wtorek, 8 czerwca 2010

Gruppenführer KAT

Pozwoliłem sobie metodą kopiuj/wklej od Łażącego Łazarz wyszpiegować fragment tekstu, który doskonale wpisuje się w serwowane przeze mnie dla Centrali opowieści szpiegowskie;-) Czytamy, czytamy i ... myślimy;-)
-------------------------------------------------------------

[...]Jeżeli to był zamach, to musiał on być od dawna przygotowywany. Przygotowania musiały być trojakiego rodzaju: techniczne przygotowanie sposobu dokonania zamachu, przygotowanie ukrycia (zatuszowania) faktu zamachu oraz „wystawienie” ofiary. Polem naszych rozważań nie były techniczne sprawy ani sprawy tuszowania, skoncentrowaliśmy się za to na kwestii najważniejszej i najłatwiejszej do zbadania. Kto „wystawił” Lecha Kaczyńskiego i jego otoczenie zamachowcom? Mając bowiem wewnętrzne przekonanie, iż do katastrofy doszło w wyniku zamachu wydało się nam (osobom zaangażowanym w dyskusję) logiczne, że kombinacja operacyjna polegająca na doprowadzeniu do wylotu określonym czasie do Katynia samolotu z Lechem Kaczyńskim ortaz ludźmi niewygodnymi Moskwie na pokładzie musiała zostać dokonana z pomocą osoby, zdrajcy, będącym rosyjskim agentem.
Podczas naszej dyskusji i przeglądu jawnej dzisiaj korespondencji naszym oczom ukazała się następująca prowokacja przeciwko Prezydentowi RP, opozycji i porządkowi konstytucyjnemu Państwa Polskiego. Przy tym prowokacja zawierająca wyraźny podpis kata, który doprowadził do śmierci 96 osób i zagroził suwerenności Polski. Nazwijmy tego zdrajcę: Gruppenführer Kat.
Jest rok 2009, jak co roku, na wysokości grudnia rozpoczęły się przygotowania Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa do organizacji uroczystości w Katyniu w kwietniu przyszłego roku. Ze względu na wyjątkowy charakter planowanych obchodów, w związku z 70 rocznicą ludobójstwa, o wszczętych przygotowaniach Andrzej Przewoźnik informował (wpierw nieoficjalnie) Kancelarię Prezydenta, Kancelarię Premiera oraz szereg instytucji i organizacji pozarządowych.
Prezydent RP Lech Kaczyński był sprawą żywo zainteresowany, świadczą o tym pisma informacyjne o podobnej treści jakie Kancelaria Prezydenta skierowała w dniu 27 stycznia 2010 roku do Andrzeja Przewoźnika, do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz do Ambasadora Federacji Rosyjskiej
Oto jedno z nich:



Dwa dni później Mariusz Handzlik z Kacelarii Prezydenta zwraca się jeszcze raz do Andrzeja Przewoźnika z prośbą o informację dotyczącą stanu obchodów. Do tego bowiem czasu nie znana jest dokładna data uroczystości organizowanych przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.


Na powyższe pismo nadeszła zapewne odpowiedź natychmiastowa o dacie 10 kwietnia, która to informacja musiała być przekazana także MSZ-owi.
Od tej pory zaczyna się wspólna akcja grupy zadaniowej Rosyjsko-Polskiej której efektem miało być wystawienie zamachowcom Prezydenta RP, jego brata oraz licznego grona ich współpracowników i osób niewygodnych Rządom Rosji i Polski.
Najpierw Donald Tusk ogłasza, że 3 lutego odebrał telefon od Premiera Władymira Putina z zaproszeniem do wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia. Uroczystości miały się odbyć w pierwszej połowie kwietnia 2010 r..
Zwróćcie uwagę, że nikt jeszcze wtedy nie mówił o dwóch różnych datach uroczystości. Opinia publiczna, a głównie Prezydent RP miał być przekonany, że chodzi o te same uroczystości, na które on się wybierał.
Prezydent zaskoczony nagłym zaproszeniem personalnym czeka na odpowiedź Rosjan na pismo z 27 stycznia. Rosjanie jednak nie zamierzają niczego potwierdzać i udają głupich. Czekają bowiem, zgodnie z założonym scenariuszem, aż Prezydent RP zadeklaruje swoją obecność dokładnie na 10 kwietnia.
Tą grę zauważa Szczygło, nie potrafi jednak wyraźnie zidentyfikować jej celu.
Tegoż dnia zniecierpliwiony Prezydent zaprasza Ambasadora Rosji na rozmowę o uroczystościach katyńskich, która ma się odbyć w Pałacu Prezydenckim w dniu 23 lutego.


Postawieni w trudnej sytuacji Rosjanie (bo ileż czasu po rozmowie będą mogli milczeć?) naciskają na swoich agentów do pilnego wyduszenia z Prezydenta RP daty jego lotu do Katynia. Klamka musi zapaść zanim przyznają się, że już dawno jest ustalone spotkanie Putin-Tusk na 7 kwietnia.
Prawdopodobnie dlatego, akurat 23 lutego Andrzej Kremer kieruje do Kancelarii Prezydenta pismo gdzie pada pierwszy raz data 10 kwietnia i kategoryczne wymuszenie (ze względów organizacyjnych) potwierdzenia tej daty wylotu.

Pismo to sygnowane osobiście przez Kremera musiało być inspirowane przez Tomasza Arabskiego z Kancelarii Premiera Donalda Tuska (co możemy poznać po liście „do wiadomości”) gdyż to Kancelaria Tuska bezpośrednio wtedy rozmawiała z Kancelarią Putina. Ta inspiracja byłaby niemożliwa bez zgody Radosława Sikorskiego przełożonego Andrzeja Kremera. Możemy sobie wyobrazić, że było to mniej więcej tak: „Słuchaj Andrzej – mówi Sikorski – zgłosi się do ciebie Tomek Arabski w sprawie pisma do Prezydenta, niech się kurde w końcu określą, że polecą dziesiątego. Wierz mi, ważne”.
Zastanawiając się tutaj nad osobą agenta wpływu musimy zdawać sobie sprawę, że;
1. Była to osoba kluczowa w kontaktach zarówno z Rosjanami jak i z innymi resortami, 2. Musiała być to osoba znakomicie zorientowana w przebiegu korespondencji na temat Katynia z Kancelarią Prezydenta RP, 3. musiała być to osoba posiadająca wiedzę na temat celu akcji, inaczej zamiast wywierać presję na zawarcie przez Prezydenta oficjalnego stanowiska (w piśmie) próbowałaby rozegrać sprawę medialnie, 4. Musiała być to osoba, która nie wsiadła do samolotu 10 kwietnia (pkt 3 implikuje pkt 4).
Ze wszystkich osób informowanych oficjalnie o korespondencji MSZ-u z Kancelarią Prezydenta żyje tylko Tomasz Arabski. Co znamienne, w Smoleńsku zginął także Andrzej Kremer – co pozwoliło go wykluczyć z listy.
Tomasz Arabski jest zresztą szczególną postacią, najbliższym zaufanym Premiera Tuska, posiadającym bezpośredni dostęp do najwyższych współpracowników Tuska w Platformie Obywatelskiej (bez względu na ich zajmowane stanowisko), osobą ustalającą i kontrolującą wszelkie rozmowy Premiera, strażnikiem tajemnic Premiera i osobą upoważnioną do udzielania się w mediach. Gdy jednak nacisk i nadzór Arabskiego okazuje się za słaby gdyż na początku marca wciąż nie ma oficjalnej deklaracji Lecha Kaczyńskiego (wyobrażam sobie tę irytację Moskali, którzy naprawdę nie mogą już dłużej czekać) nagle wkracza z ratunkiem kolejna postać. Dnia 2 marca Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nagle przesyła pismo bezpośrednio na ręce Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które ma wywołać pożądaną reakcję.


Trudno bowiem odpowiedzieć na tak sformułowaną prośbę bez podania terminu wylotu prezydenckiego samolotu.
Jednak, gdy okazuje się, że Andrzej Przewoźnik niezależnie potwierdza, iż uroczystości w Katyniu które on organizuje odbędą się 10 kwietnia ( http://kresy24.pl/showNews/news_id/10259/ ) i gdy na tej podstawie MON wydaje dyspozycje o udostępnieniu samolotu Prezydentowi w dniu 10 kwietnia – Tomasz Arabski, wiedząc, że Lech Kaczyński został właśnie postawiony pod ścianą, decyduje się na medialne ujawnienie terminu spotkania Putin-Tusk:
„Premier Donald Tusk będzie w Katyniu 7 kwietnia na zaproszenie szefa rosyjskiego rządu Władimira Putina - poinformował szef kancelarii premiera Tomasz Arabski. Arabski zapowiedział, że 7 kwietnia dojdzie do spotkania bilateralnego Tuska i Putina i dyskusji na temat spraw bieżących”
Prezydent orientuje się wtedy, że Putin z Tuskiem już ustalili, że nie będą na tej samej imprezie i wysyła Bronisławowi Komorowskiemu pierwsze pismo potwierdzające swój udział właśnie 10 kwietnia.


Nie było rady, kto jak kto ale Marszałek Sejmu nie mógł wiecznie czekać na odpowiedź. Zwróćcie uwagę, że pismo jest wprawdzie datowane na 5 marca, ale nie wiemy kiedy tak naprawdę było wysłane. 5 marca to był piątek, mogło być wysłane w poniedziałek (8 marca) albo wtorek (9 marca). Jest jednak faktem, że jeszcze 11 marca (no może 10-tego ze względu na poślizg dziennikarski) Rosjanie informacji o tym piśmie nie mieli. Udawali więc dalej głupich i pomimo, że kilka dni wcześniej Stasiak potwierdził 10 kwietnia w mediach to czekali na oficjalne potwierdzenie. Sprawa była widać zbyt poważna by ufać deklaracjom medialnym:
To też nastręcza naturalne podejrzenia, że nie chodziło tylko o efekt propagandowy. Gdyby celem operacji „7 kwietnia contra 10 kwietnia” był tylko PR to cała rozgrywka odbyłaby się głównie w mediach i za pomocą komunikatów medialnych. Tu jednak kluczowe były ustalenia oficjalne – te pod pieczątką.
Mamy więc następującą sytuację: przez ponad miesiąc od 27 stycznia 2010 działając wspólnie i w porozumieniu Tomasz Arabski i Bronisław Komorowski (przy zgodzie Sikorskiego na wykorzystanie Kremera) doprowadzają do wystawienia Prezydenta i jego obozu politycznego (niewygodnego zarówno dla Tuska jak i Putina) na osobny przelot, osobnego dnia i w warunkach niemal zerowego zabezpieczenia agencyjnego, dyplomatycznego i technicznego.
Czy tylko jednak te dwie osoby były tak mocno zaangażowane. Czy możliwe by Premier Tusk podobnie jak Prezydent (choć różnica jest bolesna musicie przyznać) był przez Rosjan i ich dwóch poputczików także wykolegowany? Taka interpretacja byłaby możliwa - z korzyścią dla wizerunku Donalda Tuska - gdyby nie jeden znamienny fakt: TUSK KŁAMAŁ mówiąc o telefonie od Premiera Putina w dniu 3 lutego z zaproszeniem na uroczystości Katyńskie i KŁAMAŁ twierdząc, że propozycja udziału w osobnej uroczystości 7 kwietnia nastąpiła ze strony Putina jeszcze później.
Już bowiem 5grudnia 2009 r. Dimitrij Polianski Radca Ambasady Rosyjskiej ogłosił: Na kwiecień planowane jest spotkanie Władimira Putina i Donalda Tuska . Polianski przekazał już wtedy, że szefowie rządów dwóch krajów mają uczestniczyć w posiedzeniu Rady Biznesu Rosji i Polski, i że oprócz forum gospodarczego w Kaliningradzie w kwietniu przyszłego roku Rosję i Polskę czeka inne ważne wydarzenie - wspólne uroczystości upamiętniające rocznicę tragedii w Katyniu.
Dowód:
A jeśli tak brzmiał komunikat, to znaczy, że już na początku grudnia rozmowy pomiędzy Putinowcami a Tuskoidami na temat wspólnej wizyty w Katyniu w kwietniu 2010 r. były bardzo zaawansowane i trudno przypuszczać by już wtedy nie ustalono dokładnego harmonogramu. Być może ustalano już wtedy nie tylko harmonogram wizyty ale i kombinacji operacyjnej „Prezydent w Smoleńsku”. Na nieszczęście Tuska, widać zapomniał on o tej nieprzemyślanej wrzutce przyjaciół Rosjan z grudnia 2009.
Zresztą, kwestie wciąż toczących się rozmów Putin-Tusk jeszcze w roku 2009 potwierdzał także sam Andrzej Przewoźnik:
„Polski MSZ od dłuższego czasy prowadził z Rosjanami żmudne ustalenia na temat uroczystości. Teraz resort jest zaskoczony, bo prezydent na obchodach zorganizowanych na szczeblu premierów to prawdziwy koszmar dla protokołu dyplomatycznego”


MSZ to Radosław Sikorski, czy on także brał udział w spisku? Zastanawiałem się nad tym długo i analizowałem jego zachowanie. Jednak doszedłem do wniosku, że mimo wszystko tez był tylko narzędziem. Po pierwsze, gdyby coś wiedział to nigdy by nie krzyknął „Lech Kaczyński – były Prezydent”. Ugryzłby się 20 razy w język zanim by się tak podłożył. Druga sprawa to Tusk nigdy by nie wystawił dwóch spiskowców do prawyborów. Nie mógłby sobie pozwolić na wywołanie konfliktu i niezdrowych ambicji w tak wąskim kręgu zaufania. Musiał wystawić jednego spiskowca i jednego frajera by udać demokrację, a potem ten spiskowiec z frajerem musiał wygrać. I tak się też stało.
A czy nic nie rozgrzesza Komorowskiego? Wręcz przeciwnie, całe zachowanie jego w dniu tragedii i później wskazywały, że jest to osoba cyniczna, zdecydowana i bardzo dobrze (nawet zbyt dobrze) poinformowana. Zresztą bliskie kontakty z WSI-GRU do czegoś zobowiązują. Dzisiaj nawet przestałem patrzeć z lekceważeniem na informacje wiszącego jeszcze przed katastrofą w Smoleńsku orędzia Komorowskiego.
To taka typowa wpadka Pana Marszałka.
Co do Arabskiego, część argumentów na jego temat już przytoczyłem. Ale warto zauważyć, że była to osoba, która bardzo konsekwentnie i umiejętnie wprowadzała w błąd media i obniżała rangę wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.
http://www.youtube.com/watch?v=DvC2Nbao3tQ
Arabski był też bezpośrednim przełożonym Grzegorza Michniewicza, Dyrektora Generalnego Kancelarii Premiera Donalda Tuska i jego Szefa Kancelarii Tajnej, który zmarł nagle, tajemniczo (podobno popełniając samobójstwo) a poza tym:
„Z ustaleń „Wprost" wynika, że tego wieczoru Michniewicz napisał także kilka SMS-ów do swojego przełożonego, szefa kancelarii Tomasza Arabskiego. Nie wiadomo jednak, czego dotyczyły ani o której godzinie zostały wysłane. Minister nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie".
Na to, że Grzegorz Michniewicz, żaden mięczak i jednak niezwykle zaufana osoba Donalda Tuska i Tomasza Arabskiego musiał odkryć coś wyjątkowo przerażającego zwracał uwagę nie tylko WPROST ale i jeden z Blogerów Salonu24:
Co to było? Czy odkrył jakiś szyfrogram od Putina do Tuska, którego nie przechwycił Arabski? Możemy dzisiaj tylko spekulować. Faktem jest jednak, że Paweł Gutowski wieloletni przyjaciel Michniewicza, który kontaktował się z nim przed sama śmiercią, tak zrelacjonował ostatnią ich rozmowę telefoniczną:
       Był już w fatalnym stanie. Prawie szlochał. W rozmowie z nim użyłem nawet określenia „wisielczy nastrój”, co, niestety, okazało się prorocze.

26 komentarzy:

  1. To juz nie chodzi o to co sie stalo(bo to juz kazdy widzi)tylko o to co z tego wszystkiego wyniknie chcoby w kontekscie najblizszych wyborow.Bo ja boje sie tego ze my tu bijemy piane itp a lemingi i tak zaglosuja na Bronka i bedzie pozamiatane.

    P.S.Urbas ise obudzil i tez cos w koncu napisal na ten temat
    http://tiny.pl/b81v

    OdpowiedzUsuń
  2. @piort34
    i bedzie pozamiatane

    Nie będzie pozamiatane dopuki się wybory nie odbędą. A jest dla Hrabiego coraz gorzej. Nawet WSI24 to zauważyły;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Komorowski to pupilek gangsterów z WSI, jeśli założymy że 10.04.2010 to był zamach, to być może był dokonany wyłącznie przez tych mafijnych kolesi.
    O tym jak okradają Polskę i Polaków sam mogłem się przekonać w 2000 r. podczas ćwiczeń rezerwy w Tarnowskich Górach.
    Cała wojskowa bocznica kolejowa była zapchana setkami cystern z surową benzyną.
    Zawodowy oficer prowadzący z nami zajęcia opowiadał nam o tym jak jacyś faceci z wiaderkami tam coś dolewają "produkując" paliwo które potem niszczyło dziesiątki tysięcy samochodów i budżet RP.
    Dodał też że nigdy by takiego paliwa nie zatankował.
    Takie to "patriotyczne" biznesy robili ci "obrońcy ojczyzny" w mundurach.

    A tak przy okazji jestem ciekaw czy prokuratorzy prowadzący sprawę mafii paliwowej wiedzą o wątku z Tarnowskich Gór bowiem swego czasu sporo media mówiły na temat tej afery ale o Tarnowskich Górach nic nie słyszałem.
    A świadków prokuratura mogłaby tu mieć tysiące.

    OdpowiedzUsuń
  4. dopóki - dopóty, czepiam się, wiem

    OdpowiedzUsuń
  5. @piotr34
    "lemingi i tak zaglosuja na Bronka i bedzie pozamiatane"
    Tak na prawdę to nie ma w czym wybierać i zastanawiam się głęboko czy nie zbojkotować wyborów. Komorowski lub Kaczyński - to żaden wybór.

    OdpowiedzUsuń
  6. @ksiestwo.zablocie

    Ludzką rzecza jest błądzić;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie zastanawia co będzie jeśli Jaro win.
    Szanse ma spore. Tylko, że mi on coraz mniej się podoba. Ostatnie wystąpienie w GER o priorytetach i wspólnej armii UE to przecież bzdura. Nie ma pomysłu chłop na to co zrobić. Służby mają się najs pewnie skupi się na msz i szamotaniu z Niedźwiedziem co się źle dla Nas skończy.
    No i co z tego że zamachu dokonali Rosjanie? Co my im możemy zrobić?
    IMO Jaro nie powinien podpalać świata po wygranych wyborach tylko zachowywać zimną krew. Poważniejszych reform nie pozwolą mu wprowadzić a może On sam nie będzie ich chciał.
    Jeśli na świecie będzie gorąco w okresie wyborczym i tuż po. Zwłaszcza między Chinami a Rus to Ci drudzy mogą nawet dokonać siłowego zabezpieczenia swoich tyłów (pl). A o NATO i innych pierdach zapomnijcie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzisiaj w trójce była audycja Trójka po Trzeciej(do ściągnięcia ze strony - polecam) nt kontraktu gazowego z Rosją.
    Goścmi byli: Paweł Szałamacha z Instytutu Sobieskiego, Janusz Kowalski, specjalista od bezpieczeństwa energetycznego i Antoni Mężydło, poseł PO z sejmowej komisji gospodarki.
    Panu posłowi w trakcie dyskusji wyrwało się (cytuje z pamięci) że "Rosja to mocarstwo atomowe o niestabilnej sytuacji wewnętrznej." Zagrożenie jej interesom jest traktowane jak napaść zbrojna a gaz łupkowy może być takim zagrożeniem. Ostatnie zdanie to już moja interpretacja. To by wyjaśniało kwestię dlaczego PO się zachowuje jak widać. Najzwyczajniej się boją. Tusk i Putin spotkali się już kilka razy efektem czego jest "miłość" TUska do Putina.
    Biorąc pod uwagę zagrożenie Rosji ze strony Chin zrozumiałe jest dlaczego Rosjanie wasalizują Polskę i zacieśniają współpracę ze światem zachodnim (USA). Rosjanie też się boją ale walczą o swoją pozycję.

    Pa(k)t "wyborczy" w Pl jest nie do przełamania. Taki blog jak ten nic nie zmieni. Możemy sobie popisać snując mądro brzmiące teorie jak ta powyżej i wyładować swoją frustrację.
    Należałoby aplikować czerwoną pigułkę wszystkim przymusem a to śmierdzi kolejnym systemem. Jak już ostatnio napisałem : Nie ma szans na "Wiosnę Ludów", bo nie ma przeciwko komu/czemu się buntować. Przecież jest demokracja. To tak jakby buntować się przeciwko sobie że się znowu źle wybrało.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Benjamin:"Pa(k)t "wyborczy" w Pl jest nie do przełamania. Taki blog jak ten nic nie zmieni. "

    Wydaje mi się, że się mylisz. Oczekujesz jakiś rezultatów (zmian) na przestrzeni roku, a procesy zmian w świadomości zajmują dzisiątki lat. Strona przeciwna (politycy i media) nie lekceważą niezależnych blogów czego dowodem są próby wprowadzenia prawa do cenzurowania wpisów lub wręcz wprowadzenia nakazu rejestracji blogów jako "czasopism". Wpływ internetowych mediów na opinię publiczną rośnie i to w ciągu kilkunastu lat odbije się na świadomości (bo ilość ludzi z dostępem do internetu rośnie).

    OdpowiedzUsuń
  10. @hes
    Strona przeciwna (politycy i media) nie lekceważą niezależnych blogów czego dowodem są próby wprowadzenia prawa do cenzurowania wpisów lub wręcz wprowadzenia nakazu rejestracji

    I to jest właśnie najprawdziwsza prawda;-) No bo dla przykładu, googlasz afery, a wychodzi ci na przykład taki oto link http://markd.pl/afery-po/

    OdpowiedzUsuń
  11. @Hes
    Odnoszę się do komentarzy i tematu posta. W najbliższym czasie rzeczywiście nie widzę szans na zmianę. ALe jak już kiedyś przy okazji jakiegoś komentarza pisałem należy edukować i zmieniać mentalność. I w tym aspekcie masz rację i zgadam się z Tobą. Jest tylko jedno ale: ludzie świadomi muszą mieć przewagę (w liczbie lub mozliwościach wpływu). To oznacza masową edukację lub zjawisko które nawzwałbym "kulturą samodzielnego myślenia". Samo się nie pojawi i nie zrobi. Szczególnie istotne jest to w Polsce gdzie od dawna myśleniem o przyszłości kraju zajmują się politycy krajów ościennych i nie tylko.
    Zdaję sobie sprawę że rośnie liczba ludzi z dostępem do netu ale to nie załatwi sprawy. Jeszcze trzeba chcieć zmian i szukać możliwości zmian. A z tym wydaje mi się że jest kiepsko. W tej chwili rzucam domysłami:
    masz ok ok 30 lat (raczej wiecej niż mniej) i ustabilizowaną sytuację materialną, wyższe wykształcenie i znasz języki obce. Przypuszczam że Twoi rodzice też mieli (mają) wyższe wykształcenie. Masz czas i możliwości aby uczyć się i kopać w necie. Wielu ludzi albo to nie interesuje (lepiej posiedzieć przy grilu) albo nie ma możliwości bo ledwo związuje koniec z końcem. Tzw młodzież interesuje kupno nowej komórki i życie bez stresu. Nawet w korporacjach nie chcą pracować bo wyżej cenią swoje życie prywatne i spotkania w swoim gronie.


    Sam też możesz być manipulowany. Gdybym był przeciwnikiem to też założyłbym bloga i rejestrował uczestników. Jeszcze dołożyłbym konto na które można wpłacać kasę na cele "odbudowy polski". Wtedy miałbym już wszystkie dane:). To taka "stara tradycja"

    Nie można też nie doceniać przeciwnika, który nie podda się bez walki. Przykład Chin pokazuje że można ocenzurować co chcą. Ważne jest aby WIĘKSZOŚĆ nie wiedziała co się dzieje. Reszte się zinfiltruje, unieszkodliwi, przekupi, zastraszy, zmanipuluje itd.
    Póki sytuacja jest w miarę stabilna używane środki są umiarkowane. Gdy zacznie się pogarszać (a wielu na tym i innych blogach tak sądzi) nastąpi radykalizacja działań.

    OdpowiedzUsuń
  12. G. Michniewicz - ??????????? Najlepsze jest to jak tą sprawe wyciszono i pozamiatano.To nie był zwykły biurokrata, miał wiele certyfikatów dostępu do tajemnic Państwa. Ciekawe, że Redaktorzy Wprost o orientacji nie pro PO tam już nie pracują. Janecki nie jest naczelnym, a jest Lis. Króla wyrzucili jako felietonistę i robią numer na 1 stronie:"Król o demokracji".Tylko to inny Król :-), taka zmyła dla czytelnika:
    http://ewydanie.wprost.pl/index.php?act=mprasa&sub=page&id=196&page=17159
    Lis:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7931575,Tomasz_Lis_redaktorem_naczelnym_tygodnika__Wprost_.html

    Michniewicz:
    http://www.wprost.pl/ar/183977/Tajemnica-smierci-urzednika/
    Pełny art. niestety tylko w e-wydaniu.

    http://pulldragontail.blogspot.com/2010/01/dziwna-smierc.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Kalendarium zaniedbań rządu Donalda Tuska
    w sprawie katastrofy polskiej delegacji na uroczystości 70. rocznicy mordu na polskich oficerach w Katyniu - jest duzo wspólnego z treścią wpisu Lazarza

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100609&typ=po&id=po02.txt

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzad Tuska mial organizowac PRYWATNA wyprawe prezia ? Zarty jakies. Nie przyjmujecie do glow tego ze byla mgla ktora nie pozwalala na ladowanie, ze cala ta eskapada obliczona byla na slupki w sondazach, ze w kabinie byly dwie osoby ktorych nie powinny tam byc, ze politycy mieli powlaczane komorki itd, itp. Odrzucacie wszystko co nie swiadczy o wyimaginowanym zamachu ale zbieracie argumenty na Tuska. Bo to on ma krew na rekach hehe.
    Szczerze mowiac czytalem Hansa bo fajnie pisal o ekonomii a teraz okazuje sie ze zna sie takze na wypadkach lotniczych i zamachach. A jak sie zna na wszystkim to na niczym.
    I jeszcze jedno. Internet nie jest anonimowy. Gdyby na mnie ktos napisal takie klamstwa juz by pozew lezal w sadzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. @zoska
    Internet nie jest anonimowy. Gdyby na mnie ktos napisal takie klamstwa juz by pozew lezal w sadzie.

    Straszono mnie już sądem, a nawet sugerowano, że jestem pedofilem;-) Tak się akurat składa, że jestem szpiegiem, co jakby z definicji stawia mnie po stronie łamiących i naginających prawo oraz po stronie myślącej mniejszości. Dalego też swoje szpiegowskie myśli publikuje na amerykańskim serwerze, a nie w salonie24;-) Stąd płynie wniosek, że pocałujta w d. wójta!-)

    Swoją drogą, tow. Zoska, ten co szpieguje nas, jest podłą świnią, ale ten co szpieguje dla nas, jest bohaterem;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. @Hans
    Gdybys swoj blog publikowal na serwerze w Jemenie to moze bylbys nietykalny. A tak to obawiam sie ze mozna Cie pozwac. Tak mysle ze jesli publikujesz na amerykanskim serwerze to moze i przed amerykanskim wymiarem sprawiedliwosci a to juz pachnie duzym odszkodowaniem. No ale to Twoja sprawa.
    "co jakby z definicji stawia mnie po stronie łamiących i naginających prawo" oskarzasz wszysktich dookola o lamanie prawa, o machloje itd itp a sam to robisz ? hehe moralnosc :)
    "po stronie myślącej mniejszości" tak jest. kto nie mysli jak ja jest niemyslacy prawda ?:)

    OdpowiedzUsuń
  17. @zoska
    Gdybys swoj blog publikowal na serwerze w Jemenie
    W sumie niezły pomysł. Nawet wielożeństwo nie jest mi straszne. Przeraża mnie jedynie myśl o kilku teściowach;-)

    oskarzasz wszysktich dookola o lamanie prawa, o machloje itd itp a sam to robisz ?

    Szpieg nie ma przestrzegać czyjegoś prawa, on ma wykonywać zadania zlecone przez Centrale;-) Nie wiem, czy zauważyłeś, ale szpiegowanie w Polsce (nie;-) jest karalne. Natomiast co do moich machlojek, to powiem jak dżentelmen o damach - nic nie pamiętam i tego będę się trzymał;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. @slav

    Janecki, Sakiewicz jest w Trojce.

    @HansKlos
    "wykonywać zadania zlecone przez Centrale;-) "
    Ważne jest gdzie jest twoja Centrala.

    "Nawet wielożeństwo nie jest mi straszne. Przeraża mnie jedynie myśl o kilku teściowach;-)"
    Pamietaj że żony musisz utrzymywać. Takie jest prawo. No chyba że szpiegowanie to b. dochodowe zajęcie i tak za jeden raporcik dwa wielbłady. Za werbunek 5 wielbłądów i 2 kozy. To i na harem starczy. Zazdrość mnie ogarnia:)

    OdpowiedzUsuń
  19. O ile mnie pamięć nie myli to sprawę Michniewicza łączono ze sprawą kontraktu gazowego a dokładnie z pretensjami Pawlaka wobec tych którzy spowodowali zaistnienie udziałów Gudzowatego w interesach gazowych pomiędzy Polską a Rosją.
    Rosja żądała usunięcia tego prywatnego udziałowca a bezradny Pawlak nie był w stanie tego dokonać.
    Michniewicz był ponoć jednym z tych którzy przyczynili się do powstania lata temu tego obecnego problemu.

    OdpowiedzUsuń
  20. @Hans, @zoska

    Życie szpiega w dzisiejszych czasach jest ciężkie (trzeba pracować na kilka etatów:).

    "Rzad Tuska mial organizowac PRYWATNA wyprawe prezia ?"

    Prezydent RP nigdy i nigdzie nie leci prywatnie. Pewnie też myślisz, że pracuje 8 g/dobę i jak po 17:00 chce z nim porozmawiać jakiś polityk z obcego kraju (premier, czy prezydent), to odmawia bo jest już "po robocie". Zosiu, ty chyba naprawdę jesteś kobietą.

    OdpowiedzUsuń
  21. "Nie ma pomysłu chłop na to co zrobić."

    hehm... miś tv nie oglada, czasu brak i warunkow, lepiej lemingi w lesie ogladac. Ale widzial ostatnio druga kaczke w TV, reklama prowybierz mnie wybierz nie!, i stwierdzil, miś, ze niezle mu idzie. Szybciej sie uczy PR niz brat kaczor. Uczy sie bo ma dobrych (dobrze oplacancyh) w domniemaniu nauczycieli sztuki PR. i jaki ładny, tfu, przystojny byl na tym zdjeciu ;-), różnica ogromna :-)
    A dzis miś gdzies widzial napisane, ze JKaczka coraz wiecej obiecuje narodowi.
    Wybierz mnie!, mnie wybierz!, wybierz mnie!, tu jestem!, jak osioł ze Shreka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. no i miś zapomnial o najważniejszym...
    "Nie ma pomysłu chłop na to co zrobić."
    tak wiec, jak on, Jkaczka, ma miec pomysl co zrobic, skoro jest ubierana sterowana marionetka?, ubierzcie mnie i sterujcie, zebym sie dostal do wladzy, dobrze zaplace, gotowką.
    Ster jest, sternik jest, majtki są. Ryby w morzu tez, i statek tez.

    OdpowiedzUsuń
  23. "Prezydent RP nigdy i nigdzie nie leci prywatnie"

    zwlaszcza do osrodka wypoczynkowego na Hel

    OdpowiedzUsuń
  24. @zoska:""Prezydent RP nigdy i nigdzie nie leci prywatnie"

    zwlaszcza do osrodka wypoczynkowego na Hel "

    Ależ OCZYWIŚCIE i to z całą obstawą i ewentualnie zaproszonymi goścmi!! I jeszcze mu za to płacą. Premier korzysta z takich samych przywilejów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie doszukujmy sie zdrajcy. Moim zdaniem to zwykla glupota. Glupota "elit", mogli jeszcze kogos tam zaprosic na poklad. Chlopaki za pewnie sie poczuli. Kaczynski myslal, ze jestesmy w EU, NATO to juz moze wszystko, a jak jest to sie okazalo. Z Rosjanami sie nie zadziera. Druga sprawa to ilu waznych dygnitarzy nie dotarlo na pogrzeb z powodu roznych trudnosci, a rosjanie dobrze, ze korkociagu nie zrobili przed ladowaniem na lotnisku. Wielcy odwieczni sojusznicy Polski. Jakos nie potrafimy uczyc sie z histori.

    OdpowiedzUsuń
  26. zamach zamach, warto przeczytac i inne teorie:

    http://dlaczegonienapalm.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP