piątek, 21 maja 2010

Pożyteczni idioci neoliberalizmu

Kiedyś przy księżycówce czytałem Państwo Platona, kiedy dosiadł się Muller, który czasami lubi sobie poczytać Kanta. Zaczęliśmy popijać sołtysówkę;-) i zastanawiać się jakie powinno być państwo. Ludzie stawiają przede wszystkim na państwo sprawiedliwe w którym dobrobyt większości ludzi powinien odpowiadać ich zdolnościom i włożonej pracy, ale powinno to być również państwo w którym ludzie nie umierają z głodu i dzieci nie chodzą głodne do szkoły. Wyszło mi tak, jak w polskiej konstytucji, że powinna to być społeczna gospodarka rynkowa;-) Przysiadł się do stolika Brunner i zaczął rozprawiać o firmach, które z małych i średnich stają się duże. Wtedy dotarło do mnie, że firmy rosną w siłę nie dzięki innowacjom, a dzięki przejęciom.  A co dzieje się z zyskiem wypracowanym w firmach? Zysk ten wypracowują pracownicy firm i jest on w całości zabierany przez pracodawcę. Pracownik najemny dostaje tylko wynagrodzenie za pracę, a czasami, gdy pracodawca ma niezły humor, to nawet premię z wypracowanego zysku. Częściej jednak właściciele dzieją się zyskiem z batogowymi i starszymi batogowymi, nazywanymi dla niepoznaki kadrą zarządzającą. Zdecydowana większość zysków przypada jednak właścicielom firmy. Jak to ciekawie ujął komentator Jacek, na blogu Adama Dudy, zarabia się na pracy innych ludzi. Możliwości dorobienia się własną pracą są bardzo ograniczone. Kto tego nie rozumie, ten się nie dorobi. W kontekście tej myśli obowiązująca w większości rozwiniętych krajów świata stawka progresywna staje się jasna. Podatek progresywny jest z punktu widzenia całości społeczeństwa sprawiedliwszy od liniowego. Wyższe przychody do budżetów pozwalają na większe transfery na istotne cele społeczne, w tym na edukacje, wały przeciwpowodziowe, drogi, oczyszczalnie ścieków, ochronę zdrowia i pomoc najbiedniejszym, którym nie udało się w życiu, a zwłaszcza umożliwienie i wyrównywanie możliwości edukacji i życiowego startu młodym ludziom. Wszak rozum w populacji ma rozkład normalny;-) Wiadomo też, bo tajemna wiedzą to nie jest, że ludzie nie zawsze są bogaci z powodu swojej przedsiębiorczości. Ktoś może odziedziczył fortunę, albo wylosował główną wygraną, albo był TW, albo nomenklaturą i uwłaszczył się,  i mimo tego, że jest mało zdolny, mało pracowity i mało przedsiębiorczy, to i tak będzie miał większe dochody niż młody i bardzo zdolny przedsiębiorca czy specjalista lub naukowiec startujący od zera. W tym schemacie są wyjątki, jednakże większość współczesnych wielkich kapitałów i kapitalistów nie pochodzi ze społecznych nizin. Gates i Walton nie zaczynali od zera;-)
W tym miejscu warto zatrzymać się na chwilę i wprowadzić pojęcie użyteczności krańcowej. Każdy kto choć trochę liznął ekonomii, albo był naprawdę głodny wie, że z pierwszy zjedzony hamburger smakuje bardziej niż drugi;-) Z pieniądzem jest tak samo. Im więcej mamy pieniędzy tym mniej są one dla nas warte. Stąd takie parcie wielkiego kapitału do władzy, tak, że dla przykładu w USA już nie wiadomo za bardzo, czy to rząd rządzi, czy też rządzi wielki kapitał rządem;-). Dla milionera 1000 złotych to bardzo mało, ale dla bezrobotnego i prostego robotnika to spora kasa. Użyteczność krańcowa tej samej kwoty, 1000 zł jest inna dla robotnika i będzie ona większa niż dla milionera. Dla kogoś, kto zarabia 100 000 zł miesięcznie podniesienie pensji o 1000 złotych to bardzo mało, ale podniesienie pensji o 1000 złotych dla robotnika zarabiającego 1500 złotych, to duża podwyżka. Przy procentowej podwyżce pensji o 10%, robotnik dostaje o 150 złotych więcej, a dyrektor otrzyma 10000 złotych więcej. W jednym przypadku podwyżki wystarczy na podstawowe potrzeby, w innym na dobra luksusowe. Skoro dla bogatych pieniądz ma mniejszą użyteczność, powinni płacić więcej procentowo ze swoich dochodów, tak, aby ofiara podatkowa bogatego i biednego była względnie jednakowo odczuwalna. Na takiej zasadzie, tj jednakowej dokuczliwości, naliczane są w Szwecji mandaty;-) i na tym opiera się sedno sprawiedliwości społecznej progresywnego systemu podatkowego.


Są w społeczeństwie lewi renciści, matki z szóstką dzieci, które żyją wyłącznie z zasiłków, narkomani i alkoholicy oraz całe rzesze obiboków. Wszyscy oni żyją a nie produkują, biorą pomoc i wciąż im mało, a płacą za to wszyscy. Jednym słowem nieroby wszelakiego sortu, nowa klasa próżniacza nic, tylko zżera nasz mały dobrobyt;-) Czy jednak różnią się oni aż tak znacznie od obiboków, którzy ciągną zyski z systemu bankowego lub z przedsiębiorstw sami nic nie robiąć? Może lewi renciści, samotne matki i osoby uzależnione biorą się stąd, że system gospodarczy spycha tych ludzi na margines nie dając im szans na wykształcenie i pracę?

Na przykładzie Niemiec, Szwecji, Irlandii i innych państw Zachodu widać, że to nie wolny rynek ze snów Friedmana, elastyczny kodeks pracy ani wyzysk pracowników zbudowały dobrobyt Zachodu po II wojnie światowej. Dobrobyt stał się możliwy dlatego, że zawarto wielki kontrakt społeczny między pracą a kapitałem, gwarantowany przez silne państwo. Układ był prosty - możliwie pełne zatrudnienie za rozsądną pensję, ubezpieczenia zdrowotne, długie urlopy i zasiłki w zamian za pokój społeczny i marginalizację komunistów. Bez komunistów straszących Zachód, taki układ byłby niemożliwy. W efekcie, po raz pierwszy w historii klasa średnia objęła większość społeczeństwa, robotników stać było na domki i samochody, a kariery w korporacjach były pewne i na całe życie. Problem pojawił się wraz z pierwszymi symptomami upadku komunizmu. Wielki kapitał policzył, że łatwiej i taniej będzie przekupić służby specjalne i grupę komunistów będących u władzy aby obalić istniejący układ, niż podnosić i utrzymywać poziom życia zachodnich społeczeństw, zwłaszcza, że pieniądze i tak zostaną odzyskane w procesach modernizacji i reprywatyzacji byłych komunistycznych gospodarek

Jak wyglądają fakty? Pomimo gigantycznego wzrostu PKB od lat 70tych, realne dochody przeciętnych Amerykanów w zasadzie nie wzrosły, a śmietankę spiła ustami swoich przedstawicieli, kadra menedżerska. Jednocześnie, wraz ze schyłkiem przemysłu i jego przenoszeniem do krajów Azji osłabła ochrona interesów pracowniczych doprowadzając do powstania swoistej symbiozy władzy i kapitału.

Współczesna klasa średnia, dziennikarze, programiści, drobni przedsiębiorcy i inni, zarabiają dużo, ale żyją na kredyt, aby przy zmianie koniunktury wylądować na bruku, najczęściej z długiem i bez odprawy. Dzieje się tak dlatego, że państwo, już nie pilnuje równowagi pomiędzy pracą i kapitałem, ale kosztami społecznymi i wydatkami na zdrowie, edukację obarcza indywidualne jednostki. Naruszenie tej równowagi sprawia, że bogactwo przepływa w stronę wielkiego kapitału powodując wzrost rozwarstwienia społecznego, a przy okazji zabija niepotrzebną nikomu klasę średnią. Wspierając neoliberalny i w swojej istocie antyspołeczny populizm, klasa średnia kopie sobie i swoim dzieciom grób. To są właśnie pożyteczni idioci neoliberalizmu.



53 komentarze:

  1. Świetny wpis rozprawiający się z krążącymi mitami.

    Muszę się przyznać, że kiedyś też byłem zwolennikiem podatku liniowego i zniesieniem podatku od spadków (pokłosie działalności JKM:). Dzisiaj jestem starszy i mądrzejszy. Uważam podatek progresywny i podatek od spadków za "sprawiedliwy". Jest tylko jedno ALE. Podatek progresywny nie może być ustawiony tak, że rodzina, która żyje na jakim takim poziomie (dom, samochód, wycieczka zagraniczna na parę lat) jest zaliczana do grupy żyjącej w luksusie i obkładana podatkiem >= 30%. To samo z podatkiem od spadków. Jak ktoś odziedziczył dom czy gospodarstwo rolne, samochód i 200 tys. złotych, to powinien być zwolniony z podatku. Jak odziedziczył parę kamienic firmę lub 10 tys. hektarów ziemi, to jak najbardziej: opodatkować!

    OdpowiedzUsuń
  2. @hes
    Podatek od spadków też powinien być progresywny, z kwotą wolną od podatku. Najprościej kwotę wolna obliczyć na podstawie średniej wartości majątku rodziny lub zwalniając pewne elementy masy spadkowej, np pierwszy dom lub mieszkanie do średniej wartości tych nieruchomości ze spadku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Klos wreszcie napisal cos na czym sie zna. Czytanie glupot o zamachach zrobilo sie nieco przynudnawe

    OdpowiedzUsuń
  4. @Hans
    1) To jest przepisane chyba skądś bo już to czytałem.
    2) Z tego tekstu nic nie wynika, pisała to jakaś kobieta ?
    3) Po „równo” już przerabialiśmy ... i jak było pamiętamy.
    4) Generalnie wpis duuuuużo poniżej „Klosowego” standardu.

    Jedno wytłuszczenie przeanalizuję:

    „Podatek progresywny jest z punktu widzenia całości społeczeństwa sprawiedliwszy od liniowego.”
    Takie coś jak punkt widzenia zbiorowości NIE ISTNIEJE !
    Podatki progresywne też NIE ISTNIEJĄ ! (przerzucane są na konsumenta)
    Coś NIE MOŻE być sprawiedliwsze gdyś sprawiedliwość generalnie ma charakter 0 lub 1.

    Hans na litość Boską to jest BEŁKOT ! Piłeś bimber z Grekami ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Hansie, Hansie:

    http://en.wikipedia.org/wiki/File:Household_income_65_to_05.png

    ponadto są przykłady "krwiożerczego" kapitalizmu, który dawał jeszcze szybsze tempo rozwoju, niż "społeczny", europejski kapitalizm - więc to akurat niczego nie przesądza, myślę, że należałoby bardzo mocno rozgraniczyć korelację i związek przyczynowo-skutkowy. Ustrój społeczno-gospodarczy to nie wszystko, są jeszcze inne ważne czynniki warunkujące wzrost: stabilność monetarna (tutaj np. Niemcy i Szwajcaria byli zawsze awangardą), pracowitość, zdolność ponoszenia wyrzeczeń, chęć oszczędzania i inwestowania w rozwój gospodarki, niski poziom przestępczości, tradycje przedsiębiorczości i związana z tym naturalna skłonność do podejmowania ryzyka i inne endogenne cechy społeczeństw Zachodu, które dały im przewagę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Poza tym byłoby miło, gdyby PT interlokutorzy zrozumieli, że jak bardzo by się "Państwo" czy "społeczeństwo" nie starało, i tak w praktyce nie uda się odebrać bogatym i redystrybuować do biednych. Można jedynie tworzyć kolejne iluzje prawne, rozbuchaną biurokrację (za którą płacą, owszem, biedni) i łudzić się, że bogaci tego nie ominą. A przecież ominą. W końcu, gdyby nie umieli omijać, to by nie byli bogaci, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  7. @Hans
    Tekst zawierający bardzo wiele słusznych spostrzeżeń, ale pozwolę sobie nie zgodzić się z ostateczną konkluzją. To nie jest tak, że system był doskonały i zepsuł się, gdy zabrakło straszaka komunizmu. System psuł się od dawna w kilku etapach, z których najważniejsze były:
    - odejście od standardu złota
    - zyskanie przewagi przez kapitał finansowy nad kapitałem produkcyjnym (przy pomocy inflacji)
    - powstanie wielkich korporacji bez wyraźnego właściciela
    - skorumpowanie i włączenie do sitwy władzy politycznej
    Ażeby go naprawić należy:
    - przywrócić standard złota
    - ustanowić dla banków identyczne przepisy, jak dla reszty gospodarki
    - ustawa kominowa dla wszystkich firm, w których największy akcjonariusz (osoba fizyczna) nie posiada 50% własności
    - ustanowienie równowagi dla demokratycznie wybieranego parlamentu w postaci dziedzicznego króla ( z szerokimi, aczkolwiek ograniczonymi prawami)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem w szoku. Dotychczasowe artykuły zdawały się być rozsądne, a tu zdanie po zdaniu przecieram oczy ze zdumienia.

    Zrozum przyjacielu, że to rodzina jest podstawową jednostką społeczną a nie człowiek samotny. Po co tzw. ""kapitalista" miałby inwestować i pomnażać swój kapitał (tworząc przy tym miejsca pracy) gdyby po jego śmierci wszystko miało szlag trafić? A opodatkowanie spadku to właśnie czyste złodziejstwo - bo niby z jakiej racji państwu się cokolwiek należy z mojej, opodatkowanej uprzednio, krwawicy?

    Może dzieci powinny otrzymywać w szkole kategorie w zależności IQ rodziców? Im IQ taty większe tym dziecko powinno mieć trudniejsze testy? Jak to głupota? Przecież prawdopodobne jest, że dzieciak dostał w spadku "mądrzejsze" geny.

    Hans, Ty musisz mieć jakieś klasowe kompleksy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piszesz Hans, że batogowi nic nie wytwarzają, ale przecież bez nich własnie pracownicy wytwarzający "coś" by robili to dużo mniej efektywnie. Bo przecież batogowy czy to stojący za plecami pracownika by ten się nie obijał i nie kradł, czy liczący produkcje (jak pracownik pracuje na akord) powoduje, że pracownik pracuje wydajniej niż bez batogowego. Czyli batogowy jest do czegoś potrzebny. Pytanie jakie pojawia się tu to czy batogowy przyczynia się do większej produkcji pilnując niż wtedy gdyby pracował?

    Poza tym batogowy czy starszy batogowy musi posiadać jakąś wiedzę (choćby jak posługiwać się batem) a młody zdolny naukowiec czy przedsiębiorca nie musi jej mieć, przez co może być okradany przez swoich pracowników, a przez to jego genialny biznes nie przynosi zamierzonych zysków, chyba że zatrudni od dobrego i uczciwego batogowego (zwanego czasem dla niepoznaki kierownikiem).

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozumiem, że ten tekst to tylko tak dla treningu czujności: z żadnego źródła nie czytać bezkrytycznie ;]

    Mam nadzieję ...

    OdpowiedzUsuń
  11. @Karol
    Coś NIE MOŻE być sprawiedliwsze gdyś sprawiedliwość generalnie ma charakter 0 lub 1.

    Sprawiedliwość nie jest 0/1 ale opiera się jak większość spraw w życiu, na zbiorach rozmytych. Pomiędzy białym i czarnym istnieje cała gama odcieni i kolorów. Kto tego nie widzi jest daltonistą;-)

    @panika2008
    są przykłady "krwiożerczego" kapitalizmu, który dawał jeszcze szybsze tempo rozwoju, niż "społeczny", europejski kapitalizm

    Nie neguje tego. Problem jest tylko z tym, czy nos jest dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa. Jeśli założyć, że gospodarka jest dla ludzi, a dobrobyt większości ludzi powinien odpowiadać ich zdolnościom i włożonej pracy, to nie powinniśmy poddawać się magii liczb;-), bo chodzi o dobrobyt i jakość życia WIĘKSZOŚCI obywateli. Myślisz, że w Zimbabwe nie ma ludzi, którym żyje się lepiej niż bogatym ludziom w Polsce?

    i tak w praktyce nie uda się odebrać bogatym i redystrybuować do biednych

    Tutaj znowu wracamy do korzeni republiki;-) Czy państwo ma być dla bogatej oligarchii, czy w państwie nie na być bogatych (komunizm), czy w państwie nie ma być biednych (republika z elementami socjalnymi). Podatki są tylko jednym ze sposobów redystrybucji dóbr;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. @Przemas
    opodatkowanie spadku to właśnie czyste złodziejstwo

    Do innego wniosku doszedł nawet Bill Gates, który postanowił pozostawić dzieciom w spadku tylko po kilka milionów dolarów;-) jak widać jedni dochodzą do tego co proponuję sami, a innych trzeba opodatkować;-)

    @Erwin
    Piszesz Hans, że batogowi nic nie wytwarzają

    A wytwarzają?-) Nie twierdzę, że batogowym (kadrze zarządczej) nic się nie należy. Należy się, ale nie tyle ile najczęściej dostają. Policjantowi za walenie pałą też się należy, ale czy wytwarza on swoją pała jakiś dobrostan obywateli? W sporej części wypadków jest wręcz odwrotnie;-) Czy to oznacza, że batogowi różnej maści nie są w społeczeństwie potrzebni? Ależ nie, potrzebni są, ale, jak wielokrotnie to już podkreślałem, ich płaca powinna mieć związek z wypracowanym zyskiem firmy, z przestrzeganiem praw pracowniczych, z użytecznością społeczną. Jeszcze przed wojną właściciel, a często i dyrektor szedł do więzienia, gdy nie pracownik nie otrzymał zapłaty. A dziś?

    OdpowiedzUsuń
  13. @ikti
    Rozumiem, że ten tekst to tylko tak dla treningu czujności

    Raczej dla pobudzenia myślenia;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy sprawiedliwość to takie same reguły dla wszystkich?

    Tak teoretyzując zastanawiam się czy sprawiedliwie by było ustalić takie reguły:
    1) zero podatków i danin,
    2) określona-stała ale proporcjonalna do wielkości populacji ilość pieniądza.

    OdpowiedzUsuń
  15. @humulus:"- ustawa kominowa dla wszystkich firm, w których największy akcjonariusz (osoba fizyczna) nie posiada 50% własności"

    O, to ciekawy postulat. Rozumiem, że to jest lepsze niż postulat zakazu tworzenia holdingów (i powrotu do czasów gdy spółki z o.o. nie miały osobowości prawnej).

    OdpowiedzUsuń
  16. @Zbi, zero podatków i danin? To z czego by się władzuchna utrzymała? ;)

    @hes, spółki z o.o. bez osobowości prawne mogą idealnie emulować takie z osobowością (kwestia formułowania i regularnego odświeżania umów dwustronnych) tak, żeby z zewnątrz były nieodróżnialne; jedyna różnica to drastyczny przyrost biurokracji, papierów, dokumentów do śledzenia i komunikacji między różnymi podmiotami. W sumie to krok wstecz.

    OdpowiedzUsuń
  17. Polecam:
    http://niezalezna.pl/article/show/id/34419

    OdpowiedzUsuń
  18. @panika2008:"@hes, spółki z o.o. bez osobowości prawne mogą idealnie emulować takie z osobowością (kwestia formułowania i regularnego odświeżania umów dwustronnych)"

    No, nie do końca. Dawno, dawno temu (w USA:) spółki otwierano tylko dla realizacji jednego konkretnego przedsięwzięcia (np. budowa mostu, tunelu, ...). Później, po ukończeniu dzieła, z mocy prawa kończyły swoja działalność. Nie można było zawiązać spółki, która działałaby 1) bezterminowo i 2) mogła robić "cokolwiek". Owszem mogłeś zawiązać spólkę do budowy mostu i mogłeś budować ten most 20 lat, ale nie mogłeś w ramach tej samej spółki budować drugiego mostu lub więcej, specjalizować się w budowie mostów (dowolnej ilości).

    OdpowiedzUsuń
  19. Swietny tekst Hans-10/10

    @Przemas
    Warren Buffet tez jest zwolenniekm podatku spadkowego-jak sam tlumaczy w ten sposob splaca dlug spoleczenstwu dzieki ktoremu wyedukowal sie w mlodosci(do szkol za wiele nie chodzil ale czytal jak sam mowi mase ksiazek z publicznych bibliotek)oraz dzieki ktoremu moze robic obecnie swietne interesy.Zreszta podatek spadkowy(z pewna kwota wolna od podatku)nieco wyrownuje szanse mlodych na starcie na starcie i przyspiesza rotacje wsrod elit(doplyw energicznej "swiezej krwi" i odplyw starych nieudacznikow).Zreszta zapominasz iz cel podatkow jest dwojaki-raz ze ekonomiczny a dwa polityczny.Elity placac wyzsze podatki po prostu kupuja sobie spokoj spoleczny-to dlatego zreszta obecnie gdy bogacze unikaja placenia podatkow a koszty kryzysu przerzuca sie TYLKO I WYLACZNIE na masy mamy grozbe niepokojow spolecznych a moze nawet jakiejs wiekszej rewolty.

    A zreszta coz znacza nieco wyzsze podatki(bo nikt tu nie mowi o podatkach typu "szwedzkiego")jesli elity finansowe posiadaja jakies 90% majatku narodowego(chocby w takim USA).Jak troche wiecej zaplaca to nie zbiednieja a spokoj spoleczny maja zapewniony-kiedys elity to zreszta rozumialy i tylko ostatnio tak zglupialy(lub tak bardzo wierza w swoja zdolnosc manipulowania masami iz sadza iz nawet glodnym wmowia iz jest swietnie-PO z jej "wyspa stabilnosci" to ciekawy przyklad takiego myslenia elit i chyba jak na razie nawet im sie udaje-zobaczymy co wybora pokaza).

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy blog ostatnio znalazlem(nie ekonomia a raczej cywilizacja).Autor jest milosnikiem Spenglera.
    http://tiny.pl/htw1n

    OdpowiedzUsuń
  21. Byt określa świadomość i choćbyś nie chciał to tak jest. Może nie zawsze ale większe dochody pozwalają na nabycie komputera, podłączenie się do internetu, którego brak już jest uważany za oznakę ubóstwa. Stąd w Finlandii parlament uchwalił ustawę gwarantującą każdemu obywatelowi dostęp do stałego połaczenia do 1 mbita/s. I słusznie.
    Inny przykład, jeśli nie masz odpowiedniego zabezpieczenia finansowego nie poślesz dzieci na studia, gdyż tzw. darmowe wyższe wykształcenie nie istnieje. Zwłaszcza jeśli mieszkasz z dala o od ośrodków akademickich.

    Nie jestem za socjalizmem ani za redystrybucją kapitału "każdemu po równo". A jednak jestem zwolennikiem takiego społeczeństwa, w którym bez względu na jakim etapie życia jesteś możesz dzięki pomocy państwa liczyć na rozwój, na zmianę swojej obecnej sytuacji. Poczucie, iż każdy jest kowalem swojego losu powinno nie być wyświechtanym hasłem a faktem. Obecnie takich kowali niema zbyt wielu. Trzeba wiele poświęcić by móc cokolwiek.
    Współczynnik dysproporcji zarobkowych jest jednym z największych w Europie - 20% najlepiej zarabiających zarabia 6,6 razy więcej niż 20% najmniej. W UE średnia to 4,9.
    Jestem skłonny zaakceptować tak duże dysproporcje majątkowe jeśli elity gospodarcze brały by odpowiedzialność za swoje bogactwo, iż nie jest Ono manną z nieba a wynika wprost z tego, że inni mają mniej. Elity te w dużej mierze zamiast inwestować w produkcję, rozwój i pomnażać swój jak i dochód potencjalnych konsumentów pieniądze przejadają.
    Taka jest smutna prawda, że wśród polskiej elity gospodarczej jest wielu, którzy dorobili się nie na pracy, a poprzez znajomości. W końcu po co się ma ryzykować, wykładać kapitał na inwestycję jak można wygrać przetarg za pewną kasę itp.
    Kontr przykładem, że nie wsjo to nomenklatura może być chociażby firma Bakalland. Studenci założyli na początku lat 90'tych.
    Jaką obłudą jest ONZ i wszystkie ich akcje. Walka z głodem, z ubóstwem krajów 3'ciego świata. Przyjechał do Nas na instytut ostatnio czarny z Ugandy. Jego marzeniem było kupno używanej maszyny do produkcji kredy szkolnej. Okazuje się, że w całej środkowo-zachodniej Afryce jest tylko jedna fabryka w Kenii. Powiedział, że ONZ nie da na taką maszynę kasy, chociaż to marne grosze jak dla Niej.
    Dlaczego taki Blankfein ma kupować rezydencję za 28 mln USD, a taki Lis zarabiań 100 tys. na miecha?
    W zależności od dziedziny bo z tym różnie bywa, ale kto próbował założyć własną działalność produkcyjną ten wie jak ciężko jest znaleźć kasę na rozwój.
    Pracy w Polsce jest w bród, do woli tylko nie ma kto za nią zapłacić.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Szy
    jeśli elity gospodarcze brały by odpowiedzialność za swoje bogactwo, iż nie jest Ono manną z nieba a wynika wprost z tego, że inni mają mniej

    Na tym polega cała istota systemów gospodarczych. To, ile dane społeczeństwo wytworzy dóbr i żywności do podziału zalezy od stopnia rozwoju technicznego i dostepności surowców i energii, natomiast o podziale dochodu narodowego decyduje system społeczno-gospodarczy. Dla przykładu, w USA wspomniany "współczynnik dysproporcji zarobkowych" przez długie lata był mniejszy od 5, a najczęściej oscylował pomiędzy 3.5-4.5. Obecnie dla zdecydowanej większości korporacji amerykańskich ten współczynnik oscyluje wokół 8-12. Oznacza to, że zmniejsza się wzgledny dobrostan obywateli, a rosnie dysproporcja dochodowa, która przekształca republiki w republiki bananowe, gdzie ten współczynnik oscyluje wokół 15-25. Czy chcemy żyć w bananowych republikach, rządzonych przez bandy wojskowych i ich cywilnych b. bogatych kumpli?

    @hes
    spółki otwierano tylko dla realizacji jednego konkretnego przedsięwzięcia

    Powrót do tego rozwiązania jest jak najbardziej wskazany, bo likwiduje wiekszość patologii związanych z "nieśmiertelnościa" korporacji, a ponadto, wraz z likwidacją holdingów powoduje, że tylko osoby fizyczne mogą posiadać i zakładać spółki, a to skutkuje przejrzystościa właścicielską, bezcenną, choćby gdy chodzi o płacenie podatków;-) Jak ktoś nie wierzy mi, to niech spróbuje ustalić do kogo należy TVN;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. @Szy - Pracy w Polsce jest w bród, do woli tylko nie ma kto za nią zapłacić.

    Trochę to tak wygląda, ze z zysków płaci się za kurewki i mercedesy a inwestuje z dotacji unijnych. Parafrazując więc Kramera z Vabanku - "a dotacji coraz mniej" ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Warren Buffet i Bill Gates mają prawo dowolnie rozporządzać swoim majątkiem. Inną rzeczą jest rozdanie swoich dóbr innym a inną być do tego zmuszanym poprzez opodatkowanie.

    Malutka Irlandia w ostatnich latach była podobno w czołówce krajów łożących na cele charytatywne - czy dlatego że byli opodatkowani? Nie, dlatego, że mieli dużo gotówki, której rząd nie zabierał im pod pretekstem Janosikowania.

    Gdyby dało się wykoncypować jakiś sposób na bezpośredni i bezstratny transfer majątku od bogatych do biednych, to może bym się jakoś pogodził z tym złodziejstwem, ale nie mogę pozwolić na to, kiedy większa część jest przejadana przez darmozjadów urzędników a reszta marnotrawiona. Kto wie ile trafia do tych naprawdę potrzebujących? Może z 10%? 90% jak w błoto ...

    OdpowiedzUsuń
  25. Udało mi się uniknąć zostania batogowym w kroporacji bo wg mnie korporacje są zaprzeczeniem zdrowego kapitalizmu. Już nie zależy na tym aby dostarczyć dobry produkt ale by zmaksymalizować zysk. Poza tym często zachowują się jak systemy totalitarne (hasła, "dress code", zwyczaje) To powoduje że na stanowiska "batogowych" wybierani są odpowiedni ludzie podobnie jak w innych "obozach pracy". Samonakręcający się mechanizm. Korporację rosną i pozostaje coraz mniej miejsca na inne formy działalności. Nie pozostaje nic innego jak pracować w korporacji bo trzeba jakoś zarobić na chlebek. Czyli szeregowy pracownik musi się zgodzić na warunki w korporacji.

    Przeczytałem w sieci opracowanie na temat bogactwa. Z teori chaosu (ale
    nie tylko tam stosowany bo i w mechanice) wzięto termin atraktor oznaczający punkt do którego dąży układ i odniesiono to do przepływów kapitałowych, które właśnie tak się zachowują. Niezależnie gdzie leży punkt początkowy to przepływ będzie w kierunku
    atraktora.

    Ciekawa opinia nt rządu.
    http://gwiazdowski.blogbank.pl/2010/05/21/bastiat-o-rzadzie-przy-okazji-walki-rzadu-ze-skutkami-powodzi/

    W republice za czasów Juliusza Cezara przekupsto i zastraszanie podczas wyborów np trybunów ludowych było na porządku dziennym. Mało tego można powiedzieć że były "firmy" specjalizujące się w tym. Prawdziwy kapitalizam.



    Moja własna opina jest taka że to nie wina systemu. Za wszystkim stoją ludzie. Można stworzyć setki praw a ludzie i tak będą je obchodzić, łamać, naginać. W POlsce jest jak jest bo tacy ludzie ją tworzą.Dopóki nie wychowamy narodu (ludzkości) moralnego, uczciwego i nastawionego na sukces (nie przede wszystkim materialny) to nic się nie zmieni.

    Moja obsesja to wychowanie i edukacja od których to wszystko (moim zdaniem) się zaczyna. W USA od pierwszej klasy wbijają do głów: "Jesteście najlepsi" No i każdymi dsotępnymi metodami starają się być najlepsi. W Polsce od początku słyszę :"Ja się z tymi debilami nie będę użerał(a)". Nie chcę stawiać USA za wzór ale paru rzeczy moglibyśmy się wreszcie nauczyć. Wychowanie w rodzinie to w zasadzie pierwowzór tego co się dzieje w szkołach ("Patrz jak leziesz"). W przypadku polski to jest wynik wielu czynników (zabory, wojny) ale czy sami swoim wychowaniem nie przyczyniliśmy się do tego że doszło do zaborów? Przejaskrawiam celowo bo to jest coś czego nie widziałem w tzw. społeczeństwach zachodnich. Na tzw zachodzie ludzie mają większy szacunek dla siebie jako ludzi i do swoich dzieci.

    Mam nadzieję że to się zmienia. Sam widzę że albo wreszcie trafiłem na ludzi o zbliżonych poglądach, albo jest ich coraz więcej więc łatwiej znaleźć.

    TO co napisał HansKlos wydaje się być prawdziwe ale sądze że mocno uproszczone. Ciekawe co na to pan Pareto. 20% ludności posiada 80% bogactwa. "Praw fizyki Pan nie zmienisz"

    OdpowiedzUsuń
  26. @Benjamin
    Ciekawe co na to pan Pareto. 20% ludności posiada 80% bogactwa. "Praw fizyki Pan nie zmienisz"

    Nawet w Wikipedii napisano, że zasada Pareto mówi, że krzywa koncentracji przechodzi przez punkt (0.8,0.2). Nie ma jednak przy tym żadnych powodów, dla których stosunek ten miałby wynosić akurat 80/20 i rzeczywiście często ma inne wartości.-)

    Innymi słowy - w naturze rozkład Gaussa bije na głowę zasadę Pareto, która przecież żadnym prawem nie jest;-) Zmiana proponowana przeze mnie jest możliwa, a nawet pożądana, ponieważ dotychczasowe zasady systemu społeczno-gospodarczego wyczerpały się. To jak z fizyką relatywistyczną, kiedy jasno widać, że po przekroczeniu pewnych wartości granicznych, fizyki klasycznej nie da się stosować.

    OdpowiedzUsuń
  27. @Przemas
    Gdyby dało się wykoncypować jakiś sposób na bezpośredni i bezstratny transfer majątku od bogatych do biednych

    To jest możliwe, ale wymaga zmiany zasad budowania budżetów. Pomysł 1% można, a nawet powinno rozszerzyć się na inne dziedziny, w tym na edukacje, zdrowie i budowanie kapitału dla rozpoczęcia działalności gospodarczej w postaci kredytu podatkowego. Obywatele powinni o większości wydatków budżetowych decydować sami

    OdpowiedzUsuń
  28. @HansKlos:"Innymi słowy - w naturze rozkład Gaussa bije na głowę zasadę Pareto, która przecież żadnym prawem nie jest;-)"

    Zasada Pareto żadnym udowodnionym prawem natury nie jest, podobnie z krzywą Gaussa. Nikt nie "udowodnił", że rozkład KAŻDEJ cechy w populacji ma postać krzywej Gaussa. Jeśli chodzi o zasadę Pareto, to fascynujące jest to, że rzeczywiście można ją zaobserwować w wielu różnorodnych dziedzinach. Oczywiście zasada nie mówi, że podział jest 80/20 może być 95/5 lub 65/35. Przykłady:

    - 5% kodu programu wykonuje sie przez 95% czasu jego aktywności (nie ma sensu optymalizować całego kodu, tylko te 5%)
    - 20% klientów dostarcza 80% dochodów firmy (nie ma sensu na siłę pozyskiwać nowych klientów; i tak znacząco nie podniosą przychodu)
    - ....

    OdpowiedzUsuń
  29. @hes
    W statystyce wyrażonej procentowo i w prawdopodobieństwie mamy wartości z przedziału <0-1>. Stąd KAŻDA krzywa koncentracji przechodzi przez jakiś punkt (x,y) taki, że x+y=1

    Zasada optymalizacji wg kryteriów Pareto jest optymalizacją wielokryterialną, rozmytą, a wynika z niej, że ustalane są ARBITRALNIE kryteria i punkt (x1,y1), powyżej którego optymalizacja nie jest wg tych kryteriów opłacalna. To widać, ale nie widać tego, że wg kryteriów (x2,x3,x4,...xn,y2,y3,y4,...yn) wybór wg zasad Pareto NIE JEST optymalny.

    Przykład: Maszyna medyczna 5% kodu programu wykonuje przez 95% czasu jego aktywności, ale dla zdrowia pacjentów liczy się rezultat działania owych 95% kodu niezoptymalizowanego.

    OdpowiedzUsuń
  30. @hes
    @Hansklos
    Rozkład Gaussa jest rozkładem prawdopodobieństwa zmiennej losowej. A natura ludzka nie jest zmienną losową. Jest nam wszystkim znany system w którym wszyscy mieli mieć po równo. Dziwnym trafem byli tacy co mieli więcej i inni co mieli mniej albo i nic nie mieli. Ma to miejsce w każdym znanym systemie. Wniosek: to nie system generuje dysproporcje. To ludzie którzy stoją za systemem zmienają jego zasady lub je omijają. Pojawia się zwykła ludzka chciwość aby mieć więcej.
    Zasada Pareto powstała na bazie obserwacji i pokazuje nieproporcjonalność. Nie jest prawem ale istnieje. OPtymalizacja wg Pareto to trochę inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
  31. @Benjamin
    natura ludzka nie jest zmienną losową
    Zarówno natura ludzka, jak i ludzkie losy oraz otaczająca nas przyroda są w znacznej mierze (o ile nie całkowicie) losowa. Proponuję zerknąć tutaj lub tutaj

    Inteligencja, wzrost, a nawet nr buta który Waść nosisz ma rozkład losowy;-) W tej sytuacji dlaczego społeczeństwo nie miałoby dążyć do rozkładu normalnego zasobów i bogactwa w populacji?

    OdpowiedzUsuń
  32. @HansKlos
    Ok. Przeczytam a tymczasem podzielę się rozwinięciem myśli. Wg Ciebie natura ludzka jest zmienną losową mającą rozkład normalny. To w zasadzie niczego nie zmienia. Bo to oznacza że jeśli cechę np chciwość umieszczę na wykresie to oznacza że znajdą się osobniki bardziej chciwe i mniej wg rozkładu. Bardziej chciwe osobniki w ostatecznym rozrachunku tak posterują zmianami że bogactwo przepłynie w ich kierunku. A zrobią to bo są bardziej zmotywowani. Po pewnym czasie dochodzi oczywiście do załamania systemu i np. rewolucji lub upadku etc (w ogólnym sensie zmiany).
    Moim zdaniem jest to po prostu cykl. Historia jest pełna rosnących i upadających imperiów na których miejscu powstawały nowe.

    Własnie chyba docieramy do maksimum cyklu. Twój wpis jest tego dowodem.
    Zobaczymy jak to sie potoczy:)
    W ostatecznym rozrachunku "wszyscy i tak skończymy w zupie"

    OdpowiedzUsuń
  33. @HansKlos
    Pytanie na koniec: Czy są jakieś badania pokazujące zależność bogactwo vs. inteligencja?
    A może trzeba by zrobić inne badania np. bogactwo vs. uczcziwość, pracowitość, poczucie humou etc. Tylko jest problem z mierzalnością (nawet standardowe testy inteligencji podobno nie są miarodajne).
    Skoro już sięgnąłeś po Wikipedię to ja też się ośmielę:) W definicji wg Wikipedii "Jeśli jakaś wielkość jest sumą lub średnią bardzo wielu drobnych losowych czynników, to niezależnie od rozkładu każdego z tych czynników, jej rozkład będzie zbliżony do normalnego"
    Może o bogactwie decyduje zbyt mało czynników?

    OdpowiedzUsuń
  34. @Benjamin
    Bogactwo to stan umysłu.
    Jeśli pytasz o to co wpływa na posiadanie kapitału to najprawdopodobniej najważniejszą cechą jest charakter. A mam tu na myśli chytrość, chęć posiadania kapitału.
    Inteligencja? też na swój sposób jest ważna choć trzeba ten termin uściślić. Są różne rodzaje inteligencji: logiczna, językowa, ruchowa, emocjonalna, refleksyjna.
    I tak jeśli chcesz mieć własny deal oprócz tego że myślisz o kasie, musisz być gotowym ponosić ryzyko. Na swój sposób być optymistą.
    A jeśli chcesz mieć kasę pracując dla kogoś, to w dużej mierze Twoja pozycja zależy od inteligencji emocjonalnej + coś tam coś tam dla pozorów. Oczywiście to wszystko zależy, jest zmienne w różnych dziedzinach.
    O tym czy będziesz miał kasę decyduje również poziom Twojej moralności. Jeden skorzystał i uwłaszczył coś państwowego inny tego nie zrobił bo uważał to za złe albo nie miał do tego dojścia.
    Znamy cepów, którzy zostali prezydentami i sami obalali komunizm, więc nie dziwmy się, że ktoś kręci lody.

    AD I Rzeczpospolita
    Jeśli pytasz o przyczyny upadku, to śmiało mogę polecić Ci: Sarmatyzm - Stanisława Grzybowskiego
    Wbrew pozorom, jesteśmy w tym samym miejscu co IRP w wieku XVIII

    OdpowiedzUsuń
  35. ej...
    i tak bedziemy wszyscy robic tak, zeby podatkow zaplacic jak najmniej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jest pan dorosłym człowiekiem i pora wreszcie przejrzeć na oczy. "Socjalizm tak, wypaczenia nie" nie funkcjonowało, nie funkcjonuje i nie będzie funkcjonować.

    OdpowiedzUsuń
  37. @foksal
    "Socjalizm tak, wypaczenia nie" nie funkcjonowało, nie funkcjonuje i nie będzie funkcjonować

    Od kiedy to piętnowanie niesprawiedliwości i pokazywanie palcem na złodziejstwo korporacji i osób z nimi związanych nazywane jest socjalizmem? Czyżbym trafił na zwolennika hasła "Kapitalizm tak, wypaczenia nie"?-)

    Kapitalizm, socjalizm, demokracja itp. hasła to nie dogmaty wiary, ale ideologiczne założenia z których trzeba wybierać tylko to, co powoduje, iż życie przeciętnego Kowalskiego staje się coraz lżejsze i coraz więcej zyskuje on wolności. Natomiast nie jest w centrum mojej uwagi grupa sierot, którym jak dać wolność, to usiądą i zapłaczą, bo nie będą wiedzieć, co z nią zrobić;-)

    OdpowiedzUsuń
  38. @Szy
    Mój stan umysłu nie pozwala mi tego stwierdzić:)
    "Jeśli pytasz o to co wpływa na posiadanie kapitału to najprawdopodobniej najważniejszą cechą jest charakter"
    To właśnie staram się pokazać. A uważam że charakter podobnie jak natura ludzka nie jest zmienną losową.
    Na charakter składają się w różnym stopniu geny + wychowanie. Moim celem jest pokazanie że poprzez wychowanie i edukację można zmienić to co postuluje autor. Samymi regulacajami nie da się zmienić niesprawiedliwego w sprawiedliwego.

    @HansKlos
    "złodziejstwo korporacji i osób z nimi związanych nazywane jest socjalizmem" oraz "Natomiast nie jest w centrum mojej uwagi grupa sierot, którym jak dać wolność, to usiądą i zapłaczą, bo nie będą wiedzieć, co z nią zrobić". To jest to o czym piszę. Należy wychować społeczeństwo aby chciało i umiało "budować dobrobyt".
    Dlaczego w niektórych społeczeństwach dysproporcje są mniejsze a w innych większe?
    Szy napisał : "Współczynnik dysproporcji zarobkowych jest jednym z największych w Europie - 20% najlepiej zarabiających zarabia 6,6 razy więcej niż 20% najmniej. W UE średnia to 4,9" Czy wynika to tylko z regulacji czy może jednak mniej jest leni, oszustów etc?

    OdpowiedzUsuń
  39. Hans istnieje przecież grupa ludzi, która niezależnie od tego ile by nie miała przychodu wszystko przepuści i to wcale niekoniecznie na dobra trwałe. Społeczeństwo, w którym dominuje grupa społeczna złożona z takich osobników nigdy nie będzie bogate. Szybko pojawią się w nim dysproporcje między stanem posiadania. Czy wobec tego należy regulować płace czy co tam jeszcze sołtys wymyśli przy księżycówce by zarobki menadżerów były powiązane z ich faktycznie wykonywaną pracą? czy może lepiej po prostu wprowadzić odpowiedzialność majątkowo właścicieli do wszystkich form spółek? Myślę osobiście jak by jeden albo drugi inwestor zapłacił (proporcjonalnie do swojego udziału) za straty czy przekręty w firmie w mig zrobiłaby się jakaś rewolucja w zarządzie i kilka pensji kierowników zostałoby przez właścicieli przyciętych do odpowiedniego poziomu. Dlatego jestem zwolennikiem by zamiast nakładać jakieś ograniczenia, po prostu powiązać prawo własności z odpowiedzialnością za własność.

    Może takie rozwiązanie by pozwoliło na przywrócenie płac batogowych do rozsądnego poziomu. Poza tym nie widzę żadnego problemu w sytuacji gdy ktoś zarabia poważne pieniądze bo pozwalają mu na to świadomi tego co się dzieje w firmie właściciele, którzy dodatkowo odpowiadają za wszystko własnym majątkiem

    OdpowiedzUsuń
  40. "Wspierając neoliberalny i w swojej istocie antyspołeczny populizm, klasa średnia kopie sobie i swoim dzieciom grób. To są właśnie pożyteczni idioci neoliberalizmu".

    Te słowa powinny być pisane grubą czcionką.

    100% zgody.

    Chciwość "elit" nieposkromiona ideologicznym przeciwnikiem zabija gospodarkę, państwa i demokrację.
    Żaden nawiedzony neolib nie bierze pod uwagę tego skąd wziął się dobrobyt "zachodu" po II wojnie św.
    I to wszystko wali się na naszych oczach.
    Zabójczy globalizm i transfer miejsc pracy.
    Jakoś w czasach sowieckich nikt na zachodzie masowo nie przenosił produkcji do ZSRR.
    Byłoby to nie do pomyślenia.
    Teraz robią to radośnie w przypadku CHRL po placu Tiananmen.
    To jakaś paranoja, USA ma tam wysłać 100.000 swoich studentów.
    System był podtrzymywany przez dwie dekady na kroplówce długu.
    Ale to się kończy.

    Rozumiem że wykluczeni społecznie goje mają wyzdychać a "elity" i ich potomstwo mogą żyć jeszcze parę pokoleń z wyprzedaży złomu i ziemi "nowoczesnej" neoliberalnej Europy i Ameryki.

    Ciekawe czy tych użytecznych idiotów jest na tyle dużo że zgodzą się na ten "neoliberalny" porządek świata i los.
    I o to w sumie chodzi Kuczyńskiemu w starciach z wszelkiej maści "użytecznymi idiotami" jak niejaki troll figo vel ogif.

    Za parawanem ich pustosłowia i bezmyślności, jak w przypadku ich bredzenia o "liberalnej" Irlandii (z super socjalem - o tym nie wspominają) kryje się prosta naga prawda o ich chciwości.
    Chciwości spekulanta, chcącego się dorobić nie pracą a kosztem innych.

    I do swojej usr*nej śmierci będą bronić swojego "neoliberalizmu" tak jak uciekają od prawdy o samych sobie.

    OdpowiedzUsuń
  41. @Benjamin
    Wychowanie do podstawa, lecz obecnie ludzie mają wyprane mózgi przez 50 lat komuny i jej patologii.
    Teraz w III RP mamy kolejne 20 lat uczenia znieczulicy na los współobywatela z innej grupy zawodowej.
    Polacy są rozbici, a solidarność nie istnieje. To co wyrosło już w latach 80'tych zostało przez agenturę SB'ecką i KGB'owską zniszczone, przejęte i wykorzystane w celu uwłaszczenia. Kto tego nie rozumie temu albo się bardzo dobrze powodzi albo nie chce się myśleć.
    Na zachodzie państwo zawsze było ostoją dla obywatela, przynajmniej przez ostatnie 100 lat. Rządy względnie dbały o wzrost gospodarczy i o materialny dobrobyt obywatela. W PL przetrwało myślenie z PRL, "im więcej ukradniesz Państwu tym lepiej będzie Ci się żyło".

    Instytucjonalne zmiany są konieczne, bez nich Benjaminie cała reszta to tylko teoryjka o dobrych chłopach i złych panach.
    Jednakże by wprowadzić te zmiany trzeba nie lada wysiłku i czynnego zaangażowania ze strony tych którzy rozumieją potrzebę ich wprowadzenia, tych wrażliwych.
    Zastanawiam się mocno nad inicjatywą Urbasia. Szczerze zachęcam wszystkich do czytania jego bloga. Być może to Nasza ostatnia szansa...

    OdpowiedzUsuń
  42. @Szy
    Zgadzam się z interlokutorem. Moim celem jest pokazanie że SAME regulacje nie pomogą.

    Czytałem blog Urbasia. Inicjatywa zacna lecz czy realna? Jest też Obywatel. Sądzę że jest lepiej zorganizowany i fruwa bliżej ziemi. I uświadamia znacznie lepiej niż mistyczny ton Urbasia. Jest jeszcze odwieczna kwestia podziałów w narodzie. Gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie (co najmniej). Zmiana zajmie pokolenia.

    OdpowiedzUsuń
  43. "Od kiedy to piętnowanie niesprawiedliwości i pokazywanie palcem na złodziejstwo korporacji i osób z nimi związanych nazywane jest socjalizmem? Czyżbym trafił na zwolennika hasła "Kapitalizm tak, wypaczenia nie"?-)"

    3/4 tych korporacji by nie było na świecie gdyby nie pomoc państwa.
    Ale ja nie nazywam tego stanu neoliberalizmem.

    OdpowiedzUsuń
  44. Socjalizm nie działa, redystrybucja też.
    Przykładów w historii jest bardzo dużo w dodatku jeszcze niektóre funkcjonują na mapie w rodzaju Korei Północnej.

    Wskazywanie błędów, czy wypaczeń które są obecnie jest jak najbardziej ok. Ale Pan idzie dalej i jako rozwiązanie tych problemów proponuje prostą drogę do totalitaryzmu.

    Ciekaw jest jak by Pan chciał przeprowadzić taką "redystrybucję" od bogatych do biednych ?

    Wyższe podatki ? To nie działa bo raz że ludzie kombinują a jak się już uszczelni to w pewnym momencie albo ludzie odpuszczają bo jak mają harować po to żeby im nadwyżkę ktoś zabrał to wolą zbastować i robić tyle żeby im wystarczało albo emigrują i idą gdzieś gdzie jest normalnie.

    Noo chyba że ma Pan inne utarte rozwiązania jakie socjaliści skutecznie wprowadzali w swoich rajach, arsenał mają tutaj całkiem spory od wywłaszczeń po gułagi.

    OdpowiedzUsuń
  45. @Yogos
    Wyższe podatki ? To nie działa.

    Działa i to jak;-) Proszę zauważyć, że, wbrew obiegowym opiniom, bogaci Szwedzi nie opuszczają Szwecji, bogaci Niemcy nie emigrują z Niemiec, a bogaci Amerykanie nie uciekają z USA. Nawet bogaci Rosjanie powoli wracają do Rosji;-) Dzieje się to pomimo tego, że raz opodatkowanie spada, a raz rośnie. Teraz Amerykanie też nie wyprowadzają się pomimo tego, że sporo zapłaciło kary za ukrywanie dochodów, m.in. w Szwajcarii.

    Gdyby w Polsce wprowadzono na powrót stawkę 50 i dodano jeszcze stawkę 60% podatku PIT od zarobków, dla przykładu od dochodów odpowiednio powyżej 300 i 500 tysięcy złotych, i zablokuje się im samozatrudnienie, to co, prezesi firm zaraz wyniosą się z kraju? Nikt chętny nie zechce dużo zarabiać, bo wtedy zapłaciłby wyższy podatek?

    Do tego, aby wymusić płacenie podatków nie trzeba gułagów, tylko skuteczne prawo.

    OdpowiedzUsuń
  46. Hans cieszę się, że popełniłeś ten tekst, choć nie zgadzam się z Tobą w procencie dorównującym skuteczności reklamowanych specyfików na opryszczki. A cieszę się, bo znajomi, którym dawno, dawno temu polecałem Twój blog, czasem podejrzewali, że to niby ja też tu się udzielam. Pogrążył mnie komplet dvd o J-23 :) Tym lewoskrętnym tekstem rozwiałeś wątpliwości na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  47. "Wyższe podatki ? To nie działa.

    Działa i to jak;-) Proszę zauważyć, że, wbrew obiegowym opiniom, bogaci Szwedzi nie opuszczają Szwecji, bogaci Niemcy nie emigrują z Niemiec, a bogaci Amerykanie nie uciekają z USA. Nawet bogaci Rosjanie powoli wracają do Rosji;-) Dzieje się to pomimo tego, że raz opodatkowanie spada, a raz rośnie. Teraz Amerykanie też nie wyprowadzają się pomimo tego, że sporo zapłaciło kary za ukrywanie dochodów, m.in. w Szwajcarii."

    No to w końcu system wysokich podatków jest i działa czy go nie ma i trzeba o niego walczyć?
    Bo raz pan pisze, że Najbogatsza pasożytująca kasta podatków w zasadzie nie płaci, a teraz się okazuje, że jednak płaci i nie ucieka.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja też chcę dorzucić grosik do poprzedniego komentarza.

    "Teraz Amerykanie też nie wyprowadzają się pomimo tego, że sporo zapłaciło kary za ukrywanie dochodów, m.in. w Szwajcarii"

    Ale ukrywali. Zostali zmuszeni do ujawnienia drakońskimi karami. Ale czy wszyscy? Nie wiadomo. Ponadto od początku chcę podkreślić jedną rzecz: ZAWSZE będą chcieli i szukali sposobu aby zapłacić jak najmniej. Nie pamiętam kto, ale chyba Zezowaty Zorro zamieścił info że Goldman Sachs nie zapłacił ani grosza (centa) podatku.

    Nie wiadomo też jak jest ze Szwedami i Niemcami. Mieszkają w kraju w którym znają system podatkowy i dopóki nie przeczytasz o tym w necie lub nie pokaże tego telewizja to nie wiesz że ukrywali dochody. Ja nie chwaliłbym się gdybym ukrywał dochody. A Ty?

    Nie znasz skali zjawiska. No chyba że jesteś urzędnikiem US?:) Albo pracujesz Waść w E&Y lub czymś podobnym i specjalizujesz się w wyszukiwaniu kruczków prawnych pozwalających to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  49. A po co najbogatsi, krecący lody "Byznesmeny" mieliby emigrować z własnych państw w których wykreowali te kapitały w przestepczy sposób? Podatków nie placa - jak zauważono - optymalizacja via "raje podatkowe. (Swoją drogą do czego doszło, kraj gdzie podatki sa normalne ma dzisiaj miano Raju P. dorozumiane b.b.b.bbardzo pejoratwywnie, a kraje gdzie podatki sa Bandycko wysokie i przyznawane po uważaniu -ulgi, zwolnienia, eyc - sa uwazane za Krale Normalnopodatkowe).
    Gdzie im będzie lepiej krecic lody niz we wlasnym kraju gdzie kupili juz dawno władztwo i polityków - kasą, współudziałem w kradziezy i posiadanymi przez razwiedki hakam...??
    Gdzie tacy byznesmeny ja dr jan z Wlkp, pan Rysiu z Wybrzeza czy dr Leszek z Dolnegosląska zrobili by te miliardy gdyby nie przecwelona IIIRP? W GB czy USA jako konkurenci Rodschildów i Rockefelerów i innych. ??
    Oni na dł€zej melinuja sie w Londymie i poza granicami RP jak komus z wadz odbije lub napije sie ciepłej wódki i "straszy" rozliczaniem aferałów. Moja go i tak w dupie, jak i te strach na lachy, ale w razie w... nie przyjeżdzaja do Pl aż w 100& bedzie na powrót bezpiecznie. Ledwo partia złodziei i aferałów, bekart KLD, PO dosza do władzy dr Jan K. nie tylko wrócił z Londynu ale medialnie oswiedczył iz nareszczie w IIIRP znów mozna robic spokojnie biznes.
    Co do załozen Hansa sie osobiscie zgadzam, ale obawiam sie iz narzędzia proponowane oby dojść do załozonego stanu (zbudować takie panstwo)muszą być inne. Te proponowane niejako drodą okrężną w efekcie także "zbudują" oligarchie finansową.
    Pzdr. ... ~marq

    OdpowiedzUsuń
  50. Sporo komentarzy... Jakoś nie chce mi się pisać gdy jest ich tak dużo, bo boję się że już wszystko co ważne padło wyżej i nikt mnie nie przeczyta.
    Ale napiszę jedno, bo muszę: w naszym kraju najwięcej jest pożytecznych idiotów socjalizmu. Tak Hans, to było do Ciebie. Bez urazy oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  51. @Kot w gołębniku
    napiszę jedno, bo muszę: w naszym kraju najwięcej jest pożytecznych idiotów socjalizmu

    Cóż kotku, prawda boli;-) Najbardziej bedzie bolało, jak cię zlicytują. Właśnie niedawno wykupywałem co smakowitsze kąski z majątku po zbankrutowanym biznesmenie. Nie wytrzymał konkurencji, bo 500 m od jego saloonu;-) otworzyła się ogromna Castorama. Do rozumu dochodzi się z trudem, i jak mawiali starozytni sa ku temu trzy drogi - poprzez filozofie, poprzez zbieranie batów lub poprzez kieszeń. Lanie batem preferował komunizm, teraz mamy system nauczajacy poprzez kieszeń. Na filozofię przyjdzie jeszcze poczekać;-)

    OdpowiedzUsuń
  52. Czytam i czytam, a że się nie znam, chłopski mój rozum podpowiada mi jedno: żadne sztuczne regulacje stojące wbrew naturze nie sprawdzą się. A natura stworzyła nas podobnych ale nie takich samych. Bardzo upraszczając: jedni są bystrzy, inni mniej, wobec czego jedni mają więcej, a inni mniej. To oczywiste. Nie jest jednak tak oczywiste usiłowanie stworzenia jakiegoś modelu opisującego ten stan i stwarzającego reguły prawne. U podstaw rozwiązań winno stać poszanowanie różnorodności, by w żadnym razie nie próbować tej różnorodności "naprawiać". Nie chodzi też o to by ludzie umierali na ulicy a inni opływali w bogactwa tego świata. Zawsze znajdzie się jakiś margines czy to z jednej czy z drugiej strony. Dla marginesu można stworzyć sztywne reguły, a dla większości te reguły stworzyła już dawno natura. Trzeba ją tylko uszanować, co jak się okazuje, w myśleniu materialistów stanowi istny problem.

    OdpowiedzUsuń
  53. A dlaczego mieliby mnie zlicytować?
    Ani nie żyję na kredyt, ani nikogo nie zatrudniam. Fakt, że płacę tyle podatków, że wystarcza na co najmniej dwa etaty dla urzędników, ale jak nie będzie zysków, to nie będzie też podatków.

    Skoro piszesz coś o Castoramie, to obawiam się że mnie nie zrozumiałeś. Ja nie interesuję się losem wielkich korporacji, te same sobie poradzą. Tylko losem właścicieli małych i mikro firm, których od 20 lat rządy tolerują tylko w takim zakresie żeby nie przekroczyć granicy przy której tacy płacący podatki frajerzy jeszcze się znajdują. Czyli w zasadzie nic się nie zmieniło od czasów PRL.
    Wystarczy małe przekroczenie granicy i wtedy trzeba będzie odwołać socjalistyczne bajdurzenie o Polsce solidarnej. Nie będzie kogo solidarnie okradać.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP