środa, 30 września 2009

I'm come back!


Washington wstał z pomnika i rozejrzał się wokół. Finansowy wirus Ebola tkwił uśpiony w systemie finansowym USA. Sołtysowi wydawało się, że Washington się diabelsko uśmiecha, a potem - obudził się;-) - Dziwny sen - Powiedział Stirlitz i pociągnął łyk bimbru, który przyjemnie rozgrzewał ciało zanurzone w chłodzie jesiennego wieczoru.

Ryzyko systemowego armagedonu jest niezwykle wysokie. Około 80% pochodnych aktywów i pasywów znajduje się w księgach pięciu banków: JP Morgan Chase, Bank of America, Goldman Sachs, Citigroup oraz Morgan Stanley. Tyle pompowania i zdjęto zaledwie wierzchołek z góry swapów. Pozostało do rozliczenia prawie 55 bilionów dolarów - cała roczna produkcja planety! Kryzys pokonany! - krzyczały nagłówki gazet rozrzuconych na stole. No tak. Ludzi można podzielić na kilka kategorii. Geniusz uczy się na cudzych błędach, inteligentny uczy się na błędach swoich, a głupi nie uczy się nigdy.

Paul Volcker twierdzi, że banki, które otrzymują wsparcie ratunkowe na koszt podatnika nie powinny angażować się w handel instrumentami pochodnymi. Rzeczywistość bywa jednak inna niż paulowe marzenia. Summers był przecież jedną z osób które opowiedzialne były za umożliwienie spekulacji i hazardu dla dużych instytucji finansowych. Toksyczne pochodne, pomimo regulacji, nadal pozostają nieuregulowane. Hazard powoduje uzależnienia i staje sie chorobą psychiczną, a wina za to, że świat zwariował spoczywa na Summersie, Bernanke i Geithnerze.

Co dalej? Droga do mitycznego El Dorado, w którym Benek zostaje królem, czy powolne staczanie się w siódmy krąg piekieł? -) Z zezowatych, niedwuznacznych spojrzeń wynikało, że polokoktowcy niedługo się mogą mocno zaksztusić. No cóż. Zdaje się, że to nie po raz pierwszy, kiedy hasło - KingSize dla każdego! - przegrało z rzeczywistością.

12 komentarzy:

  1. Ja wiem, co Stirlitz powiedział Surowieckiemu. Ich bin ein NewYorker.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przesadzajmy z niebezpieczenstwem instrumentow pochodnych. Opcje sa z nami od stuleci i sa rownie niebezpieczne (a moze nawet mniej) niz finansowe instrumenty podstawowe (np akcje firm czy kontrakty). Wszystkie spekulacje pociagaja za sobo pewna doze ryzyka i ten kto na nie nie moze sobie pozwolic (psychicznie czy finansowo) powinien zadawalc sie inwestycjami o mniejszym stopniu niebezpieczenstwa niepowodzenia oraz oczywiscie tez mniejszym potencjalnym zyskiem. Duze instytucje finansowe posiadaja cale zastepy anlitykow rynkowych oraz brokerow, ktorzy powinni byc w stanie poradzic sobie z kazda sytuacja rynkowa. Faktem jest, ze w pogoni za zyskiem (i bonusami) owi menadzerowie finansow nieraz posuwali sie do inwestycji na krawedzi desperacji. W latach 90-tych dzieki dzialalnosci jednego ze swoich "szarych" brokerow przestal istniec bardzo znany i szanowany angielski Barrens Bank. Obecnie takich posuniec dokonali doskonale wynagradzani brokerzy z Lehmans Brothers, Merril Lynch czy Morgan Stanley doprowadzajac firmy do krawedzi katastrofy. To jednak zdarzalo sie , choc w mniejszej skali i porzednio. Jednym z glownych powodow lawinowego wzrostu ruletkowego kapitalizmu jest to, ze przy braku lepszych i bezpieczniejszych alternatyw zarobku w sektorze produkcyjnym bardziej aktywne umyslowo jednostki usiluja utrzymac i podniesc swoja stope zyciowa operacjami finansowymi. Zas duze zyski w krotkim czasie wymagaja podjecia ryzyka. Na to nie ma rady. Jesli spojrzymy na wyniki roczne wiekszosci funduszy inwestycyjnych to zobaczymy, ze sa one od paru lat negatywne. Ostrozne inwestowanie w sytuacji upadajacego rynku gwarantuje straty ograniczone ale tez powazne.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Bobola
    Kapitalizm, podobnie jak socjalizm, nie lubi przymiotników. Kapitalizm spekulacyjny, to pięknie nazwana ruletka do dojenia naiwnych z kasy;-)

    Jeśli kapitalizm potraktować, jak element teorii gier, to sprawdza się on w dość ograniczonym zakresie, w którym spełnione są naraz warunki brzegowe:
    - wielu równorzędnych producentów i usługodawców,
    - rozdrobnienie klientów
    - względna równość w dostępie do informacji
    - równość wobec prawa
    - stabilny miernik wartości, najlepiej w materialnej postaci kruszcowego pieniadza
    W USA ponad 65% gospodarki nie działa w warunkach kapitalizmu, podobnie jak i w Europie. Mówienie w takiej sytuacji o kapitalizmie jest pewnym nieporozumieniem. Podobnie jest z rynkiem akcji, w którym pierwotnym celem był zakup akcji i życie z dywidendy. Dla przywrócenia tego mechanizmu należałoby wprowadzić liniowo malejący podatek od sprzedaży akcji, np od 100% do 0 w przeciągu 2 lat;-). Tyle, że normalność zabije oligarchie, czyli sól obecnego systemu gospodarczego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysle, ze Szanowny Oberlejtnant definiuje kapitalizm w taki sposob jaki mu odpowiada. Ogolnie przyjete jest jednak nazywanie kapitalizmem systemu 1)gospodarki rynkowej 2) o dominujacej prywatnej wlasnosci srodkow produkcji.
    Gospodarka socjalistyczna to w dominujacej czesci 1)gospodarka nakazowo-rozdzielcza 2)o panstwowej wlasnosci srodkow wytwarzania.
    W obrebie kazdego z systemow istnieja warianty, w ktorych moga pojawiac sie fragmenty innego systemu zanurzone w otoczeniu podstawowym. W PRL np sektor rzemiosla czy PEWEX byly desantami kapitalizmu w systemie socjalistycznym. W II RP istnial calkiem znaczny fragment gospodarki panstwowej (np PZL, PKP) w obrebie systemu dominujacego wlasnosci prywatnej.
    W USA istnieja np spoldzielnie a jesli powstanie panstwowa Sluzba Zdrowia, jak chce prezydent, to bedzie tez znaczny wklad panstwowych uslug medycznych. To jednak nie zmieni faktu, ze gospodarka jako calosc bedzie kapitalistyczna.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Bobola
    definiuje kapitalizm w taki sposob jaki mu odpowiada
    No niezupełnie;-) Cechą kapitalizmu nie jest to, czy kapitał jest własnością prywatną, czy społeczną, ale system ten opiera się na filarach wolności, pogrupowanych w trzech zasadach:
    - wolnego obrotu towarami i usługami
    - wolnej konkurencji pomiędzy podmiotami
    - wolnego obrotu kapitałem oraz środkami produkcji
    To, że większość preferuje prywatną własność ponad własność społeczną o niczym nie świadczy, tak, jak kibuce w Izraelu nie świadczą o komunizmie;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kibuce (zreszta zanikajace) sa wyspa gospodarki socjalistycznej w morzu systemu kapitalistycznego. Jak powiedzialem wyzej takie osobliwosci wystepowaly i wystepuja w obu systemach ekonomicznych. W momencie swego powstania Izrael stanowil popierana i dzieki niemu stworzona dywersje ZSRR na Bliskim Wschodzie zanurzona w morzu koloni, protektoratow panstw zachodnich oraz arabskich szejkanatow. Byla to tez dywersja w postaci nowego modelu gospodarczego na tym terenie. To wszystko z czasem zostalo zapomniane ale faktyczny rdzen wczesnego Izraela stanowili zydowscy komunisci i socjalisci (Bund) emigrujacy z ZSRR, Polski oraz zapewne tez z pozostalych krajow Obozu Postepu.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Bobola
    Kibuce na zewnatrz były i nadal są elementami gospodarki kapitalistycznej, a nie wyspami socjalizmu. Wolny rynek wewnętrzny w kibucu, podobnie jak w rodzinie, nie funkcjonuje, co nie zmienia mechanizmów systemu gospodarczego. Natomiast sam kapitalizm opiera się nie na prywatnej własności, ale na wolności, o czym wielu zapomina. Owe wolności stanowią różnicę pomiędzy systemem feudalnym z którego kapitalizm się narodził.

    Kapitalizm, jako system nie jest idealny i nie wszędzie się sprawdza. Kapitalizm nie reguluje stosunków gospodarczych w małych grupach, np w rodzinie, pomiedzy sąsiadami, w kibucu itd. Również w operacjach dużej skali kapitalizm się nie sprawdza, a wynika to z faktu istnienia nieefektywności rynku. Tam, gdzie rynek nie jest znacznie odbiega od rynku efektywnego, mozemy dostrzec ograniczenie wolności i elementy totalitaryzmu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak juz powiedzialem, Szanowny Oberlejtnant definiuje kapitalizm (a zreszta nie tylko) w taki sposob jaki mu odpowiada. Proponowalbym aby nie odbiegac od slownikowo-ekonomicznych definicji tam gdzie to nie jest niezbedne. A tam gdzie istnieje taka koniecznosc trzeba wyraznie powiedziec, ze uzywamy tego pojecia w nowym znaczeniu. Co zas sie tyczy wolnosci jako cechy kapitalizmu to znowu trzeba by okreslic jak ja definiujemy. Wszystkie spoleczenstwa oparte sa na pewnym przymusie. W kapitalizmie wystepuje przymus ekonomiczny, ktorego powszechnie znanym wyrazem jest lokata kredytowa (credit rating) od ktorej zalezy wlasciwie cale funkcjonowanie obywatela wewnatrz systemu. Niwatpliwie jesli chodzi o mozliwosc poruszania sie w kapitalizmie jest ona znacznie wieksza niz w socjalizmie czy feudalizmie. Nie tylko jednak na mozliwosci przemieszcania polega wolnosc.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przepraszam, ale obrazek to juz stary jest. I mocno w dół poleciało. To pokazuje jak spanikowany jest lud pracujacy na giełdzie i jak byle co potrafi rozchwiać.

    Przy okazji kolega po fachu proponuje zainteresować się siecią freenet. ;)
    Może do pędzenia bimbru sie nie przyda, ale już pogadać można spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. @siedemnasciemgnienwiosny

    Jak faszyzm będzie postepował, to być może freenet pozostanie jedynym wolnym medium.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP