czwartek, 7 stycznia 2010

Rodzina na Twoim

Niedawno do Sołtysa przyszła prokuratura, która stwierdziła, że wytwarzanie alkoholu, bez wpisania do rejestru producentów alkoholu, jest prawnie zabronione i grozi za to kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Sołtys popatrzył z politowaniem najpierw na miejscowego policjanta, potem na prokuratora, a potem zasugerował, aby aresztowali drożdże, bo tworzą zgrabną paczkę i przesłuchali jego psa;-). Ze względu na to, że pies nie chciał zeznawać, a paczka drożdży się rozlazła, nikogo nie złapano, a prokurator z braku dowodów i świadków musiał śledztwo umorzyć.

W czasie, kiedy Sołtysowa z wiadrem samogonu chodziła jeszcze do stodoły, to jest na początku lat 90-tych, śliwowica łącka została uznana przez konserwatora zabytków w Nowym Sączu za niematerialne dobro kultury narodowej - specjalnie chronione. Wygląda więc na to, że absurdy politycy i urzędnicy nasi mają we krwi;-) - Specjalne dobro narodowe to co oznacza? - zapytała Sołtysowa - Pędzić trzeba, czy pić trzeba, a może to dobro chronić przed Wami, opoje? -

Wygląda na to, że w podobnym tonie, nomem omen, działa polskie budownictwo;-). Ze średniego poziomu dla państw cywilizowanych, gdzie za medianę miesięcznych zarobków kupuje się 2-4 m2 mieszkania, odjeżdżamy coraz to dalej i dalej. Niby kapitalizm, niby wydajność pracy rośnie, ale odległość od własnej chałupy coraz to wieksza. Władza stara się jak może za nic nie odpowiadać. Spadły nakłady na naukę, w myśl zasady, że to prywatny biznes wspiera naukę (ciekawe gdzie?-). Spadły nakłady na inwestycje, bo inwestować ma w Polsce prywatny kapitał. Spadły nakłady na budownictwo socjalne, też pewnie w myśl zasady, że to prywatny ból przedsiębiorców zatrudniających ludzi. Tym sposobem władza w Polsce pozbywa się obowiązków, a jakiekolwiek koszty przerzuca na szarą biedną masę obywateli. Zdaniem Jędrzyńskiego trybem rodzimej nieruchomościowej machiny zasługującym co najmniej na medal za odwagę jest sektor bankowy. Pewnie z tej samej okazji PZU, jako element sektora finansowego, przymierza się do znaczących zwolnień personelu. Mechanizmem napędowym dla "odważnych banków" jest "Rodzina na twoim tfu, swoim", która wiadomo czyim kosztem, wspiera bogatsze grupy społeczne. Powoli jednak, ta formuła pompowania kasy do banków, zaczyna się wyczerpywać i stąd taka medialna ostatnio nagonka na kupno mieszkań i opowiastki o końcu kryzysu. Celem jest podtrzymanie płynność na rynku nieruchomości, bo inaczej również i nasze instytucje bańkowo-finansowe zaczną tonąć. Francuski historyk, Alexis de Tocqueville kiedyś określił był czas trwania USA na czas, aż do dnia, kiedy Kongres można przekupić z pieniędzy publicznych;-). Ciekawi mnie, jak brzmiałaby jego diagnoza dla styropianowego polskiego tygrysa AD 2009.

W Polsce istnieje tylko jedna solidarność - solidarność płacenia biednych za idiotyzmy władzy i na datki dla bogatych. Im kto mniej zarabia, tym procentowo więcej płaci. Korwinizm stosowany w praktyce;-) Już od dość dawna w Polsce obowiązuje podatek liniowy, a nawet pseudopogłówny. Bogaci w znacznym stopniu unikają podatku PIT, a władza drenuje biedaków na dodatkowe programy, pod których szczytną nazwą transferuje się bogactwo w iście antyjanosikowym stylu, raz do kieszeni bogatszych, raz do kieszenie międzynarodowej zgrai bankierów. No zupełnie jak teraz w USA;-) Wszystko to dzieje sie w myśl zasady - zjeść jak najwięcej siewnego ziarna. Młodzi ludzie niech emigrują z Polski, bo nie stać ich na mieszkania, ani na normalne życie. Ciekawe na co potem będzie stać emerytów i państwo.

Z drugiej jednak strony, gdyby obywatele przerzucili się na oszczędzanie w złotej skarpecie (co mi się zdaje, iż zaczynają robić), to jest spora szansa, że pokażą komu trzeba środkowy palec. Konfucjusz mawiał, iż najważniejszą sprawą w państwie jest zaufanie ludzi do władzy, a u nas nad Wisłą, zupełnie odwrotnie. Władza stara się jak może, aby pokazać jak nas ma głeboko w d. Moze pora na rewanż? Jeszcze w 2008 roku m2 mieszkania w Warszawie kosztował około 4,5 uncji złota. Obecnie za m2 trzeba zapłacić 2,65 uncji złota. Gdy cena spadnie poniżej 1,5 uncji za m2, to będzie oznaczać czas, kiedy warto rozejrzeć się za mieszkaniem. Cena poniżej 1,2 uncji to może być już prawdziwa okazja;-) Na razie jednak polecam skarpetę.

13 komentarzy:

  1. Gdzieś kiedyś czytałem, że długoterminowa norma ceny DOMU w LONDYNIE przez kilkaset lat, gdzieś do lat 80, to było 50 uncji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Biorac pod uwage jak panstwo polskie olewa szkolnictwo,sluzbe zdrowia,nauke,wojsko,system emerytalny i kazda inna dziedzine zycia a jednoczesnie jak intensywnie wspiera deweloperow kosztem podatnika to wnioski nasuwaja sie same-szczegolnie jesli pamietamy ze deweloperzy zarobili miliardy w czasie ostatniej banki na nieruchomosciach w Polsce.Nie ma co sie oszukiwac-niezle tam musza "prowizje"wchodzic w gre(oraz rzecz jasna stolki dla rodziny i znajomych krolika).

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam sie, ze polskojezyczna elita polityczna Naszej Umeczonej Ojczyzny ma gdzies swoje obowiazki i wobec tego najwyzsza pora aby cos z tym zrobic. Juz Marks pisal, ze jak dotad filozofowie pisali jaki jest swiat. Pora jednak aby pisac jak go zmienic. Ja proponuje aby wystapic z postulatami zmiany ordynacji wyborczej przez dodanie punktu: "Glosuje przeciwko wszystkim (albo okreslonej liczbie) kandydatom" oraz dodanie punktu pozwalajacego wyborcy wpisac nazwisko wlasnego kandydata. Ta ostatnia mozliwosc istnieje w wyborach w USA. Proponuje tez aby postawic wniosek w parlamencie europejskim o ustalenie trybu wyjscia danego panstwa-czlonka z Unii. Jest to tylko ewentualnosc, ktora jednak powinna byc jasna. Nawet w Konstytucji bylego ZSRR bylo powiedziane w jaki sposob republiki zwiazkowe moga sie odlaczyc. Wreszcie uwazam, ze powinnismy postulowac wprowadzenie w pelni wymienialnej na zloto PLN oraz EC. To powinno wprowadzic troche zdrowego fermentu.

    OdpowiedzUsuń
  4. @piotr34
    Państwo deweloperów wspiera pośrednio, a bezpośrednio wspiera banki. W tej chwili wytworzyła się kuriozalna sytuacja, kiedy bez kredytu nikt nieruchomości nie kupi. Stąd wsparcie programu i sztuczki banków w stylu kredytowanie na 30, 40, a nawet 50 lat;-)

    @Bobola
    Tryb wychodzenia z UE jest już ustanowiony w prawie wspólnotowym i może się nam szybko przydać;-) Co do ordynacji wyborczej, to optymalnym byłoby przemieszanie rozwiązania brytyjskiego i szwajcarskiego. W brytyjskim prawie mamy ograniczenie finansowania osób, którzy z datków i funduszy własnych mogą wydać co najwyżej do bodajże trzech średnich płac. Powoduje to, że wybrani są związani z wyborcami, a nie z partią lub "sponsorami". Z kolei system szwajcarski wymaga przeprowadzania referendów w każdej ważniejszej dla obywateli sprawie. W Polsce na początek, wzorem Islandii można byłoby wymusić, że weta prezydenta nie odrzuca parlament, ale naród w referendum, potem krok dalej i weto marszałka województwa, a na koniec wprowadzić wymóg referendum przy sprzedaży majątku dużej wartości, przy prywatyzacji, reprywatyzacji i udzielaniu firmom znaczącego wsparcia z budżetu itp.

    OdpowiedzUsuń
  5. Alkohol wytwarzac można :), nie wolno samogonu=ksiezycowy=destylacji robic. To jest karane. Polecam: wino.org.pl forum :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @osito
    Wśród mądrych ludzi i przyjaciół, wszystko można;-) Tylko głupcom nic się nie opłaca i im nic nie wolno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Można wytwarzać, destylować, przetwarzać, słodzić, kolorować, rozlewać itd praktycznie wszystko, co nie jest trucizną, na własny użytek. Nie można wprowadzać do obrotu ani nawet częstować za free. Tako rzecze prawo.

    OdpowiedzUsuń
  8. A u nas jak milcja po przeszukaniu szopy leśniczego, powiedziała, że zamkną go za pędzenie bimbru, bo znaleźli aparature, to powiedział, żeby go za gwałt też zamknęli, bo też ma aparature. Ale to było daawno, teraz to bardziej kupne się pije, jakoś niby kulturalniej. Co do cen nieruchomości to bardzo wiele zależy od lokalizacji, w dość dobrej 1,5 oz Ag za m2, to raczej mało na zrealizowanie z zyskiem 0. Trochę kosztów poza marżą dewelopera jednak jest ;-). W lokalizacji, gdzie grunt jest tani a sąsiedztwo, plan zagospodarowania itp. sprzyjające 1,5 oz Au za m2 powinno styknąć na ryzykowną inwestycję. Co do wspierania branży przez państwo przez wzgląd na dobre obyczaje nie będę się wypowiadał. Idąc za myślą, że państwo wspomagając banki wspiera pośrednio dewelopera, wydaje mi się, że to nie on jest nabywcą kredytów, a w pełni władz cywilnych klient szukający finansowania. A że jest to popytowa studnia bez dna, gdzie barierą jest finansowanie, to bankierzy świetnie zastosowali zasadę, gdzie dwóch się bije,tam trzeci.... W obecnej sytuacji, kiedy sporo firm zaczyna być pod ścianą, bo kredyty inwestycyjne zaczynają parzyć, powinno się znaleźć sporo ofert w granicach kosztów wybudowania (z tego co wiem, to już takie są). Branża wyjdzie z tego kryzysu mocno poturbowana, co kiedyś się na pewno odbije na ewentualnych nabywcach. Wszelkie obietnice przedwyborcze, programy pomocowe, instrumenty finansowe, do tej pory okazywały się funta kłaków warte w ogólnym rozrachunku, chociaż ci którzy nimi szastali, jakoś zawsze wychodzili na tym nieźle. Podczas ostatniej debaty na temat fatalnych odmian dzisiejszych śliwek, nie takich jak kiedyś, chłopy nawzajem się uspakajały, nic się naprzód nie tropcie chłopy powiedział Maciej, z hitlerem żeśmy se dali rade, z komunistami, to i tą całą unije roztrzaskamy. Dałby Bóg zakończył probosz i tak żeśmy się rozeszli.

    OdpowiedzUsuń
  9. pomyliłem symbole ma być Au a nie Ag oczywiście

    OdpowiedzUsuń
  10. Wzrost ceny domów i gruntów w takim UK był ściśle związany z ustawą o planowaniu przestrzennym. Wcześniej mozna było sobie nawet prywatne miasto stworzyć. Przeszła ona jakoś w połowie lat 40, 50 ubiegłego wieku. W ciągu 50 lat poprzedzających tą ustawę cena domów nie wzrosła praktycznie w ogóle. W ciagu 50 lat po tej ustawie wzrosła ona kilkakrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jednym z kluczy do tanich mieszkań jest transport publiczny i przemyślana urbanistyka. "Pomaganie" obywatelom poprzez bezpośrednie dotacje do kredytów nie obniża kosztów mieszkań, ale za to powoduje pompowanie pieniędzy w utrzymywanie nieefektywnego systemu. Systemu, którego celem jest najprawdopodobniej pomoc banksterom pod płaszczykiem pomocy dla obywateli. W głupotę rządzących to ja nie wierzę.

    Jednym ze sposobów obniżenia ceny miszkania jest wykorzystanie prostej obserwacji:

    1) mieszczuch musi mieć dostęp do centrum miasta
    2) im bliżej centrum tym drożej

    Postawił na fraktalny układ miast. Tzn. Centrum łączy się z mniejszymi "centrami" leżącymi wokół niego, a te z jeszcze mniejszymi. Między centrami bardzo szybkie połączenia bezprzystankowe. Chcesz do sklepu, lekarza - masz swoje centrum. Chcesz do pracy - możesz wybierać z "centrów" w całym mieście, bo dojazd jest szybki. Do tego wywalenie samochodów osobowych, które stanowią ślepą ścieżkę transportu i wywracają funkcje miast do góry nogami.

    Howgh! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. @frasobliwy

    Zapuszczę sobie taki model, bo to co opisałeś wygląda zachecająco.

    OdpowiedzUsuń
  13. Innym sposobem na potencjalne obniżenie cen byłaby eliminacja wszelkiego zoningu. Patrząc na efekty urbanistyczne zoningu w Polsce (szczególnie w Warszawie), odnoszę wrażenie, że wolna amerykanka przyniosłaby znacznie lepsze efekty...

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP