wtorek, 6 kwietnia 2010

Skrzypek, czyli zarzynanie gospodarki

Podobno całą władzę charakteryzuje sprzedajność i niekompetencja. Są jednostkowe przypadki odstępstwa od reguły, ale zwykle dotyczą one władzy niższego szczebla. Stirlitz wrócił z Moskwy i zaczął się zastanawiać nad czwartą władzą i wyszło mu, że im bardziej medialna władza jest niezależna, tym bardziej staje się niekompetentna i sprzedajna. Coś w tym jest. W końcu nikt nie zabrania dziennikarzom brać łapówek i się sprzedawać, a sporo mediów w Polsce wręcz to jawnie nakazuje;-)

Niedawno Draaisma stwierdził, że ostatnia fala wzrostowa na giełdach powoli wygasa. Bankier, któremu zabrakło optymizmu? Cuda się dzieją! Podobnie jak optymizm ubywają zapasy gotówki w polskim rządzie. Teraz jak Tusk nie dogada się ze Skrzypkiem, to cienko będą śpiewać nasze ptaszki. Skrzypek jeszcze ratuje Tuska umacniając złotego, tyle, że przy okazji zarzyna polską gospodarkę. Może potem podmiotom gospodarczym przyjdzie zarżnąć Skrzypka;-) Przy mocnym złotym rządowy dług nie wygląda tak przerażąjąco. Z kolei na warszawskiej giełdzie nic nie jest w stanie zatrzymać pędzącego WIGu. Sołtys twierdzi, że śnił mu się proroczy sen. W tym śnie, kopalnie złota i diamentów to wszystko był jeden h..j w porównaniu z naszą giełdą;-) Nawet mieszek pełen brzęczącej monety zaczął zdawać się dla Sołtysa niczym. Miara pszenicy za stówę, tfu denara i trzy miary jęczmienia za denara. Nie niszcz oliwy i wina! Mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują błogosławieństwo Platformy, tfu, znamię na prawą rękę lub na czoło i nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia! I wtedy Sołtys się obudził;-) Może pora obudzić Skrzypka, bo jego polityka - gram złota za stówę zarzyna gospodarkę. Może NBP zrobi promocje, tak z 50% złotówek gratis za gram prawdziwego pieniądza;-). Zawyżona wartość złotego jest na dłuższą metę nie do utrzymania. Inaczej jeszcze rok, dwa, takiej polityki i nie będzie w NBP złota, a w Polsce gospodarki. Z szalejącą dookoła dewaluacją walut jeszcze nikt nie wygrał.

Stirlitz twierdzi, że teraz pora na działanie. W Ameryce już nie sposób ufać ani republikanom, ani demokratom, bo ci ciągną kraj w otchłań faszyzmu. Najlepszym tego przykładem jest obamowa reforma zdrowia, która mnóstwo zdrowia będzie kosztować obywateli. Schemat jest stosunkowo prosty i poznany. Problemy gospodarcze, próba rozwiązania problemów za pomocą faszystowskich metod, wyczerpywanie się totalitaryzmu i wojna. Jeszcze nikt z depresji nie wydostał się bez radykalnych politycznych i ekonomicznych zmian. Teraz już dla wszystkich staje się jasne, że żadnego odbicia nie ma, a widać już wyłaniające się z mgły niepewności drugie dno. W Polsce dzieje się podobnie i zaczyna teraz pojawiać się paląca potrzeba odnalezienia ugrupowania spoza głównego nurtu i kogoś, spoza elit. Satis verborum, sapere aude - dość słów, odważ się być mądrym. Inaczej Polska przejdzie na złą stronę mocy. Może Kornel Morawiecki zdoła nas uratować, o ile masy będą się budzić odpowiednio szybko. Bez wydarcia władzy obecnym partiom i obecnej opozycji może czekać nas powtórka z rewolucji. Już teraz widać, że celem obecnej władzy jest, wymuszane recesją, dążenie do pozbawienia ludzi zabezpieczeń socjalnych, przyzwoitych emerytur, opieki zdrowotnej i praktycznie niskopłatnej oświaty przy podwyższeniu obciążeń podatkowych i pseudopodatkowych. W sensie społecznym za wyższą cenę społeczeństwu proponuje się dużo mniejsze świadczenia i gorszej jakości. Na pytanie, gdzie znika nasza kasa, władza nie potrafi nawet odpowiedzieć. Stirlitz mówi, że w co mądrzejszych głowach już rodzi się pytanie - po co nam władza, która kosztuje społeczeństwo coraz więcej a oferuje coraz mniej. Demokracja, a tym bardziej republika, nie polega na okradaniu społeczeństwa z coraz to większej części dóbr i coraz większej części praw.

Rząd polski sprzedaje, bo potrzebuje pieniędzy. Sprzedaje bez sensu i na gwałt. Z chwila zakończenia prywatyzacji nad najważniejszymi dziedzinami krajowej gospodarki przejmie władzę obcy kapitał, a Polska wejdzie prawdopodobnie w kolejna fazę kryzysu objawiającego się dalszym wzrostem bezrobocia i ograniczeniem nowych inwestycji. Obciążenie społeczeństwa spłatą gigantycznego zadłużenia i bezsilność okrągłostołowych elit w rozwiązywaniu problemów społecznych już teraz wzbudzi w społeczeństwie ogromne niezadowolenie. Okrągłostołowe elity nie mają pomysłu na Polskę i na gospodarkę. Minęło 20 lat. Przez 20 lat Korea Południowa zmieniła się biednego rolniczego kraju w przemysłową potęgę ekonomiczną. Natomiast osiągnięciem polskiej władzy stała się emigracja zarobkowa milionów obywateli, bo przez 20 lat uszczupleniu uległa baza produkcyjna. W przyszłości będzie potrzebne pospolite ruszenia, które doprowadzi do radykalnej wymiany władzy, odbudowy polskiej wytwórczości i wolności dla obywateli.

- No zupełnie jak w Ameryce - zauważył Sołtys - gdzie kryzys zniszczył w społeczeństwie reputacje korporacji, o których teraz ponad 80% Amerykanów ma dość niskie mniemanie -

32 komentarze:

  1. Widzisz Hans problem jest taki ze oni juz w Polsce pola manewru nie maja.Slaba zlotowka oznacza pewien wzrost eksportu (ale Chinczykow i tak cenowo nie przebija)ale powoduje wzrost obciazenia budzetu dlugiem.Silna zlotowka zmniejsza dlug ale oslabia eksport-daje jednak zludzenie stabilnosci-szczegolnie gdy do tego doda sie kase z prywatyzacji,kase z uni oraz pieniadze przesylane od imigrantow(30 miliardow PLN rocznie)oraz rolowanie dlugu.To by nawet nie bylo takie glupie-odwrocic sie(na jakis czas rzecz jasna)od eksportu a na bazie pozyskanych(z rolowania,od imigrantow i z Uni)kapitalow zbudowac gospodarke nastawiona na ciagle jeszcze wyglodnialy rynek wewnetrzny.NIESTETY ten plan w PL nie wypali bo prywatyzacja jest kolesiowska i poza jednorazowym zastrzykiem gotowki do budzetu niewiele da,kasa z Uni jest warunkowa a strumien pieniedzy od imigrantow dramatycznie spada(http://tiny.pl/hglgd).Jak do tego dodamy iz spoleczenstwo stracilo najpierw na bance na gieldzie a potem na mieszkaniowej to po prostu w PL nie ma wystarczjaco duzo kapitalu oraz wystarczajaco silnego rynku wewnetrzengo na taka operacje.W zwiazku z tym ich pole manewru ciagle sie zaweza-"ratuja"wiec sytuacje rolowaniem dlugu oraz paniczna prywatyzacja oraz skokiem na NBP co pozwala zatykac biezace dziury w budzecie-byle do wyborow.Oczywiscie taka sytuacja nie moze trwac zbyt dlugo-moze jeszcze z pol roku,moze rok.Wiec na co licza "polskie elity"?-ich plan jest jasny-jesli na Zachodzie nastapi cud odbicia gospodarczego to pociagnie i nas w gore a jesli bedzie druga fala kryzysu to beda mieli wytlumaczenie iz to nie ich wina bo kryzys szaleje na calym swiecie i choc PL to taki swietnie rzadzony kraj to jednak "niewielkie"odpryski kryzysu sa i u nas w zwiazku z czym potrzebne sa DRASTYCZNE reformy.Oczywiscie poniewaz nie podetna galezi na ktorej siedza wiec owe "reformy"beda tylko pozorne i sprowadza sie do ograbienia szarego Kowalskiego(zmniejszenie i tak niskich emerytur,ciecia w i tak kiepskim socjalu,obnizki i tak niskich plac itp itd).

    P.S.Ten plan mialby nawet szanse powodzenia gdyby NAPRAWDE dobrze rzadzili i przeprowadzili PRAWDZIWE reformy(ZUS,Krus,administracja,podatki itp)ale tego nie zrobia bo to rozwaliloby kolesiowski kapitalizm w Polsce a na tym im nie zalezy(w koncu sami z tego patologicznego systemu ciagna korzysci)

    OdpowiedzUsuń
  2. @piotr34
    Podobnie mi się zdaje. Im szybciej ludek się obudzi z "irlandzkiego snu" tym lepiej. Ludzie z którymi rozmawiam są coraz bardziej wqu..wieni, a jazda na "bo tak nam unia każe", "bo na Zachodzie też jest kryzys" kończy się.

    Ja tam na wszelki wypadek częściej strzelectwo ćwiczę. Jeszcze trochę i trzeba będzie przypomnieć sobie węzeł szubieniczny;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wychodzi na to, że istnieje fundamentalna sprzeczność pomiędzy zdrową gospodarką i demokracją w jej końcowej zdegenerowanej fazie (rządy łajdaków wybieranych przez kretynów). Nasuwa się pytanie, czy próbować naprawić demokrację (tak, jak próbowano naprawić socjalizm), czy też wrócić do sprawdzonego przed I Wojną Światową systemu podziału władzy pomiędzy demokratycznie wybierany parlament i niedemokratycznie "z Bożej łaski" panującego monarchę. Oczywiście to jest dylemat z punktu widzenia społeczeństwa, bo władza ewidentnie zmierza w kierunku zamordyzmu. W awangardzie USA, które po to wysłały wojska do Iraku i Afganistanu, żeby przećwiczyć strzelanie z helikopterów do cywilów (jak można dzisiaj to sobie obejrzeć).Media natomiast zawsze gotowe do argumentacji, że ofiary zostały zastrzelone dla swojego własnego dobra.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hans, ćwiczysz strzelectwo - i dobrze. Ale w jakim celu? Czy żeby obronić siebie i rodzinę, czy lecieć i strzelać do faszystów? Ciekawi mnie też czy z czarnoprochowej czy na nitro? Kiedyś wspomniałeś o karabinie maszynowym - ale tutaj o pozwolenie ciężko i pod pełną kontrolą.
    Jak będzie zadyma - to legalną broń pozabierają. Z nielegalną to ten psikus, że 6 msc do 8 lat. Niby duperela - a zagrożenie jak galery. Przy takim zagrożeniu - spokojnie prokurator może domagać się aresztu "tymczasowego". Kto wtedy obroni rodzinę?
    Sorry za takie pytania - i jak nie możesz odpowiadać - to nie odpowiadaj, albo w ogóle wykasuj ten wpis. Sam się zastanawiam, waham i nie bardzo wiem jakie decyzje podjąć. Legalnie - zabiorą jak będą potrzebować zabrać. Nielegalnie - może być gorzej - przy zdeprawowaniu władzy najpierw głowę rodziny do aresztu, a potem złupienie rodziny prawie zgodnie z prawem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Panowie,

    A czy nie wydaje wam sie ze owe "elity" dzialaja nie we wlasnym imieniu tylko na "zewnetrzne" zlecenie? Takie mnie jakos mysli naszly...

    OdpowiedzUsuń
  6. @humulus
    Wychodzi na to, że istnieje fundamentalna sprzeczność pomiędzy zdrową gospodarką i demokracją w jej końcowej zdegenerowanej fazie (rządy łajdaków wybieranych przez kretynów).

    Calkowicie sie z Toba zgadzam-problem wlasnie tkwi w systemie POLITYCZNYM ktory w obecnej formie wrecz ZACHECA do korupcji i zwiekszania zadluznia oraz blokuje reformy i dlugoterminowe myslenie.Problem w tym iz zbyt wiele osob(wliczajac w to obecne elity)widzi rozwiazanie w jakiejs formie autorytaryzmu ktora wezmie spoleczenstwo za twarz(jednoczesnie odsuwajac niebezpieczenstwo rewolucji).Moim zdaniem nie tedy droga-zamordyzm moze i posprzata obecny balagan(MOZE a moze nie)ale co dalej?(czyzby zycie pod butem nowych panow).Moim zdaniem nalezy probowac jakos ulepszyc demokracje niz wprowadzac zamordyzm-warto tu poczytac Hayeka(demonarchia)czy Michalkiewicza a i nasz znajomy @Bobola ma pare pomyslow w tej materii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale jaja, jakby nasza historia miała się powtórzyć w USA:
    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/northamerica/usa/7549797/David-Petraeus-for-President-Run-General-run.html

    OdpowiedzUsuń
  8. @Jay Dee
    Ja że tak powiem strzelam z obowiązku i z różnych pukawek, z tym, że z działa i czołgu jeszcze nie strzelałem;-) Oczywiście, jako szpieg nie mam nic zarejestrowanego. Zazwyczj strzelam na strzelnicy, a tam można broń uzyczać;-) Pożyczam sobie od Mullera, chociaż nie zawsze za jego pozwoleniem;-), a ten na wszystko ma austriackie papiery. To taka mała wskazówka dla tych, co chcieliby coś tam sobie kupić;-)

    Pozostałym, o ile chcą pozostać incognito, zostaje korzystać z czarnoprochowaca, który zadziwił mnie ostatnio celnością oraz wiatrówki. To ostatnie, tak sie dziwnie składa, że jakoś szybko można przerobić na całkiem pożądne pukawki. Oczywiście takie działanie jest bezprawne, ale już posiadanie niezarejestrowanej wiatrówki z energią powyżej 17J, ot choćby i z energią 180-200J jest już tylko wykroczeniem;-)

    Ja tam do jakiegoś tam łamania prawa nikogo nie namawiam, ale też daleko mi do poglądów dur(n)a lex, sed lex. W życiu tak się zazwyczaj składa, że mamy wybór pomiędzy złem, a złem.

    Petraeus to nie jest, moim zdaniem, dobry wybór.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale te mocne wiatrówki są na zgłoszenie - nie na pozwolenie. Trzeba tylko oba testy zdać - ok. 400 PLN i nie być karanym. Nie mogą odmówić rejestracji. Więc wyjście jest. Największą energię takiego pocisku znalazłem w US - 280 J. Jednostrzałowy. Czyli sporo więcej energii niż longi strzeleckie. Piszą bajki o strzelaniu z tego do dzików - ale sądzę, że sarnę (lub podobną zwierzynę lub nie - zwierzynę) z 40 metrów powinno ubić.

    Mógłbyś coś więcej nt. austriackich papierów? Czy wystarczy meldunek?

    OdpowiedzUsuń
  10. @humulus, piotr34
    Wychodzi na to, że istnieje fundamentalna sprzeczność pomiędzy zdrową gospodarką i demokracją w jej końcowej zdegenerowanej fazie

    W sumie wynika to z degeneracji systemów społecznych, które zazwyczaj układaja się w ciąg - autorytaryzm, republika, demokracja, tolalitaryzm. Proces i śmierć Sokratesa uzmysłowiły dla Platona, że w ustroju demokratycznym obywatele są niezdolni do wzniesienia się ponad swoje partykularne interesy. Powszechne w demokracji kwestionowanie zastanych hierarchii oznacza zwycięstwo relatywizmu i konformizmu. W demokratacji mamy pozór, jakoby lud sprawował władzę w państwie. W rzeczywistości w jego imieniu rządzą ci, którzy najlepiej potrafią wyrażać emocje tłumu i nad nimi panować i posiadają znajomości mechanizmów rządzących psychiką ludzi.

    Demokrację można reformować, ale prawdziwym lekarstwem na jej bolaczki jest republika, która jest wspólnotą zjednoczoną prawem i wspólnym pożytkiem. Pierwszym etapem zamiany demokracji w republikę jest ograniczenie liczby wyborców do jakiejś rozsądnej grupy, (np osób posiadających ziemię na własność lub mających doświadczenie życiowe i wiek, dla przykładu 45-55 lat, itp). Republika parszywieje i zamienia sie w demokracje m.in. gdy rozrasta się baza wyborców (np. prawa wyborcze dla kobiet, prawa wyborcze dla osób bez majątku, prawa wyborcze dla młodzieży od 16 roku życia itp)

    OdpowiedzUsuń
  11. @hans
    Dlaczego prawo wyborcze dla kobiet jest błędem? Podobny pogląd wyrażał JKM.
    Zastanawia mnie to i zawsze chciałem to racjonalnie jakoś uzasadnić.
    Czyżby chodziło o to, że mężczyzna zwykle jest tym, który więcej wie o świecie i jest nastawiony "na zewnątrz" a kobieta ku rodzinie?

    OdpowiedzUsuń
  12. @HansKlos
    > Skrzypek jeszcze ratuje Tuska
    > umacniając złotego, tyle, że przy
    > okazji zarzyna polską gospodarkę.
    > Może potem podmiotom gospodarczym
    > przyjdzie zarżnąć Skrzypka;-) Przy
    > mocnym złotym rządowy dług nie
    > wygląda tak przerażąjąco.

    Nie bardzo to rozumiem Hans. Wydawalo mi sie, ze to (Wz)rostowski umacnia zlotego sprzedajac potworne ilosci obligacji i tworzac tym samym popyt na zlotowke w ktorej to sprzedawane przez niego obligacje sa denominowane. Co ma do tego Skrzypek? Nie rozumiem tez co ma mocny zloty do przerazliwego wygladu polskiego dlugu, ktory jest przeciez wedlug kryterium miejsca emisji w prawie 75% denominowany w ... polskim zlotym.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Jay Dee
    Oprócz strzelby potrzeba mieć jeszcze przyjaciół;-)

    @spekulancik
    Ja nie twierdzę, że kobiety nie powinny głosować, jak robi to JKM, ale, że republika zaczęła zmieniać się w demokrację, bo poszerzyła się baza wyborców, m.in. poprzez dodanie prawa wyborczego, najpierw dla biedoty, a potem dla kobiet. We współczesnym świecie nie można zanegować społecznej roli kobiet, ale jednocześnie istnieje silna potrzeba radykalnego zmniejszenia bazy wyborców. Można wrócić do rozwiązania XIX wiecznego, tj głosowanie tylko mężczyzn posiadających ziemię, ale można też wprowadzić kryterium wiekowe np 45-55 lat lub inne, łatwo weryfikowalne, powszechne i niedyskryminujące.

    OdpowiedzUsuń
  14. @Takie Jeden Łoś
    Wydawalo mi sie, ze to (Wz)rostowski umacnia zlotego sprzedajac potworne ilosci obligacji i tworzac tym samym popyt na zlotowke

    To jest prawda, ale za stabilność złotego odpowiada Skrzypek, a złotówki biorą się z jego drukarki/mennicy. (Wz)rostowski sprzedaje obligacje, na które jest popyt. Popyt ten generowany jest głównie przez podmioty zagraniczne, które wymieniają waluty obce na złote. Skrzypek mógłby, a w zasadzie powinien rozpocząć interwencyjny skup walut, a tym samym osłabić złotego. Oczywiście wzrost masy pieniądza na rynku zwiastuje inflacje, ale do tego wystarczy zwiększyć obowiązkowe rezerwy banków w NBP i "zamrozić" wydrukowany pieniądz. Skrzypek nie skupuje walut, bo podniesienie rezerw obowiązkowych doprowadziłoby do zaniku zysku banków, a tym samym ich właściciele na tzw. Zachodzie nie będą mogli transferować z Polski zysków i "zaciągać" w polskich oddziałach "pożyczek".

    Jednym słowem Skrzypek będąc szefem NBP nie gra po polskiej stronie, ale gra w drużynie bangsterów. I oto mamy Wz(rostowskiego), który gra na rzecz londyńskiego city, i Skrzypka, który gra na rzecz, głównie amerykańskich banków. W moim odczuciu działanie Skrzypka kwalifikuje go przed trybunał stanu, lub na szubienice - zależy od tego, jak dosłownie potraktujemy demokracje;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. @@spekulancik
    Czytałem nie dawno Philipa Dicka, Loterię. W sumie to może jest jakieś rozwiązanie, aby losować np nr dowodów, albo nr Pesel osób, które mają prawo głosować w najbliższych wyborach. W ten sposób można by było jeszcze na wyborach zarobić;-)))

    OdpowiedzUsuń
  16. @Hans Klos

    Zwiekszenie rezerw obowiazkowych bankow spowoduje zmniejszenie ilosci pieniadza kredytowego a co za tym idzie wzrost kosztow kredytu. A poniewaz najwiekszy popyt na kredyt generuje Wzrostowski, wiec skonczyloby sie to tym, ze Wzrostowski bedzie sprzedawac obligcje na wyzszy procent. Logiczna konsekwencja zadanego przez Ciebie oslabienia zlotego jest bowiem wzrost oprocentowania obligacji denominowanych w zlotowce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Byleby tylko nie stosować amerykańskiego systemu informatycznego do głosowania.
    Wieść niesie, że celowo wprowadzono modyfikacje w kodzie aby była możliwość ingerencji w wynik.
    Co sądzisz o wyborach jawnych? Czy może jest to zbyt ryzykowne i może wywołać niebezpieczne naciski?

    OdpowiedzUsuń
  18. @Hans Klos

    Zwracam tez Twoja uwage Hans na fakt, ze rezerwa obowiazkowa bankow komercyjnych w NBP tez jest oprocentowana.

    OdpowiedzUsuń
  19. @Hans "Ja tam na wszelki wypadek częściej strzelectwo ćwiczę. "
    Na wypadek runu dobrze jest poćwiczyć bieganie. W Grecji podobno bogatsi Grecy rozpoczęli biegi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak dla ciekawości, opinie ludzi - w bardzo licznych komentarza - jak żyło się za czasów komuny.

    http://forum.interia.pl/watek-chronologicznie/jak-bylo-za-komuny-dobrze-czy-zle,1003,1037327,0,c,1,278,0,0

    Kiedyś się śmiałem z sentymentu babci oraz rodziców do tamtych czasów.
    Teraz zweryfikowałem poglądy, a to co przeczytałem utwierdziło mnie w tym, że nie ma co pochopnie oceniać gdy się wtedy nie żyło/pracowało (szkołę podstawową pomijam - lata dziecięce zwykle są dobrze wspominane niezależnie od systemu). Wiele rzeczy z tamtych czasów bezpowrotnie straciliśmy a mit życia ówczesnych ludzi na kredyt to fikcja. Wtedy istniał przemysł ciężki i lekki. Zadłużenie niewielkie (trzeba wziąć pod uwagę, że od zera budowany był kraj po zniszczeniach wojennych).
    Kiedyś wszyscy pracowali, bo musieli. Co z tego, że na pół gwizdka, na 50%. Ale żyli spokojnie i wszystko było. Teraz pracują nieliczni, ale za to na 130%. Reszta dostaje zasiłki a zgromadzony majątek poszedł pod młotek. Resztą się spekuluje...

    Zapraszam do lektury. Miło się czyta komentarze tych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla uproszczenia skrócony link
    http://tiny.pl/hglp6

    OdpowiedzUsuń
  22. @Takie Jeden Łoś
    Zwiekszenie rezerw obowiazkowych bankow spowoduje zmniejszenie ilosci pieniadza kredytowego a co za tym idzie wzrost kosztow kredytu(...)Wzrostowski bedzie sprzedawac obligcje na wyzszy procent

    To prawda, ale już obecnie rezerwa obowiązkowa wynosi średnio 2-4% i służy li tylko do ułatwiania stabilizacji stóp procentowych na rynku międzybankowym. To w teorii, bo w praktyce oprocentowanie na rynku jest wyższe niż WIBOR;-) Dlaczego więc, skoro na rynku kredyt jest droższy, to (Wz)Rostowski ma się karmić tanim chlebem? Jakiś tandem sobie znaleźli, czy co? Wg konstytucji dla NBP przysługuje wyłączne prawo emisji pieniądza (...) odpowiada za wartość polskiego pieniądza, inne cele są pomniejsze i nie są ujęte w konstytucji, ale w ustawie. Wg tego generowanie pieniądza kredytowego przez banki komercyjne nieco rozmija się z konstytucją;-)

    rezerwa obowiązkowa banków komercyjnych w NBP też jest oprocentowana

    Ale o jego wysokości decyduje NBP (0.9xStopa redyskontowa). Mogłoby być, jak na rachunkach ludności 0,01% ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. @Takie Jeden Łoś

    A jeszcze zapomniałem;-) o tym, że egzekucja monopolu NBP co do emisji pieniądza powoduje, że to banki komercyjne muszą pożyczać pieniądz w NBP. Uzyskane oprocentowanie stanowi dochód rządu i nie musi on sprzedawać na rynku obligacji;-)

    No i teraz zastanów się sam, dlaczego ten konstytucyjny zapis nie jest egzekwowany;-) Bangsterzy robią nas w jajo nie mniejsze niż FED Amerykanów.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Spekulancik.
    Mało nie pękłem ze śmiechu czytając te peany nt. komuny. Trochę też dały mi do myślenia, że przecież nie wszyscy zyskali i były jakieś pozytywne strony. Ja zawinkuowałem książeczkę mieszkaniową w 1988 roku. Mama odkładała 15% pensji przez 18 lat na to. Powiedzieli, że za 30 lat najwcześniej "dostanę" mieszkanie. Komuna zbankrutowała i dlatego oddali władzę. Nie wierz tym banialukom. Ja w drugiej klasie ogólniaka podjąłem decyzję - nie będę w tym chlewie żył. Byłem gotów uciec - nawet jeśli ryzyko utraty życia byłoby 50%. Wtedy już wiedziałem co to śmierć i co człowiek czuje wiedząc, że jest praktycznie nieunikniona. Wolałem takie ryzyko niż żyć w tamtym kraju. Syf, lizusowstwo, zaściankowość, po prostu wiocha. Średnia pensja - 25 USD / miesiąc. A tamci banialuki pisali, że ich nie stać teraz na wycieczkę do Chin. Bo do Tunezji to ich teraz stać. Za komuny jak ktoś był w Hiszpanii na wakacjach - to 3 osiedla dalej ludzie wiedzieli kto to był. Szkoda gadać.

    OdpowiedzUsuń
  25. @HansKlos

    No dobrze Hans. Tylko co z tego wszystkiego wynika? Wedlug mnie tylko tyle, ze nie ma co winic Skrzypka, a system rezerwy frakcyjnej i panujacy w PL system polityczny oparty na zadluzaniu sie panstwa.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. @Jay Dee
    Nie znam tamtych czasów. Tylko dlaczego tylu ludzi żałuje tamtych czasów?
    ps. USA też bankrutuje, UE również.
    Jak USA zbankrutują to komu oddadzą władzę?

    OdpowiedzUsuń
  28. @Takie Jeden Łoś
    Wynika z tego, że system stworzony do ograniczania zadłużania państwa, m. in. poprzez wzrost oprocentowania obligacji nie działa. Zamiast tego rząd pożycza za granicą, bo taniej. Skrzypek powinien być pierwszym, który tą "taniość" powinien im ze łba wybić.

    System polityczny oparty na zadluzaniu sie panstwa
    No po to są prezesi w NBP i RPP, aby ten system tak nie działał. Gdyby bank centralny dobrze robił swoją robotę, to przy każdej próbie zaciągnięcia kredytu za granicą przez rząd złoty osłabiałby się, a deficyt obrotów z zagranicą byłby zjawiskiem nieznanym. Polska po 90 roku miała okresy, kiedy rezerwa obowiązkowa sięgała 30%. Chiny mają rezerwę obowiązkową rzędu 20%. Trzeba do tego wrócić, jak i wrócić do generowania stałej nadwyżki handlowej. Uczyć się trzeba od Chińczyków i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  29. @Hans
    Wywołałeś bardzo ciekawą dyskusję, w której większość skłania się ku poglądowi, że źródło zła tkwi w aktualnym systemie politycznym tj. demokracji. Sądzę, że jej naprawa nie powinna iść drogą ograniczania czyichkolwiek praw wyborczych (byłoby to niesprawiedliwe i oznaczało naruszenie praw nabytych), lecz poprzez wyłonienie (obok demokratycznie wybieranego parlamentu)instytucji władzy niezależnej od wyborców tj. Rady Starszych (Senatu, Izby Lordów), w której ludzie zasiadaliby na zasadzie dziedziczenia z ojca na syna (lub córkę). Brzmi to cholernie "niepostępowo", ale jest to jedyny sposób, aby zapobiec nieodpowiedzialnym rządom demagogów. Pierwszy skład takiej izby należałoby wylosować spośród obywateli spełniających odpowiednie kryteria (wykształcenie, cenzus majątkowy).Historycznie rzecz biorąc, taki system miała Anglia przez ponad 200 lat (Izba Gmin + Izba Lordów)i była wówczas najsilniejszym i najbogatszym krajem na świecie. Do czasu, kiedy (korzystając z braku spisanej konstytucji) Izba Gmin "na chama" ograniczyła kompetencje Izby Lordów.

    OdpowiedzUsuń
  30. @Spekulancik.
    "Tyle ludzi" tęskniących za komuną - to elektorat betonu SLD. Niektórzy tęskną za swoją młodością. Inni za "poszanowaniem" robotnika (jak nie podnosił głowy) jeszcze inni za "czy się stoi czy się leży..." - to akurat wyraźnie przebijało się z tamtych postów. Jeszcze inni tęsknią za "bezpieczeństwem socjalnym" (mierny, ale wierny - więc do emerytury ma robotę), za brakiem wymagań stawianych pracownikom (po co angielski - skoro nikt nie przyjeżdża, po co zmiana kwalifikacji itp). Jeszcze inni za tanim balowaniem (raczej tylko chlaniem jak dzisiaj w Rosji czy na Białorusi), inni za bezpieczeństwem publicznym (zapomnieli o git ludziach, poppersach, punkach i całej tej subkulturze). Każdy był cwaniakiem, bo jakoś system oszukał - zwinął z pracy mydło, ser czy kilo szynki, albo parę cegieł. Społeczeństwo (nie wszyscy, ale większość) udawało, że pracuje, władza udawała, że płaci. Dzisiaj trudno być cwaniakiem. Albo jest się złodziejem, albo ciężko się uczy i coś osiąga.
    Potwornie na przemianach stracili rolnicy i niewykwalifikowana siła robocza. Zyskała inteligencja (ta z prawdziwymi dyplomami) i sporo post komuchów na spółkach nomenklaturowych itp. Zyskali też złodzieje z odpowiednim rodowodem - jak kolesie z Art B, którzy dostawali na zachodzie na krechę od pobratymców i dzięki temu szybko kumulowali kapitał, żeby potem naprawdę zacząć przekręty.
    Zyskały zachodnie zakłady - którym polityka polska pozwoliła wykaraskać się z kryzysu lat 90 wysyłając chłam do Polski i zabijając polski przemysł. Zyskali ci, którzy wspięli się po plecach robotników do władzy, gotując potem tym robotnikom bankructwa ich zakładów.
    Taki szaro - buty obraz. Ale jedno jest pewne - komuna to było bagno, a mierny ale wierny miał się niej dobrze. Jak nie chciałeś być potakiwaczem, mieć własne zdanie - to niezależnie od zdolności nie miałeś gdzie pójść. W prywatnej działalności załatwili Cie "domiarem", w państwowej byłeś podejrzany i nie rekomendowano Cię.

    A w USA - to już poczytaj Hansa - On dobrze przewiduje przebieg wypadków w USA. Zawsze będzie ktoś, kto przejmie władzę.

    OdpowiedzUsuń
  31. @humulus.
    Podział na izbę wyższą i niższą nie jest gwarantem sukcesu. Mieliśmy to też w I RP (senat, który wyłonił się z rady monarszej i sejm). Generalnie ten system był po prostu wynikiem ewolucji systemów autorytarnych ("L'etat c'est moi") do systemów burżuazyjnych (izba niższa), potem do systemów cezusowych z klasą średnią i na koniec demokracja. Przez to przechodzili praktcznie wszyscy - nie tylko Anglia. A może zamiast patrzeć w przeszłość w inspiracji - warto byłoby pomyśleć o czymś nowym - rządzenie bezpośrednie przez referenda - jak w Szwajcarii (eksperyment trwa już parę lat i wydaje się, że się udał). Nasza demokracja cierpi na brak demokracji (to biurokracja ludzi wykreowanych przez media), a jej deficyt w UE woła już o pomstę do nieba.

    OdpowiedzUsuń
  32. @Jay Dee
    Jest zasadnicza różnica, czy izba wyższa pochodzi z wyborów (jak polski Senat), czy jest dziedziczna (jak Izba Lordów w czasach swojej świetności). Generalnie chodzi mi o to, że każdy organ wybierany kadencyjnie rozumuje i działa krótkoterminowo, czyli w sposób demagogiczny i nieodpowiedzialny. Tylko ten, kto nie musi na okrągło przypochlebiać się wyborcom może podejmować racjonalne decyzje. Stąd bierze się mój sentyment do władzy dziedzicznej, a właściwie do równowagi pomiędzy dwoma systemami władzy(parlament + król, lub Izba Gmin+ Izba Lordów), jaka panowała w Europie od Wiosny Ludów do 1914. W system referendalny nie wierzę, ponieważ odpowiedzi na pytania: Czy należy podnieść podatki? Czy należy obniżyć emerytury? Czy należy sprywatyzować służbę zdrowia? jest z góry przesądzona. Przeciętny obywatel ma interes państwa w d.... i też rozumuje bardzo krótkoterminowo.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP