miejscu i czasie. Ale czy zgromadzone na czarną godzinę pieniądze w FRD to są rzeczywiście pieniądze i będą one coś warte za 10 lat? No bo jeśli są to fundusze gromadzone w banknotach NBP, euro, albo dolarach, to ich wartość za 10 lat może być limes z funkcji 1/x ;-), przy x, znaczy się inflacji dążącej do nieskończoności. W tym miejscu w moje rozważania wdepnął Sołtys i od razu znalazł rozwiązanie. - Niech Tusk sprzeda udziały w KGHM do owego funduszu ratunkowego i po sprawie, a jeszcze lepiej niech ów fundusz pobiera od KGHM dywidendę w srebrnych sztabach. Wtedy jest jakaś szansa, że emeryci coś z tego będą mieć;-) - Rzeczywiście można by upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, sprzedać KGHM, nie sprzedając go, a rachunki emerytalne prowadzić w srebrnikach. Bo wprawdzie za złotego dukata brat zabił brata, ale za trzydzieści srebrników sprzedano Jezusa.

Emerytalne srebrniki były by sojuszniczo zgodne z amerykańskim systemem kartkowym, który obejmuje już przeszło 1/4 populacji. Czy nie lepiej zamiast przydzielanego na osobę mydła lub jadła dostać garść przydziałowych srebrników?! Srebro jest przecież bakteriobójcze i mogłoby doskonale trzymać przyszłych emerytów przy zdrowiu.;-)


środa, 9 września 2009

Czarne i żółte

Brunner zebrał wszystkich Chińczyków pracujących dla niego w liczbie jeden i przekazał im to, co nakazała Partia, a Partia nakazała oszczędzać w złocie i w srebrze. Brunner zapytał więc swoich żółtych podwładnych, czy chcą sami oszczędzać i kupować indywidualnie, czy też on hurtem, przy okazji wizyty w Hamburgu im te oszczędności wymieni na kruszec, a spotkanie to ma na celu pokazanie jak trwała jest przyjaźń niemiecko-chińska. Dla podkreślenia tej wagi Brunner wyjął niemiecką flagę i wskazał na czarny i żółty kolor oddzielony morzem czerwieni;-) - Faszyści muszą trzymać się razem - dodał po cichu i nakreślił 别具只眼

W telewizji chińskiej właśnie ruszyła rządowa kampania namawiająca lud do akumulacji oszczędności w złocie i srebrze a nie w zielonych papierkach. Banki pełne są bulionowych monet i sztabek, a każdy Chińczyk dla realizacji jedynie słusznej linii wytyczanej przez KC, wcześniej czy później ustawi się w kolejce, aby zamienić zielone na srebrne i złote. Partia zdaje się robić doskonałą robotę i na masową skalę chce zabezpieczyć zarówno władzę, jak i dobro obywateli przed załamką świata opartego na papierowym pieniądzu bez pokrycia. Całość doskonale wpisuje się w długofalową strategię budowania skarbców w Hongkongu i żądaniem dostaw fizycznego złota z Londynu. Chińska konsekwencja wcześniej lub później wywoła wilka z lasu, tfu, reakcję łańcuchową i wtedy może się szybko okazać, że przy którymś tam żądaniu fizycznej dostawy okaże się ona nie do spełnienia, bo nie będzie już fizycznego kruszcu w składach giełd towarowych;-). Jak wiadomo powszechnie, smoki są chciwe i chętnie gromadzą kruszce w swoich skarbcach. Chiński smok nie stanowi tutaj wyjątku;-)

Sołtys twierdzi, ze teraz mamy kryzys zaufania. Ludzie w nic już nie wierzą. Nie wierzą, że to terroryści stoją za zamachami, nie wierzą, że Ameryka to potęga i nie wierzą, że ten kryzys się skończył. Pospólstwo dopadł wirus niewiary, szczególnie w to, co głosi władza. Teraz dla przykładu zamiast wiary w amerykańską gospodarkę, ludzie czekają na kolejna falę bankructw. Przed zakupem akcji po obecnych cenach warto więc zastanowić się nieco dłużej. W USA 30x wyższa jest aktywność inwestorów posiadających dostęp do informacji poufnych. Zmienność instrumentów pochodnych zapadających we wrześniu 26, a na grudzień już ponad 30, kiedy za normalne poziomy indeksu zmienności przyjęło się 15-18. Na dodatek z worka wyłazi rynek nieruchomości komercyjnych i straszy po nocach bankierów i inwestorów, zaś bezrobocie mierzone kwestionariuszami U-6 przekroczyło właśnie w USA 17% i dalej rośnie.

Nadszedł czas, aby po raz kolejny wyłączyć telewizory pełne opiniotwórczych ekonomistów, aby nie paść ofiarą owczego pędu, na którym zarabia stale te same 0.2% populacji;-).


piątek, 4 września 2009

Kolejka

Ziemia się zatrzęsła. - Pewnie idzie jesień, a może nawet ... koniec swiata! Stirlitż coś tam o tym gadał. - pomyślał Sołtys - banki będą spadać jak jesienne liście, a dzieci i dorośli zaczną cieszyć się srebrnymi rakietami. - W odpowiedzi na to na giełdach pojawił się srebrny szron, a i złote słoneczko też skierowało się na północ.

Muller przyniósł mi ciekawy raport z którego wynikało, że olej napedowy i srebro będą wyprzedzać peleton. Z raportu wynikało, że zrównanie się cen benzyny i oleju napedowego jest objawem peak oil. Zapotrzebowanie na olej napedowy jest tak duże, że w procesie rafinacji powstaje nadmiar benzyn, a ropy naftowej i tak brakuje na rafinacje oleju napedowego. Taki paradoks czasów kryzysu;-) Ciekawe, że podobnie ma się sprawa ze srebrem. Spada wydobycie miedzi i cynku, ponieważ zapasy tych metali są spore. To przekłada się na zmiejszone wydobycie srebra, którego zapasy są znikome i w dobie niepewności finansowych winduje cenę srebra. Docelowo, wg analityków piszących dla Mullera cena srebra może dojść do 1/15 -1/20 ceny złota. Popyt na srebro to ponad 830 milionów uncji, podczas, kiedy podaż nie pozwala na wygenerowanie fizycznego zapasu srebra.

- Fju,fiu -zagwizdałem i poszedłem obudzić Stirlitza, aby pożyczył mi taczkę. Wprawdzie srebro nie świeci tak przyjemnie jak złoto, ale zima idzie i nie ma co wybrzydzać. Chińczycy pewnie też nie będą wybrzydzać, więc wolę być na początku kolejki liczącej miliard ludzi. Jesienią zielony kolor zamienia się w brąz, a może nawet w złoto;-)

czwartek, 3 września 2009

Koniec świata

Stirlitz pojawił się i ogłosił koniec świata. - Władza teraz stanęła pod ścianą i musi wybierać, czy rządzący reprezentują obywateli, czy może reprezentują elity biznesowe, im chcą się przypodobać a ludzi wystawia się korporacjom na tacy! - Zamyśliłem się. Coś w tym jest. Prywatna służba zdrowia, prywatna edukacja, prywatne więzienia i prywatne armie. Jeszcze trochę i ludzie dojdą do wniosku, że państwo jest im niepotrzebne, a potem, że i korporacje są im niepotrzebne. Tylko ciekawe, czy ludek pojmie, dla kogo pracuje władza. Sołtys twierdzi, że przynajmniej w USA może być z tym problem, bo głupota zatacza tam coraz szersze kręgi. Sołtys powołał się przy tym, na badania z Wielkiej Brytanii, z których wynikało, że od 30 lat w przedziale wiekowym 16-38 spada poziom umysłowy;-)

Zacząłem się z Sołtysem spierać, czy aby dane z wyspiarskiego kraju da się tak przenieść na USA, ale Sołtys swoje wiedział. Wyniki z analiz i niezależnych badań wskazywały na silny związek autyzmu oraz innych chorób neurologicznych dzieci ze związkami rtęci, głównie thimerosalem stosowanym w szczepionkach. Badania te stały się stały się podstawą listu wystosowanego przez FDA do producentów szczepionek, który zalecał usunięcie thimerosalu ze szczepionek dziecięcych, ale bez nakazu i sankcji prawnych. I tak oto władza pokazała, że interesy koncernów farmaceutycznych stoją wyżej niż zdrowie obywateli. W rezultacie takiego działania rtęć nadal jest stosowana w wielu szczepionkach dla dzieci i dorosłych. Zamiast natychmiastowego podjęcia kroków w celu ochrony społeczeństwa, przedstawiciele rządu i korporacji zdecydowali się na ukrycie przed społeczeństwem niewygodnej prawdy, tak aby chronić korporacje i ich zyski.

W EUropie dość radykalnie ograniczono podawanie szczepionek zawierających związki rtęci, no może poza Polską i Wielką Brytanią. W USA takich ograniczeń nie wprowadzono i stąd postępująca tępota młodzieży. W efekcie głupota młodzieży jest w swojej istocie miernikiem populacyjnego zatrucia dzieci toksycznymi szczepionkami. Eliminacja zbędnych lub szkodliwych szczepień mogłaby uchronić wiele dzieci od chronicznych chorób i okaleczeń i wydatków na ich długotrwałą opiekę, ale stoi to w sprzeczności z potrzebami korporacji farmaceutycznych. Majewska twierdzi, że trudno sobie nawet wyobrazić przyszłość narodu, w którym całe pokolenie jest w jakiś sposób neurologicznie uszkodzone.

- Może nie tak trudno - pomyślał Muller - Rzym na przykład upadł nie tylko przez idiotyzm gospodarczy, ale i powszechne zatrucie ołowiem. ;-),a Chińczycy w tym rozdaniu mają robić za barbarzyńców

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP