środa, 22 września 2010

Istota totalitaryzmu

Przy ognisku Sołtys obsuszał nadziane na patyki maślaki i rydze, a dzieciaki sąsiadów co rusz dorzucały kartofli do ogniska. Stirlitz przyniósł stołek wędkarski i butelkę Stolicznej, którą puścił w obieg. Zaraz też pojawiła się nie wiadomo skąd muzyka i miejscowe podrostki ochoczo zaczęli obtańcowywać co kraśniejsze dziewki. Wtedy to, w tym kręgu wesołości, butelka wódki i przyniesiony przez Sołtysa karnister bimbru wywołał wśród starszych słowiańską zadumę. Stirlitz pił po rosyjsku, z rozpaczy. Nic nie mówił, tylko patrzył w ogień i pił, a łzy z dziwnego wzruszenia leciały mu ciurkiem po policzkach.  Popatrzyłem na Stirlitza i też wypiłem szklankę sołtysowego bimbru duszkiem. Atmosfera zdawała się stawać nieco lżejsza, Stirlitz już przestał płakać, a jedynie kiwał głową i powtarzał - Totalitaryzm, totalitaryzm! - Młodzież się gdzieś ulotniła, a stirlitzowe słowa dalej kołatały mi się pod czaszką. - Coś w tym jest - pomyślałem i przypomniałem sobie kilka przeczytanych książek Brzezińskiego. Kiedyś Zbynio razem z Carlem Friedrichem sformułowali gładką teorię totalitaryzmów i coś mi się zdaje, że też nie obyło się bez bimbru i ognia;-) Obaj panowie wyróżnili bodajże pięć cech, które, gdy występują jednocześnie w państwie, to świadczą tym, iż państwo jest tworem totalitarnym. Zastanawiające w tym wszystkim dla mnie było to, że w teorii totalitaryzmu Brzezińskiego nie było tyrana;-) Wg amerykańskich politologów do zaistnienia totalitaryzmu wystarczy partia rządząca pozostająca pod kontrolą oligarchii, monopol rządu na broń, faktyczny monopol władzy do dysponowania środkami masowego przekazu oraz system policyjny w którym obywatel boi się policji, bo jak ta się pojawia, to pojawiają się również cudowne przemiany ofiar w sprawców;-) Na to wszystko nakłada się ideologia, na przykład liberalna lub europejska i już mamy totalitaryzm. Nie ma wodza, a formalnie zadekretowana republika lub demokracja zamienia się w znanym wszystkim despotyzm. Ktoś może powiedzieć, że liberalizmu nie należy mylić z oligarchizmem, bankokracją, permisywizmem czy korupcjokracą, ale jako praktyk nie potrafię dostrzec owego dążenia do wolności i równości jednostki w zalewie liberalnego pustosłowia, przynajmniej, jeśli chodzi o Polskę.  Po czynach ich poznacie. Monopol i prawomyślność dyktowana jest zarówno w mediach publicznych, jak i tych, należących do oligarchii, przez takich tuzów niezależnego i obiektywnego dziennikarstwa;-) jak Żakowski, Passent, Najsztub, Paradowska, a endemiczna korupcja stoi u podstaw naszej giełdy, ubezpieczeń i bankowości.

Patrząc z historycznej perspektywy, w czasie, gdy na Zachodzie Europy panowała zasada cuius regio, eius religio, w Polsce władza deklarowała, że nie chce być władcami naszych sumień. Szlachta Rzeczpospolitej zawsze miała świadomość, że niezależnie od różnic wyznania, łączy ich wspólnota obywatelska. Tolerancja i dobre słowiańskie obyczaje zaczęły upadać gdy Wazowie sprowadzili z Zachodu mainstraemowe pojęcie państwa i wspólnoty. Teraz dzieje się to samo. Jeszcze nie tak dawno ojcami polskiej niepodległości stawali się ludzie niewierzący (Piłsudski i Dmowski), a twórca politycznej formuły „Polak-katolik” praktycznie do swojej śmierci sprzeciwiał się konkordatowi. Tymczasem w ostatnich latach w Polsce utworzyły się dwie oligarchiczne grupy. Jedna z nich stara się udowadniać, że tylko katolik może być Polakiem, a rozdawanie Kościołowi majątku społecznego znacznej wartości oraz zniewalające warunki konkordatu są dobre dla polskiego społeczeństwa. Z kolei inna grupa, stara się niemal całkowicie zawłaszczyć termin tolerancji i tak go przemodelować, aby oznaczał on nie umotywowane wspólnym dobrem pomijanie w dyskursie pewnych elementów, co do których wspólnota społeczna nie zdołała osiągnąć porozumienia, ale całkowite odrzucenie pojęcia prawdy obiektywnej. Nietolerancyjnymi określa się już teraz  wszystkich tych, którzy definiują małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny a prawo do życia i do jego obrony uważają za fundamentem systemu prawnego. Jak to powiedział był, jeden znany powszechnie Niemiec - narasta groźba dyktatury opinii. Kto nie trzyma z nimi, zostaje odizolowany, dlatego nawet zacni ludzie nie śmią już się przyznać do swoich poglądów. Właśnie SLD rozpoczęła atak na Radziszewską za przyznanie, że szkoły katolickie czy wyznaniowe mogą się kierować własnymi wartościami i zasadami, i mają prawo odmówić pracy osobie homoseksualnej. Czym teraz staje się tolerancja, jeśli  władza, posługując się nieliczną, ale głośną grupą, może narzucać społeczeństwu  myślozbrodnie?

Już teraz mamy oligarchiczną jednowładzę, media zawłaszczone przez polityków i oligarchię, monopol władzy na broń i związaną z tym bezbronność obywateli. Już teraz są w Polsce takie gminy, gdzie osoby krytykujące władze lub policje mają wypadki drogowe i stają się sprawcami, albo oskarżane są o pedofilie. Osoba, która podpadnie władzy jest doprowadzana do bankructwa, albo też zostaje porwana, a sprawców nikt nie potrafi wykryć. Konstytucja i zagwarantowane w niej swobody osobiste powoli stają się tylko kawałkiem papieru, którym politycy mogą sobie wycierać gębę. Minęły 20 lat od zmiany systemu politycznego, a nadal obowiązuje ustawa o broni, której jedynym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa narzuconej społeczeństwu grupie rządzących i ograniczenie posiadania broni do wiernego aparatu władzy.  

- To wszystko smutna prawda - dodał Sołtys i ze zrozumieniem pokiwał głową - Totalitarne elementy umacniają się w naszym kraju narzucając obywatelom totalitarną prawomyślność i odbierając elementy wolności, ale to wszystko można zmienić. Ghandy mawiał był iż każdy, kto podporządkowuje się niesprawiedliwemu prawu, ponosi odpowiedzialność za to wszystko, co jest tego konsekwencją. Toteż, jeżeli prawo i sprawiedliwość są w konflikcie, musimy wybrać sprawiedliwość i nieposłuszeństwo wobec prawa - po czym zaczął z zainteresowaniem przeglądać wydrukowane rano plany pistoletu domowej roboty;-)

7 komentarzy:

  1. "Właśnie SLD rozpoczęła atak na Radziszewską za przyznanie, że szkoły katolickie czy wyznaniowe mogą się kierować własnymi wartościami i zasadami, i mają prawo odmówić pracy osobie homoseksualnej. Czym teraz staje się tolerancja, jeśli władza, posługując się nieliczną, ale głośną grupą, może narzucać społeczeństwu myślozbrodnie? "

    O jaką władzę chodzi? Bo chyba nie o tą sprawowana przez konstytucyjne organy, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  2. "...i przyniesiony przez Sołtysa karnister bimbru ..."
    chyba kanister ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Łukasz:"chyba kanister ;) "

    Sołtysi czasem noszą karnistry (sam słyszałem w realu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. @hes, Łukasz

    Sołtysi czasem noszą karnistry


    No bo to kara boska, aby taki ka(r)nister na jeden wieczór wypić;-)

    @Paweł Sieczka
    O jaką władzę chodzi? Bo chyba nie o tą sprawowana przez konstytucyjne organy

    Sytuacja która niedawno opisywana była w mediach - minister (łac, sługa;-) udaje się do biznesmena i jest tam na posyłki, bo biznesmen wydaje polecenia ministrowi. Problem polega na tym, ze minister, to nie jest sługa owego biznesmena, ale sługa społeczeństwa;-) Na tym skromnym przykładzie widać, iż znaczna część konstytucyjnych organów władzy żadnej władzy realnej nie ma, ale za to doskonale służy za cyferblat, który skrywa cały mechanizm kręcący wskazówkami;-)

    Radziszewska okazała się być odrobinę za bardzo samodzielna, stąd zmontowano szybko palec społeczny, który niczym komisja robotniczo-chłopska jej pogroził. Oczywistym jest, że nieprawomyślnie by było, aby to Płemieł;-) groził palcem osobie ze swojego grona. Teraz mamy i piękny palec, który nie dość, że grozi, to jeszcze wytycza jedynie słuszny moralny wzorzec dla społeczeństwa;-). Patrzcie, oto grożący palec i to zbudowany z awangardy naszej;-) młodzieży! A tu proszę, oczko się odlepiło, temu misiu.-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpisz w Google "Jan Klusik".

    Jeszcze jakies watpliwosci co do tego na jakim etapie jestesmy?-no to wpisz jeszcze "Jan Kossakowski".

    Welcome in PRL bis.

    OdpowiedzUsuń
  6. @piotr34
    Jeszcze jakies watpliwosci co do tego na jakim etapie jestesmy?

    Wątpliwości nie. W końcu każdy z nas może skończyć w psychiatryku, a nawet jako pedofil. Przedziwne pozostaje tylko to, jak to ludzie potrafią się skundlić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodatek nadzwyczajny. Płemieł zaproponował Radziszewskiej, aby sprawdziła, czy jej nie ma gdzie indziej. Trudno wywalić babę za poglądy, bo PR by ucierpiał;-)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP