piątek, 19 lutego 2010

Kwitnąca demokracja

W Polsce kwitnie demokracja. Szczególnie w partiach demokratycznych;-) Jest tylko jedno małe ale - szefostwo typuje kandydatów, zaś każdy nawet szeregowy członek partii może demokratycznie go popierać w prawyborach lub nie;-) Wszystko to dzieje się w rozpoczętym właśnie Roku Tygrysa. Rok ten podobno sprawia, że zarówno dzieci urodzone pod tym znakiem są złośliwe i mogą ranić bliskich, jak i władza działająca w tym roku staje się złośliwa wobec własnych obywateli, czego przykładem może być chociażby afera związana z zatrzymaniem Górzyckich. Takich akcji zapewne (nie)powstydziłby się i tow.Łukaszenko, na sąsiedniej Białorusi. Sołtys mówi, że zmiana mundurków mafijnych na harcerskie jeszcze nikogo na porządnego człowieka nie przerobiła. Z milicją i policją bywa pewnie tak samo i stąd ten mafijny, tfu policyjny płacz nad nową, jeszcze nie przyjętą, ustawą o broni, która radykalnie zwiększy niebezpieczeństwo utraty życia przez bandytów, tfu, kolegów policjantów;-)

Kilka dni temu GUS opublikował dane z których wynika, że w porównaniu ze styczniem 2009 roku inflacja w styczniu w Polsce wzrosła do 3,6%. No ale i inflacja miewa różne twarze, zupełnie niczym posąg Świętowita;-) Oprócz CPI mamy również RPI. Na Wyspach wskaźnik CPI wzrósł był o 3,5%, a RPI o 3,8%, pokazując dla Banku Anglii, gdzie rzeczywistość ma ich cudowne założenia, czyli 2%. Prezes Mervyn King, lekko zmieszany, acz nie wstrząśnięty (styczniowym deficytem w wysokości prawie 5mld funtów), tłumaczył był, że w kolejnych miesiącach sytuacja się uspokoi. Dobry żart Kinga wart;-), a na horyzoncie już widać, że sztucznie niwelowane stopy procentowe rosną niczym, nomen omen, Wyspy Wulkaniczne;-) W Polsce inflacja CPI również lekko minęła się z prognozami NBP. Jeśli jednak oficjalne dane GUSu przefiltrować przez pryzmat własnej kieszeni, to dane te można spokojnie potraktować jako ciekawostkę statystyczną fundowaną obywatelom za ich ciężko zarobione pieniądze. Koszty transportu wzrosły o ponad 10%, alkohol i tytoń o 7,5%, ceny energii i ogrzewania o 6.5%. Tradycyjne trzymanie pieniędzy na lokacie bańkowej;-) nie uchroniło nikogo przed inflacją. Już dla perspektywy średnioterminowej inwestycji w PLN, tj powyżej 2-3 lat ochrona oszczędności poprzez inwestycje w złoto i srebro powinna dać pozytywny efekt. Osoby "węgierskiego" pochodzenia mogą poczekać, aż złoto spadnie poniżej 870 dolarów za uncję. Przecież nikt w XXI wieku cudów nie zakazał;-)

Ze świata płyną wieści, że zarówno w Chinach, jak i w USA stopy procentowe drgnęły i podążają na północ. Świat zaczyna już nie wytrzymywać lania wody przez polityków i odkręcania płynności, czyli drukowania. Pewnie w odpowiedzi na potop płynności, w USA sklecą jakiś kolejny akt terrorystyczny, podobny do tego, jaki w mediach wywołał Soros i Saxo Bank prognozując przy rosnącej inflacji spadek cen złota w tym roku do 870 dolarów, a potem raptowny wzrost do 1500 USD. Najbliższe lata stanowią zagadkę, ale jedno jest już wiadome - inflacja będzie powoli i systematycznie zjadać oszczędności obywateli i długi państw. Działalność władzy będzie miała swoje konsekwencje, raz w postaci medialnych zaklęć i dolewania wody do mózgów , dwa w postaci upłynniania (jak ja kocham to określenie!-) oszczędności obywateli. Wystarczy postudiować analizy. Przy okazji za sprawą demografii będzie uchodzić powietrze z baniek, szczególnie z bańki nieruchomości. Spadek urodzeń i emigracja już w najbliższych latach spowodują spadki cen, które nie są na rękę zarówno bankom, jak i deweloperom. To dlatego pojawiają się ostatnio kampanie reklamowe i artykuły o zatrzymaniu spadku cen nieruchomości. Celem bangsterów jest, aby jak najwięcej ludzi zadłużyło się na całe życie. Zdolność zakupowa Polaków w stosunku do cen mieszkań spadła w okresie 1999-2009 trzykrotnie. Akcje pompowania banków wspomaga polski rząd programem rodzina na Twoim;-) To, jak będzie smakować przeciętna inwestycja w nieruchomość dokładnie widać na przykładzie inwestycji Orlenu. Koncern ten rozważa teraz sprzedaż 1/4 rafinerii Możejki dla Rosjan za 1,25 miliarda złotych, to jest za cenę o połowę niższą niż wart był ten 25% pakiet akcji Możejek trzy lata temu, kiedy Orlen go kupował.

9 komentarzy:

  1. Na przykladach Szanownego Oberlejtnanta widac najlepiej co warte sa "koszyki" do pomiaru inflacji. Faktycznie, wedlug standartu zlota przecietna dewaluacja PLN wynosi w ciagu ostatnich 5 lat okolo 12% i "przypadkiem " jest identyczna jak dewaluacja EC w tym samym okresie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Żywność i napoje poszły w górę zaledwie o 0,7%. Za to spadły - znacznie - np. materiały budowlane i nieruchomości. Oby więcej takiej "inflacji"!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem komu spadła cena zywności - ale ja np. prowadze sobie w arkuszu kalkulacyjnym bilans wydatków i, jako że kupuje cały czas te same produkty, widzę że ceny zywności wzrosły około 6-7% ... także chyba imć. Panika przesunął zero...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe czy kiedys wroca ceny neiruchomosci z 2007. Panajotak z moich obserwacji tez wynika, ze ceny zwynosci poszly w gore o 5-7% takze Panika wiesz rozumiesz -;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No atak terrorystyczny właśnie był: awionetką w urząd podatkowy, Ben zaraz stopy podniósł o 0,25 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może w Waszych portfelach konsumpcyjnych nadzwyczajnie dużo alku i fajek? Bo np. mięso w ciągu roku staniało. Ja nie jem, ale większość ludzi w Polsce jednak je dużo mięsa. To się nazywa skrzywienie obserwatora.

    OdpowiedzUsuń
  7. @panika2008
    Moje alku;-) jest ekologiczne, prosto od Sołtysa. Teraz własnie kupiłem beczki i ustrojstwa, aby i piwa nieco utoczyć, bezakcyzowego, oczywiscie;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. na szczęście miś zachomikował 120 l wina ;-)
    bedzie MadMax (hehe), to będzie w cenie ;-)
    Kocham drożdże W. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. E tam, w Polsce samogon nie jest towarem deficytowym, dużo nie pójdzie w górę w madmaxie. Papier toaletowy to inna historia, z drożdży i cukru się go nie zrobi ;)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP