czwartek, 5 listopada 2009

Hans kupuje chałupę, czyli edukacja

Tak się składa, że niedawno z Sołtysem opijaliśmy zmarłych i jakiś pociot zaczął wspominać dzieje rodziny swojej babci. Otóż owa babcia, młodą damą będąc, wydała się za pół krwi Ukraińca i zamieszkała na kresach. Kiedy rozpoczęła się wojna, to babcia przyjechała w okolice Warszawy z kupą rubli, tyle, ze papierowych;-), no i musiała dorabiać się wszystkiego w wolnej Polsce od zera. W sierpniu 1939 roku, przewidując najgorsze, zlikwidowała bankowe oszczędności na sumę 250 złotych i z papierkami uciekła przed wojną i Niemcami na wschód, gdzie przywitała ją wyzwolicielska Armia Czerwona. Po wojnie rodzina babci owego kuzyna wróciła z Białorusi z jakimiś kwitami, które podobno w Polsce wymieniano na złote, ale jej jakoś nikt nie wymienił.-) Babcia miała żyłkę do handlu, więc się nim zajęła a sporo trzymała w gotówce, którą wymieniono na nowe złote, przy okazji puszczając ją po raz kolejny z torbami. Krewni namawiali ją do wyjazdu za granicę i niewiele brakowało, aby wyjechała do Argentyny, w której wtedy żyło się lepiej niż w USA. Dzięki Bogu nie wyjechała, bo znając jej szczęście pewnie osiedliła by się na Kubie;-)

Jak widać, są ludzie, którzy na wiedzę odporni są jak, nomen omen, kaczka na wodę.

Podobnie rzecz się dzieje i obecnie ze sporą grupą ludzi, którzy chcą żyć lepiej, a to pragnienie oraz nachalna reklama całkowicie ich zaślepia. Weźmy na przykład prostą życiową mądrość, którą trzeba by zastosować przy kupnie domu lub mieszkania. Dla oszacowania, czy taki zakup ma sens, czy też zrujnuje nas finansowo wystarczy roczny czynsz podzielić przez cenę domu lub mieszkania, które chcemy kupić. Na tak uzyskany wynik działamy teraz metodą świętej trójcy.
  • 3% = nie kupuje i ze spokojem patrzę, jak tłumy wyprowadzają się do swojej;-) własnej chałupy
  • 6% = mocno się zastanawiam i zbieram kasę
  • 9% = ok, kupić trzeba, pomimo tego, że w okolicy już nikt, pomimo starań i reklam, od pięciu lat żadnego mieszkania nie sprzedał
A teraz prosty przykład dla leniwych. W podwarszawskiej miejscowości odstępne za mieszkanie wynosi 900 zł, a opłaty mieszkaniowe średnio 600 złotych, łączny miesięczny koszt to 1500 złotych. Rocznie daje to 18 tysięcy złotych. Tanio nie jest, więc rozglądamy się po okolicy, aby kupić coś dla siebie w takim samym standardzie i o takiej powierzchni lokum, jakie wynajmujemy. Teraz ceny mieszkań spadły i trafia się nam okazja za 400 tysięcy. bierzemy kalkulator i dzielimy 18000 przez 400000, a w wyniku otrzymujemy 0.045, czyli 4.5%. Patrzymy z politowaniem na reklamę Rodzina na swoim i jedziemy na ryby. Ceny nadal spadają i za rok to samo mieszkanie znów jest wystawione na sprzedaż, ale teraz za 300 tysięcy. Biorę kalkulator, liczę i wychodzi mi 0.06, czyli 6%. Jadę do banku jednego i drugiego, pytam rodziny o pożyczkę i zaczynam liczyć oszczędności. Znajoma z banku dzwoni do mnie i mówi, że program Rodzina na swoim właśnie za dwa miesiące się kończy i mogę załapać się na niego w ostatniej chwili. Napełniam swoją piersiówkę śliwowicą i idę z psem przewietrzyć głowę, bo tak na gorąco, to pewnie bym już chciał kupić.

Małżonka robi mi awanturę i straszy zawieszeniem chochli. Dla uspokojenia nerwów udaje się do teścia i wspólnie pędzimy bimber;-). Za pół roku znów zaglądam do gazet, ale ceny podskoczyły znów do 350 tysięcy. Ze spokojem odkładam gazetę. W kolejnym roku coś się dzieje niedobrego, a to Murzynów biją, a to psia grypa na ludzi napada, a to szykuje się inwazja na Kubę. Bezrobocie rośnie i ceny lecą na łeb na szyję. Interesujące mnie mieszkanie wystawiono na sprzedaż za jedyne 220 tysięcy, deweloper już po pierwszym telefonie mówi, że opuści te 20 tysięcy, bo już piąty rok nic nie sprzedał. Idę do banku i odwiedzam znajomych. Wszyscy, którym mówię, że chciałbym kupić mieszkanie, z politowaniem kiwają głową, a bank z trudem po dwóch miesiącach starań i moim 20% wkładzie łaskawie przyznaje mi kredyt.

Wreszcie kupiłem za rozsądną cenę chałupę. Po pół roku okazuje się, że to Murzyni Murzynów biją, trzymanie psa jest niegroźne, a straszenie inwazją na Kubę to amerykańska tradycja wyborcza. Świat wraca na utarte tory i banki zaczynają pompować nową bańkę, ale teraz jest im trochę trudniej odkąd walutą światową stał się yuan oparty na standardzie srebra;-)


9 komentarzy:

  1. a czemu srebra a nie zlota standardzie?

    OdpowiedzUsuń
  2. @Nina
    Bo Chiny nigdy w historii nie miały dla monet złotego standardu, tylko srebrny;-) Zresztą USA do ok 1885 r miały dolary (a w zasadzie talary;-) oparte o srebro i dopiero złoty standard sprowadził pewne kłopoty na gospodarkę oraz szereg kryzysów, którym podobno miało zapobiec powstanie FED;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. E tam. Hindusi wprowadzą standard złota. Ostatnio ichni BC kupił nawet 200 ton od MFW. A każdy Hindus za żółtym metalem biega z bardziej wywieszonym językiem i czerwonymi ślepiami, niż pijak na odwyku za flaszką...

    OdpowiedzUsuń
  4. ale czy gdy spadaja ceny mieszkania, to nie spadaja rowniez ceny najmu?

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie ze papier zaczyna robic sie smieciem ale cana zlota robi sie kosmiczna a masy wlasnie zaczynaja kupowac na potege co znaczy ze jeszcze szybki ruch do gory a potem(wiosna)zloto spadnie.Srebro wydaje sie znacznie lepsze bo ciagale jeszcze wzglednie tanie no i nagonki na srebro nie ma wiec najwieksze wzrosty przed nami.A mieszkania to obserwujac wzrost liczby ofert sprzedazy oraz zaciesnianie polityki kredytowej(w UK przecietny Anglik mimo teoretycznie niemal zerowych stop juz kredytu nie dostanie a w Polsce zanosi sie na to samo)to mysle ze powolny ale oczywisty zjazd cen mieszkan przed nami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hokky

    Włąśnie.. to dzielenie nie jest takie oczywiste, gdyż ceny wynajmu podążają za ceną mieszkać.. Jednkaże zewsze to jedna wskazówka więcej, Generlanie czynszem powinienm spłacić mieszkanie przez 10 lat.. tak się wstepnie wycenia miszkania (bez infkacji etc.. po prostu czynsz raz 120 i wychodzi cena).

    Dziś jednak równiez według mnie jest czas na czekanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. W USA zwyklo sie przyjmowac dwie zasady. O 1szej wspomnial Adam - cena mieszkania powinna miescic sie w widelkach 80 - 120 miesiecznych czynszow. Daje to bardzo prosta kalkulacje, moj miesieczny czynsz w Chicago wynosi 750$, wiec dobra cena mieszkania powinna byc ponizej 75000$.
    2ga zasada dotyczy zdolnosci kredytowej. Na mieszkanie nie powinno wydawac sie wiecej niz 30% dochodow. Dla przykladu para zarabiajaca po 1500 zl ma zdolnosci kredytowej na 900 zl ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Rodzina na swoim właśnie za dwa miesiące się kończy i mogę załapać się na niego w ostatniej chwili." To jest prawda ? Słyszałem plotki że za rok ...

    OdpowiedzUsuń
  9. @Karol
    Nie słuchaj plotek, słuchaj tylko zdementowanych plotek;-), no i sprawdź, ile na ten program zarezerwowano kasy na przyszły rok.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP