poniedziałek, 9 listopada 2009

Moda na dyktatury

Raporty to ciekawa sprawa. Przedstawiają one bowiem przeszłość, ale w większości w taki sposób, jakby przyszłość była już oczywista - nieograniczone zasoby, nieograniczone wzrosty. Tymczasem w realnym systemie, a na dodatek zamkniętym do jednej planety, ciągle zderzamy się z barierą ograniczeń. Problemy i bankructwa amerykańskich banków powoli przenoszą się do Europy. Programy naprawcze prowadzone są już w 18 z 71 banków działających w Polsce. Nie jest to jeszcze katastrofa, ale sygnał, że Polska nie jest wyspą, jak sobie marzy (Wz)Rostowski, kiedy myśli o ojczyźnie;-)


Sołtys powiada, że szykuje się nam fala dyktatur. Media już piszą o nieudolności ukraińskiej władzy i konieczności wprowadzenia tam stanu wyjątkowego, którego celem wcale nie jest grypa, ale oddalenie upadku pomarańczowych. Kiedy prezydent uważa konstytucję za anachroniczny przeżytek, każdy scenariusz staje się możliwy. Stara prawda o tym, że jak władza jest nieudolna, to trzeba ją zmienić, jest przesłaniana przez nienasycona żądze władzy.

W USA też coś się szykuje. Już 46 stanów USA jest niewypłacalny i w ciągu najbliższych dwóch lat będzie zmuszona do otwarcia postępowania upadłościowego. czeka nas jeszcze mały szok na rynku nieruchomości komercyjnych. Około 55% wszystkich kredytów hipotecznych na rynku CRE, wymaganych na rok 2011/2012 roku jest w tej chwili pod wodą, a ich wartość w księgach bankowych wyceniana jest na nieco ponad 770mld dolarów. Przewidując problemy, obecny sekretarz obrony Robert Gates poprosił kongres o udzielenie pozwolenia na rozmieszczenie 400 tysięcy żołnierzy w różnych miejscach na terenie USA. Za kadencji Busha, została zmieniona ustawa Posse Comitatus Act z 1878 roku, która ograniczała użycie wojska przez władze federalne do egzekwowania prawa. Raport US Army War College dokonał podsumowania okoliczności, które mogą doprowadzić do wprowadzenia stanu wyjątkowego w Ameryce w wyniku „Nieprzewidzianego krachu finansowego, załamanie się władzy politycznej lub wojskowej, opór lub bunt społeczny, powszechne zagrożenie zdrowia, jak również klęski żywiołowe i humanitarne oraz inne sytuacje prowadzące do niszczącego w skutkach społecznego szoku” Po tak uspokajającej;-) lekturze raportów, wszelkie spiskowe teorie nie wydają się już tak absurdalnie niemożliwe. Faszyzm maszeruje szerokim frontem ku świetlanej przyszłości.

- Analitycy to lenie, biorący kasę za powtarzanie w raportach plotek - stwierdził Stirlitz. Coś w tym jest. W październiku i listopadzie roku 2008, dla amerykańskiego rynku akcji rekomendacje typu Sprzedaj stanowiły około 6%, rekomendacji Kupuj było 36%, a Trzymaj aż 58%. Światowy system finansowy stoi nad przepaścią i jeśliby wierzyć rekomendacjom, to trzeba byłoby całą zimę w trampkach przechodzić;-) - Wszystko stanęło na głowie, a wielu osobom zdaje się, że świat z reklam jest prawdziwy - zaśmiał się Sołtys. No tak. Według reklam, do szczęścia potrzeba wziąć dużo kredytów, potem je skonsolidować, ubezpieczyć itd. W reklamach ludzie cieszą się, że biorą kredyty. Idioci cieszą się, że do końca swoich dni pozostaną niewolnikami systemu bankowego. Cóż wart jest świat w którym jedyną miarą człowieka jest ilość zgromadzonych na kredyt dóbr?

System emerytalny zaczyna walić się w gruzy, a na rynkach finansowych oczekiwać należy trwającej dekadę fali dezinflacji. W Polsce prawie 60% ludzi nie posiada żadnych oszczędności. Spośród osób, które oszczędności posiadają, w akcje, obligacje i fundusze inwestycyjne lokowanych jest prawie 22%, depozyty bankowe stanowią ponad 55%, a w gotówce trzymanych jest prawie 12% oszczędności. Jedynie znikoma część rezerw ludności i rezerw banku centralnego trzymana jest w prawdziwym pieniądzu. Cechą niezbywalną prawdziwego pieniądza jest możliwość przechowywania w nim wartości, a to oznacza, że jedynie materialne dobro, względnie trwałe, posiadające unikalne cechy, łatwe do podziału i przechowywania, z prostą wagową miarą, którego wartość jest akceptowalna w każdej gospodarce może być pieniądzem. Odporność polskiego systemu finansowego na kryzys zaufania do fiat money jest znikomy, a właśnie takiego kryzysu należy oczekiwać w niedalekiej przyszłości. Polska ma unikalną szanse na gromadzenie zapasów metali, które mogą być w przyszłości traktowane jako prawdziwy pieniądz, ale nie wiedzieć czemu, tego nie robi. Na świecie systematycznie rosną notowania metali, które mogą stanowić przyszłą podstawę prawdziwego pieniądza. Drożeje złoto, srebro, platyna, pallad, miedź, nikiel, ołów, cyna, które zapowiadają falę spadku zaufania do pieniądza opartego na długu.

Dług jest wart tylko tyle, ile warte jest zaufanie do dłużnika. Ile warte jest zaufanie w świecie niewypłacalnych dłużników?;-)

23 komentarze:

  1. 1 żołnierz na 750 obywateli? Wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
  2. "Polska ma unikalną szanse na gromadzenie zapasów metali, które mogą być w przyszłości traktowane jako prawdziwy pieniądz"

    Ostatnio z różnych niezależnych centrów mądrości (np. im. Adama Smitha - pana Smitha sie nie pytali o zgodę, ale co tam) dochodzą uwagi, że w KGHM źle się dzieje, a receptą będzie sprzedaż inwestorowi strategicznemu. Teraz! W czasie kryzysu. Czyli nie dość, że Polska nie gromadzi, to jeszcze trwale usunie możliwość gromadzenia i to za psie pieniądze. Widocznie globalistyzno-korporacyjny pasożyt jest lepszy od pasożyta związkowego, a lepszego rozwiązania po prostu nie ma! Takie fałszywe alternatywy płyną z Think tanków, Centrów, Fundacji itp. tworów, ktorych niezależność gwarantuje...co? Sponsorzy?

    Jak już jestem przy Centrum Adama Smitha...Niedawno w TV słuchałem debaty: eksert z CAS vs związkowy stoczniowiec. Interesujące były argumenty eksperta (pisze z pamieci):

    - Cegielski przy 1500 zatrudnieniu wygnerował zysk tylko 400tys.
    - fabryka zajmuje 60 ha
    - wyprodukowano 80 silników

    pan ekspert nie porównał tego z konkurencją, po prostu wymienił tonem prokuratora jako (uwaga!) ZARZUTY same w sobie. Pełna demagogia. W ten sposób można nakłonić pacjenta do dekapitacji:

    - mózg zuzywa 30% energii
    - nakłady na czapkę w zimie
    - problemy z grzebieniem
    - co 5 lat nowe okulary

    Dopełnieniem demagogii było sławetne zdanie o tym, że główny dochód państwa pochodzi od "małych i średnich przedsiębiorców", a więc (domyślnie) molochy po PRL zniszczyć i zaorać. Jest to mantra powtarzana w Polsce od początku transformacji. Nie wiedzieć czemu, bo "mali i średni" ważni są np. w Japonii, ale bez "dużych i bardzo dużych" Japonia byłaby prowincjonalną zapomnianą wyspą. Czy "ekspert" nie rozumie, że jakikowliek większe przedsięwziecie, np. wyprodukwwanie urządzenia składajacego się z pół miliona części wymaga WSPÓŁDZIAŁANIA małych/średnich z wielkim? Że badania podstwowe mogą byc sfinansowane tylko przez duże firmy? Że kraj bez dużych przedsibiorstw nie bedzie produkował nic konkretnego? Cała Afryka to domena "małych i średnich przedsiębiorstw"! Stąd ma płynąć przykład?

    Jestem przeciwnikiem molochów, zarówno korporacyjnych, jak i socjalistycznych kombinatów. Jednak zdaje sobie sprawę, że jak zabieramy się np. do produkcji silników, to musimy to powierzyć dużej organizacji. Pan Zdzisio w garazu silnika nie zrobi. Czy "eksperci" z CAS nie wiedzą o tym?

    Hans, faszyzm nam grozi, ale jako prowincji faszystowskiego reżimu. Będziemy mieć obcych faszystów jako kolonizatorów, a to jest podwójna zmora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żołnierz ma karabin i kilka magazynków naboi;-), a do tego dochodzi jeszcze policja i gwardia narodowa.

    Jeśli poparcie dla Obamy jest tak wielkie, jak malują w TV, to zdecydowana mniejszość będzie się sprzeciwiać.

    Polecam niemiecki film Fakt, zamiast dyskusji na temat tego, że faszyzm w jakimś kraju jest niemożliwy.

    OdpowiedzUsuń
  4. @zoltek. Istotny jest fakt zmiany bardzo starego i w pewnym sensie świętego prawa oraz przygotowania idace w niebezpiecznym kierunku, a nie sama liczba 400tys. Ta liczbę można zmienić w krotkim czasie.

    Poza tym wojsko jest uzupełnineiem tego co już działa: policji, bezpieki, opieki społecznej. Można spokojnie dodać drugie tyle żołnierzy i jeszcze ze 3 do 5 milionów paramilitarnych brygad Banany. Takie brygady można z łatwością zebrać w miesiąc.

    Wydatki Pentagonu nie maleją, ale zmienia się ich struktura. Anuluje się zakupy sprzętowe, ale liczba etatów rośnie.

    http://www.altair.com.pl/start-3676

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestosowne porownania Panie Oberlejtnant! Obama nie jest moim oczkiem w glowie ale kierunek jego polityki nie ma nic wspolnego z faszyzmem. Nasz Wielki Czarny Ojciec z Waszyngtonu jest marionetka zydowskiego kapitalu i nie zrobi nic co mogloby podwazyc istniejacy porzadek spoleczny. Jedynym jego populistycznym posunieciem jest program powszechnych ubezpieczen medycznych, ktory tez zreszta jest wielkim interesem gdyz wprowadza przymusowosc ubezpieczenia. To zas oznacza, ze okolo 40 mln ludzi, ktorzy jak dotad obywali sie bez ubezpieczenia teraz bedzie musialo na nie wysuplac jakies rezerwy. Jesli nie to zaplaca za nich pozostali platnicy podatkow. Kwestia jest tylko to do czyich kieszeni wpadnie ta sumka.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Bobola
    [Obama] nie ma nic wspolnego z faszyzmem(...) jest marionetka zydowskiego kapitalu

    Ależ wsparcie wielkiego kapitału zydowskiego jedynie wzmacnia moja tezę! Za wielkimi ruchami społecznymi, tj za rewolucją październikową, a potem za przejęciem władzy przez Hitlera i wywołaniem przez niego wojny światowej też stał wielki amerykański kapitał, głównie o żydowskich korzeniach. Przecież teraz wychodzi na jaw, że za polską rewolucją, za pomarańczową rewolucją i za rewolucją róż, a nawet za gruzińską eskapadą stał amerykański kapitał i amerykańska władza.

    Teraz w obliczu demontażu amerykańskiego imperium i związanego z tym niechybnego upadku wielkiego amerykańskiego kapitału następuje próba zatrzymania lawiny, co bez dyktatury jest niemożliwe. W jakimże to celu ogranicza się swobody obywatelskie, wprowadza mechanizmy kontrolowania własnych obywateli oraz dokonuje się dyslokacji wojska, wcześniej dając mu uprawnienia do pacyfikacji niepokornych?

    Terrorystów ludzie się przestają bać, z pandemią grypy coraz gorzej, ożywienia w gospodarce nie widać, a za chwilę miliony ludzi zostanie bez srodków do życia i zaczynają sie burzyć, no to sie sięga po sprawdzone metody - nośne hasełka, wódz i za mordkę;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. @frasobliwy
    w KGHM źle się dzieje, a receptą będzie sprzedaż inwestorowi strategicznemu

    Jest to strategia tak idiotyczna, że aż szkoda gadać. Jak złota kura zaczyna znosić trochę mniej złotych, tfu srebrnych jajek, to pod nóż. Bóg, jak chce kogoś pokarać, to najpierw odbiera mu rozum

    OdpowiedzUsuń
  8. Szanowny Oberlejtnant powinien pamietac, ze wszelkie ruchy rewolucyjne maja kierunek od dolu (czyli od mas prostackich) do gory (czyli do wyrafinowanej elity). Tak sie dzieje bez wzgledu na to czy zewnetrzne czynniki podsycaja owe ruchy czy tez nie. Przyklady: Rewolucja amerykanska, francuska, rosyjska-komunistyczna, ruchy faszystowskie w Niemczech czy Wloszech. Mechanizam takich operacji jest prosty. Nalezy uruchomic ogol populacji aby przepedzic aktualna elite. Natomiast dzialania kontrrewolucyjne maja charakter ograniczony i elitarny. Stosujemy do pacyfikacji ogolu populacji wojsko, organa represji niekiedy mniejszosci narodowe. Przyklady: Dyktatura Jaruzelskiego, zamach gen.Franco, pacyfgikacja Komuny paryskiej. Obama wyraznie zamierza uzyc wojsko dla utrzymania starego rezimu w USA wiec jest to ruch typowo kontrrewolucyjny- mniejszosc pacyfikujaca wiekszosc.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Bobola
    Rewolucja i kontrrewolucja to taki fajny wytrych słowny określający to, czy bronimy swojej władzy, czy też chcemy ją dopiero zdobyć;-) Z tej perspektywy rewolucja październikowa była oddolna (chociaż finansowana przez cesarskie Niemcy;-), a stalinowski terror był kontrrewolucją, ponieważ dokonywała go elita władzy i organa represji dla pacyfikacji ogółu. Idąc tym samym torem, to faszystowska władza Hitlera była kontrrewolucją, ponieważ to organa represji pacyfikowały ogół. Oczywiście, zanim faszyzm zwyciężył, to była rewolucja, tyle, że finansowana przez wielki kapitał;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. @Bobola
    przykro mi stwierdzić, ale znowu widzę brak sięgania do źródeł.
    Rew. amerykańska - nie miała nic wspólnego z wysadzaniem elit ze stołków czy walką klas. Chodziło o wysadzenie z interesu lokalnych amerykańskich handlarzy herbatą i zadymą z powikłaniami wokół zamknięcia w konsekwencji portu w Bostonie. Był to raczej bunt niż rewolucja Dopiero potemrozkręciło się w rewolucję - jak sprawę wzieli w ręce znani z zielonych banknotów masoni. Tzw. rewolucja amerykańska była nb jedyną zakończoną sukcesem rewolucją zmieniającą zasadniczo formę rządów.
    @rew. październikowa - to była część Wojny Domowej, wynikłej z syt wewnętrznej i inspirowanej jak gospodarz zauważył, przez Niemców - w celu zamknięcia drugiego frontu, co się akurat udało. Bez zrozumienia wcześniejszej części, czyli rew. lutowej (i abdykcji cara) nie można jej zwalać do tego samego wora co inne przytaczane rewolucje.
    Wrzucanie wszystkich wymienionych ruchów społecznych/wywrotowych pod wspólny mianownik "ruchu od dołu", czy też narzucanie dualizmu rewolucja-kontrrewolucja jest dla mnie niezrozumiałym zabiegiem.
    Może chodzi w tym o to, że masy społeczne są mobilizowane i ukierunkowywane za czyjąś kasę albo dla osiągnięcia celów jakiejś wąskiej grupy (np faszyści) i służą za narzędzie wywarcia działania na stary rząd/system. Wtedy rzeczywiście: siła idzie od dołu, czyli mas. Ale ukierunkowanie tej siły - już wcale nie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale o co wam chodzi z tym KGHM.. Trzeba to sprzedać i to czem prędzej. Dla niezorientowanych takie coś sprzedaje się za PIENIĄDZE, które są również wymienialne na KRUSZCE. Cena sprzedaży to nic innego jak ciąg przyszłych zdyskontowanych dochodów pochodzących właśnie z przyszłego WYDOBYCIA. Nikomu nie jest potrzebny KGHM, żeby akumulować srebro czy złoto... co to za herezje.

    przypominam, że problem akumulacji kruszców nie polega na posiadaniu kopalń tylko na woli politycznej.

    jednocześnie przypominam się z wpisem
    http://www.adamduda.pl/2009/08/31/czy-polska-ma-zloto/

    OdpowiedzUsuń
  12. Hans jak ty przesadzasz i straszysz ludzi:P

    OdpowiedzUsuń
  13. @Bobola. Jakakolwiek udana rewolucja musi mieć przywódctwo, a to jest przecież sprzeczne z oddolnością. Ludzie to nie owady społeczne i nie ruszą sie w sposób "samozorganizowany". Jesteśmy ssakami, a tu liczą się samce alfa.

    OdpowiedzUsuń
  14. @Adam Duda
    "Ale o co wam chodzi z tym KGHM"

    Sprzedając KGHM sprzedaje się tak naprawdę nie firmę, ale złoża miedzi (i srebra). Prosze się zastanowic, dlaczego zdecydowana większość przedsiębiorstw wydobywczych (ropy naftowej, złota, miedzi, itp) jest kontrolowana przez państwa?

    Mam też argument technologiczny, związany z nowoczesnymi ogniwami paliwowymi i elektroniką. Na wykonanie nowoczesnego auta elektrycznego zużywa się 10-15kg miedzi, oraz kilka gram srebra. Do nowoczesnych układów elektronicznych coraz więcej zużywa się srebra i złota.

    Brak kontroli nad wydobyciem i sprzedażą z KGHM może szybko dporowadzić do tego, że zabraknie miedzi i srebra dla polskiej gospodarki. Kilka lat temu mieliśmy tego próbkę na drewnie, kiedy zaczęto sprzedawać za granicę drewno na taką skalę, że zaczęło go brakować dla przemysłu w Polsce. Sytuację dało się szybko opanować ze wzgledu na to właśnie, że lasy są państwowe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Adam Duda. Przepraszam za racjonalizm podszyty empirią, ale taki już jestem. Heretyk pełną gębą to i HEREZJE wygłaszam.


    Nigdzie nie stwierdziłem, że w celu akumulacji kruszców potrzebne jest złoże. O KGHM napisałem a propos, bo to jedno z ostanich "sreber rodowych". Choć z drugiej strony, to muszę przyznać, że panska uwaga nie jest przemyślana. Cytuję: " Nikomu nie jest potrzebny KGHM, żeby akumulować srebro czy złoto... co to za herezje." A potem jeszcze zachęca pan do sprzedaży KGHM "czym predzej". Tak się składa, że KGHM przyczynia się do akumulowania kruszców bo jest...kopalnią kruszców. Jak pan chce ją sprzedać, a za zyskane pieniądze kupować od właściciela KGHM kruszce...to...no, no...


    Co do akumulacji generalnie. Twierdzę coś w pewnym sensie ogólniejszego: Szeroko rozumiany kapitał mogą akumulować jedynie właściciele. Jesteś właścielem, czy to feudalnym, czy to akcjonariuszem, czy to prowadzisz firmę - statystycznie pomnażasz zyski. Jesteś zbieraczem jabłek, programistą Java, lekarzem - żyjesz, ale bez akumulacji. Statystycznie. Lump może wygrać w totka, wieśniak zatłuc rycerza i zabrać mu mieszek złota, wielki ród szczeznąć. Trend jest jednak taki: ci co mają odpowiednio dużo - będą mieć więcej. Ci co mają tylko na życie (nawet dobre!) - będą się musieli podporządkować woli tych co mają dużo. Jeśli chcesz zarabiać ponad wegetację (nawet dobrą!) to musisz inwestować. To jest prawda na poziomie rodziny, firmy, państwa.


    Nie jest najistotniejsze w tym wszytskim, że KGHM daje akurat miedź i srebro. Istotne jest, że tak jak ziemia orna, przemysł, usługi - tak kopalnia generuje zysk. Jeśli państwo, prowadzi politykę jednokierunkową, tzn. pozbywa się wszystkiego jak leci (a kupiec jest zagraniczny) i nie inwestuje, to z czego będzie żyć? Przecież wszystkie powazniejsze środki produkcji oraz bogactwa naturalne (w przyszłości może dojdzie do nich woda pitna) należą do innych państw. Odpowiedź jest prosta. Z pracy najemnej swych obywateli "wypożyczanych" innym państwom. (Termin "państwo" proszę traktować szeroko). Pracy najemniej, dodatkowo "opodatkawanej" przez dywidendę lecącą za granicę. To jest egzystencja o klasę niżej niż egzystencja oparta na posiadaniu i, co istotne, jest to egzystencja niepewna, nieperspektywiczna. Nacje rozumne, kierowane przez świadome elity, uciekają od takiej sytuacji jak od ognia. Ci co nie uciekają kończą jak Indianie.


    Podkreślił pan: "Za PIENIĄDZE". No super, bo ja myślałem, że za paciorki ;). No to wytłumaczmy Chińczykom, żeby przestali własnorecznie mieszać w Afryce, tylko za PIENIĄDZE kupili akcje amerykańskich firm petrochemicznych. Nic tylko skubać dywidendę i cieszyć się gwarantowanymi przez US Navy dostawami...


    I to byłoby tyle w kwestii zdrworozsadkowej stategii dotyczacej bogactw narodów która pan nie wiedzieć czemu odwraca o 180 stopni i przedstawia jako dogmat ekonomiczny. Ale jest jeszcze jeden szkopuł. Wszyscy wiemy jakie to PIENIĄDZE są z prywatyzacji w Europie Wschodniej, zwłaszcza w polskich warunkach. Poza tym jako "prywatyzacja" funkcjonowało u nas nawet sprzedanie TPSA państwowej FRANCE TELECOM. Twierdzenie, że konieczne jest szybkie opylenie KGHM jest śmiałe. Co się panu tak spieszy do tej BEZWARUNKOWEJ sprzedaży? Pali się? Miedź się zaśmierdnie? Jakieś cwaniaki beda chciały uciec od czegoś szybko gnijącego i "zainwestować" w bogactwa naturalne, a po tym bandyckim akcie zaczną wymachiwać "świętym prawem własności". Tak to widzę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hansklos
    Sprzedaje się firmę a nie kawał Polski. Złoża o ile dobrze wiem mogą być wydobywane na licencji za która to licencję się płaci.. a z tym brakiem miedzi dla przemysłu to naprawdę nie przesadzajmy.

    Frasobliwy, no rzeczywiście trzeba upaństwawiać z powrotem wszystkie "srebra rodowe" z telekomunikacją na czele.
    KGHM trzeba sprzedać bo nie jest rolą państwa kopanie miedzi..

    Mam wrażenie, że myśli Pan o sprzedaży KGHM za czapkę gruszek, a nie za ceną po jakiej się normalnie wycenia spółki..

    "Co się panu tak spieszy do tej BEZWARUNKOWEJ sprzedaży"

    o jakiej bezwarunkowej sprzedaży Pan mówi? jedynym warunkiem sprzedaży jest Cena. I Cena powinna odzwierciedlać realną wartość tej spółki.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Adam
    O tym, że Waszmości podejście do sprzedaży KGHM jest niefrasobliwe, żeby nie powiedzieć bezmyślne;-) świadczą fakt niesprzedaży bynajmniej nie z powodów ekonomicznych, kopalń w Australii Chończykom i Opla Ruskim.

    W każdym biznesie są elementy ekonomiczne i pozaekonomiczne. Uwzglednianie tylko ekonomii, to jak bycie na jedno oko ślepym. Oczywistym przy tym jest, że osoby nieprzychylne polskiemu społeczeństwu zainteresowane są jak najbardziej tym, abyśmy uwierzyli, że spogladanie na świat tylko jednym okiem, a trzymanie drugiego zamknięte, to zdrowe i normalne;=) Jeśli tak jest, to czemu inni, zasobniejsi od nas tego nie robią? Dlaczego Amerykanie nie chcą sprzedać za dolary firm Chińczykom, Ruskim i Arabom, ale za niższe kwoty sprzedają te same firmy Anglikom, Francuzom lub Niemcom, albo je po prostu upaństwawiają?

    Mamy być bardziej amerykańscy od Amerykanów i bardziej papiescy od papieża?

    OdpowiedzUsuń
  19. Hans.

    Ustawiasz sobie jakąś historię o oczach i piszesz swoją teorię spiskową. Chińczycy przecież nabywają aktywa zachodnie i idzie im to coraz lepiej. Dajesz głośny przykład Opla, a nie widzisz innych firm które są kupowane.. weźmy taki daimler.

    Alternatywą dla bankrutów jest bankructwo. KGHM Bankrutem nie jest stąd sprzedać można o wiele drożej.. jednak coś mi się wydaje, że tak samo jak węgiel opłaca nam się ciągnąć z USA, tak miedz niedługo będziemy kupować z Chile.

    Jakie są dla Ciebie strategiczne branże, które musza być państwowe ?

    OdpowiedzUsuń
  20. @Adam
    Strategiczne dla każdego państwa i społeczeństwa są ZASOBY. Stąd też tak tragiczne w skutkach (np. opcje) była utrata zasobów finansowych (bankowych). Inne strategiczne zasoby zwiazane są z wydobyciem, zasobami naturalnymi, energią i infrastrukturą. Jakoś nie skomentowałeś tego przypadku z drewnem. No to podam inny, kiedy w okresie boomu budowlanego polskie cementownie (ale należące głównie do Niemców) częściowo wstrzymały produkcję, aby podbić ceny, tak, że zaczęto sprowadzać cement z Niemiec, Ukrainy i Czech, kosztem wyrzuconych osób z pracy w Polsce i kosztem polskich inwestorów.

    Problemem nie jest prywatyzacja, ale UTRATA KONTROLI, której nie sposób utrzymać bez większościowego udziału państwa.

    węgiel opłaca nam się ciągnąć z USA, tak miedz niedługo będziemy kupować z Chile

    A co się stanie, jak owe kraje ograniczą sprzedaż za granicę? Chiny jednym dekretem ograniczyły od 30% sprzedaz metali ziem rzadkich. Myslisz, że jeśli ropa za dolary będzie droga, to USA nie ograniczą sprzedaży węgla? Kopalnie w Chile należą do amerykańskich koncernów i to amerykańska gospodarka w pierwszej kolejności dostanie surowiec, którego dla nas może zabraknąć. Nieprawdopodbne? Dlaczego?

    W gospodarce nie ma litości i najpierw dba się o własną d.

    OdpowiedzUsuń
  21. Hans
    Czyli piszesz o kontroli i czy o zarzadzaniu jakas spólka.
    Państwo Polskiego jedyne czego nie sprawatyzuje to swoje prawo, a pamiętaj, że własność istnieje tak długo, jak istnieje prawo na którym sie opiera.
    Stą nie martwi mnie jakoś sprzedaż kopalń węglowych czy miedziowych. Jezeli jakiś podmiot nie działał by zgodnie z zasadmai konkurencji, lub zaczał wybitnie szkodzić żywotmym interesom państwa to znamy w historii przypadki gdzie sobie z tym włodarze radzili z różnych powodów.
    Patrz nacjonalizacje ropy w wenezueli, zobecz co putin zrobił z chodorkowskim (O co go zachaczył?? o podatki - wszytko zgodnie z prawem. :)) Zobacz też na KSA i ich ARAMCO - kiedyś ta nazwa oznaczała Arab American Company dzić już po amerykanach tylko nazwa została bo ich po prostu wywyłaszczono..

    mnie egzotyczny przykład? proszę bardzo.. zobacz jak jest microsoft strzyżony przez UE... bele gówno, jakaś integracja Explorera z windowsem i kary idą w miliardy. My Mamu też UOKIK i zwróć uwagę jakie kary potrafią nałożyć na TPSA.

    System prawny - to on sprawuje ostateczną kontrolę. Niech tą miedzią zajmuje się fachowcy, bo narazie to jest folwark nic więcej.

    Aporos jeszcze kupowania aktywów przez tych co mają kase.. nie powtrzymasz tego.. przykład z brzegu
    http://moto.money.pl/wiadomosci/aktualnosci/artykul/szejkowie;zarobili;na;akcjach;vw,142,0,556430.html

    Handulją jak chcę i się jeszcze uczą.. Niestety ale lata deficytów handlowych muszą tym skutkować, także alebo się wemiemy do roboty i zaczniemy eksportować, albo za import nas wykupią.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Adam Duda:

    Zgadza się ostateczną kontrolę sprawuje Państwo o ile jest suwerenne. Obawiam się, że po podpisaniu Traktatu Lizbońskiego utraciliśmy znaczną część suwerenności i takie wyskoki jak ponowna nacjonalizacja jakiejś gałęzi przemysłu nie przejdzie. Rządzący w Brukseli (i sądy w Strasburgu) na to nie pozwolą, a "polskie władze" podkulą ogon i odpuszczą.

    OdpowiedzUsuń
  23. Hes

    Traktat lizboński to insza inszość i nikt nie twierdzi ze tą suwerenność zachowujemy. Niesety, ale ją tracimy, czyli tracimy kontrole nad własnym systemem prawnym.

    Trzeba przestudiować jeszcze zapisy o wyjściu z tego kółka wzajemnej adroacji, bo warto to znać... czasami może być tak jak z republikami radzieckimi.. jak było gorąco i sposobność, to na mocy w sumie martwej konstytucjie ZSRR wyszły z związku..

    Nie zmienia to faktu, że TL pozabwił na, że tak powiem, operacyjnej suwerenności.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP