poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Ekonofizyka i destrukcja państwa

No to się porobiło! Erik Dash w jednym z wydań New York Timesa  wskazuje na elementy marginalistycznej, tj uznawanej za klasyczną, teorii ekonomicznych, które są niespójne z obserwowaną rzeczywistością. Owe niespójności próbuje załatać ekonofizyka, tj teoria ekonomiczna ograniczona zasadamii fizyki. W Polsce prekursorem stał się imć Drożdż, który jako pierwszy zaobserwował, że cukier zamieniany jest w alkohol przez drożdże niezależnie od systemu społeczno-gospodarczego;-)

Ekonofizycy w liscie otwartym do Sorosa wskazali na standardowe błedy w założeniach teorii ekonomicznych, z których warto wspomnieć choćby to, że:
- nauka, w tym i ekonomia, powinna opierać się na danych empirycznych, a nie pięknych teoriach, które podobają się władzy i sponsorom;-)
- rynki nie są efektywne ze swojej natury, a załozenie, że są efektywne, prowadzi na manowce,
- gospodarki w których zakłada się efektywność rynków, na skutek działania oligarchii, bardzo odchylają się od stanu równowagi, których przejwami są bąble spekulacyjne i regularne krachy
- w związku z nierównościami na rynku, interakcji pomiędzy jego uczestnikami nie da się uregulować przepisami. Między strofami przeczytać można by, iż ważniejsze jest doprowadzenie do względnej równości podmiotów na rynku, ale kto niby miałby rozparcelować banki i oligopole?-)

Podobno Eugrene Stanleya z uniwersytetu w Bostonie odkrył, że trzęsienie ziemi bardzo przypomina kryzysy finansowe. Ciekawe, kto odkryje, że po podwodnych trzęsieniach ziemi, zwykle nastepuje niszczące tsunami;-)

A przy okazji, w komentarzach na blogu Cynika znalazłem link do wypowiedzi o tym, jak ZSRR niszczył poszczególne kraje. Teraz wystarczy przyjrzeć się działaniom różnych grup społecznych i politycznych w Polsce i zastanowić się skąd i w czyim interesie importujemy sobie obce ideologie i fundujemy sobie destrukcje państwa.

20 komentarzy:

  1. Link, który podałeś w ostatnim akapicie, nie działa.
    Posiłkująch się wyszukiwarką i nazwą linka znalazłem materiał:
    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8895&Itemid=1

    OdpowiedzUsuń
  2. NAJLEPSZA ksiazka z ekonofizyki jaka czytalem to-Philip Ball "Masa Krytyczna"-BARDZO DOBRA.W sumie odnosi sie zreszta nie tylko do fizyki ale takze do socjologii,polityki i pary podobnych dziedzin.Do dostania w Polsce i po polsku.


    P.S.Pamietam iz z jednego z rozdzialow wynikalo iz spoleczenstwa oparte na handlu i uslugach rozwarstwiaja sie coraz bardziej majatkowo az w koncu dochodzi do zalamania systemu.A z innego opartego na symulacji gry w wieznia rozciagnietej na pokolenia wynikalo znowu iz na dluzsza mete jednostki aspoleczne przegrywaja.Wszystko oparte na symulacjach komputerowych,teorii chaosu oraz algorytmach genetycznych itp.Naprawde warto poczytac.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Jakub
    Link poprawiłem. Niewiedzieć czemu dopisała się tam spacja

    @piotr34
    Philipa Balla i jego Masy Krytycznej nie czytałem, ale chyba znajdę i sobie zakupie.

    Na dluzsza mete jednostki aspoleczne przegrywaja
    Można by dodać, że żadna tyrania nie trwa wiecznie. Dla przykładu tysiącletnia Rzesza trwała raptem kilka lat. Papierowe imperium, tfu oparta na traktacie lizbońskim UE też zapewne wyjatkiem nie będzie;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Financial crises are difficult to predict, the econophysicists say, because markets are not, as some traditional economists believe, efficient, self-regulating and self-correcting"

    A co na to instytuty Misesa i ich pochodne ? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Dariusz
    co na to instytuty Misesa
    Nie mam pojęcia, zwłaszcza, że odrzucaja oni aparat matematyki dla opisania ekonomii;-) Z moich modelowań wynika iż rynek jest układem sterowalnym z wieloma sprzężeniami zwrotnymi. Stabilne modele zawsze opierały się na ograniczeniach w emisji pieniądza, ograniczeniach w koncentracji kapitału oraz na ograniczeniach od dołu i od góry płac, co od czasu do czasu postuluje na blogu. Blog jest z założenia szpiegowski;-) z luźnymi uwagami na każdy temat, głównie gospodarczy i społeczny, toteż ekonomiści tutaj raczej nie zagladają;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A tu znalazlem cos ciekawego(z innej bajki zreszta).Caly artykul taki sobie ale najciekawsze sa dwa ostatnie zdania ktore wiele tlumacza jesli chodzi o sposob postrzegania naszej polskiej rzeczywistosci.

    http://tiny.pl/h72m8

    OdpowiedzUsuń
  7. @Dariusz:"A co na to instytuty Misesa i ich pochodne ? :) "

    Instytut Missesa na takie dictum zadaje "proste pytanie": Ekonomisci znają coś lepszego od "wolnego rynku"? To niech przedstawią. Interesuje mnie konstruktywna krytyka. To że rynek nie jest efektywny, to co? Z fizyki wiemy, że w każdej przemianie energii są straty i co z tego? nie korzystać z takich procesów? Możliwe, że ręczne sterowanie jest lepsze, ale pewne przykłady z przeszłości (i teraźniejszości:) też przeczą tej tezie. Proszę o alternatywne do wolnego rymku recepty.

    OdpowiedzUsuń
  8. @hes
    Problem w tym że „wolny rynek” jako ustrój gospodarczy nie istnieje w żadnym kraju i w czystej postaci nie istniał. To model nie rzeczywistość. „Austriacy” swoje główne tezy wywiedli w zupełnie innej rzeczywistości I-szej połowy XXw. kiedy istniała kotwica parytetu złota do $, niepozwalająca na trzepanie pieniadza z powietrza.
    W sytuacji jej braku, pełna wolność rynkowa prowadzi wprost do oligarchizacją państwa a dalej do faszyzacji nawet. Nie zapominajmy iż pojecie wolnego rynku wywiedziono, aby zastąpić kolonizację militarno-niewolniczą, kolonizacją kapitałową oraz kosztowny coraz bardziej ustrój niewolniczy „kapitalizmem”– wprowadźcie wolny rynek a my was wykupimy docelowo w całości. Po co mamy się o was troszczyć (niewolnika zakwateruj, odziej, edukuj jego dzieci, lecz jak zachoruje, etc), uwierzcie w bajkę iż wszystko Zależy od Was.

    Dziwne że propagujące wolnorynkową gospodarkę państwa nie mają jej u siebie, mając ogromne administracje własne i kilkaset pozwoleń, licencji, regulacji itp. na podjecie u nich działalności w najintratniejszych obszarach. Więcej rozszerzają owe ograniczenia u siebie, żądając „wolności” gosp. u innych.

    Żaden z ustrojów znanych czy nawet opisanych modelowo do dzisiaj nie gwarantuje pełnej wolności gospodarczej a co za tym idzie osobistej dla wszystkich obywateli danego państwa czy równych szans.

    OdpowiedzUsuń
  9. @2mk
    Problem w tym że „wolny rynek” jako ustrój gospodarczy nie istnieje w żadnym kraju
    I to jest kwintesencja całosci. Obecnie mamy rynek oligarchiczny w postaci, która dałoby sie opisać jako kapitalistyczno-feudalny. Generalnie jest to cofanie się wstecz. Istnieje grupa oligarchów, wśród których panuje pół-feudalizm. Nie jestes w tej grupie - nie awansujesz, nie zostajesz szefem, nie dostajesz kontraktów. Innymi słowy - szklany sufit i wolny rynek dla wszystkich spoza oligarchii. Z kolei wewnątrz oligarchów kontakty osobisto-przyjacielskie i rodzinne, tj pół-feudalne dominuja nad profesjonalizmem i interesem gospodarczym. Pół feudalizm, bo w feudalizmie liczył się honor, teraz tylko układy;-) Wazniejsze staje sie mieć niż iść do przodu. Prosze zauważyć, że w USA lista rodzin którzy posiadają ogromy kapitał i rzadzą jest od 3-4 pokoleń niezmienny. Typowym przykładem jest Microsoft należący do klanu Gatesów, który w zasadzie nie oferuje innowacji, ale cały czas rosnie i pożera potencjalną konkurencję

    OdpowiedzUsuń
  10. Co za czasy! Nawet sobie zażartowac nie można. Zaraz się okazuję, że to jakaś najświeższa hipoteza naukowa. ;-)

    Ostatnią ostoją "wolnego rynku" jest tzw. "szara strefa". A nie lubią jej, oj nie lubią.
    Gdyby ją tak do końca wydusić i żyć zgodnie z przykazaniami M.F., to skończyło by się to taką samą Wielką Smutą jaką na dawno temu na Ukrainie wywołał tow. Lenin (też szpieg).

    P.S. Pozazdrościłem ostatnio Jego Ekscelencji Ministrowi Spraw Zagranicznych Radziowi Sikorskiemu jego Przydomowej Strefy Wolnej od Komunizmu. Czasem bywam przedstawicielem kultury cargo tj. wyrażam uznanie poprzez naśladownictwo (bez zbytniego zgłębiania się w istotę rzeczy).

    A, że staram się u siebie utrzymać Strefę Wolną Od Głupizn Wszelakich i równiutki, zadbany trawnik (oczywiście), to dokonałem zawieszenia. (Tak jak nasze ambasady). Znaczy się zawiesiłem
    podobiznę Miłościwie Nam Panującego Prezydenta. Na honorowym miejscu. Żona stwierdziła, że chyba zwariowałem. Nie mogłem zrozumieć o co jej chodzi. Może o to, że powiesiłem portret do góry nogami... Po dłuższym zastanowieniu, postanowiłem odstawić Hašek'a na półkę, za dużo tego się ostatnio naczytałem. I innym radzę.

    P.P.S. Hans,jak mi do P.S. znajdziesz jakąś teorię naukową, to się załamię. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. @goldfinger
    Ostatnią ostoją "wolnego rynku" jest tzw. "szara strefa"

    Dlatego zachecam do oszczędzania na akcyzie i instalowaniu małej przydomowej bimbrowni. Przyda się, kiedy trzeba będzie "zatankować" samochód w czasie małego peak oil.-) Alkohol dobrze spala się w silnikach, a koszty przeróbki sa niewielkie. W Polsce taki stan może nie wynikać z braku ropy naftowej, tylko z braku towarów lub pieniędzy na zapłatę za ropę;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z wiara w metody fizyczne w zastosowaniu do ekonomii trzeba uwazac. Genio Stanley jest bardzo dobrym fizykiem teoretyczneym ale ze sklonnoscia do zamacania zagadnienia tak dlugo az wszystkie jego opinie staja sie niezrozumiale a sam przedmiot jakos dziwnie sie oddala. Wtedy klakierzy oglaszaja powszechny zachwyt a genialny Genio zbiera nagrody. Oczywiscie przedmiotu nie rozumiemy tak dlugo zanim nie przedstawimy go w formie matematycznej.Stad fizycy, wychowani na kulturze matematycznej sa bardziej wiarygodni niz ekonomisci, ktorych hoduja na pozywce politycznej. Pamietajmy jednak, ze noblisci, ktorzy wyprowadzili wzor na prawidlowa wartosc opcji doprowadzili do ruiny prowadzony przez siebie hedge fund.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Bobola
    noblisci, ktorzy wyprowadzili wzor na prawidlowa wartosc opcji doprowadzili do ruiny prowadzony przez siebie hedge fund.

    Myslę, że wynika to z faktu, iz to dopiero pierwsze kroki w tej dziedzinie i z faktu, iz gra na giełdzie jest quasi-losowa.-)

    OdpowiedzUsuń
  14. @Bobola
    "...Pamietajmy jednak, ze noblisci, ktorzy wyprowadzili wzor na prawidlowa wartosc opcji doprowadzili do ruiny prowadzony przez siebie hedge fund."

    Jakiś czas temu zwróciłem na to uwagę. Groteska. Uczy pokory.
    Niestety w tej dziedzinie jestem profanem. Jedynym pewnikiem dla mnie jest to, że rynek i zjawiska ekonomiczne bardziej przypominają wojnę niż zjawisko fizyczne. Czasem rynek robi woltę to znaczy, że zmienia zasady w trakcie gry, a własciwie to ludzie je zmieniają. Tego się nie da przewidzieć ani obliczyć. I nie chodzi mi tu o przysłowiowe telebowe czarne łabędzie tj. mało prawdopodobne zdarzenia. Chodzi mi o to, że czasem na scenie pojawia się "jednorożec". Czy da się prognozować jakieś kompletne szaleństwo, rzecz która nie ma prawa się wydarzyć, ba nik nie wie, że istnieje. Coś w stylu fizyków badających jądro atomu i tekst: "czy ktoś to zamawiał?" ;-) Można próbować, jednak model zawsze będzie uproszczony a przez to ułomny. Z tego co zrozumiałem to coś podobnego stwierdził Mises.

    G.F.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Hans
    "Dlatego zachecam do oszczędzania na akcyzie i instalowaniu małej przydomowej bimbrowni."

    No to tez może nie być proste, jak podaje GP :" Energia elektryczna zużywana na własne potrzeby przez podmioty, które uzyskały na nią koncesję, będzie objęta akcyzą."
    "opodatkowanie zużycia nabywanej na własne potrzeby energii elektrycznej przez podmioty posiadające koncesje na wytwarzanie energii elektrycznej, która obecnie nie jest opodatkowana. Ustawa wejdzie w życie 1 września 2010 r."
    http://tiny.pl/h72sb

    Wytworzyłeś sobie energię to zapłać akcyzę od swojej przydomowej wiatrowni, wytworzyłeś bimber to także zapłać akcyzę. Tylko czy znajda się chętni do ujawnienia bimbrowni ;-) Opodatkowanie produktów wytworzonych przez samego podatnika na swoje potrzeby to kolejny element zaciskania pętli podatkowej.
    A tak nawiasem słynna Śliwowica Łącka jest często oferowana bez akcyzy i całkiem nieźle się sprzedaje "z pod lady".

    OdpowiedzUsuń
  16. To panowie matematycy, fizycy i ściśli specjaliści od wszystkiego niech się w końcu zdecydują o co i z czym walczą :D
    Bo "misesowcy" wiedzą o co i z czym. Wy natomiast jak wam wygodnie zwalacie wszystko na wolny rynek, a za chwilę piszecie, że tego rynku nie ma, by za chwilę bez mrugnięcia oka wychwalać szarą strefę.

    OdpowiedzUsuń
  17. @foksal
    Wy natomiast jak wam wygodnie..
    "Wolny rynek" to szerokie i niezdefiniowane pojecie. Ja definiuje je jako obszar działaności gospodarczej ludzi i firm przy wzglednej równosci podmiotów wobec prawa, dostepu do informacji, mediów i klientów. Stąd rynek z Mikrosoftem w tle nie jest wolnym rynkiem;-) Teorie ekonimiczne zakładaja, że gdy na dynku jest mniej niz 5 podmiotów, to rynek staje sie oligopolem, a potem monopolem. Dokładnie tak było do niedawna z rynkiem telekomunikacyjnym w Polsce, na którym był monopol, do niedawna oligopol, a dopiero od roku można mówić o tworzeniu sie wolnego rynku.

    Jak widać w wielu dziedzinach wolnego rynku w Polsce nie ma;-), a szczególnie nie ma go tam, gdzie wymagane sa koncesje.

    @slav
    Wytworzyłeś sobie energię to zapłać akcyzę od swojej przydomowej wiatrowni
    Brzmi to jak zachęta do instalowania turbin przy kotłowniach;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. > Problem w tym że „wolny rynek” jako ustrój gospodarczy nie istnieje w żadnym kraju i w czystej postaci nie istniał.

    Ale to nie ma znaczenia. Czy przez to chcesz powiedzieć że nie ma sensu przestrzegać elementarnych "nie kradnij" albo "nie zabijaj" dlatego że zawsze znajdzie się jakiś złodziej i/lub morderca? Wolny rynek jest stanem idealnym który nigdy nie zaistnieje z powodu rozmaitych "strat" oraz przede wszystkim z powodu niedoskonałej natury ludzkiej. To nieistotne, należy dążyć do tego stanu ponieważ im bliżej niego tym nas wszystkich mniej to wszystko kosztuje oraz tym więcej na tym zyskujemy. Samo dobro, same plusy dodatnie normalnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. @Przemko
    należy dążyć do tego stanu
    Czemu nie;-) Aby dążyć do wolnego rynku należy wybierać odpowiednich ludzi w głosowaniach. Przed głosowaniem wystarczy zapytać polityka, czy jest za likwidacją osobowości prawnej i już będzie wiadomo, jaki z niego wolnorynkowiec.-) Po czynach ich poznacie To jak z Kaczyńskim i Klausem - niby przeciwnicy traktatu lizbońskiego, ale go jednak podpisali, choć nikt im pistoletu do głowy nie przykładał.

    Wolny rynek, do doskonałe wytłumaczenie grabieży dokonywanej na maluczkich przez bandy złożone z korporacji i bangsterów, przy czynnym współudziale władzy. Opowieści o wolnym rynku pełne są hipokryzji niczym opowieści o cnocie - wielu o tym mówi, ale niewielu posiada;-)

    Wolny rynek jest stanem idealnym który nigdy nie zaistnieje (...) przede wszystkim z powodu niedoskonałej natury ludzkiej

    Wolny rynek bez ograniczeń i interwencji społecznej to jest dokładnie taka sama mrzonka jak z komunizmem autorytarnym - też nie zaistnieje, bo osoby autorytarne szybko zmieniają się w tyranów;-). Wolny rynek możliwy jest do wprowadzenia przy ograniczeniu osobistych dochodów do dołu (płaca minimalna) i od góry (podatek progresywny i od spadków/darowizn) oraz poprzez likwidacje/ograniczenie osobowości prawnej (a tym samym likwidacje nieśmiertelności korporacji) i wymuszanie podziału większych firm na mniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  20. > Wolny rynek bez ograniczeń i interwencji społecznej to jest dokładnie taka sama mrzonka

    Nie no, to oczywiste dla każdego (no może za wyjątkiem korwinistów, huehue). Ale wiesz, tak zgrabnie przeszedłeś od jednej mrzonki do komunizmu... nie zapominajmy że są utopie i utopie, Christianitas dajmy na to to byłby raj na ziemi, rzeczywisty.

    Wolny rynek czy każda inna współczesna wolność to wygodne wytłumaczenie dla każdej niegodziwości chyba dlatego, że z wolności zrobiliśmy sobie bożka. Rykoszet po Oświeceniu. Wolność to, wolność tamto, a przecież znakomita większość ludzi nawet porządnie jej zdefiniować nie umie. Wtłoczono nam do głów że wolność to "wolność do" a ważniejsza jest "wolność od", nie? Zresztą czy jest czy jej nie ma to i tak sprawa drugorzędna, pierwszorzędna to porządna etyka. Dzięki niej nie zginiemy a z wolnością bez etyki zginiemy na pewno.

    Traktatu to ja bym nie fetyszyzował, wiesz jak jest - w świecie pieniądza fiducjarnego o ekonomii w dużej mierze decyduje polityka. Z faktu że go podpisano jeszcze nic nie wynika bo jak sam napisałeś "po czynach ich poznamy". Wobec aktualnego reżimu nie mam złudzeń, nie lubią Polski i zrobią wszystko by ją "zreformować" więc Traktat do niczego im potrzebny nie jest, i tak z otwartymi rękami przyjmą każdy syf płynący z Brukseli a nawet i wypną tyłek profilaktycznie.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP