wtorek, 27 kwietnia 2010

Ekonomia winniczków

- Czy w Polsce nauka ekonomii stoi na wysokim poziomie? - zapytał mnie kilka dni temu Muller - A o co ... chodzi? - przebudził się z pijackiej drzemki Sołtys. - No bo zastanawiam się, czy aby Winiecki rozumie to, o czym w telewizji gada - zaczął się zastanawiać Miller. Pewnikiem Miller wyczytał coś w starym wydaniu “Wprost”, w którym Winiecki twierdził, że należy zapomnieć o rynku rosyjskim, bo rynek jest tam gdzie jest dużo pieniędzy a nie tam gdzie jest dużo ludzi;-) Winiecki choć profesor, najwyraźniej nie słyszał o metodzie memoriałowej. Może to i dobrze, bo taki to nawet kiosku warzywnego nie potrafi prowadzić i byłby zapewne bezrobotny, a tak naucza innych ekonomii;-) Poza tym za swoje wygadanie trafił na dobrą synekurę w Polsce. Winiecki zapewne ma w swojej bibliotece małą czerwoną książeczkę. Dla mnie dla przykładu taką małą czerwoną książeczkę z Korei Północnej przywiózł Stirlitz, ale muszę się przyznać, że nie przeczytałem;-(.na usprawiedliwienie mam słaby wzrok i koreańskie litery mi się rozmazują;-) Podobno teraz w Polsce są modne czerwonej książeczki dla nowonawróconych komunistów. Owczy pęd w jedynie słusznym kierunku jest jak najbardziej zrozumiały. Problem w tym, że aby zająć krytyczne stanowisko trzeba rozumieć działanie systemu i mieć własne zdanie, a to u nas rzadkość. Dziennikarze też mają swoje czerwone książeczki dlatego zapewne nie zapytali się władzy o bezpartyjnych;-) fachowców,  w tym o Siemiątkowskiego, Barcikowskiego, czy Bondaryka. Władza chwali się sukcesami i zieloną wyspą, tymczasem w ciągu trzech lat bezrobocie wzrosło do poziomu 13% z 8,5%, a firmy zgłaszają kolejne plany zwolnień grupowych. Na I kwartał 2010 roku zwolnienia dotkną 25 tysięcy osób. Dla porównania w IV kwartale 2009 roku do zwolnień grupowych zgłoszono tylko 13 tysięcy osób. W Islandii 5% bezrobocie doprowadziło do upadku rządu, a my mamy 4 razy większe i tylko poparcie dla rządu wzrasta. Jesteśmy najlepsi w Europie;-), a wystarczy wyjść na ulicę aby zobaczyć jak coraz więcej ludzi sięgają na najniższe półki, a matki tłumaczą dzieciom, że nie kupią batonika, bo muszą kupić chlebek. Rośnie też liczba dłużników, która od marca 2009 wzrosła o prawie 95% z poziomu 340 tysięcy do 660 tysięcy. Obecny rząd generuje deficyt na poziomie 100 mld złotych rocznie, gdy poprzednie ekipy miały średnią oscylującą wokół 20 mld. W tym kontekście pojawiają się dane GUS o wzroście konsumpcji. Zastanawiające! Może ceny poszły tak do góry?

Często się  zdarzało, że racjonalne argumenty, ot chociażby argument Gwiazdowskiego dotyczący poboru podatku, albo wyborczy postulat Pawlaka dotyczący emerytur jest obśmiewany przez nurt główny mediów i ekonomii prawie jakby to była radiomaryjna propaganda. Podobnie jest z mitem twardej waluty, która z reguły jest niszcząca dla krajów z nisko rozwiniętą gospodarką i takich, których trapi wysoka inflacja.W Argentynie, niczym w Polsce za Balcerowicza, usztywniono kurs waluty względem dolara, a skutkiem była plajta tego kraju, o czym polskojęzyczna prasa zapomniała napisać. Podobnie stało się w byłej NRD, gdzie gwałtowne wprowadzenie twardej waluty zaskutkowało upadkiem prawie całego wschodnioniemieckiego przemysłu i masową emigracją młodzieży. Minęło 20 lat, a sytuacja we wschodnich landach Niemiec nie poprawiła się ani trochę. Analogia z Polską nie wydaje się być przypadkowa. Kraje PIIGS miały stosunkową wysoką inflacje i wprowadzenie tam twardej waluty stało się niemalże gwarancją katastrofy, która rozgrywa się na naszych oczach. Przyjęcie euro w Polsce przyspieszyłoby gwałtownie proces wyrównywania cen i płac doprowadzając co zwiększenia importu i zarżnięcia gospodarki. Obecnie jedynie osłabienie złotego łagodzi proces dostosowania cen i płac, a poprzez to ratuje polską gospodarkę. Zezwolenie na realizację pomysłów gospodarczych obecnej ekipy to czysta winniczkowa ekonomia. Ładnie się prezentuje w TV, ale absolutnie nieprzydatna jest w realnym życiu.

sobota, 24 kwietnia 2010

Kilch i Tusk do odstrzału.

Sołtys czytał gazetę, potem ją odłożył i obwieścił, że natychmiastowego odwołania szefa resortu obrony, Bogdana Klicha, domaga się od premiera jenerał Sławomir Petelicki. - To by znaczyło, że Polski rząd składa się w dużej mierze ze zdrajców. KGB mogłoby przeprowadzić taką operację, ale to nie mogło się udać bez cichej akceptacji Tuska. Muszę zadzwonić do żony w Moskwie! - odezwał się Stirlitz. W sumie to prawda. Czymże jest narażenie bezpieczeństwa państwa, jak nie sabotażem? A kto tego nie rozumie, popełnia grzech zdrady!, to zdaje sie powiedział jeden z komandosów GROMu odznaczony Krzyżem Zasługi za Dzielność. Coś zaczyna się dziać. Gdyby Tusk miał odrobinę oleju w głowie, to zastrzeliłby Klicha za przetargi na samoloty, gdyby natomiast miał odrobinę honoru, to zastrzeliłby się potem sam. Gdyby z kolei w polskiej armii byli honorowi generałowie, to po odczekaniu 30 dni wydali by rozkaz zastrzelenia ich obu. Ale tutaj pojawia się problem, ponieważ honor jest jeszcze bardziej deficytowy niż uczciwość w firmie Madoffa. Trzeba zatem czekać na stosowną okazję, a potem Ichmościów powiesić.;-) W tak zwanym międzyczasie Kilch, podobno w zmowie z Wnukiem Sikorskiego;-), korzystając z panującej w umysłach po stypie pomroczności jasnej, wniesie do jednostki obsługującej rząd, brazylijskie wrota od stodoły, tfu Embraery. Dwa wrota mają w dzierżawie kosztować tyle, co trzy porządne samoloty dla VIPów kupione na własność. Ekonomia, głupcze! Kilch to psychiatra, ale żeby się aż tak od pacjentów czymś poważnym zarazić? Myć ręce trzeba! Piłat, dla przykładu, zawsze mył ręce przed egzekucją;-)

U Zbigniewa Herberta wyczytałem, że Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca i oszust intelektualny. Do tego trzeba dodać jego tupet, ponieważ Naczelny Gazety Wyborczej wytoczył był onegdaj proces cywilny o zniesławienie i wygrał go przed sądem. Chodziło o to, że ojciec Adama Michnika, Ozjasz Szechter nie został skazany za szpiegostwo na rzecz Rosji Radzieckiej, ale za próbę oderwania siłą od Rzeczypospolitej Zachodniej Ukrainy. Oskarżenie o szpiegostwo okazało się więc zwykłym zniesławieniem, co potwierdził sąd;-) Michnik to cyniczny, instrumentalny krętacz. Prawdziwy „homo sovieticus”, który nigdy faktycznie nie wyzwolił się spod ducha skrajnej komunistycznej nietolerancji wobec wszystkich inaczej myślących, swego czasu zasugerował Jerzy Nowak. Zdaje mi się, że ci, którzy rozpowszechniają plotki o zamachu na prezydencki samolot i zamieszanie w to polskich władz mogą mieć właśnie ów michnikowski dylemat i w związku z tym mogą być oskarżeni o zniesławienie, a nawet pedofilie;-) No bo przypuśćmy przez chwilę, że taki Tusk i Komorowski to marionetki. Oni nic nie musieli o tym wiedzieć przed akcją, bo, od tego byli obok zainstalowani agenci wpływu WSI/GRU* (niepotrzebne skreślić;-) aby wszystko poszło jak z płatka. Teraz by wypadało, aby Rosja, za te kosztowne podróże prezydenta Gruzji, potraktowała jak Bakijewa z Kirgistanu. Łukaszenka ma dobre serce i jeszcze jednego byłego prezydenta na Białorusi pomieści;-) Przy okazji Rosjanie mogliby przetestować swój nowy produkt eksportowy, system GLONASS, którym Rosja zamierza zastąpić GPS. Zdaje się, że Putin i Miedwiediew widzą w nim połączenie atrakcyjnego gadżetu z zasłoną dymną i trojanem w jednym. Jak to działa mogłaby po raz kolejny przetestować Gruzja. Konflikt interesów Rosji i USA jest realny i istnieje naprawdę. Przypominam, gdyby ktoś w to nie wierzył;-) Tymczasem GPS jest amerykański i Rosjanie zdają sobie sprawę, że do GPSu mogą być wprowadzone zakłócenia. GLONASS ruszy już w 2012 roku, a kilka azjatyckich krajów jest zainteresowanych przyłączeniem się do niego. Ciekawe, nieprawdaż?! No bo tak naprawdę, to nie ma spiskowej teorii dziejów, jest natomiast spiskowa praktyka służb specjalnych, dla przykładu rosyjskich, albo Mossadu słynących z bezwzględności oraz mistrzostwa w dezinformacji i propagandzie. A teraz czeka nas, Polaków, egzamin przy urnach, i przy tej okazji nikt nie zabrania strzelenia sobie w kolano. Tak się właśnie składa, że w Polsce jest mało intelektualistów, no bo wyjechali, albo mają to wszystko w d, ale za to pełno jest usłużnych wykształciuchów;-) Weźmy na przykład taką Grecję. Jeśli jej problemy przesączyć przez filozofię Johna Graya, ot chociażby przez książkę Liberalizm, którą dostałem od Brunnera, to sytuacja nie wygląda już tak prosto. Gray stwierdza, że idee ogólnoswiatowego socjalizmu zastąpił globalny kapitalizm, rzekomo idący ręka w rękę z globalną demokracją. Do ludzi jednak stopniowo zaczyna dochodzić, że to także jest mrzonka. Wielu stwierdza, że Grecję gubi socjał, a i w Polsce też panuje socjalizm. Może to i prawda, a może g.prawda. No bo przeciętny obywatel w Polsce był za realnego socjalizmu kopany w d., a teraz wszystko się zmieniło i też jest kopany w d. Ileż to trzeba się narobić, aby wszystko zostało po staremu;-)

Chyba jeszcze raz poczytam sobie Graya;-)




środa, 21 kwietnia 2010

Podpisz petycję do Premiera RP

http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33297

List Otwarty w sprawie powołania Międzynarodowej Komisji ws katastrofy samolotu – PODPISZ SIĘ!


Ze względu na wyjątkową wagę dla Polski katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, w dniu 10 kwietnia 2010 roku, w której zginął Prezydent Rzeczypospolitej, Lech Kaczyński, i osoby kierujące najważniejszymi Instytucjami Państwa Polskiego, i ponieważ miało to miejsce nie w Polsce, lecz na terenie innego państwa – zwracam się do Pana, Panie Premierze, o powołanie niezależnej, Międzynarodowej Komisji Technicznej dla zbadania przyczyn katastrofy. Wnioski takiej Komisji, z udziałem najlepszych światowych ekspertów, miałyby podstawowe znaczenie dla opinii publicznej i dla historii.


prof. dr hab. Jacek Trznadel
Przewodniczący Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

BDIndeks wylądował

Pogrzeb sprzyja refleksji. Postanowiliśmy z Sołtysem sześć tygodni nie pić, bo tyle trwała żałoba po Piłsudskim i termin ten zdał sie nam odpowiedni i dla tej tragedii. No ale trzeba czymś się zająć i padło na zaległe raporty. Na pierwszy ogień poszedł sektor bańkowy. W Polsce wygląda on coraz cieniej. Pojawiło się niepokojace bańkerów zjawisko bezwzglednego spadku kredytów i pożyczek. Zjawisko nabiera systematycznego charakteru. Miesięczny spadek sięga prawie 3.8 mld złotych. W ostatnim roku udział banków w finansowanie przedsiębiorstw zanotował spadek o 20%, tj w porównaniu do sytuacji przedkryzysowej zmalał o 10%. Sobota w sobotę tłumaczył to osłabieniem aktywności gospodarczej firm i spadkiem inwestycji. Na tle problemów banków pozytywnie zaprezentował się wynik za luty. Czy jedna jaskółka uczyni wiosnę, skoro wzmocnienie złotego hamuje gospodarkę? Trzeba poczekać na początek maja na publikacje wyników kwartalnych. Na świecie odtrąbiony koniec kryzysu nie chce się ujawinić w indeksie Balic Dry Index.

Tymczasem coś zaśmierdziało i to gazem. Najpierw poszedł smród z kontraktu gazowego z Rosją. Nie dość, że Polska w kontakcie zaakceptował pożyczke dla Gaspromu pół miliarda dolarów na 30 lat na 0%, to jeszcze okazało się, że kupujemy gaz drożej niż tzw. Zachód. Potem wraz z chmurą pyłów wulkanicznych i osiadaniem samolotów osiadł entuzjazm z 30 licencji na odwierty przyznanych amerykańskim firmom na wydobycie gazu łupkowego. Podobno informacja okazała się całkowicie fałszywa, ale dlaczego ukazała sie właśnie teraz, a potem tajemniczo znikła? Wg tej informacji polskie władze oddały prawa do wydobycia gazu znacznie poniżej cen obowiązujących na świecie. To znacznie poniżej, to dokładnie 20x mniej niż te same firmy płacą za wydobycie gazu na terenie USA. Jesli to prawda, to kto jest imiennie odpowiedzialny za oddanie prawie za darmo licencji na wydobycie dla Exxona, Chevrona, Conoco, BNK Petroleum i San Leon Energy? Czy 17 września w Pradze nie dokonał się aby surowcowy rozbiór Polski?

Powoli stajemy się pośmiewiskiem świata. Belgijska prasa o pogrzebie napisała, że orzeł wylądował. Jeśli tak ma wygladać poszanowanie za granicą Polski i nasza polityka zagraniczna, to może już dzisiaj zmienić nazwę PO na PZPR. Bardziej to by odpowiadało temu, co faktycznie zaczyna dziać się w Polsce. No i lansowane w mediach polsko-rosyjskie pojednanie nabrałoby nowego wymiaru;-)

czwartek, 15 kwietnia 2010

Oparcie dla niedźwiedzia

W swoim raporcie, analitycy Societe Generale szacują, że jeszcze w w tym roku rentowność dziesięcioletnich papierów skarbowych USA wzrośnie do 4,5%, a do marca 2011 roku osiągnie co najmniej poziom 4,75%. Wynika to z tego, że Chiny stają się importerem i przechodzi im chęć na amerykańskie obligacje. Wydaje się, że to celowa polityka, aby wraz z systematycznym zwiększaniem importu zmniejszać zaangażowanie w obligacje amerykańskie. Wg wstępnych szacunków przedstawionych przez ministra handlu Chen Jian, w marcu Chiny kupiły za granicą o prawie 8 mld dolarów więcej niż wyeksportowały. Amerykańska teza o generowaniu nieuczciwej przewagi dla chińskich eksporterów poprzez zaniżanie kursu yuana przy deficycie handlowym jest nie do utrzymania. Z raportu Societe Generale wynika, że już w 2010 roku import do Chin wzrośnie o 45% generując deficyt handlowy rzędu 100 mld dolarów. Programy pomocowe (złośliwcy twierdzą, że modernizacja armii) skoncentrowane są na rozwoju infrastruktury przemysłowej i produkcji maszyn (złośliwi dodają, że głównie są to maszyny do szycia Kałasznikowa i traktory T-90;-), generują nowe miejsca pracy w środkowych Chinach i wymuszają coraz większy import surowców i dóbr za granicą. W ten sposób USA otrzymają to, czego się domagają, tyle, że zmienią się zasady gry. Dla Amerykanów oznacza to wzrost oprocentowania i wzrost cen. Dla Rosjan konieczność zwiększenia obecności wojsk na Syberii;-)

Chiny zaczynają ssać surowce zza granicy i już przygotowują się na zasysanie kapitałów. Agricultural Bank of China rozpoczął przygotowania do pierwotnej oferty publicznej, w wyniku której ma on pozyskać 29 mld dolarów, a kolejne firmy czekają w kolejce.

Czy w tym kontekście po pojednaniu się Rosjan i Niemców nie powinno, przynajmniej w mediach nastąpić zbratanie Polaków i Rosjan, i czy aby przypadkiem nie służyć ma to temu, że jak Wschód zacznie napierać na rosyjskiego niedźwiedzia, to ten będzie miał o kogo się oprzeć?-)

wtorek, 13 kwietnia 2010

Grom z jasnego nieba

http://hansklos.blogspot.com/2010/04/rowni-wobec-prawa.html?showComment=1271196348251

Ta krótka notka ma bardzo szerokie implikacje. Góglaj, wikaj Grom, Czempiński, Olechowski, PO-założyciele, MSW, ABW.

Dzisiaj w Panoramie na 2 pr. TV Gen.G.Czempiński mowił dokładnie co Zorro o braku precyzji i zejściu na 30m na 1 km od pasa. Nie potrafił sobie tego wyobrazić przy 2 sprawnie działających radiolatarniach. Jednakże powiedział, że ten sposób naprowadzania nie jest precyzyjny, aczkolwiek poziom rozrzutu nie mieści mu się w głowie.
13 kwietnia 2010 18:05

sobota, 10 kwietnia 2010

Równi wobec prawa

Wszyscy obywatele są równi wobec prawa. Nie ma takich stanowisk, które dawałyby immunitet dyplomatyczny nieodpowiedzialności.

Lech Kaczyński


Komentarze i pytania
:
-----------------------------

Oczywiste jest, że - zgodnie z "doktryną szoku" - tworzy się korzystna sytuacja dla prób objęcia komunikacji elektronicznej kontrolą operacyjną.

Martwię się o to, co przed nami. W czasie chaosu wielu może chcieć skorzystać z tragedii narodowej.

Wypadek ten przewraca całkowicie sytuację na scenie politycznej.

Jednym ruchem ktos zneutralizowal potencjalnego adwersarza i przejal wladze

Prawda jest taka że zgodnie z marzeniami Tuska, Palikota i wielu innych "wataha dorznieta". Nie takie rzeczy historia widziała.

To na pewno przedstawiciele światowej finansjery po wczorajszej interwencji na złotym.

Nie wiemy, kto stoi za katastrofą w Smoleńsku, jednak - jak głosi stare porzekadło - "Ten jest winien, kto ma z tego korzyści".

Zero stabilizacji w polityce wewnetrznej, to samo w polityce zagranicznej

Mądry człowiek rozpatruje wszelkie prawdopodobne możliwości zdarzenia.

Ciekawe też jest to że kilka dni czy tygodni temu ten samolot wrócił z Rosji gdzie był poddany renowacji.

Jak w republice bananowej, za jednym zamachem zlikwidowano ludzi stojących na drodze do władzy absolutnej.

Tak się jednak dziwnie składa, że wszystkich ludzi "funkcyjnych", którzy zginęli w samolcie - zastąpią ludzie PO. Oczywiście zgodnie z prawem.

Może teorie spiskowe mają coś z prawdy, ale ciała jeszcze są ciepłe.

Najbardziej mi szkoda Kurtyki i Walentynowicz.

Może z Rosji a może nawet ludzie z Polski to spowodowali.

Przepraszam …ja myślę że to zamach.

A co mają powiedzieć? Że to był zamach?

Niektórzy z Was myślą że teraz będą lepsze czasy dla Polski, bo nie lubili prezydenta ale zobaczycie jak teraz dostaniemy w dupsko!

Sami spójrzcie, jakie to dziwnie.

Podziw dla dziennikarzy, którzy …polecieli innym samolotem!

Na pokladzie samolotu znajdowali sie ważni dowodcy wojsk polskich więc nie byłbym zdziwiony gdyby to była robota Ruskich.

Ja się tylko modlę za zmarłych i za ojczyznę, bo to w tym momencie jest najważniejsze.

Bardzo niebezpiecznie się robi, to jest to tak proste że nawet nie trzeba myśleć.

Mam teraz tylko nadzieję, że żadne państwo nie wykorzysta tej tragedii i nie zaatakuje nas.

Nawet jeżeli to nie zamach to i tak parę osób w Polsce i za granicą jest zadowolonych.

Dlaczego podchodzono czterokrotnie do ladowania.

Antypolacy i ich pomiot – obca agentura – rechocze z zadowolenia.

Najbliższe miesiące pokażą jacy naprawdę są nasi politycy.

Reporter TVP3 nagrał katastrofę, służby wyrwały mu kamerę, jego spacyfikowano i uciszono.

Są zeznania świadków, widzących,że samolot rozerwał się, nad ziemią.

A swoja drogą, by załadować wszystkich najważniejszych generałów na jeden samolot to tylko szef bezpieczeństwa Szczygło potrafił wykombinować.

Śmierć Lecha Kaczyńskiego jest bardzo na rękę Putinowi i Merkel.

Zbyt dużo tu znaków zapytania. Widziałem już nie jedno awaryjne lądowanie, samoloty kosiły drzewa, urywały się, skrzydła, odpadały silniki, kadłub lądował sam, czasem rozpadał się, na części lecz nigdy nie wyglądał jak ten T154.

Gdyby kilkadziesiąt osób dostało nagle zawału serca lub zgineła w kraksach samochodowych, to byłoby podejrzane, a tak ...

Co myśli G. Schetyna - w ostatniej chwili poleciał za niego ś.o. Dolniak. Co myśli J. Kaczyński - w ostatniej chwili poleciał za niego ś.p. Wasserman

Czemu w artykule pojawia sie wyrażenie "wczorajsza katastrofa"?

Polska staje się państwem pełzającego zamachu stanu.

Polska jest krajem, w którym potrzeba wielkiej tragedii by zaczęły się zmiany.

piątek, 9 kwietnia 2010

Problem rozkładu normalnego

Do Boboli przyszła Boskawola i zakwestionowała rozkład normalny. - Rozkład zdolność i inteligencji nie jest normalny! - zakrzyczała - Gdyby tak było, to by znaczyło, że pozycja społeczna i inteligencją są od siebie wzajem całkowicie niezależne - a to przecież niemożliwe! Wśród królów, arystokratów, magnatów finansjery - idiotów powinno być jednak trochę mniej niż wśród prostego gminu! - No cóż. Każdy ma prawo kwestionować prawdy objawione i prawdy naukowe, tyle, że trzeba mieć na to jakieś dowody, albo przynajmniej sensowne argumenty. Sołys powiedział by, że takie gatki, to jak rzucanie się z widłami na słońce - rzeczywistości nie zmienią, ale doskonale zaś świadczą o świadomości osoby. Mi w takich przypadkach przypomina się znakomity i nieco zapomniany film, Obywatel Kane i jego słynne Różyczka, Różyczka;-)

Przykład Boskiejwoli doskonale obrazuje spustoszenie, jakie w głowach mas ludzkich dokonała propaganda. Każdy ma prawo do pewnej niewiedzy, ale propaganda stara się ludzką niewiedzę wykorzystać do wszczepiania w ludzką duszę przekonań, które wygodne są oligarchicznej władzy. Kiedyś władza pochodziła od Boga, później z nadania władyka, a teraz władza i majątek mają być przejawem ponadprzeciętnej inteligencji. O tym, jak rozmija się to z prawdą świadczą losy i życiowe perypetie członków Mensy W rzeczywistości pozycja społeczna i inteligencja są względnie niezależne. Szybkość awansu społecznego i upadku bardzo często liczy się w pokoleniach. Dziedziczne bezrobocie, dziedziczne stanowiska prawnicze i lekarskie, dziedziczne dziennikarstwo, aktorstwo, dziedziczne bycie przedsiębiorcą;-) - wymieniać można by długą litanię. Wynika to z prostego faktu - z braku rzeczywistego egalitaryzmu i mechanizmów społecznych wyrównujących start. Robotnik zakładający firmę i syn przedsiębiorcy zakładający firmę startują z innych poziomów, niezależnych od inteligencji.

Problem rozkładu normalnego nie jest banalny. Cóż z tego, że ma się rację. Na krzywej rozkładu inteligencji w przedziale 60 do 160 IQ, Ci którzy samodzielnie rozumieją otaczającą rzeczywistość stanowią nikły procent. Na dodatek statystycznie połowa populacji z tych świadomych otaczającego ich świata ze zwykłego wygodnictwa opowiada się po stronie mafijnego cwaniactwa. Zło i destrukcja są skuteczniejsze w działaniu, bo nie mają skrupułów ani zasad. Wielka zmanipulowana masa ludzka budzi się tylko wtedy, kiedy władza doprowadza ją do rzeczywiście głębokiej frustracji.

Nie wszystko da się opisać krzywą dzwonową. Życie stosuje przecież też rozkłady t-Studenta, Poissona, czy rozkład wykładniczy. Jednak nie w tym rzecz, jaki konkretny rozkład najbardziej odpowiada fragmentowi otaczającej nas rzeczywistości. W gospodarce, jeśli chodzi o płace i przychody, jest dość oczywiste, że są one rozdzielane arbitralnie, a wpływ na to ma wybrany system rozdziału dóbr w społeczeństwie. Przy tym samym poziomie rozwoju technicznego i wytwórczości inne będzie wynagrodzenie pracownicze i przychody przedsiębiorstw, gdy panować będzie komunizm, socjalizm, cywilizowany kapitalizm, lub skrajny liberalizm. Gdyby właśnie dochody indywidualne podlegały rozkładowi normalnemu, to gospodarka rozwijałaby się harmonijniej, nie byłoby takich napięć społecznych i problemów spowodowanych nierównością. Większość przestępstw ma podłoże w znaczących nierównościach społecznych. Z rozkładu normalnego płynie nauka, której większość ekonomistów próbuje zaprzeczyć - bogactwo i nędza to są wartości, które powinny być skrajne. Większość bogactwa powinna być skupiona wśród przeciętnych osób o przeciętnych dochodach. Kapitalizm z zasady zaprzecza rozkładowi normalnemu i dlatego głoszone zasady kapitalizmu i liberalizmu zazwyczaj nie mają wiele wspólnego ani z nauką, ani z wolnym rynkiem, ale są zwykłym ideologicznym szwindlem, mającym za zadanie wytłumaczyć niewytłumaczalne, tak, jak niewytłumaczalna i nielogiczna jest boskość władzy;-) Typowym błędem tzw. liberałów jest stosowanie totalitaryzmu ekonomicznego, bo ich ideologia, nie mająca potwierdzenia w naukowych i społecznych faktach, wszystko - etykę, moralność, zasady współżycia społecznego i międzyludzkiej pomocy - sprowadza do rachunku zysków i strat oraz wydajności ekonomicznej. Tymczasem, jak będziemy chcieli oceniać ludzi w kategoriach - człowiek uczciwy - świnia, to mamy rozkład normalny i ludzie ponadprzeciętnie uczciwi oraz ponadprzeciętne świnie będą na końcach krzywej Gaussa, a po środku przeciętność. Większość jest zawsze przeciętna i szara;-) Pomiędzy czarnym i białym istnieje wiele odcieni szarości.

Dla zrozumienia świata najważniejsze jest zakwestionowanie prostego dychotomicznego podziału; dobry - zły, mądry - głupi, socjalizm - kapitalizm, zysk - strata. Taki podział pozornie wiele wyjaśnia, ale jest czystym fałszem. Zawsze, gdy ktoś nam przedstawia tylko dwie możliwości lub dwuwartościową ocenę, musimy uruchomić czujność. Sprowadzenie możliwych ekonomicznych i gospodarczych rozwiązań do wyboru socjalizm - kapitalizm jest fałszem. Takie uproszczone widzenie świata świadczy bardzo często, że właśnie wobec nas stosowana jest manipulacja i właśnie robią nas w bambuko. Jakże często uwolnienie się od manipulacji jest proste i jest pod ręką - wystarczy sięgnąć po pilot i wyłączyć telewizor;-)




wtorek, 6 kwietnia 2010

Skrzypek, czyli zarzynanie gospodarki

Podobno całą władzę charakteryzuje sprzedajność i niekompetencja. Są jednostkowe przypadki odstępstwa od reguły, ale zwykle dotyczą one władzy niższego szczebla. Stirlitz wrócił z Moskwy i zaczął się zastanawiać nad czwartą władzą i wyszło mu, że im bardziej medialna władza jest niezależna, tym bardziej staje się niekompetentna i sprzedajna. Coś w tym jest. W końcu nikt nie zabrania dziennikarzom brać łapówek i się sprzedawać, a sporo mediów w Polsce wręcz to jawnie nakazuje;-)

Niedawno Draaisma stwierdził, że ostatnia fala wzrostowa na giełdach powoli wygasa. Bankier, któremu zabrakło optymizmu? Cuda się dzieją! Podobnie jak optymizm ubywają zapasy gotówki w polskim rządzie. Teraz jak Tusk nie dogada się ze Skrzypkiem, to cienko będą śpiewać nasze ptaszki. Skrzypek jeszcze ratuje Tuska umacniając złotego, tyle, że przy okazji zarzyna polską gospodarkę. Może potem podmiotom gospodarczym przyjdzie zarżnąć Skrzypka;-) Przy mocnym złotym rządowy dług nie wygląda tak przerażąjąco. Z kolei na warszawskiej giełdzie nic nie jest w stanie zatrzymać pędzącego WIGu. Sołtys twierdzi, że śnił mu się proroczy sen. W tym śnie, kopalnie złota i diamentów to wszystko był jeden h..j w porównaniu z naszą giełdą;-) Nawet mieszek pełen brzęczącej monety zaczął zdawać się dla Sołtysa niczym. Miara pszenicy za stówę, tfu denara i trzy miary jęczmienia za denara. Nie niszcz oliwy i wina! Mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują błogosławieństwo Platformy, tfu, znamię na prawą rękę lub na czoło i nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia! I wtedy Sołtys się obudził;-) Może pora obudzić Skrzypka, bo jego polityka - gram złota za stówę zarzyna gospodarkę. Może NBP zrobi promocje, tak z 50% złotówek gratis za gram prawdziwego pieniądza;-). Zawyżona wartość złotego jest na dłuższą metę nie do utrzymania. Inaczej jeszcze rok, dwa, takiej polityki i nie będzie w NBP złota, a w Polsce gospodarki. Z szalejącą dookoła dewaluacją walut jeszcze nikt nie wygrał.

Stirlitz twierdzi, że teraz pora na działanie. W Ameryce już nie sposób ufać ani republikanom, ani demokratom, bo ci ciągną kraj w otchłań faszyzmu. Najlepszym tego przykładem jest obamowa reforma zdrowia, która mnóstwo zdrowia będzie kosztować obywateli. Schemat jest stosunkowo prosty i poznany. Problemy gospodarcze, próba rozwiązania problemów za pomocą faszystowskich metod, wyczerpywanie się totalitaryzmu i wojna. Jeszcze nikt z depresji nie wydostał się bez radykalnych politycznych i ekonomicznych zmian. Teraz już dla wszystkich staje się jasne, że żadnego odbicia nie ma, a widać już wyłaniające się z mgły niepewności drugie dno. W Polsce dzieje się podobnie i zaczyna teraz pojawiać się paląca potrzeba odnalezienia ugrupowania spoza głównego nurtu i kogoś, spoza elit. Satis verborum, sapere aude - dość słów, odważ się być mądrym. Inaczej Polska przejdzie na złą stronę mocy. Może Kornel Morawiecki zdoła nas uratować, o ile masy będą się budzić odpowiednio szybko. Bez wydarcia władzy obecnym partiom i obecnej opozycji może czekać nas powtórka z rewolucji. Już teraz widać, że celem obecnej władzy jest, wymuszane recesją, dążenie do pozbawienia ludzi zabezpieczeń socjalnych, przyzwoitych emerytur, opieki zdrowotnej i praktycznie niskopłatnej oświaty przy podwyższeniu obciążeń podatkowych i pseudopodatkowych. W sensie społecznym za wyższą cenę społeczeństwu proponuje się dużo mniejsze świadczenia i gorszej jakości. Na pytanie, gdzie znika nasza kasa, władza nie potrafi nawet odpowiedzieć. Stirlitz mówi, że w co mądrzejszych głowach już rodzi się pytanie - po co nam władza, która kosztuje społeczeństwo coraz więcej a oferuje coraz mniej. Demokracja, a tym bardziej republika, nie polega na okradaniu społeczeństwa z coraz to większej części dóbr i coraz większej części praw.

Rząd polski sprzedaje, bo potrzebuje pieniędzy. Sprzedaje bez sensu i na gwałt. Z chwila zakończenia prywatyzacji nad najważniejszymi dziedzinami krajowej gospodarki przejmie władzę obcy kapitał, a Polska wejdzie prawdopodobnie w kolejna fazę kryzysu objawiającego się dalszym wzrostem bezrobocia i ograniczeniem nowych inwestycji. Obciążenie społeczeństwa spłatą gigantycznego zadłużenia i bezsilność okrągłostołowych elit w rozwiązywaniu problemów społecznych już teraz wzbudzi w społeczeństwie ogromne niezadowolenie. Okrągłostołowe elity nie mają pomysłu na Polskę i na gospodarkę. Minęło 20 lat. Przez 20 lat Korea Południowa zmieniła się biednego rolniczego kraju w przemysłową potęgę ekonomiczną. Natomiast osiągnięciem polskiej władzy stała się emigracja zarobkowa milionów obywateli, bo przez 20 lat uszczupleniu uległa baza produkcyjna. W przyszłości będzie potrzebne pospolite ruszenia, które doprowadzi do radykalnej wymiany władzy, odbudowy polskiej wytwórczości i wolności dla obywateli.

- No zupełnie jak w Ameryce - zauważył Sołtys - gdzie kryzys zniszczył w społeczeństwie reputacje korporacji, o których teraz ponad 80% Amerykanów ma dość niskie mniemanie -

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP