poniedziałek, 21 grudnia 2009

Pierniczki z rajdu św. Mikołaja

Henry Paulson zeznając przed Kongresem zeszłego roku, latem, zapodał był, że ludziom nie podobają się różnice w zamożności, ale jeszcze wierzą w system i w kapitalizm rynkowy. Ale jeśli nastąpi całkowite załamanie to zaczną kwestionować podstawy sytemu. Już co niektórzy drą chałapę, że król jest nagi. Inni za to od nieścisłości systemowych podostawali trwałego ZeZa;-). Się porobiło! Trzeba teraz dołączyć do tej grupy i jakoś ją obśmiać. Roli narzekacza i kontestatora nie powierza się byle komu. Potrzebni są tacy, którzy czytać umieją, poczytają instrukcje, zakodują, no i szturmowa grupa reklamowa, na przykład w Forbsie;-). Nie piszcie o tym, nie piszcie o owym! Przecież jedynie słuszna linia naszej Partii została już zaprezentowana na wyznaczonym blogu i ma się stać obowiązującym schematem, tak, jak monokulturowa łączka na pulpitach komputerów z Łyndołsem;-)

Ostatnio zwrócił się był do mnie jegomość z pewnymi sugestiami, jak by tu należało złożoną materię rzeczywistości rozumieć i komentować, a szczególnie poczynania rządu. -Wicie, rozumiecie, towarzysz Tusk łatwo nie ma. Obiecać, to on wiele może, ale potem telefon z Centrali i ... pajechali w Afganistan! Peace! Nobel zobowiązuje! Wicie, rozumiecie... - No to i mamy, niepokorni blogierzy, oficera prowadzącego, samozwańca;-).

Sołtys mówił mi, że najważniejsze, to mieć cóś, ekspert, autorytet, a w ostateczności zwykły bat lub kij, czym można byłoby się podeprzeć. Potem owym kijem można machać i ciskać ciemnotę na lewo i prawo, a nawet ...uczyć, jak właściwie rozumieć statystyki. Weźmy chociażby ostatni strzał w Szewczyka Dratewkę, tfu, Szewczaka. Niby racja, że tylko krowa poglądów nie zmienia, ale tak się kraje, jak dukatów, tfu, materii staje, co towarzysze powinni zrozumieć, choćby z akcji Stalina, który rada nierada też kraść musiał;-) No, ale od czasów Stalina technika poszła naprzód i wymyślono TRAPy, pandemie, a nawet CO2;-) W tej Ameryce też potrafią się uczyć! Myślicie, że to tak łatwo zniknąć 300 tysięcy Indian, towarzyszu Try, try, czy jak tam Wam! Jak nie macie argumentów, to zasiejcie niepewność, że ktokolwiek inny może mieć rację, a nie Wy. Wytknijcie mu, że myli fakty, albo nie ma pojęcia, albo nie ma tytułu, a jak ma, to powiedzcie, że to inna dziedzina, specjalistyczna, i w ogóle róbcie cokolwiek, byle odwrócić uwagę od sedna sprawy. Tak się bowiem w życiu składa, że słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak, w odróżnieniu od akcji Citygroup;-), które 5 marca warte były tyle, że kapitalizacja bankruta wyniosła zaledwie 5,5 mld dolarów, a obecnie przekracza 92 miliardy. Sądzę, że niewiele pojedynczych danych lepiej pokazuje problem nadymania się sektora finansowego w USA, którzy złośliwcy określają mianem (na)dymania inwestorów. Nadymany balon, jak wiemy z fizyki, unosi się nad rzeczywistością, tfu ziemią.

Doświadczenie krachów finansowych ma to do siebie, że po okresie nadymania przychodzi okres, kiedy wódz prowadzi swój ludek na wojnę. Dlategoż to noblowy surprice dla pokojowego Obamy budzi wśród wrogów ludu tyle zawiści. Najlepiej jest wrogów ludu obśmiać. Mamy już przecież bardziej zaawansowane narzędzie do pomiaru inteligencji. Obśmiewaczy można albo wytypować, albo kupić. Badania już przeprowadzono i wnioski wyciągnięto. Po pierwsze primo kryzys się skończył, co potwierdził Larry Summers osobiście, a po drugie primo, summersowe opowiastki to wcale nie jest autopromocja przeciętności, tylko rzecz warta Nobla, ekonomicznego! Tak jak Obama za Afganistan i postraszenie Iranu nuklearnym atakiem wart jest pokojowego Nobla, tak Lary wart jest każdych pieniędzy, nawet tych, które kradnie się obywatelom. A jak obywatele zabluzgają, tfu zablogują, to się im walnie cenzurę w sieci, tfu hazard internetowy przykróci;-) No nie tak od razu. Najpierw telefon z Centrali;-)

3 komentarze:

  1. Coś chłopakom z nocnej zmiany ostatnio rządzenie średnio wychodzi. Nie wyspali się, czy co? Musze przyznać, że mają coraz zabawniejsze pomysły.

    Za to mają poczucie humoru podobne do mojego. ;-)

    "...w każdej miejscowości w Polsce - nawet tej najmniejszej - powinny powstać miejsca, gdzie w dowolnej chwili będzie można wyrazić głośno swoje poglądy - zaproponowało MSWiA. "


    Bareja Panie Poruczniku.

    G.F.

    P.S. Napis na nagrobku po prostu wymiata. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widze ze mamy tu drobne spiecia i niesnaski na moich ulubionych blogach.Hmmm troche szkoda ale nalezalo sie wlasciwie tego spodziewac.Zycie wszystko zweryfikuje i pokaze kto ma racje i to najadalej w ciagu najblizszego roku wiec jak sadze nie ma co sie denerwowac.

    OdpowiedzUsuń
  3. @piotr34
    Prawda rodzi się w sporze, z tym, że jedni na blogu wyrażają swoją opinie, a inni cudzą. Nie mam monopolu na prawdę, ale dyskusja z kimś, kto ma gazetę (choćby to był Forbes;-) zamiast głowy, mija się nieco z celem.

    Z życiem się nie spieram, bo ono zawsze ma racje. Idą święta, więc pokój ludziom dobrej woli;-)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP