piątek, 2 lipca 2010

Istota sukcesu, czyli o peak oil.

Bezrobocie walcuje USA. W maju bezrobocie było szacowane na 9,7%, niby niezbyt wiele, ale ... ponad 16,6% to pracujący w niepełnym wymiarze czasu pracy oraz osoby, które zrezygnowały z poszukiwania pracy. Osoba bezrobotna na znalezienie pracy potrzebuje przeciętnie ponad pół roku! Tak źle  w USA nie było od zakończenia II wojny światowej, kiedy to zamykano fabryki zbrojeniowe, a miliony żołnierzy powracały do domu i szukały pracy. Bezrobocie to można dość szybko zmniejszyć, ale wymaga to rewolucji na miarę końca XIX wieku, kiedy to zredukowano czas pracy z 12 do 8 godzin dziennie. Obecna redukcja taka wymagałaby, przy zachowaniu minimalnego miesięcznego wynagrodzenia, redukcji czasu pracy z 8 do 6 godzin dziennie. Bez masowych protestów nie wydaje się to być możliwe, ale już widać, że sytuacja finansowa przeciętnych Amerykanów jest coraz gorsza, a droga wychodzenia z recesji będzie bardzo, bardzo długa.

W tym samym czasie w Europie w krajach socjalnych, do których należy cała Skandynawia, Holandia i Luksemburg, świadczenia socjalne i poziom życia ludzi w zasadzie nie zmienia się.Skandynawska istota sukcesu wynika głównie z faktu, że społeczeństwa te nie wykształciły klasy wielkich posiadaczy ziemskich, a potem tuzów przemysłu. Jak zauważył Duda, i komentatorzy jego blogu, taka Norwegia, to w zasadzie jedna wielka wioska, gdzie ludzie z Polski mogą śmiało pozbyć się kompleksów na tle zaściankowości i prowincjonalizmu, w które wpędziła nasze społeczeństwo elita medialno-polityczna. W krajach skandynawskich zawsze dominowały małe rodzinne gospodarstwa, a ludzie zmuszeni byli do współpracy ze sobą na na równych zasadach.  Trudne warunki egzystencji oraz świadomość, że nikt im niczego nie da za darmo, ani EUropa, ani zagraniczni inwestorzy, sprawiły, że dzielenie się tym co mają i wspólna praca stały się ich drugą naturą.  Wspólna praca, wzajemna pomoc i dzielenie się wypracowanym dobrem stanowią podstawę do bogacenia się, buduje poczucie wspólnoty, niezbędne do wspólnego politycznego działania. W Polsce też można tak działać, ale trzeba do tego politycznej woli i odrobiny zainteresowania się polityków wspólnotą, wśród której się żyje. Nie ma co się podniecać sukcesami innych, trzeba raczej być oszczędnymi i nieufnymi wobec obcych i obcej kultury. Ludzie są z natury społeczni i chętni do współpracy, ale władza musi wspomagać takie działania, a nie obrzucać je błotem, dyskryminować prawnie i wyzywać od komunistycznych przeżytków. Z doświadczeń Chile w dziedzinie oświaty, opartych o bon oświatowy i wyniki szkół państwowych, prywatnych oraz społecznych płyną ciekawe wnioski, które przeczą liberalnym tezom. Najlepiej w konkurencji jakości nauczania i kosztów wypadają szkoły społeczne, a różnica w jakości nauczania pomiędzy szkołami prywatnymi i państwowymi w zasadzie nie istnieje, tym samym przecząc tezie o wyższości świąt Wielkanocy nad świętami Bożego Narodzenia;-)

Kto w Norwegii lub Szwecji zwiedzał fiordy, ten  zapewne zauważył, że statki wycieczkowe należą do gmin i obsługuje je miejscowi pracownicy. Zyski nie idą do żadnej obcej korporacji, ale zasilają miejscowe społeczności. Norwegia to jedna wielka wioska, gdzie nie ma pałaców, a bogaci ludzie żyją nadzwyczaj skromnie. Podobnie jest w Szwecji i Finlandii, gdzie domy i mieszkania władzy to nie ogrodzone, strzeżone osiedla i kilkusetmetrowe pałace, ale skromne, często drewniane domy. W krajach skandynawskich bogatych opodatkowuje się wysoko tak, aby nie rozleniwiać ich zbyt dużymi dysproporcjami dochodów, co pozwala zapobiegać korupcji i każdą pracę czynić godną szacunku. To w takim świecie Linus zamiast zastanawiać się, jak zostać drugim Gatesem, podzielił się swoja pracą nad jądrem systemu operacyjnego i połączył swoją pracę z wysiłkami Stellmana Stallmana i ludzi mu podobnych tworząc GNU/Linux. Bez wspólnego, bezinteresownego działania nie byłoby ani telefonii komórkowej, ani Internetu, ani Wikipedii. Mylą się ci, którzy sądzą, że oto na naszych oczach kończy się słodki nordycki sen. Skandynawia, pomimo niezwykle trudnych warunków rolnych jest samowystarczalna żywnościowo, surowcowo i energetycznie, a społeczeństwo nie składa się tam z rozleniwionych Arabów, ale z  pracujących wspólnie, oszczędzających i żyjących skromnie uczciwych ludzi.

Jeśli w Polsce nie uda się zbudować społeczeństwa zdolnego do bezinteresownej współpracy i samopomocy, to pomimo pokładów gazu łupkowego nie staniemy się drugą Norwegią, a co najwyżej druga Rosją, albo drugim Kongiem. Przecież zyski z wydobycia, przerobu i sprzedaży gazu mogą zostać rozkradzione lub sprywatyzowane, a społeczeństwo polskie dostać może jedynie koszty usuwania zanieczyszczeń na wyeksploatowanych polach. Najlepszym przykładem jest tutaj Baku, któremu zostały tylko zniszczone i nikomu niepotrzebne wieże wiertnicze oraz ziemia skażona ropą naftową. 

Współdziałanie jest niezwykle ważne w obliczu stojącego u wrót szczytu wydobycia ropy naftowej, peak oil. Gdy nastąpi kilku, kilkunastoprocentowy trwały deficyt w zaopatrzeniu w ropę naftową, to gospodarka krajów takich jak Polska przeżyje panikę na rynku paliw i ogromne perturbacje gospodarcze i społeczne. Żadne rezerwy strategiczne, ani nowe ropociągi nie rozwiążą problemu zaopatrzenia w surowce energetyczne. Nie ma co się łudzić katarskimi kontraktami. W zależności od tego, jak ludzie będą ze sobą współdziałać, możemy stać się albo drugą Koreą Północną z totalitarnym reżymem i społeczeństwem przymierającym głodem, albo możemy pójść w ślady Kuby i Skandynawii, gdzie żadne dziecko nie kładzie się spać głodne. Jak zwykł mawiać Konfucjusz, w rządzonym dobrze państwie wstyd być biednym, natomiast w państwie rządzonym źle hańbą jest być bogatym.

37 komentarzy:

  1. Hans nie wiem kiedy ostatnio widziałeś Szwecję, ale ciężko tam przejść ulicą żeby się nie potknąć o Araba, Arabkę i gromadę ich dzieciaków. Socjal w Szwecji (jak i wszędzie indziej) doprowadził do tego, że imigranci zamiast się integrować z miejscowymi, pracować i wzbogacać kraj ich goszczący żyją w totalnej separacji przerywanej tylko wizytami listonosza z kolejnymi zasiłkami na bachory. A że generalnie mnożą się niewiarygodnie szybko i liczebnie (stymulowani socjalnymi prezentami) to efekt jest taki, że społeczeństwo rdzennie szwedzkie jest stare. Przykładowo: u nas na reklamach banków czy samochodów są ludzie młodzi, tam nowe konto promuje rześka 50- 60-latka.

    Nie twierdzę, że trzeba zamykać granicę dla obcych, ale wystarczy im nie fundować za darmo życia na czasami lepszym poziomie niż swoim obywatelom. Chcesz jeść, pić i mieszkać pod moim dachem to na to zapracuj, zasada prosta i uczciwa. Ale nie, teraz w modzie jest pomaganie wszystkim dookoła żeby się tylko czasem ktoś nie obraził albo łatki rasisty nie przylepił. A efekt jest taki, że wszystkim jest po równo źle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś oglądałem film na TVP2 którego tytułu nie pomnę ze wzgledy na symultaniczne wykonywanie innych czynnosci. W jednej scenie był Donald Trump w limuzynie, w helikopterze etc. W kolejnej scenie pokazane było małżeństwo chyba rolników z Norwegii które wygrało w odpowiedniku Lotka. Na pytanie jak zmienią swoje życie (w domyśle marmury etc) odpowiedzieli że chyba wymienią dach bo zaczął przeciekać. Na pytanie czy nie zatrudnią ludzi do pomocy odpowiedzieli że nie ma po co bo oni sami sobię radzą. Różnica w mentalności ogromną. Gdzie wpisuję się Polska? Bliżej nam do Norwegii czy do USA?

    @grapkulec
    Będąwszy w Szwecji widziałem szwedzką Murzynkę na lotnisku mówiącą po polsku!
    Nie wszyscy jadą tam ze względu na socjał. TO jedna strona medalu. Widziałem też informatyków o odcieniu skóry wyraźnie nie szwedzkim.
    To co mi się podobało to fakt że Szwedzi myślą w kategoriach dziesięcioleci. Np program uniezależnienia się od ropy.
    Niejaki Fukuyama twierdzi że przyszłością jest model skandynawski z wysokimi podatkami ale też z wysokimi nakładami na naukę.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Benjamin

    Hans napisał, że skandynawskie społeczeństwo nie składa się z leniwych Arabów tylko ludzi pracujących stąd też moja riposta w tym względzie. A że zdarzają się tam imigranci uczciwi i pracujący to nie ulega wątpliwości jednak nawet tak tolerancyjny i miękki naród jak Szwedzi powoli zaczyna mieć dość pustynnych karawan przybywających do ich nordyckiej krainy po darmowy wikt i opierunek. Co jakiś czas słychać w ich prasie polityczne głosy wzywające do zaostrzenia polityki wobec socjalnych pijawek zza granicy.

    Jestem tylko ciekaw jak to będzie wyglądało za powiedzmy 50 lat bo sporo rozmawiałem z młodymi ludźmi jeszcze w liceum lub już pracującymi i każdy mówił, że Szwecja jest straszne smutna i zabija chęć życia właśnie przez to, że socjał litościwie dokładający się do wszystkiego nie dość, że zabiera kasę to jeszcze dusi charakter.

    Według mnie skandynawska nirvana potrwa tak długo jak będą pieniądze na te wszystkie cudowności. Inna sprawa, że oni w ogóle są jacyś tacy spokojni i uczciwi zupełnie jakby ktoś im poucinał nie tylko jaja, ale wręcz każdy strzęp genetycznych pozostałości po wikingach. I być może dlatego jeszcze się to wszystko jakoś trzyma kupy i jest obiektem masturbacji niezliczonych rzesz socjalistów.

    OdpowiedzUsuń
  4. @grapkulec
    Według mnie skandynawska nirvana potrwa tak długo jak będą pieniądze na te wszystkie cudowności.
    Pieniądze nie biora się z drukarki, jak sugeruje Benek, a dobrobyt z konsumpcji, jak sugerują co bardziej oświecenie ekonomiści, ale z pracy i z oszczedności.

    oni w ogóle są jacyś tacy spokojni i uczciwi
    Jeśli ludzie sa uczciwi, to trudno zobaczyć na ulicy jakiś pościg za złodziejem albo strzelaninę pomiedzy gangami. Większość przestępstw ma podłoże finansowe. Z kolei nastawienie na współpracę i pełny dostęp informacji o współobywatelach rodzi (męczącą dla obcokrajowców) mentalność, że prawie nic nie da się ukryć, a każdy problem, np awaria samochodu, zaraz powoduje informacje o problemie i natychmiastowe pojawienie się kogoś, kto zechce nam pomóc lub policji.-)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Hans

    Pieniądze nie biorą się też z pasożytów pobierających zasiłki jedynie za wysiłek związany z rozmnażaniem. ktoś je musi zarabiać, żeby socjal mógł je odbierać i rozdawać. a kto będzie pracował jak Szwedzi powymierają? karawany ruszą dalej i tyle.

    Co do skandynawskiej uczciwości i spokoju to zgadzam się, że jest to o niebo lepsze niż nasza gburowatość, zawiść i cwaniactwo. I fakt, że jest to cholernie męczące bo oni wszystko traktują serio i byle krzywe spojrzenie już rodzi stado pytań czy wszystko w porządku, czy się obraziliśmy, jak mogą naprawić swój błąd, itd. Widziałem to na własne oczy i szczerze mówiąc trzepało mną z odrazy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedna z funkcji panstwa jest dzialanie jako narodowy zaklad wytworczy, w ktorym wszyscy obywatele sa albo aktualnymi albo przyszlymi albo wreszcie emertowanymi pracownikami. W odroznieniu od prywatnego przedsiebiorstwa panstwo nie moze jednak zwolnic pracownika-obywatela. Co najwyzej moze mu pozwolic na emigracje. Dlatego nie jest celowe sprowadzanie imigrantow jesli nie odczuwa sie braku rak do pracy albo jakis specjalnych umiejetnosci. Imigranci co prawda obnizaja poziom wynagrodzen (i moga zdewastowac rynek pracy jak np Polacy w Anglii) ale jest to ulga, na ktorej zyskuja tylko prywatni pracodawcy a nie spoleczenstwo narodowe. Kazdy zwolniony pracownik staje sie bowiem automatycznie obciazeniem dla panstwa przez pobieranie zasilkow socjalnych badz stworzenie zagrozenia bandytyzmem. Dlatego rozsadnie zarzadzane panstwo nie importuje pracownikow ale stara sie prowadzic taka polityke zatrudnienia aby moc wykorzystac jak najwieksza liczbe swoich obywateli. Pracujacy bowiem tworza kapital narodowy a placac podatki utrzymuja wszystkie funkcje panstwa. Wprowadzanie ludnosci obcej zwlaszcza pasozytujacej na opikunczych funkcjach panstwa jest nielogiczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. StAllmana, nie StEllmana. Poza tym Linus to Islandia - inna bajka - (świeżo upadłe) imperium bankowości międzynarodowej, z równością i "sprawiedliwością społeczną" ma to raczej mało wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze jeden zgrzyt (poza ścisłą współpracą z Hitlerem, ale zamknijmy ten rozdział historii) w tym pięknym obrazie Skandynawii - głęboka degrengolada społeczeństwa na poziomie najniższych, rodzinnych więzi. Zob. np.:

    http://www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M
    http://www.youtube.com/watch?v=j5_uHLDfUwk
    http://www.youtube.com/watch?v=nLponZVOwig

    To jest faszyzm, Hans - przyznaj to. Nie różni się to aż tak bardzo (a jeśli tak, to tylko w stopniu, nie w istocie) od wspominanych skądinąd u Adama w komentach Lebensbornów. Historia kołem się toczy.

    A tu np. efekty "otwartości" i "multikulturowości" społeczeństwa szwedzkiego:

    http://www.youtube.com/watch?v=YTWbY5PNnJU&feature=player_embedded

    Problemów w społeczeństwach skandyn. jest masa, ogromna masa (chyba większa niż w PL), ale większość jest skutecznie lukrowana PRowo i zamiatana pod dywan, stąd sielankowy obraz w PL.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze wspomnień mojej żony ze Szwecji - spędziła tam trochę czasu - wynika, że społeczeństwo rdzenne (a obracała się raczej wśród bogatszych ludzi i okolic) jest - jak pisano w komentach powyżej - wykastrowane, blade, nijakie. Nieprawdą jest że są oni uczynni; mają wpojone pewne odruchy jak psy Pawłowa, nie wynika to z dobrej woli, ale z musztry i presji społeczeństwa. Są ogólnie raczej zimni i bardzo, bardzo zdystansowani do innych, łącznie z najbliższymi. Takie androidy. I to się bardzo odczuwa na ulicach. Dziwne społeczeństwo - sterylne, skryte, wszelkie problemy na gruncie osobistym tak samo zamiatane pod dywan, jak systemowe...

    OdpowiedzUsuń
  10. @grapkulec
    "oni w ogóle są jacyś tacy spokojni i uczciwi"
    Przeczytaj opowiadanie Leopolda Tyrmanda które było w zbiorze "Gorzki smak czekolady Lukullus"
    IMO jest to po prostu społeczeństwo gdzie wszyscy pracują w imię wspólnego dobra (a przynajmniej tak było). Chyba to się nazywa społeczeństwo obywatelskie.

    @grapkulec
    "Szwecja jest straszne smutna.."

    Z moich doświadczeń wynika że Szwedzi są baaardzo wyluzowani i raczej są to wesołki.

    " ..jak mogą naprawić swój błąd"
    Myślę że oni naprawdę się martwili. Taka różnica w mentalności. Polacy oszukują siebie, US, państwo a Szwedzi są po prostu uczciwi i uważają że człowiek jest dobrem najwyższym (a przynajmniej tak było).

    @Bobola
    "Dlatego nie jest celowe sprowadzanie imigrantow jesli nie odczuwa sie braku rak do pracy albo jakis specjalnych umiejetnosci"
    Jeśli dobrze pamiętam to Szwecja zachęcała do migracji z powodu wad genetycznych pojawiających się coraz częściej w nielicznym społeczeństwie. Być może były też przyczyny ekonomiczne. Tak czy siak nie wzięli pod uwagę różnic w mentalności i teraz mają kłopot o którym pisze grapkulec.

    Myślę że społeczeństwo szwedzkike też ulega przemianom. NIe ma już tej swobody i wolności lat 80-tych. Globalizacja powoduje przepływ nie tylko imigrantów ale również stylu życia. Hans kiedyś popełnił wpis m.in o normach społecznych i kulturze w którym przywoływane były przykłady ze świata zwierząt (modliszki, zachowania homoseksualne małp), pisząc że upadek tychże powoduje upadek państwa. W szwecji kultura też się to zmienia. Sama szwecja jest różnorodna - na północy hołduje się tradycji, południe jest bardziej "cywilizowane". Tak przynajmniej przedstawiali to w rozmowach sami Szwedzi z południa oczywiście:)
    Wszyscy ulegamy manierze generalizacji i uproszczenia co bardzo często sie sprawdza lecz na pewno nie jest w stanie oddać obiektywnie prawdy. Prawda jest względna o czym wiedzą prokuratorzy i adwokaci:) i zależy od punktu siedzenia czyt. nastawienia obserwatora zgodnie z zasaadą Heisenberga:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Benjamin, ad "Polacy oszukują siebie, US, państwo a Szwedzi są po prostu uczciwi" - do czasu, aż ktoś im przyp*li 102% podatku, wtedy się budzą, vide

    http://en.wikipedia.org/wiki/Pomperipossa_in_Monismania

    Hans, to jest ta "sprawiedliwa progresja podatkowa"? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. @Panika:
    Linus ISLANDIA???? Moze zanim zaczniesz poprawiac innych sam sprawdzaj to, co piszesz, bo tak sie sklada ze Linus urodzil sie, wychowal i uniwerek skonczyl w FINLANDII. Linux powstal podczas dlugich zimowych finskich nocy w jego pokoju w mieszkaniu w Helsinkach. Do USA przeniosl sie juz wraz z zona akceptujac oferte pracy z Transmety.

    OdpowiedzUsuń
  13. W Polsce też można tak działać (budując domy przez bezrobotnych)...

    Oczywiście że można, pytanie jest tylko czy trzeba. Można pozwolić bezrobotnym także na wiele innych rzeczy, jak na przykład pilotowanie samolotów. Wiele osób czułoby się jednakowo niebezpiecznie w obu...

    bogaci ludzie żyją nadzwyczaj skromnie. Podobnie jest w Szwecji

    Częściowa prawda. Najbogatszy Szwed I.Kamprad (Ikea, $22B) znany jest z latania economy class (choć nie z bezrobotnymi) oraz z uczęszczania do tanich knajp. Tym większa szkoda że dla pewności czyni to w Szwajcarii. Reszta żyjących skromnie Szwedów którzy coś osiągnęli żyje w Londynie a w każdym razie z daleka od ojczystego raju.

    Kto w Norwegii lub Szwecji zwiedzał fiordy, ten zapewne zauważył, że statki wycieczkowe należą do gmin i obsługuje je miejscowi pracownicy. Zyski nie idą do żadnej obcej korporacji, ale zasilają miejscowe społeczności.

    Stwierdzenie prawdziwe ale nie bardzo pasujące do powyższego manifestu socjalistycznego. Jeżeli coś zasila miejscowe społeczności to przede wszystkim dlatego że generowany przez lokalną aktywność przychód nie wędruje DO PAŃSTWA lecz zostaje lokalnie. To samo zobaczyć można w szwajcarskich kantonach. Jako argument za społeczeństwem obywatelskim jest to perfekt. Jako argument przeciwko prywatyzacji jest bez sensu.

    Przecież zyski z wydobycia, przerobu i sprzedaży gazu mogą zostać rozkradzione lub sprywatyzowane, a społeczeństwo polskie dostać może jedynie koszty usuwania zanieczyszczeń na wyeksploatowanych polach.

    Państwowa własność w socjalizmie typu polskiego jest synonimem rozkradania przez mafię. Powyższy punkt NIE MA trzeciej alternatywy. Łudzenie się że jest inaczej połączone ze wzdychaniem do socjalizmu typu szwedzkiego jest receptą na czyściec na ziemi...;-)

    pozdrawiam wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
  14. futrzak, no masz rację oczywiście. Z perspektywy kolejnego dnia, wyspania się i wypicia kawy jest to dla mnie nawet oczywiste ;)

    Jeszcze odnośnie Linusa - jak to natura ludzka jest niezmienna. Dorobił się na darmowym sofcie - i rozbija się teraz po ameryce Ferrari, mieszka w McMansion itd. Skandynawska skromność, mhm...

    OdpowiedzUsuń
  15. @Cynik
    Jako argument za społeczeństwem obywatelskim jest to perfekt. Jako argument przeciwko prywatyzacji jest bez sensu.
    Istnieje wiele odmian własnosci prywatnej. Spółdzielcza kasa zapomogowo-pozyczkowa też jest prywatna, ale inaczej działa i ma inny wpływ na lokalna społeczność niż międzynarodowy gang, tfu, bank.-) Podobnie się rzecz ma z hotelem należącycm do lokalnego przedsiębiorcy i siecią hoteli, której właścicieli nie sposób zidentyfikować.

    Państwowa własność w socjalizmie typu polskiego jest synonimem rozkradania przez mafię
    Złóż wg polskiego prawa nie można sprywatyzować, bo sa własnościa narodu. Można natomist sprywatyzować zyski z wydobycia, sprzedając koncesje, jak to zrobił obecny rząd, za 1/20 jej wartości. Można natomiast i trzeba mozliwie jak najszybciej wymusić na władzy mechanizmy zapobiegajace takim kradzieżom. Rozbite i niewspółdziałające ze sobą społeczeństwo, jakim obecnie są Polacy, niezddolne jest do pilnowania swoich interesów, za to doskonale nadaje się do udziału w wojnach i tańcach z politykami, czego przykładem są ostatnie wybory.

    OdpowiedzUsuń
  16. @panika2008
    Jeszcze odnośnie Linusa(..)Dorobił się na darmowym sofcie i rozbija się teraz po Ameryce Ferrari
    Linus nie stał się biznesmenem, ani właścicielem kodu, a nadal jest pracownikiem najemnym, wysokopłatnym specjalistą, który od
    2003r skupił się wyłącznie na Linuksie i pracuje w Open Source Development Labs, finansowanym przez IBM, Hewlett-Packard, Intel , AMD, RedHat, Novell i wielu innych. Z pracy i kodu opartego na GNU korzystać może każdy, w tym korzystam i ja w pracy na swoich superkomputerach;-). Wydaje się, że ten model, kiedy firma sponsoruje prace badawcze lub deweloperskie, a wyniki sa dostepne publicznie i kazdy może z nich skorzystać, jest sensownym i społecznie uzytecznym mechanizmem wspierania społeczeństwa obywatelskiego.

    OdpowiedzUsuń
  17. @Cynik9
    W Polsce też można tak działać (budując domy przez bezrobotnych) (...)Pytanie jest tylko czy trzeba. Można pozwolić bezrobotnym także na wiele innych rzeczy, jak na przykład pilotowanie samolotów.
    Co jest złego w tym, że ramach reintegracji społęcznej ludzie sami dla siebie lub dla innych budują domy? Na gminy nałożony jest obowiązek zapewnienia mieszkań socjalnych, co wydaje się sensowne, aby ludzie w XXI wieku nie mieszkali pod mostem. Gmina może:
    - kupic takie mieszkania na rynku, a tym samym zapewnić zysk firmom deweloperskim (jakie pole do korupcji),
    - załozyć przedsiębiorstwo i stać się deweloperem (zatrudniając krewnych i znajomych króliczka),
    - zorganizować szkolenie i prace dla bezrobotnych, którym i tak często płaci się zasiłki "za nic", szkoląc w ten sposób ludzi w zawodach potrzebnych na rynku i jednocześnie uzyskując mieszkania socjalne lub inne dobra trwałe.

    Rolą państwa i samorządu jest organizacja przestrzeni społęcznej do ludzkich działań. W jednym przypadku jest to stanowienie prawa, w innym zapewnienie bezpieczeństwa, w jeszcze innym stworzenie infrastruktury, a w tym przypadku zapobieganie dziedziczeniu bezrobocia poprzez tworzenie wzorców do naśladowania, których w rodzinie lub w otoczeniu brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. A o tym słyszeliście?

    http://www.tinyurl.pl/?rrzN64T2

    O co im chodzi?? I komu?

    OdpowiedzUsuń
  19. @hes
    A o tym słyszeliście?
    To dopiero projekt i nie ma się czym podniecać. Lepiej popatrzeć co szykuje nam rodzima władza;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. @Panika:
    nie dorobil sie na darmowym sofcie. Przyzwoite pieniadze zaczal zarabiac dopiero w Transmecie ($250 000 rocznie plus akcje), ktora to byla firma jak najbardziej komercyjna, zreszta wytykano mu tutaj niekonsekwencje z tego wzgledu.
    Dopiero dlugo po tym zainstniala okazja do pracy w Open Source Development Labs, gdzie placa mu znacznie mniej. Zauwaz, ze sa to prace najemne.

    Ostatnim razem jak sie z nim widzialam osobiscie jezdzil BMW Z4, jego zona Toyota RAV, o ferrari nic nie wiem. A chalupa tez wcale nie zaden palac, chociaz z racji tego ze duza i cen w Dolinie Krzemowej, moze sie z punktu widzenia perspektywy polskiej wydawac niewiadomo czym.
    Byle CEO jakiego startupa zyje znacznie wystawniej niz Linus, i zarabia znacznie wieksza kase. Takze, nie przesadzajmy.

    OdpowiedzUsuń
  21. trzeba mozliwie jak najszybciej wymusić na władzy mechanizmy zapobiegajace takim kradzieżom. Rozbite i niewspółdziałające ze sobą społeczeństwo, jakim obecnie są Polacy, niezddolne jest do pilnowania swoich interesów.

    Władza to państwo. Jeżeli trzeba "wymuszać na władzy", z czym mógłbym się zgodzić, to nie przez więcej państwa, jak w Szwecji, ale przez MNIEJ państwa. Tylko wymuszając MNIEJ państwa wymusisz więcej autonomii lokalnej.

    Na gminy nałożony jest obowiązek zapewnienia mieszkań socjalnych, co wydaje się sensowne.

    Tylko socjalistom. Dla reszty jest to bezsens równy zadeklarowanej z góry w konstytucji "bezpłatnej" służby zdrowia i innych pustych deklaracji.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Cynik9
    Władza to państwo
    Niezupełnie;-) Państwo jest przymusową organizacją, wyposażoną w atrybuty władzy zwierzchniej nad społeczeństwem. Natomiast władza, to możliwość wywierania przez jednostkę bądź grupę rzeczywistego wpływu na istotne okoliczności życia przez ukierunkowywanie postępowania innych osób niezależnie od tego, czy jest to zgodne z ich interesem i wolą. Przedsiębiorca nie jest państwem, ale posiada władzę nad ludźmi. Banki zazwyczaj posiadaja także władzę nad władzą państwową, skoro mogą wpływać na kształt prawa;-)

    Dla reszty (mieszkania spcjalne) jest to bezsens równy zadeklarowanej z góry w konstytucji "bezpłatnej" służby zdrowia i innych pustych deklaracji.
    Powszechna słuzba zdrowia, opłacana przez społeczeństwo służy nie tylko socjalistom, tak samo, jak nie tylko socjalistom służy brak bezdomnych na ulicy, slumsów i band, co nie oznacza, że podatki płacone przez socjalistę bolą go mniej niż podatki płacone przez kapitalistę;-) Rozumiem iż Cynika nie bolą wszystkie puste deklaracje, np równośc wobec prawa, ale tylko te, na które musi łożyć z własnych podatków;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Powszechna słuzba zdrowia, opłacana przez społeczeństwo służy nie tylko socjalistom,

    W sensie medycznym nie służy aktualnie nikomu o czym wie każdy kto próbował to kiedykolwiek sprawdzić i nie żyje na Marsie. Jako pretekst do okradania reszty służy wyłącznie socjalistom.

    Natomiast władza to możliwość wywierania przez jednostkę bądź grupę... rzeczywistego wpływu

    Coś się zapętliłeś, waćpan ;-) Na jakiej to władzy chciałeś w takim razie coś wcześniej wymuszać? Na "możliwości"?

    OdpowiedzUsuń
  24. cynik9, akurat mylisz się że sł. zdr. w PL działa niewydajnie; jest jedną z lepszych w Europie - w innych krajach zabijają się prawie o naszych lekarzy. Więc nie, nie sluży wyłącznie socjalistom.

    OdpowiedzUsuń
  25. @panika2008:"akurat mylisz się że sł. zdr. w PL działa niewydajnie; jest jedną z lepszych w Europie - w innych krajach zabijają się prawie o naszych lekarzy."

    To żadna sprzeczność. Służba zdrowia może działać źle, a lekarze być dobrymi fachowcami. To zresztą znany efekt, np. polscy pracownicy w Polsce pracują gorzej niż "za granicą" (bo im tu gorzej płacą:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wg mnie działanie systemu ochr. zdrowia jako całości jest OK jak na standardy współcześnie panujące. Czasy oczekiwania na poważne operacje są u nas krótsze, niż w wielu krajach Zachodu, sprawy internistyczne załatwia się od ręki...

    Co nie znaczy, że jakaś tam forma prywatnej służby zdrowia nie działałaby lepiej, ale wymagałoby to niesamowicie skomplikowanej przebudowy prawa i nadepnięcia bardzo wielu "interesom" na odciski.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie pamiętam kto i gdzie, ale widziałem jeden kapitalny argument za powszechną służbą zdrowia: koniecnzośc ochrony przed epidemiami. Z tej racj ipotrzebna jest armia specjalistów mających ciągłą praktykę. Potrzeba także opieka nad tymi, których nie stać na lekarza. Oczywiście, wszystkie te argumenty można zbić klasycznym "jak służba zdrowia będzie prywatna, to wszystko potanieje a ty będziesz zarabiał więcej", oraz "biednym pomagać będą organizacje altruistów". Jakoś jednak ciężko mi uwierzyć w te argumenty, chociaż niedawno do mnie jeszcze trafiały.

    OdpowiedzUsuń
  28. szopen@europe.com, też do mnie trafiały takie argumenty. Kiedyś. Moim guru był wtedy JKM. Ale to przeszłość. Wystarczyło trochę dojrzeć i pożyć na tym świecie, żeby się zorientować, że życie jest o wiele bardziej złożone. Jego recepty mają się do rzeczywistości tak jak fizyka newtonowska do teorii względności.

    OdpowiedzUsuń
  29. @Szopen:
    "jak służba zdrowia będzie prywatna, to wszystko potanieje a ty będziesz zarabiał więcej"

    - jak mi ktos z takim argumentem wychodzi, to mu mowie, niech przyjezdza do USA. Prywatna sluzba zdrowia przez ostatnie kilkadziesiat lat a koszty tylko ida w gore i w gore, a firmy ubezpieczeniowe zatrudniaja rzesze prawnikow, bo taniej wychodzi nie zaplacic a potem poniesc koszty procesu.... ta....
    Cymus miod malina.

    Nie znam ani jednego kraju, w ktorym jest prywatna sluzba zdrowia w miare sensownie dzialajaca.

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj litości futrzak...
    Wiesz dobrze, dlaczego tak jest w Stanach. Co z tego że jest prywatna służba zdrowia, akoro za byle skaleczenie w szpitalu można lecieć do sądu i dostać odszkodowanie w wysokości miliona czy dwóch. To nakręca spiralę kosztów. Wszyscy się ubezpieczają przed wszystkim i robi się z byle powodu dziesiątki badań, żeby jakby co mieć w sądzie podkładkę, że "dołożyliśmy wszelkich starań". Odrywanie jednej sprawy od drugiej to czysta demagogia.
    Równie dobrze można wprowadzić odgórny nakaz (pod karą śmierci), że koła mają być kwadratowe, a potem mieć pretensje do producentów samochodów, że tym się do cholery nie da jeździć.

    Co do tych Szwedów, to nie bardzo wiem jak to jest i czy wszyscy szwedzcy dorobkiewicze ochoczo siedzą w Szwecji i bulą na wspólne dobro, ale wszyscy szwedzcy tenisiści mieszkają i płacą podatki w Monte Carlo :)

    OdpowiedzUsuń
  31. @futrzak

    co do prywatnej służby zdrowia to czy tak przypadkiem koszty w USA (i pewnie gdzie indziej też) to nie efekt mafii big pharma sponsorowanej przez państwo? czy czasami nie jest tak, że byle zastrzyk kosztuje X dolców, a jak będzie kosztował 2X to też państwo kupi bo przecież kupuje nie za swoje tylko za wspólne czyli niczyje? nie wiem już gdzie to czytałem, może u cynika9 może gdzieś indziej, że cała ta piękna reforma Obamy pomogła właśnie big pharmie, a nie ludziom. no to jak to jest: głosimy ideały, straszymy stosami trupów na ulicach, a drobnym makiem i tak wydajemy wyrok na biednych? to nie wiem czy bym nie wolał mieć czarno na białym powiedziane: zdychaj bo cię nie stać.

    OdpowiedzUsuń
  32. Foksal:
    niestety, ale rzeczywistosc nie potwierdza Twojej diagnozy. Czemuz to, skoro za wszystko mozna dostac odszkodowanie w wysokosci milionow (ponoc, haha no ile osob wygralo z firmami ubezpieczeniowymi) druga przyczyna bankructwa w USA sa niezaplacone rachunki medyczne?

    grapkulec:
    mafia sobie istnieje ( a raczej kartel firm ubezpieczeniowych i farmaceutycznych) ale bynajmniej nie jest finansowana przez panstwo. Jest raczej na odwrot: mafia oplaca miliardami dolarow lobbystow, ktorzy w Waszyngtonie czuwaja nad tym, zeby skorumpowani politycy przepchneli odpowiednie, korzystne dla nich ustawy.

    Nie wiem skad wzial sie ten mit, ze SAMA PRYWATYZACJA magicznie rozwiaze problemy korupcji, niewydajnego dzialania, zlej organizacji i zbyt wysokich cen. Nie znam przykladu zadnego kraju, gdzie by prywatyzacja sluzby zdrowia nagle i magicznie doprowadzila do takiej poprawy.

    Ba. Zeby to tylko o sluzbe zdrowia chodzilo. Rosja, po upadku komunizmu, zaczela sie w przyspieszonym tempie i na potege "prywatyzowac". I co? Zlikwidowalo to korupcje? Pozwolilo normalnym ludziom sie pogacic, rozwiazalo inne problemy spoleczne? NIE.

    having said that - nie jestem bynajmniej za komunizmem. Uwazam tylko, ze wlasnosc prywatna nie w kazdej dziedzinie sie sprawdza i nie sama przez sie.

    OdpowiedzUsuń
  33. @futrzak

    myślę, że sam fakt przepływu kasy pomiędzy korporacjami medycznymi a politykami jest już objawem patologii niezależnie od tego która strona kasę daje a która bierze. i wydaje mi się, że bez drastycznych działań odsuwających rząd od rynku wszelkie ruchy połowiczne typu prywatyzacja tego lub innego obszaru gospodarki czy też życia to tylko mydlenie oczu i zastąpienie jednych pijawek drugimi albo wręcz tymi samymi tylko pod inna nazwą.

    i zgadzam się z tym, że sama prywatyzacja nie ma najmniejszego sensu ponieważ było by to prawdopodobnie kręcenie grubszego bata na podatników. dopóki okoliczności i zwyczaje zwane dla uproszczenia systemem się nie zmienią, dopóki rządy nie zaakceptują (dobrowolnie lub pod przymusem) tego, że każdy człowiek ma prawo nie do darmowego lekarza czy do wakacji, ale do wolności decydowania o własnym losie, dopóki ludzie nie będą traktowani jak ślepe i głuche bydło wymagające drutu kolczastego pod napięciem "dla ich własnego dobra", dopóty nie będzie dobrze.

    bo tak naprawdę to nie chodzi tylko o lekarzy, chodzi o bardzo wiele rzeczy. dlaczego ktoś mi mówi kiedy mam posłać dziecko do szkoły i że w ogóle muszę je tam posyłać? dlaczego ktoś mi mówi na jakich warunkach mogę u kogoś pracować a na jakich nie? dlaczego ktoś w majestacie prawa wymaga płacenia haraczu od inicjatywy jeszcze nie przynoszącej zysków (wszelkie składki nie będące oficjalnie podatkiem dochodowym przy własnej działalności)? dlaczego ktoś legalizuje bądź nie tę lub inną sferę intymności (sprawy seksu, związków międzyludzkich, nałogów)? dlaczego ktoś się miesza w prywatne sprawy rodzinnych finansów jak spadki, darowizny, itp?

    można by tak pewnie wymieniać jeszcze długo, ale meritum sprawy leży w tym, że zamiast zyskiwać na swobodach popadamy w coraz większą niewolę "dla naszego, wspólnego dobra". człowiek nawet nie ma szans spróbowania decydowania o swoim istnieniu ponieważ mógłby zrobić coś co inni uznają za naganne lub szkodliwe. no więc wszystkim jest dobrze i wszyscy narzekają.

    OdpowiedzUsuń
  34. @futrzak

    napisałem tu epistołę, która okazała się za długa dla bloggera i po ogłoszeniu błędu przepadła chyba na dobre więc odpowiem skrótowo.

    sama prywatyzacja czy to medycyny czy innych sfer życia nie ma najmniejszego sensu dopóki ktoś uzurpuje sobie prawo do decydowania o tym co jest a co nie jest dobre dla mnie (i dla ciebie i tamtej pani też :) w imię tak zwanego wspólnego dobra. problem polega na tym, że komuś się tu lejce popier****ły i nagle to nie rząd jest dla mnie tylko ja dla rządu. to nie moje dobro jest ważne tylko mityczne "społeczne". a chodzi o to, żebym finansował coraz większą ingerencję w swoje prywatne życie. praca, seks, nałogi, rozrywka, wiara, zdrowie, rodzina to są obszary coraz większej ingerencji ludzi mi obcych przypisujących sobie prawo do określania moich norm życiowych. bo przecież mógłbym sobie zrobić krzywdę jedząc za dużo soli albo nie daj boże samodzielnie uczyć swoje dziecko tabliczki mnożenia.

    OdpowiedzUsuń
  35. o, a jednak się pojawił mój komentarz. no cóż, niezbadane są ścieżki google'a :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Futrzak:
    "niestety, ale rzeczywistosc nie potwierdza Twojej diagnozy. Czemuz to, skoro za wszystko mozna dostac odszkodowanie w wysokosci milionow (ponoc, haha no ile osob wygralo z firmami ubezpieczeniowymi) druga przyczyna bankructwa w USA sa niezaplacone rachunki medyczne?"

    Proponuję na przyszłość polemizować z tym co napisałem, a nie ze swoim wyobrażeniem na ten temat.
    Nie napisałem, że każdy dostaje odszkodowanie, tylko, że w Stanach jest taka możliwość. I nawet jak na 1000 procesów 999 wygrywają firmy farmaceutyczne/szpitalne czy jakieś tam, to może być ten jeden proces przegrany i jakiś "szurnięty" sędzie zarządzi wielkie odszkodowanie od wielkiej firmy. A u was odszkodowania nie są takie jak w Europie/Polsce, że ktoś dostanie 100 tys zł z wielkiej łaski.
    A koszty czy podatki jak pani wie są przerzucalne. Wielki szpital się ubezpieczy od wszystkiego, a na wszelki wypadek lekarz będzie robił dziesiątki zbędnych badań nawet przy katarze. I za to wszystko zapłaci pacjent. Bo samochodu sobie człowiek może odmówić, ale na zdrowiu oszczędzał nie będzie.
    I trudno za ten stan rzeczy winić firmy prywatne. Dostosowują się po prostu do sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  37. @foksal:
    owszem, koszty ubezpieczen wplywaja na podwyzszanie ceny ubezpieczenia i swiadczen, ale tylko jeden ze skladnikow i WCALE nie najwazniejszy.
    System sądowniczy przez ostatnie 40 lat sie nie zmienil, wiekszosc spraw jak wygrywaja firmy ubezpieczeniowe, tak wygrywaly (chociazby z tego wzgledu ze proces trwa dluzej i ktos chory na raka zdazy zemrzec przed wydaniem wyroku i otrzymaniem odszkodowania). Natomiast ceny konsekwentnie ida w gore, zakres swiadczen sie zmniejsza.

    Niestety, ale w pewnych dziedzinach, takich jak healthcare, calkowicie prywatny system sie NIE SPRAWDZA. Bo dla prywatnej firmy ubezpieczeniowej jest wazniejszy ZYSK nad zdrowie pacjentow. Jesli beda mogli zarobic dodatkowa kase kosztem pacjentow - to to zrobia i na przykladzie USA widac, ze ROBIA.

    Jesli prywatna sluzba zdrowia to najlepsze rozwiazanie to prosze podac przyklad kraju, gdzie jest calkowicie prywatna i gdzie uslugi lecznicze sa na poziomie np. Kanady, Australii albo GB.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP