poniedziałek, 1 lutego 2010

Goldbug, czyli (nie)normalność

Już Mark Twain głosił był iż wolność, ludzkie zdrowie, mienie a nawet życie jest zagrożone, kiedy obraduje parlament. O tym iż tak jest w istocie świadczy nasza najdawniejsza i nieco bardziej współczesna historia. Żeby nie być gołosłownym to niedawno w Polsce uchwalono ustawę, prezydent podpisał, a rzecznik praw obywatelskich zachorował i mam nadzieję został poddany przymusowemu leczeniu w myśl tej ustawy. Artykuł 36 w ustępie 1 głosi bowiem, że wobec osoby, która nie poddaje się (...) a u której podejrzewa się lub rozpoznano chorobę szczególnie niebezpieczną (...) może być zastosowany środek przymusu bezpośredniego polegający na przytrzymywaniu, unieruchomieniu lub przymusowym podaniu leków, a dalszy ustęp dodaje, że o zastosowaniu bądź zaprzestaniu stosowania środka przymusu bezpośredniego decyduje lekarz lub felczer.

Piszę więc te słowa świadom iż mogę zawędrować wzorem moich poprzedników do psychuszki, a nawet do izolatki;-) Bowiem moja choroba jest zaraźliwa szczególnie i objawia się zupełnym zanikiem zaufania do władzy centralnej, federalnej, a nawet europejskiej, wywołanej goldbugiem (patrz foto). Zaraziłem się poprzez studiowanie ksiąg historycznych odnośnie rzymskiego pieniądza, denara, gdzie za Oktawiana Augusta denar ważył 3,89 grama, a Neron w wyniku “reformy” obniżył wagę denara do 3,43 grama (dewaluacja o 22%). Reformę pogłębiał cesarz Septymiusz Sewer, który obniżył zawartość srebra w monecie z 76% do 47% (dewaluacja o ~39%). Na początku III wieku władza starała się jak mogła i zawartość srebra obniżono do 10%, a w połowie III wieku, denar zawierał już tylko 2-3% srebra. W sumie w okresie około 250 lat wartość denara spadła praktycznie w okolice zera i zaprzestano jego bicia. W tym momencie moje zaufanie do władzy też spadło w okolice zera i stałem się nieuleczalnie chory. Wprawdzie rzecznik moich obywatelskich praw chciał mnie siłą zaszczepić i nasłał nawet do tego na Kopacz prokuratora, nie pomny na moje protesty. Zacząłem więc gromadzić w garncach złoto i srebro czym, podobno, wywołałem światowy kryzys;-)

W czasach nam bliższych, chcąc wyleczyć ludzi z goldbugów, czyli problemu chronicznego braku zaufania do państwa;-), podobne do działań Septymiusza podjął był Roosevelt i słynnym dekretem 6102 skonfiskował złoto, po którym amerykański rząd dokonał skokowej dewaluacji (o ~70% ~40%) z $20.67 do $35 za uncję, pokazując masom środkowy palec na znak, że golbugi są już wyleczone. Nieuleczalne jednakże masy, które złote monety schowały do kufra, a nie wymieniły je na papier w odpowiedzi pokazały środkowy palec władzy - jako niechybny znak choroby;-) Potem zaś wszyscy liczyli sobie inflację w dolarach i wychodziła ona im jakaś taka dziwnie mała, a mogli policzyć w uncjach złota, no bo do roku 1971 formalnie obowiązywał przecież złoty standard;-)

Teraz znów zaczęło się i masowo załapują goldbugi gorączkujący się obywatele, których, jak w Wielkiej Brytanii nie uspokaja nawet Daily Telegraph i informacja, że władza w ubiegłym roku dodrukowała 200 miliardów funtów, a w tym planuje jeszcze 50 miliardów. Chorzy nijak nie wierzą władzy, że to dla ich dobra i pomyślności drukuje się banknoty i że to właśnie drukowanie powoduje podniesienie się poziomu bogactwa w narodzie. Szczególnie odporni w tej materii są obywatele byłych demoludów, którzy w swojej masie nie wierzą, że ponad 50-cio letni eksperyment z drukowaniem podniósł ich bogactwo na nowe poziomy, a nawet, jak Polacy, mają czelność twierdzić, że była to kradzież, w którą zamieszany był i imć Balcerowicz, na równi z komunistami;-)

Problemem ludzi, którzy załapali goldbuga jest to, iż twierdzą oni, że to system prawny, a nie kruszcowy standard powoduje erozję pieniądza. Przy istnieniu sensownego systemu prawnego, stosującego permanentny mechanizm kontroli kruszcu posiadanego przez wystawców kwitów bankowych, ani rządy, ani banki centralne nie są w stanie zepsuć waluty. Dlatego dla uniknięcia tej kontroli w USA dokonano konfiskaty złota, czyli bandyckiej grabieży społeczeństwa. Grabież taka była możliwa ponieważ władza posiadała i posiada nadal monopol na przemoc (artykuł 9 dekretu przewidywał grzywnę do $10000 -równowartość kilku domów- lub więzienie do lat 10)

Władza rekami i nogami broni się przed chorobą, tj, przed powrotem do kruszcowego, materialnego pieniądza. Władza obecnie bez pytania o zgodę obywateli, w ramach leczenia oczywiście, może dorzucić do puli banknotów praktycznie dowolną ich ilość powodując dewaluację, a potem dzielnie walczy z inflacją;-) W ramach leczenia władza może też obywatelom skonfiskować ich oszczędności poprzez dekrety zabraniające korzystania z wkładów bankowych lub dokonując przymusowej wymiany pieniędzy, ustanawiając limity wymiany. Podnoszą się teraz postulaty, aby chorzy na goldbug wzorem homoseksualistów spróbowali wykreślić swoją jednostkę chorobową z rejestru. Przywrócenie bowiem złotego standardu ma chronić ich wolność i majątek przed zakusami władzy. Obecnie zaobserwować można, że czołowi ekonomiści i zdrowi obywatele podobni są do baranów, którzy zgadzają się na system odbierający im wolność, majątek i wprowadzający faszyzm.

Na pytanie, czy lepiej być chorym z goldbugiem, czy czy być zwolennikiem zdrowego fiat money każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Najlepiej wcześniej porównać sobie przedwojenne złote dwie dychy z ich papierowym odpowiednikiem, przyglądając się jednocześnie swoim dzieciom, bo to i one będą ponosiły konsekwencje naszych wyborów.

27 komentarzy:

  1. Dobry tekst, ale jak zwykle przyczepię się do szczegółów technicznych. Dewaluacja Roosevelta zabrała dolarowi 40%, a nie 70% wartości - 20.67/35 ~ 0.5906 - tyle starego dolca było w nowym, reszta do 1.0 to pustka, wspomnienie po lepszych czasach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. najbardziej mnie ubawiło to wywołanie kryzysu światowego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Można powiedzieć że jest pandemia tej choroby. W zeszłym roku zabrakło lekarstw (krugerrandów) na tą groźną chorobę. Może WHO się wypowie na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. art.36 ust.1 jest przerażający... omg

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj Hans, tym razem pojechałeś po bandzie, CTKJ Trystero na pewno Ci tego nie daruje, coś znowu super mądrego napisze, tak że Ci w pięty pójdzie ( i jak zwykle będzie się można pośmiać z wiedzy katedralnej , choć nie nie wiem czy na AGH są jakieś katedry, ale niech będzie). Jeśli chodzi o psychuszkę to miło wiedzieć, że spotkam tam bratnie dusze. cyt. z Huberta Sylwestrzaka >złoto w przyrodzie i dziejach< "Anegdotycznie i nieprawdopodobnie może zabrzmieć opowieść o prawdziwym wydarzeniu z początku 1914 r. Dyrektor prywatnego polskiego gimnazjum w Warszawie zaniepokojony mobilizacją powszechną udał się do banku, aby wycofać swoje kapitały i na pytanie kasjera czy woli wypłatę w złocie czy w banknotach, wybrał te ostatnie, gdyż.... w gorące letnie popołudnie nie chciało mu się dźwigać ciężkiej teczki. W kilka dni później był już biedakiem" Takich opowieści w historii jest sporo, a jak wiadomo historia lubi się powtarzać. Nie mam nic do Trystero poza tym że jest doktrynerem oderwanym od rzeczywistości i jest betonem w swoich poglądach. Ale karierę jako jakiś przydupas polityka to mógłby nawet zrobić, nawet w ministerstwie propagandy znalazło by się miejsce. Osobiście to bardzo się cieszę, że kiedyś dobre energie skierowały mnie na stronę cynika9, i tam zaraziłem się skutecznie goldbugiem. O wyższości pieniądza papierowego nad kruszcowym, wypowiadają się wyłącznie ludzie którzy nie posiadają żadnego.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Grzeso



    Znaczy się inteligent;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. @HansKlos
    Ee tam, po po prostu nie lubię jak wąż pierdzi. To jeden z symptomów goldbuga.

    OdpowiedzUsuń
  8. Napisałeś na blogu Bobolowisko, że Polska ma ok 100ton złota, nie pamiętam gdzie ale ktoś napisał, że tak mamy 100 ton złota ale 95 ton jest oficjalnie "pożyczone" dla Goldman i spółka i mamy na to złoto tylko pokwitowanie, my już jesteśmy bankrutami. Wejdź na aukcje zlota NBP i sprawdź ile kruszcu oferują - podpowiedź ani jednej monety! nawet dwa razy drożej niż stanowi kurs, żadnej! Poszedłem do oddziału NBP osobiście i co? Pani w okienku owszem siedzi, pensje widać dostaje ALE NIE MA NAWET 1 GRAM ZŁOTA CZY CHOCIAŻ SREBRA! nada, nic. Jak za najglębszej komuny tylko ocet!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wynika z tego, że po rozbiorach i po wojnie światowej mieliśmy 29 ton złota, a teraz mamy 5 ton... Viva la niepodległość!

    OdpowiedzUsuń
  10. @marcin: NBP posiada ok. 103 tony Au. Z tego, co mi wiadomo, nie jest ono nikomu wypożyczone - a jak jest, to chętnie zobaczę źródło danych. Ponadto, obecność lub nie złota w detalu w NBP nie ma żadnego związku z rezerwami banku. Rezerw NBP nie sprzedaje "w okienku".

    OdpowiedzUsuń
  11. Na kruszec możemy spojrzeć na dwa sposoby. Jako prywatne oszczędności i jako pieniądz określony przez państwo. Pierwszy sposób jest prosty. Każdy sobie sam ściele łóżko i sam się na nim wysypia. Jak ma oszczędności i jest przezorny, to część z nich włoży w coś bezpiecznego, a czymś takim są niektóre pierwiastki. Dużo bardziej złożona jest kwestia druga, bo nie dotyczy grosików schowanych na czarną godzinę, a krwioobiegu gospodarki. Do osób obeznanych z tematem mam w związki z tym pytania:

    1) Cenami ropy ktoś potrafił kręcić tak, że hej i nijak się to miało do wolnego rynku. Jak stabilne są ceny złota? Jak łatwo zmajstrować sitwę, która zakręci złotem jak zechce (z diamentami idzie to permanentnie)?

    2) Czy możliwe jest bezpieczne jednostronne przejście małego państwa na np. standard złota, gdy wokół sami "drukarze"? Dajmy na to jakimś wściekłym agonalnym rzutem nadrukują się maksymalnie i wykupią całe nasze złoto psując cały system.

    3) Czytałem, że Kennedy proponował standard srebra, bo trudniej manipulować jego cenami. Jak się ma pieniądz oparty na srebrze do pieniądza opartego na złocie?

    4) Czy poza złotem i srebrem proponowano jakieś inne standardy? Potencjalnych możliwości jest przecież wiele. zboże, miedź, woda, sól...

    5) Czy analizowano standard złożony, tzn. pokrycie w kombinacji prostych standardów? Dla uproszczenia można o tym myśleć jak o stopie, np. elektronie. Za jednostkę papierową możemy dostać oba składniki w ustalonej proporcji, ale nie jeden wybrany. Motywacja jest tutaj taka, że spekulantom trudniej byłoby jednocześnie uszkodzić rynki różnych substancji (towarów), np. zboża i złota jednocześnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. coś dla smakoszy papierowych pieniędzy http://allegro.pl/item898075515_175_000_zl_sto_siedemdziesiat_piec_tysiecy_zlotych.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Polskie rezerwy złota są w leasingu a dokumenty na to są w archiwum Senatu www.senat.gov.pl, m.in. odpowiedź v-ce minfin Nenemana na interpelację o rezerwy w 2005 roku, która była dostępna w indeksie gógla jeszcze latem. Obecnie wyszukiwanie jest bezcelowe, bo znikło z gógla. Potwierdzam, że czytałem i istnieje. Kto chce, niech szuka. 100 ton jest w leasingu dla nieokreślonych banków, na "korzystnych" warunkach. W bilansie NBP złoto nadal figuruje.

    OdpowiedzUsuń
  14. @ZZ: znasz/widziałeś jakieś nowsze dokumenty? Ciekawe, ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. @ ZZ
    w przyrodzie nic nie ginie w googlach też nie, http://tnij.org/frv1 pierwszy wynik

    OdpowiedzUsuń
  17. @panika jeśli masz jakieś pytanie to zadaj je wprost, zwłaszcza że przyznajesz iz nie masz wiedzy. Co znaczy ciekawe, ciekawe... Co znaczy że widziałem nowsze dokumenty? Widziałem. O co pytasz, a czego nie wiesz. Poddawałeś w wątpliwość fakt wylesingowania rezerw. Są prawie w całości w leasingu. Kupiła je pani prezydent Warszawy, a teraz są w Londynie. Ciekawe, ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  18. @ZZ: pytam dokładnie o to, o co pytam. Czy widziałeś nowsze dokumenty, niż z 2005 r. n/t leaasingu, te umowy są raczej krótkoterminowe, także interesuje mnie stan aktualny albo przynajmniej jak najlepsze uprawdopodobnienie hipotezy. Inna sprawa jeszcze, w jakim trybie to się odbyło - czy to złoto leży w jakichś skarbcach akredytowanych przez LBMA w Londynie i zostało na papierze wylizane, czy fizycznie popłynęło w siną dal. Ciekawe, to co napisałeś, bo ja tych dokumentów nie widziałem, a sam piszesz, że gugle ich nie znajduje - no to ciekawe :) Nie żebym Ci nie wierzył, wręcz przeciwnie, poprostu jest to .... ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A tu jeszcze coś rzędu 100 ton się zaplątało:

    TAJEMNICZE LOSY POLSKIEGO ZŁOTA

    "Podczas II wojny światowej Niemcy zagrabiły Polsce prawie 139 ton złota. Zgodnie z prawem międzynarodowym powinno ono wrócić do Polski, jednak od 1948 roku stanowi depozyt USA, Wielkiej Brytanii i Francji w Bank of England w Londynie."

    OdpowiedzUsuń
  20. Kruszec leży w Londku wylizany. Konkretów minister nie podał zasłaniajac się tajemnicą :) Dokumenty widzialem bodaj za 07, są gdzieś na stronach nbp. Leasing jest długoterminowy, a nie krótki, bo inaczej nie maiłby sensu. A jak takie to ciekawe, to zrób research i zapodaj tu konspekt, zamiast zadawać podchwytliwe, cmokierskie pytania. Po prostu rusz zadek i poszukaj, postudiuj i poweryfikuj.

    OdpowiedzUsuń
  21. I jeszcze prawdziwa ciekawostka, dla goldbugów. "czy zostało na papierze wylizane, czy fizycznie popłynęło w siną dal"
    Czy można złoto na papierze lend?
    Czy można złoto na papierze lease?
    Wiedząc, że
    1. leży w Londynie
    2. jest ubezpieczone
    3. przechowane jest korzystnie - umowa ujemnokosztowa (przechowanie-leasing) daje nam lekko dodatni wynik.
    Czy jest możliwe, żeby było ficzynie w skarbcu NBP? Interesuje mnie stan aktualny albo przynajmniej jak najlepsze uprawdopodobnienie hipotezy.

    OdpowiedzUsuń
  22. http://panika2008.blogspot.com/2010/02/mail-do-minfin.html

    OdpowiedzUsuń
  23. @zezowaty, @panika2008

    vice_versa:
    czy Londyn może to złoto NBP na papierze lease dalej innym bankom?
    co byłoby gdyby inne banki, zostawiając sobie 3% surowaca, dalej sprzedały to złoto goldbugom na całym świecie?
    Czy możliwe żeby zasoby złota już dziś były w kieszeniach goldbugów a skarbce świeciły pustkami?
    I czemu miałoby być odwrotnie skoro ZAWSZE tak było, że państwa miały pustą kasę?

    O ileż łatwiej dziś pokrywa się deficyty zaciągając pożyczki tym których kasa i tak jest pusta (czyli bankom)a przychody mają uzależnione od ilości nowo wyemitowanego pieniądza przerzuconego na klientów-kredytobiorców niż negocjując z milionami posiadaczy złota? I PO CO trzymać kosztowo kruszec skoro można go bezkosztowo upłynnić NAIWNIAKOM, mając zapewniony monopol na papierowy pieniądz? A potem zainwestować w odkup tego złota po niższych cenach kiedy już nawet największe goldbugi zaczną przerzucać się na akcje? Tak naprawdę domagając się by złoto to leżało w skarbcach domagacie się wyższych kosztów funkcjonowania państwa, czy Wy chociaż zdajecie sobie sprawę jak strasznie rewolucyjne tezy głosicie? Jestem pewien że podobne zapatrywanie na "realny pieniądz" ma większość tyranów i kacyków tego świata, oni na wszelki wypadek MUSZĄ mieć realne, fizyczne zabezpieczenie na wypadek całkiem realnego odsunięcia od władzy. Czy zdajecie sobie sprawę z powinowactwa duchowego, a mówiąc ściślej różnicy myślenia "realnym mieciem" a "obrotem i przyspieszaniem jego tempa"? To są absolutnie fundamentalne pytania, które dotyczą każdego z Was: co dla Was jest ostatecznym źródłem bogactwa, realne posiadanie, własność czy obrót i zaspokajanie popytu(nawet kosztem papierowych bilansów)?
    I wy naprawdę dalej będziecie poszukiwać tego mitycznego złota w bankach centralnych które są kreatorami tego kreowania wartości wirtualnej? Toż to jak oczekiwać dowodów bycia prawiczkiem od papieża Borgii...
    Naprawdę tak trudno przyjąć Wam że prawo Kopernika JEST FAKTEM z którym nie należy dyskutować, tylko STOSOWAĆ???
    I wreszcie: co przyniesie Wam tropienie pustki w skarbcach czy to banków centralnych czy komercyjnych, skoro i tak już dziś zdajecie sobie sprawę z tej pustki i można ją przyjąć za fakt bez oglądania się na kolejne dowody potwierdzające tę samą tezę?
    Możecie wytłumaczyć mi racjonalność tego poszukiwania i swojej dociekliwości?

    OdpowiedzUsuń
  24. @Karolina
    Kopernik była kobietą

    OdpowiedzUsuń
  25. Gresham była mężczyzną, jak Keynes....
    A w ogóle to my po....ani jesteśmy. Szukamy złota, zamiast pooglądać komisję cmentarną z przypudrowanym jak stara dziwka chleboszczakiem albo inne łamańce z p....ami na lodzie. Każdy ma takie rozrywki i taką racjonalność, do której dorósł.

    OdpowiedzUsuń
  26. @Karolina, no jak chcesz to inwestuj w papierki, akcje, obligacje i bij czołem przed MinFinem, nikt Ci nie broni. (Chociaż nie wiem, czy wiesz, za obligacje przedwojenne teraz MinFin wypłaca <20% wartości, ale wiara czyni cuda, może wypłaci 30%). Jednak nie o to chodzi.

    Chodzi o to, że to jest nisko wiszący owoc, który by znacznie wzmocnił bilans NBP i ogólnie nasz system finansowy. Średnia udziału złota w bankach UE to ok. 10%, u nas 4%. Dodanie 139 t do aktualnych 103 spowoduje doszlusowanie do średniej europejskiej. A chyba nie sądzisz, skoro wyznajesz religię nowoczesnej bankowości centralnej, że bankierzy Włoch, Francji, UK, czy Szwajcarii, utrzymujący znaczne rezerwy złota, są głupi, co?

    Ściągnięcie tych 103 t do kraju jest kwestią wtórną. Wiadomo, że w normalnych czasach znacznie bardziej dochodowe jest wylizanie tego w świat. W normalnych czasach sensowne jest też wierzenie w to, że traktaty z Francją i Anglią ochronią nas przed najazdem.

    OdpowiedzUsuń
  27. Miało być "średnia udziału złota w rezerwach fx banków UE".

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP