czwartek, 22 października 2009

Wojna się zaczyna

Rok 2008 zakończył się ciekawym wynikiem, a echa tej wiadomości z trudem docierają do publiki. Pomoc rządowa dla banków wyniosła ok. 3 bln euro, z czego dokapitalizowano banki na ok. 300 mld euro oraz dano gwarancje na prawie 2,3 bln euro. Doraźne akcje i restrukturyzacje zjadły nieco ponad 400 mld euro. Straty banków europejskich przekraczają poziom kapitałów własnych. Wygląda no to, że euro jest pieniądzem dla którego wystarczy iskra, aby system się załamał, a Łotwa czeka na podpalenie. Amerykańskie banki są bankrutami, a banki strefy euro dzielnie towarzyszą im w tak tragicznym stanie;-). Wielu specjalistów uważa, że konieczność zapłaty za zamykane w 2008 roku pozycje spekulacyjne doprowadziła banki USA i Europy na krawędź niewypłacalności. Banki strefy euro straciły na spekulacji ponad 60 mld a banki USA ponad 80 mld dolarów. Po stronę wygranych była Japonia z sumą prawie 25 mld i Chiny ze zwycięstwem na ponad 120 mld. Teraz zbliża się termin rozliczenia hazardu za 2009 rok, a moim faworytem jest Azja.

Stirlitz niedawno zwrócił uwagę na fakt utajnienia od początku marca tegoż roku danych o nabywcach rządowych obligacji, tj dane te są, ale informacji o transakcji już nie ma, a to oznacza całkowitą nieweryfikowalność nabywcy. Teraz można sobie do woli pisać kto i za ile kupił. Kreatywna księgowość wkroczyła dumnie na salony;-) USA bez powrotu do republikańskich ideałów są bez szans na dźwigniecie gospodarki. Czego nie widać jeszcze na federalnym gruncie, to wychodzi piętro niżej. Mniej niż 15% z nowych ofert obligacji lokalnych miast i okręgów znalazło nabywców w publicznym przetargu, a pomimo to oferty udało się zamknąć. Cud na miarę Wzrostowskiego!-)

Powoli na celownik faszystów, razem z Iranem, brani są blogierzy. Obama w swojej wypowiedzi stwierdził, że blogi internetowe są wielkim zagrożeniem dla wiarygodności prasy i zaprzeczeniem amerykańskich wartości. Jeśli blogi zdominują świat to będzie koniec dla demokracji;-)

I tak oto, sącząc sołtysową okowitę, powoli dochodzę do wniosku, że wojna amerykańsko-chińska już się zaczęła, albo za chwilę się zacznie. Na każdej bowiem wojnie jako pierwsza ginie prawda, a prawda jest taka, iż nam ukradziono tuskowy cud;-)

4 komentarze:

  1. Hans, powinieneś sobie zdać sprawę, że istnieje przepaść między popytem i wiarygodnością obligacji municypalnych a państwowych. Popyt na obligację UST jest niezachwiany, a ich sprzedaż spadła po prostu z powodu zmniejszenia się deficytu handlowego USA. Z muni-bondami sprawa się ma oczywiście inaczej, ale to nie dowodzi w żaden sposób trzeszczenia imperium amerykańskiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. @panika2008
    W tej sytuacji rodzi się pytanie zasadnicze.
    Skoro popyt na obligację US-T jest niezachwiany, to po co utajnia się dane o nabywcach tych obligacji? Czyżby z obawy o terroryzm?-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O ile dobrze pamietam to Urbas kiedys popelnil artykul na ten temat i z jego analiz wynikaly podobne wnioski i sumy.Ciekawe bylo to ze wedlug niego Wielka Brytania zmienila pod koniec 2008 strony i gra juz po stronie Chinczykow(przez HSBC)co by sugerowalo ze Amerkanow opuscil juz najwiekszy i najpewniejszy sojusznik ktory notabene moze wyjsc w tym roku na tych operacjach na plus(co by bylo niezlym zaskoczeniem dla wielu).

    OdpowiedzUsuń
  4. polecam "Czarne oceany" Jacka Dukaja. Sci-Fi okazuje sie nie tak odległą rzeczywistością.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP