czwartek, 31 grudnia 2009

Zamiast tysiaca słów





Sporo osób w Polsce gromadzi oszczędności. Na Nowy Rok warto podsumować rezultaty inwestycji, zakładając:
- inwestowanie na giełdzie zgodnie z WIG20
- inwestowanie w dolary
- inwestowanie we franki szwajcarskie
- gromadzenie oszczędności w skarpecie w postaci złotych monet

Rozpatrywane horyzonty czasowe to 10 lat, 3 lata, rok i 3 miesiące.

Mądry niech wyciągnie wnioski sam, a reszta niech kieruje się radami ekspertów;-)

8 komentarzy:

  1. Trafne spostrzeżenia! Z punktu widzenia innych krajów może to wyglądać trochę inaczej, pisałem już o tym kiedyś: http://panika2008.blogspot.com/2009/12/sentyment-wobec-zota.html

    Jest to o tyle dziwne, że Polska jest krajem rozwijającym się, i bądź co bądź przez te 10 ostatnich lat było sporo dobrych okresów dla biznesu... a mimo tego akcje są tak daleko w tyle za pasywną "inwestycją", jaką jest złoto... sam nie wiem, co o tym myśleć, czy to znaczy, że w długiej perspektywie jesteśmy jako naród nieudacznikami, czy aż tak bardzo nas łupią i przeszkadzają nam w działaniu rządzący, czy to po prostu przypadek że tak się liczby ułożyły?

    Faktem jest, że wykresy dla akcji nie są skorygowane o dywidendy, to trochę zaniża ich zwroty. Ale mimo wszystko w wielu krajach rozwiniętych, które nie powinny mieć przecież takiego "ciągu" do wzrostu gospodarczego, sytuacja złoto vs nieskorygowana dywidendami giełda nie wygląda aż tak ewidentnie in plus dla złota...

    Brakuje mi jeszcze tutaj paru punktów odniesienia: ropy albo jakiegoś koszyka ropa-węgiel-gaz-uran jako proxy do cen energii, nieruchomości, co to w sprzątaczki inwestowały na kreskę bo miały nigdy nie spadać, no i może cen ziemi rolnej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodam jeszcze, że chyba nikt poważny (bo zakładam, że tylko tacy ludzie czytują mój blog, hehehe) nie uważa, że że na złocie jest bańka, bo mój apel o realizację zysków przez sprzedaż mi kruszcu pozostał bez odzewu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieco...zaskakujace.Cyba musze jeszcze bardziej zdywersyfikowac moje oszczednosci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś słabo ufam ekspertom - gdyby byli tacy mądrzy to sami by zbijali kasę dla siebie, na giełdzie znam się za słabo, dlatego ja bym stawiał na nieruchomości. Mam wrażenie że teraz jest dobry moment na kupowanie. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku no i trafionych inwestycji. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze jest dobry moment, jak kupujesz sporo poniżej rynku :D A długoterminowo nieruchomości przynoszą roczny "zysk" 0-1% (skorygowany na inflację), do tego jest na nich wbrew pozorom bardzo duża zmienność (duża, ale długookresowa), do tego duże koszty transakcyjne i niska płynność. IMHO inwestowanie w nieruchomości to jest rzecz dla funduszy dysponujących dużymi pieniędzmi, które mogą sobie niektóre koszty obniżyć dzięki skali działalności, i które mają wyspecjalizowanych handlarzy, umiejących negocjować do ostatniego grosza przy zakupie, a potem znaleźć jelenia i wydrzeć mu ostatnią koszulę przy sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. To doskonale wpisuje się w dzisiejszy art na Onecie.

    http://biznes.onet.pl/dla-oszczedzajacych-fatalna-dekada-powodem-do-zmar,18491,3104535,1,news-detal

    "Indeks S&P500 z Wall Street właśnie zanotował swoją pierwszą dekadę na minusie – wskaźnik ten stracił 24,6 procent od 1999 roku. Wskaźnik ten pozostaje ujemny (9,8 procent strat) nawet po reinwestowaniu dywidend.
    Jeżeli zaś chodzi o zagranicznych inwestorów, którzy nie korzystali z hedgingu, to okazuje się, że ta grupa poniosła podwójne straty. Dolar stracił 23 procent w stosunku do koszyka złożonego z tych światowych walut, którymi obraca się najczęściej".

    "KPMG, firma księgowa, ocenia, iż kończąca się właśnie dekada może zostać uznana w Wielkiej Brytanii za „straconą dekadę” dla funduszy emerytalnych. Typowa strategia inwestycyjna funduszu emerytalnego w Wielkiej Brytanii przynosiła zwrot z aktywów w wysokości zaledwie 2,25 procent rocznie (przed odliczeniem kosztów). To mniej niż połowa z 4,7 procent możliwego zwrotu, gdyby zgromadzone środki przechowywane były na bankowych depozytach".

    Jak widać nędza "kapitałowych" emerytur jest nie tylko domeną emerytur Buzka.
    Coś mi się wydaje że wskoczyliśmy do pociągu za późno i na dokładkę do niewłaściwego pociągu.

    Spójrzmy na inne rynki wschodzące.

    "Ukraińska giełda PFTS osiągnęła w kończącej się właśnie dekadzie najlepszy wynik. Tamtejsza giełda zanotowała wzrost o 900 procent (w dolarach) lub też o 1400 procent (w hrywnach). Rosyjska giełda RTS poszła w górę o prawie 700 procent. Tymczasem giełda w należącej do Unii Europejskiej Rumunii zanotowała prawie sześciokrotny wzrost (w dolarach)".

    Jak widać GPW przy naszych sąsiadach to marność nad marnościami.
    Szkoda że Polacy tego nie widzą bo może wreszcie rozliczyliby "elity" które na nas bezlitośnie i bezczelnie pasożytują nie mając jakichkolwiek kwalifikacji do rządzenia.

    Widzimy już że problem ma charakter globalny.
    Przyczyna jest oczywista - globalizm i transfer kapitału do krajów nisko kosztowych.

    "Na porażkę skazana była każda branża konkurująca z Chinami. Wśród 10 sektorów notujących najgorsze wyniki znaleźli się producenci odzieży".

    By uświadomić sobie prawdziwy obraz sytuacji dodać tu należy że nie jest to konkurowanie tylko z Chinami a jest to konkurowanie także z gigantycznym globalnym kapitałem lokującym swoje kapitały i technologie w Chinach i innych krajach nisko kosztowych.

    I tu mamy odpowiedź na pytanie o źródło problemów i przyczynę uwiądu bogatych do niedawna krajów Północy.

    Przyczyna tkwi w chciwości i zaślepieniu kapitału i polityków, w arogancji, skorumpowaniu i bezmyślności piewców neoliberalizmu i wolnego handlu za każdą cenę.

    I tą cenę coraz dotkliwiej przychodzi nam płacić.

    Stała się rzecz porażająca. Po rzezi na placu Tiananmen nie dość że nie doszło do totalnych restrykcji wobec CHRL to na dodatek wpompowano w Chiny biliony dolarów inwestycji.
    Zaślepieni chciwością nie widzą swojego błędu i dalej kontynuują to szaleństwo.
    Najgłębszy w historii systemowy kryzys kapitalizmu maskuje się tapetą działań pozornych i doraźnych, chroniąc jednocześnie z premedytacją prawdziwe przyczyny narastającej katastrofy.

    OdpowiedzUsuń
  8. To wszystko wskazuje, ze tylko inwestycje w zloto pozwola nam na dluzsza mete zakonserwowac posiadany kapital. Inne nosniki po prostu dewaluuja sie zbyt szybko z powodow nie zwiazanych bezposrednio z efektywnoscia gospodarki. Ta zreszta w Polsce praktycznie przestala byc srodkiem wytwarzania kapitalu. Metody spekulacyjne moga przyniesc zysk chwilowy ale na dluzsza mete takze przegrywaja z dewaluacja PLN.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP