wtorek, 1 grudnia 2009

Gospodarka, głupcze!


Giełda niby jest barometrem gospodarki, znaczy się rośnie i zapewnia emerytów oraz inwestorów o zyskach, ale, jak zwykł mawiać Stirlitz, przychodzi rzeczywistość i tworzone teorie na bazie wyników giełdowych stają się takim nadużyciem jak przyjście na mecz z kałasznikowem - niby się go wygra, ale mały niesmak pozostaje;-).

Dla światowej ekonomii amerykaństa gospodarka ma ogromne znaczenie. W III kwartale w Ameryce do sądów napłynęło o 1/3 wniosków o bankructwo więcej niż przed rokiem i ich liczba wzrosła rok do roku o prawie 3%. Zdecydowana większość, z prawie 400 tysięcy, to bankructwa konsumenckie. W sumie, ciągu trzech kwartałów w USA upadło już prawie 50 tys. firm, co oznacza wzrost o 5%. Jak na wydanie prawie 1.5 trilliona biliona dolarów na ożywienie gospodarcze, to te zielone pędy wygladają jakoś szczególnie nieświeżo. Nie ma lud pracy, nie ma i chęci do brania kredytów i spłacania już zaciągnietych. Nawet profesorowie ekonomii zaczynają twierdzić, że spłacanie kredytów hipotecznych, kiedy nieruchomość jest mniej warta niż kredyt, to kretyństwo. Każde nowe 8 dolarów długu przyniosło wzrost PKB o jeden dolar, co samo w sobie, dla gospodarki o wykładniczym rozwoju, jest żałosne. Te wzrosty PKB nie mogą być wskaźnikami wyjścia z kryzysu.W sytuacji, kiedy rząd i gospodarstwa domowe mają deficyt, nie ma szans na powstanie rynku, który daje zarobić i jest w stanie płacić. -Pewnie ludziska nie czytają gazety (wybiórczej;-) - podsumował Sołtys - i nie wiedzą, że w gospodarce się poprawia.

Ludziom żyło się łatwiej, kiedy pieniądz twardo opierał się na kruszcu i uprawiał swobodną oscylację wokół zera, od małej inflacji do niewielkiej deflacji. Po oderwaniu się od materii mamy juz tylko postepującą dewaluację walut. Parszywienie waluty maskuje się przez kreatywne podejście do wskaźników CPI, CCI. Teraz jednakże powoli upada iluzja, że wszystkim przybywa. Rzeczywista deflacja cenowa bierze się w głównej mierze dzięki postepowi naukowo-technicznemu, a dopiero w drugiej kolejności, dużo mniej znaczącej, dzięki akumulacji kapitału. Budowanie bogactwa na postępie technologicznym jest słuszne, ale pod warunkiem, że istnieć będzie w przyszłości możliwość zakupu surowców i dostępu do energii. Budowanie bogactwa na posiadaniu kapitału, zwłaszcza, jak ten kapitał pochodzi ze świeżej benkowej produkcji, nie prowadzi do niczego.

16 komentarzy:

  1. Hans
    wreszcie mogę się zgodzić z całością wpisu ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. @Adam

    Muszę dokonać przeglądu swoich poglądów, bo jak dwóch Polaków, którzy powinni mieć trzy opinie;-) na takie samo zdanie, to zaczyna być podejrzane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to ?? nie wiesz?
    napisałeś posta 1 grudnia, a od tego momentu jesteśmy już Europejczykami, zatem ta Twoja opinia o "Polakach" już jest historią
    Stąd nie dziwota że się nagle zgadzamy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Półtora biliona (ang. trillion), HansieKlosie, nie tryliona. Trylion dolarów to nawet Bernankie nie jest w stanie z powietrza wyczarować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zadaję kłam twierdzeniom o niemocy centralnego Benka. Benek na prezydenta! Jutro Benek!
    bęc 1,000,000,000,000,000 masz trylionik z powietrza. Nawet ja to potrafię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nope. Znaczy technicznie OK, ale w momencie, gdy Benek dopisuje komuś tryliona na koncie, cały świat w ciągu minut zamyka pozycje z USA, wycofuje inwestycje z obligacji i rynku pieniężnego i po tych paru minutach dolar staje się naprawdę lollarem, z kursu 2,70 PLNów do USD nagle się robi 270 USD do PLNów. Potem w ciągu 24 godzin zatrzymywane są wszystkie ruchomości za granicami USA jako zastaw pod niespłacone długi, statki z USA już nie wypływają z portów, bo nikt nie podbije akredytyw, po 72 godzinach zatrzymują się pierwsze zakłady przemysłu ciężkiego, bardzo przywiązane do dostaw just-in-time, w ciągu 5 dni roboczych staje większość przemysłu w ogóle, w tym samym horyzoncie czasowym znikają wszystkie towary ze sklepów, oczywiście dużo wcześniej zamykane są wszystkie banki w USA i wprowadzany stan wyjątkowy. Co się dzieje dalej, zależy od tego, na ile Rahm i spółka potrafią nakłonić USArmy do walki za obietnicę, że jednak im zapłacą za jakiś czas czymś wartościowym, ale i tak się muszą zwijać z wszystkich wypadów zamorskich, bo za co kupią ropę do Hummerów, uran do lotniskowców i paliwo lotnicze do Predatorów?

    Także w praktyce Ben tego nie może zrobić. Jego możliwości kończą się na paru, może parunastu bilionach.

    OdpowiedzUsuń
  7. @AD. Polacy istnieją, tak jak istnieją np. Szkoci albo Czukcze. Nie istnieje Polska rozumiana jako obszar ziemi rządzony przez Polaków; choćby nawet drani, ale działających lokalnie, bez wskazówek zagranicznych mocodawców. Taka Polska nie istnieje z resztą od dobrych paru wieków. Można się spierać o dwudziestolecie międzywojenne. Dziwi mnie natomiast czemu poważniejsze kraje, mające nieraz imperialne tradycje, tak łatwo dały za wygraną.

    OdpowiedzUsuń
  8. @frasobliwy: Kraje mające imperialne tradycje 1 grudnia 2009 nie DAŁY za wygraną, ale OSIĄGNĘŁY wygraną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Formalnie Polski jeszcze nie traktat lizboński nie obowiązuje, bo nie było publikacji w Dzienniku Ustaw;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. frasobliwy no wiem przecież.. choć samo pojecie narodu jest też młode :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pojęcie (współczesne) narodu ukształtowało się drugiej połowie XIX wieku, podczas, kiedy pojecie państwa na ziemiach polskich miało wówczas prawie 9 wieków. Rozszerzenie na lud pojęcia naród wiązało się z koniecznością budowy ogromnych armii i budowy ideologii na bazie której chłopi mieli by "mieć wiekszą ochotę" umierać za króla. Skadinąd wieśc ludowa głosi, że najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy

    Swoją drogą, dla tych, co ich biją w d. jest wszystko jedno, czy hajducy mówią po polsku, czy po niemiecku, czy po rosyjsku. Warto o tym czasami pamiętać, jak się dostaje w d. porządnego kopa. Dlatego myśląc o utracie przez Polskę suwerenności jestem nieco zmieszany, ale nie wstrzaśnięty. Nie jesteśmy Kalifornią, która traci suwerenność na rzecz republikańskich Stanów Zjednoczonych, ale Polską, która ją traci na rzecz faszytowskiej UE.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wzrost aktywnosci spekulacyjnej, jaka sa gry gieldowe, jest swiadectwem kompletnego zalamania gospodarczego. Jest to bowiem oznaka, ze hazard gieldowy czy nawet kasynowo-lotkowy wydaje sie dobra alternatywa dla uczciwej pracy, ktorej zreszta moze nie byc. Pamietajmy bowiem, ze spekulacje gieldowe nie kreuja kapitalu a jedynie dokonuja jego redystrybucji. W tej aktywnosci maja przewage market makers, ktorzy zreszta sa zwiazanie z instytucjami finansowymi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Utrata suwerennosci przez Nasza Umeczona Ojczyzne jest dowodem wielkiej glupoty mlodszych pokolen Polakow. Jest to opereacja analogiczna do dobrowolnego przeniesienia sie z wlasnego domu do hotelu robotniczego pod obcym zarzadem. Jak widac mlodzi polacy nie tylko nie znaja historii ale takze nie sa obdarzeni zdolnosci logicznego myslenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. "Jego możliwości kończą się na paru, może parunastu bilionach."

    Co i tak budzi wielki szacunek dla tego pana :)

    OdpowiedzUsuń
  15. @Bobola
    Z utratą suwerenności narodowej, a tym samym ze zmianą obywatelstwa, jest jak ze zmianą roboty - zmieniamy tylko na lepszą, albo przynajmniej na lepiej płatną;-)

    W przypadku przyłączenia Polski do glinianego imperium zwanego UE nie mamy do czynienia z żadnym z tych przypadków. Smutne to.

    OdpowiedzUsuń
  16. @ZeZorro

    bęc 1,000,000,000,000,000 masz trylionik z powietrza. Nawet ja to potrafię.

    No widzisz jakie to proste;-) ZeZorro na szefa bańku centralnego!-)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP