niedziela, 6 grudnia 2009

Ecoscience czyli faszystowski rozwoj

Przyszła Sołtysowa i przyszło bić się w pierś. W zasadzie w Adwencie się nie pije. Cóż, jak się człowiek z raz dziennie nie pomyli, to dzień stracony;-) Biłem się więc w piersi i poszedłem po nowy słoik ogórków - Suszy jak diabli! - pomyślałem - udałem się do Stirlitza. Ciągło mię;-) tam licho jakie i ciekawość. Stirlitz wrócił ze stolicy, tj Petersburga i przywiózł mi dane o które prosiłem oraz najnowsze gazety. Ziomek Stirlitza okazał się być na stacji Wostok i posiadał przypadkiem;-) w domu kilka ciekawych danych z wierceń na Antraktydzie. Wprawdzie Stirlitz danych nie dostał, ale w toku dyskusji na kuchni przy butelce i kiełbaskach polarnik zanotował mu kilka spostrzeżeń. W czasach obecnych stężenie CO2 waha się w granicach 365-390ppmv. Z odwiertów lodowych wynikało, że w okresie jury stężenie CO2 było 4-5x wieksze niż obecnie (1200 - 1500ppmv). W okresie kredy stężenie CO2 oscylowało wokół obecnego poziomu. W czasie trwania paleogenu nastapiło obniżenie koncentracji CO2 z poziomu 650ppmv do 100ppmv. Czwartorzęd charakteryzował się z kolei powolnym wzrostem zawartości dwutlenku węgla w atmosferze od poziomu 100ppmv do 300ppmv. Można by rzec, że ostatnie zlodowacenie zakończyło się stosunkowo niedawno, jakieś 10-15 tysiecy lat temu. W informatorze konferencji SORCE z 2005 roku przeczytałem, że potwierdzono związek ocieplenia z aktywnoscią Słońca. Z równań bilansu energetycznego że zmiana aktywnosci Słońca o 1% odpowiada zmianie temperatury powierzchni ziemi o ~0.7 stopnia, a z badań nad klimatem wynika, że w ponad 30% za ocieplenie obserwowane od roku 1850 odpowiada aktywność Słońca. No a teraz stężenie CO2 wzrosło znowu i klimat się zmienia, nie tylko na giełdzie;-) W gospodarce EBC prognoza pogody na przyszły rok wynosi 0,1-0,5% wzrostu przy inflacji w przedziale 0,9-1,7%, czyli realnie mamy ~1% recesję. Z kolei na rok 2011 szacunki mówią o 0,2-2,2% wzroście, przy inflacji między 0,8 a 2%, czyli oscylacja wokół zera. W tym to, nomen omen, klimacie mamy konferencję w Kopenhadze. Tam też udaje się John Holdren, naukowy doradca Obamy, który wsławił się głoszeniem tez, że dla ratowania planety potrzebne bedą przymusowe aborcje i masowe sterylizacje. Dla spragnionych wieści, co też doradca naukowy może Obamie co rano gadać do ucha, polecam lekturę Ecoscience.

Sołtys obkładając głowę lodem, zmęczonym głosem twierdził był, iż uczciwie mówiąc Amerykanie zabrneli w ślepy zaułek i zdają się być nie tylko w stanie finansowej upadłości. Amerykańskie czołowe instytucje są skorumpowane i skompromitowane, czego przykładem zdaje się być naukowy bananowy doradca, którego kontrowersyjne postulaty są wprost przesiąkniete faszyzmem:
• Kobiety powinny być zmuszane do ich przerwania ciąż,
• Ludność może być sterylizowana przez środki farmakologiczne celowo wprowadzane do wody pitnej i żywności, celem wywołania masowych niepłodności,
• Samotnym matkom i nastolatkom państwo powinno zabierać dzieci, którymi powinno nagradzać lojalne względem władzy bezpłodne pary,
• Ponadnarodowe władze powinny przejmować kontrolę nad gospodarką światową i wymuszać za pomocą zbrojnych międzynarodowych sił policyjnych kontrolę życia społecznego.

Nikt nie zaprzecza, że klimat się zmienia, ale czy to jest powód, żeby w skryty i faszystowski sposób rozwiązywać problemy tego świata? Na http://www.petitionproject.org/ znaleźć można podpisy ponad 31 tysięcy naukowców nauk przyrodniczych, w tym ponad 9000 legitymujacych się dyplomem ukończenia studiów doktoranckich, którzy nie zgadzają się z wnioskami formuowanymi przez IPCC oraz głoszonymi na konferencji COP 15. Osobiście, jak najbardziej opowiadam się za wdrażaniem w życie idei zrównoważonego rozwoju, ale nie może się to dziać kosztem utraty naszych indywidualnych praw, za cenę wprowadzenia faszyzmu. Bananowy doradca idealnie wpasowuje się w totalitarna koncepcję.

- Zdaje mi się - wtrącił się Sołtys - że tezy głoszone na konferencji COP 15 mają więcej wspólnego z wyczerpywaniem się ograniczonych zasobów energetycznych (ropy naftowej i uranu) niż ociepleniem klimatu;-)

14 komentarzy:

  1. Hansie, wzrost PKB i jego prognozy podawane są w terminach realnych, tzn. już po korekcie na inflację. Także wzrost półprocentowy to jednak wzrost - pomijając kwestię że PKB mierzy jakiś miraż.

    OdpowiedzUsuń
  2. @panika2009
    Podszedłem do oszacowania PKB równie kreatywnie, jak EBC;-) Przy oszacowaniach błąd statystyczny oscyluje wokół 2-3% szacowanej wielkości, więc oszacowanie sobie pomniejszyłem o inflacje. Kreatywny jestem - a co!-)

    Zresztą jakichś specjalnych oznak ożywienia, tfu, zielonych pędów w gospodarce UE nie zauważyłem. Natomiast zanotowałem jednym okiem rosnące problemy południa Europy. Zastanawiam się również nad tym, czy aby nie założyć firmy bukmacherskiej i zacząć przyjmować zakłady o to, gdzie najpierw ludziom puszczą nerwy, w tradycyjnie anarchizującej Grecji, czy w katolickiej Hiszpanii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Są już tacy bukmacherzy. Jeden to np. Goldman Sachs, a zakłady nazywają się CDSy na dług suwerenny :DDD

    OdpowiedzUsuń
  4. No, ale jak PKB liczy się z grubsza i inflację liczy się z grubsza, to te dwa z grubsza mogą się spotkać i dać jeszcze większą zgrubność. Akurat rządzący mają motyw by odpowiednim zgrubnościom nadawać odpowiednie kierunki.

    Co do CO2, to tym dziwniej w tym kontekście wygląda polityka wobec Iranu. Dymić nie wolno, bo przyjdzie Kevin Costner z wodnym światem. Wirować nie wolno, bo się Żydom kręci w głowach od tego wirowania. Płynie stąd logiczny wniosek, że energia to zło. Może zatem zamiast z dżulach liczyć z żulach? Nowa jednostka podkreślałaby negatywny aspekt zjawiska. Skoro rewolucja francuska bawiła się w zmiany nazw miesięcy, to czemu nie może się w to bawić rewolucja Ala Gore.

    OdpowiedzUsuń
  5. @frasobliwy
    Twoja uwaga o dwóch pokręconych prognozach (PKB i inflacji) przypomniała mi, że w tym wszystkim jeszcze jest jeden element - człowiek jako konsument i obywatel. Na myśl mi naszedł jeden taki dowcip opowiadany przez Brunnera, jak to kiedyś pokręcony jak owe dwie prognozy i pijany makaron spotkał dwa kartofle, na których widok huć uderzyła do mąki, więc makaron zawołał - Wyr..cham was! - Ale nas jest dwie! - zaśmiały się kartofle. Na co nie stropiony makaron odpowiedział - Zdaje mi się, że dzisiaj jestem czterojajeczny;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hans, na giełdzie idzie zwała. O tym wiesz...
    "Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał Mullera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia. - Otruty - pomyślał Stirlitz przyglądając się rączce siekiery wystającej z piersi." Agent Stirlitz nie żyje
    To nie wszystko. J-23 przestał nadawać

    OdpowiedzUsuń
  7. warto przeczytać o ociepleniu CO2 - "To kłamstwo wymierzone w naszą cywilizację"
    http://tiny.pl/hxktj

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecnie za produkcję oraz rozpowszechnianie materiałów propagujących treści totalitarne, faszystowskie oraz komunistyczne, grozi kara do dwóch lat więzienia;-)

    A ja tu takie nieprawomyślne treści rozpowszechniam, tfu propaguje treści totalitarne;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozpowszechnianie materiałów propagujących treści totalitarne, faszystowskie oraz komunistyczne nie jest zagrożone żadną karą, o ile nie ma to związku z wdrażaniem w ramach ustroju państwa i nawoływaniem do nienawiści. Polecam KK, art 256 (o, jaka równa liczba!).

    OdpowiedzUsuń
  10. Parafrazując wybitnego nazistę:

    "o tym co jest mową nienawiści decyduję ja!"

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. @panika2008
    Zacytowałem gazetę odnośnie tej kary

    Przy okazji mojej manipulacji PKB Trystero na swoim blogu mnie wyzwał od ekspertów i zarzucił ignorowanie faktów, a potem zapodał takie cóś w komentarzu:-)

    Urzad Statystyczny podal najnowsze dane o PKB w III kw. Zgodnie z nimi PKB wzrosl o 1,5% przy marginesie bledu 3%. Oznacza to, ze na dobra sprawe PKB mogl spasc 1,5% lub wzrosnac o 4,5% lub przyjac jakakolwiek wartosc pomiedzy tymi widelkami. Tak wiec, tak naprawde nie mamy zielonego pojecia co sie dzieje z nasza gospodarka

    OdpowiedzUsuń
  12. Mógłby mi ktoś laikowi wyjaśnić ten margines błędu? Panuje jakaś ekonomiczna konwencja określania o jaki typ błędu chodzi, tzn. "względny" czy "bezwzględny"? I względem czego, tzn. mierzoną wartością co do której możemy się pomylić jest "wzrost produktu" czy "produkt"? Czytając info US uznałbym, że chodzi o wahanie 1,5% plus/minus 1,5% * 0.03, a nie 1,5% plus/minus 3%.

    Z psychologicznego punktu widzenia dziwi mnie, że poważna instytucja przyznałaby się do takiej indolencji. Ludzie prywatnie i anonimowo nie potrafią przyznawać się do błędów, to co dopiero profesjonaliści.

    Pytam poważnie jakby co.

    OdpowiedzUsuń
  13. @frasobliwy
    PKB jest szacowane w złotych, a błąd wynosi 3% względem tego szacowania. Za 2008 rok PKB(PPP) wyniosło 1271,7 mld zł, to gdyby na tyle oszacowano PKB za rok 2010, to błąd wyniósłby 1271,7mld x 3% = 38,2 mld zł.

    Im większy ten kóń, tym trudniej go zważyć;-). Profesjonaliści tak starają się zagmatwać sprawę, aby ich na błędzie nie nakryto. Za to im władza płaci;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozumiem. Błąd wzgledny podany dla PKB, ale zakomunikowany tak by sugerować względność dla wzrostu. Dobre! :) Przyrosty wartości badanej zmiennej są tego samego rzędu co błąd pomiaru tej zmiennej.

    "Na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma."

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP