wtorek, 7 września 2010

Strach istotą sprawowania władzy

Przyszedł Sołtys i tradycyjnie wypiliśmy po szklance bimbru. Dyskusja zeszła też zaraz na temat Stanów Zjednoczonych, które stanowią pewien ewenement w związku z wysoką liczbą zabójstw. Kraj ten przedstawia się jako koronny dowód na fatalny związek pomiędzy rozpowszechnieniem broni a przestępczością. Problem jednak jest z tym, że nawet w USA przestępstwa popełnia się głównie z użyciem broni nielegalnej, a statystyki windowane są zarówno przez mieszkańców różnorakich gett żyjących w warunkach niewyobrażalnej dysfunkcji społecznej, jak i przez stany, gdzie istnieją restrykcje w swobodnym dostępie do broni. W Polsce niby jest inaczej, ale jednak podobnie i za posiadanie nielegalnej broni można trafić do więzienia;-) Problem w tym, że znaleźć się w więzieniu można również przypadkiem. Trzeba, jak to zauważył Sołtys, rozwiać wszelkie złudzenia, bo zarówno w Polsce, może nawet bardziej niż w USA, nie da się żyć prawa nie łamiąc, tyle tylko, że 99% z nas nie zdaje sobie z tego faktu sprawy;-) W naszej faszyzującej ojczyźnie funkcjonuje wiele najdzikszych obowiązków, począwszy od nakazu jazdy w pasach poprzez surrealistyczny obowiązek zawiadamiania władzy o miejscu swojego pobytu, aż po całkowity, równie surrealistyczny zakaz wyrażania swoich wątpliwości co do pewnych epizodów z dziejów świata. Pomysłowość kolejnych władz Generalnego Gubernatorstwa wydaje się nie mieć żadnych hamulców.

Wracając do broni i zabójstw, to w Polsce sąsiad może zabić sąsiada z legalnie posiadanej broni i może to zrobić KAŻDY, wystarczy, że kupi całkowicie legalnie sześciostrzałowego (gdyby za pierwszym razem nie trafił;-) Colta Navy, replikę modelu sprzed 1850 roku. Problem jest jedynie w tym, że o ile dość często Polak jeden drugiego nie znosi, o tyle nie pija krwi oponenta na śniadanie.-) Wg Marko, istoty ludzkie mogą traktować się na dwa sposoby: przy użyciu rozumu lub siły. Jeśli chcesz czegoś ode mnie, masz do wyboru albo przekonać mnie argumentami, albo przymusić mnie do tego, czego chcesz, grożąc użyciem przemocy. Każda interakcja pomiędzy ludźmi podpada pod jedną z tych kategorii, bez wyjątków. Umysł albo siła.

W moralnym i cywilizowanym społeczeństwie ludzie współdziałają wyłącznie dzięki przekonywaniu się nawzajem. Siła nie jest uznawaną metoda stosunków społecznych, a jedyną rzeczą, która wyklucza stosowanie siły to posiadana przez jednostki broń palna, jakkolwiek by się to wydawało paradoksalne.

Gdy mam broń, nie możesz traktować mnie przy użyciu przemocy. Musisz użyć rozumu i próbować mnie przekonać, bo mam sposób, który neutralizuje zagrożenie z twojej strony, czy też faktyczne użycie siły. Pistolet to jedyna broń osobista, która zrównuje 45-kilową kobietę ze 100-kilowym napastnikiem, 75-letniego emeryta z 19-letnim gangsterem, oraz samotnego homoseksualistę z samochodem pełnym nawalonych facetów z kijami baseballowymi. Pistolet usuwa nierówności w przewadze psychicznej, w rozmiarze, czy w liczebności pomiędzy potencjalnymi napastnikami a ofiarą. Konstytucja czyni nas wolnymi, ale równość wobec prawa zapewnia Colt;-)

Gdy noszę broń, robię to nie dlatego, że szukam zwady, ale dlatego, że nie chcę być niepokojony. Pistolet przy mym boku oznacza, że nie można mnie zmusić, trzeba mnie przekonać. Nie noszę go, bo się boję, ale dlatego, że pozwala mi się nie bać. On nie ogranicza tych, którzy chcą ze mną dogadać się przy pomocy argumentów, ale tylko tych, którzy chcieliby zrobić to siłą.

Jednakże, wbrew pozorom, naszym, nie tylko polskim, problemem jest nie tylko restrykcyjny dostęp do broni, ale durne prawo, które odmawia obywatelom prawa do obrony najważniejszych wartości jakie są zapisane w Konstytucji - mamy prawo do życia, ale nie mamy prawa tego życia bronić.-) W USA stosunek przypadków użycia broni, w których zginął człowiek do wszystkich przypadków użycia broni to około 0,3 %, co dowodzi, iż broń palna jest nie tylko najskuteczniejszym ale również najmniej śmiercionośnym narzędziem samoobrony. Pojawia się więc pytanie, skąd bierze się w Polsce ten strach przed drugim człowiekiem. Strach jest rezultatem podsycania nienawiści tkwiących w społeczeństwie przez władze. Właśnie to jest najdoskonalszą formą zniewolenia - wpoić ludziom strach, że osoba obok to potencjalne niebezpieczeństwo i twój osobisty wróg. Statystyki ostatnich kilkuset lat dobitnie dowodzą, iż człowiek ma większe szanse zginąć zamordowany przez aparat swojego własnego, albo obcego rządu, niż paść ofiarą mordercy lub przypadkowej strzelaniny. Mamy swoisty paradoks wynikający z prania mózgów obywatelom, gdyż potencjalne ofiary rządowych gwałtów w swoim oprawcy pokładają nadzieje na bezpieczeństwo. W końcu zginąć od Kowalskiego cywila, a zginąć od Kowalskiego w mundurze daje ten sam efekt.-) Warto to przypomnieć choćby potomkom tych, którzy byli na terenie Polski represjonowani zarówno przez Niemców, Rosjan, jak i przez rodzimą władzę. Nie mamy pewności, że ten schemat się nie powtórzy, bo mordercami okazywali się zarówno kulturalni Niemcy, jak i barbarzyńscy Rosjanie, a nawet nasi rodzimi współobywatele. Nie można zapewnić wolność sobie i swoim dzieciom, będąc bezbronnym, a do tego usilne namawiają rządy na całym na świecie. Rząd, który nie ma monopolu na dostęp do broni palnej, musi się liczyć z głosem ludu. Stara szachowa prawda głosi, iż groźba jest silniejsza niż jej wykonanie. Broń palna w każdym domu to właśnie taka przestroga dla przestępców i przestępnej władzy - tutaj łatwego łupu nie znajdziesz!

W społeczeństwie pełno jest quasi-memów. Obok przekonania, iż twój sąsiad to potencjalny morderca, władza wpaja obywatelom naiwne przekonanie, że broń palna to jakieś skomplikowane i techniczne zaawansowane urządzenie. Tymczasem zarówno broń, jak i amunicję oraz materiały wybuchowe można bez kłopotu skonstruować i spreparować w domowym zaciszu, albo złożyć z części kupionych w sklepie. Bez większych problemów i bez zastosowania specjalistycznych narzędzi można stworzyć w domu broń maszynową. Broń, jak sama nazwa wskazuje, nie służy do zabijania, tylko do obrony - obrona życia, zdrowia lub dorobku, jest naturalnym prawem każdej, żywej istoty i stąd wynika naturalne prawo do posiadania broni. Władza nie może nam tego prawa odebrać, może jedynie uzurpować sobie do tego prawo i tyranizować obywateli  - o ile obywatele jej na to pozwolą.-)

26 komentarzy:

  1. Nic dodać nic ująć, choć z praktycznej strony, w Polsce dzisiejszej polecam zamiast Colta Navy, model Pocket- jak sama nazwa wskazuje, poręczniejszy, zwłaszcza dla kobiet i słabszych ludzi, a równie dobry pod każdym innym względem praktycznym

    OdpowiedzUsuń
  2. aż sobie spojrzałem na sieć za tym Coltem Navy i szczerze mówiąc to ja tej władzy nie rozumiem. trzeba mieć pozwolenie na pukawki kalibru .22 czy 9mm, a całkiem swobodnie za niecałe 2 tysiaki można sobie kupić armatę kalibru .44? co z tego, że to replika modelu sprzed 150 lat, przecież wykonana obecnie więc przy użyciu nie rozpadnie się ze starości, a taki kaliber powoduje drastyczne przeciągi w organizmie. gdzie sens, gdzie logika, gdzie jakaś konsekwencja?

    chętnie kupiłbym sobie takie cacko gdyby nie fakt, że moja lepsza połowa jest przeciwko posiadaniu broni i pewnie by mnie wyrzuciła z domu jakbym takie coś przyniósł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @grapkulec
    gdzie sens, gdzie logika, gdzie jakaś konsekwencja?

    Nie doszukuj się logiki tam, gdzie jej nie ma;-)

    chętnie kupiłbym sobie takie cacko gdyby nie fakt, że moja lepsza połowa

    Weź swoją kobietę na strzelnicę i szybko zmieni zdanie;-) Poza tym, kobiety nie są głuche na argumenty, chociaż mężczyznom czasami tak się zdaje. Wiem, bo w połowie (XY) jestem kobietą;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. grapkulec, skuteczność (siła obalająca) broni czarnoprochowej, nawet takiego kalibru jak .44 jest nieporównywalnie mniejsza, niż współczesnej amunicji, nawet tak "słabej", jak 9mm parabellum.

    Hans, z tym konstruowaniem w domowym zaciszu automatu to jest taki żart, wiesz? Tak naprawdę, to nie jest takie proste... w teorii zrobienie czarnego prochu to też jest tylko przemielenie węgla, siarki i saletry... ale w teorii teoria zgadza się praktyką, a w praktyce już nie koniecznie - i w sumie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. @panika2008
    skuteczność broni czarnoprochowej, nawet takiego kalibru jak .44 jest nieporównywalnie mniejsza, niż współczesnej amunicji

    Proponuję, abyś wybrał się na strzelnicę i sprawdził. W zależności od ilości prochu, pocisk z 44 otrzymuje od 180 do 400 J energii. Typowy pistolet na amunicję zespoloną magnum 9mm, ok 280J. Sztucer czarnoprochowy nadaje kuli energię 1200-2100J, a współczesny AK47 ok 1850J. Potwierdzeniem skuteczności tej broni są też liczby zabitych w XIX wieku;-) Mniejsza jest natomiast szybkostrzelność.

    zrobienie czarnego prochu to też jest tylko przemielenie węgla, siarki i saletry
    Nie do końca. Po zmieszaniu na mokro składników proch trzeba sprasować, wysuszyć i zmielić. Ten ostatni proces bywa dość niebezpieczny, ale nie na tyle, aby prochu nie zrobić;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hans, typowy pistolet na amunicję 9mm PARABELLUM a nie żadne magnum wystrzeliwuje pociski z energią ponad 500 J, a warianty +P i +P+ nawet do 700J. Nieporównywalnie wyższa jest też prędkość pocisku, biorąc pod uwagę mniejszą masę pocisku 9mm od kuli .44...

    OdpowiedzUsuń
  7. Przy czym 9x19 nie jest uważana za jakoś wyjątkowo skuteczną amunicję do samoobrony... w USA strzelają normalnie (i policja, i cywile) z mocniejszych .45 ACP, chociaż oczywiście zdania są podzielone bo tak naprawdę na "nałkowych" testach najwyższą siłę obalającą mają, mimo małego kalibru, nowinki typu belgijskie 5.7x28, ale teraz znowu pytanie czy "nałkowe" badania sponsoruje akurat FN Herstal, S&W czy inny Colt...

    OdpowiedzUsuń
  8. Uważam , że stała się rzecz gorsza niż ograniczenie dostępu do broni . Wykastrowano rodziny z dostępu do klapsa . Dziecko jest często za małe , żeby zrozumieć argumenty słowne , czasem zbyt uparte , nie zawsze da się z nim wszystko ustalić po dobroci zwłaszcza , jeśli zapracowany ojciec i matka nie mają czasu . Niekiedy klaps był konieczny .

    Polecam wpis Z. Wrzodaka dot. oceny Solidarności

    http://suwerennosc.blogspot.com/2010/08/zygmunt-wrzodak-odmawia-udziau-w-xxiv.html

    OdpowiedzUsuń
  9. cedric, czemu uważasz że odebranie możliwości stosowania przemocy na bezbronnym jest gorsze, niż odebranie możliwości stosowania przemocy na kimś, kto nam zagraża??

    Z. Wrzodak! Wow! "Nad łóżkiem swoim, prawda jest taka..." ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ad Panika 2008

    Drobna poprawka ,Służby w USA wykorzystują kaliber .40 S&W . Kaliber .45 ACP jest już wycofywany po wygraniu przetargu przez Berettę .

    OdpowiedzUsuń
  11. @HansKlos:"Weź swoją kobietę na strzelnicę i szybko zmieni zdanie;-) "

    Właśnie. Też mam zamiar się podszkolić w używaniu broni. Na razie nie kupuję, ale zorientowałem się, że gdybym nawet "znalazł na ulicy", to nie umiem się posługiwać (nie byłem w wojsku), a pomysł, by poćwiczyć we dwójkę jest znakomity. Zawsze to coś innego niż wyjście do kina.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo interesujacy ten link w tekscie.W sumie gotowizna do pogadanek z przeciwnikami posiadania broni.

    OdpowiedzUsuń
  13. @panika2008
    wystrzeliwuje pociski z energią ponad 500 J, a warianty +P i +P+ nawet do 700J. Nieporównywalnie wyższa jest też prędkość pocisku

    Najlepiej sprawdzić to na chrono;-) Kiedyś mierzyłem prędkość kuli wystrzeliwanej z Makarowa i energia oscylowała wokół 280 J, co nie oznacza, iż inna amunicja i pistolet nie dadzą więcej. Jednakże tutaj pojawia się problem, gdyż w okolicy prędkości dźwięku i nieco ponad tracą one gwałtownie na celności.-)

    @hes
    pomysł, by poćwiczyć we dwójkę jest znakomity

    Pomysł, aby nauczyć się czegoś więcej zawsze jest dobry, szczególnie we dwójkę;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. W kontekście biadolenia cedric'a są też pozytywne newsy: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8348102,Na_kolana____dopuszczalna_kara.html

    Hans: Makarow to chyba trochę złom był... chociaż nie wiem... nie używałem. Ja generalnie jak strzelam to sportowo, z .22.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aaa, Makarow to w ogóle jest 9mm ale ruskie, nie 9x19. Ruskie 9mm znacznie słabsze, normalne naboje dają max 300 J, czyli tutaj zmierzone przez Ciebie (?) 280 J brzmi wiarygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. W sumie patrzac tylko pod katem dostepnosci broni do obywateli to mozna by odniesc wrazenie iz wiekszosc krajow Trzeciego Swiata(wliczajac Irak Saddama jak wynika z pamietnikow)jest znacznie mniej zamordystyczna niz Europa.Prawda czy falsz?

    OdpowiedzUsuń
  17. @piotr34
    mozna by odniesc wrazenie iz wiekszosc krajow Trzeciego Swiata jest znacznie mniej zamordystyczna niz Europa

    Wystarczy popatrzeć na statystyki Morderstw w krajach tzw. Trzeciego Świata nie ma zbyt wiele. Statystyki zawyżane są przez walki władzy państwowej, lub jak kto woli państwowego gangu z gangami i kartelami o wpływy i pieniądze;-) Proszę zauważyć, że w uzbrojonej po zęby USA, Szwajcarii, czy Finlandii jest mniej zabójstw (na 1000 mieszkańców) niż w bezbronnej Polsce, Białorusi, czy na Litwie. Na to nakłada się jeszcze aspekt braku sprawności i korupcji aparatu państwa, który powoduje iż mordercy "rządowi" są bardziej bezkarni i powodują wzrost statystyk.

    OdpowiedzUsuń
  18. w Bonis zginelo 30 tysiecy muzulmanskich cywilow (wg ONZ) a nie 300 tysiecy. Ale 10 razy wiecej lepiej brzmi, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  19. @szopeno
    w Bonis zginelo 30 tysiecy muzulmanskich cywilow (wg ONZ) a nie 300 tysiecy. Ale 10 razy wiecej lepiej brzmi, prawda?

    ONZ zwykle się wybiela.-) Wiem, że liczba uświęca i ten co zabił dwie osoby jest mordercą, ten co zabił ich piętnaście jest terrorystą, a ten co zabił ich 100 tysięcy jest bohaterem;-) W Bonis nie byłem, ale czy 30 tysięcy zabitych to za mało?

    OdpowiedzUsuń
  20. @panika
    cd. biadolenia :)


    http://waldemar-rajca.blog.onet.pl/Dla-nikczemniej-przyjemnosci,2,ID414577716,n

    OdpowiedzUsuń
  21. "W USA stosunek przypadków użycia broni, w których zginął człowiek do wszystkich przypadków użycia broni to około 0,3 %, co dowodzi, iż broń palna jest nie tylko najskuteczniejszym ale również najmniej śmiercionośnym narzędziem samoobrony."

    Hans, proszę, nie obrażaj intelektu czytelników takimi "implikacjami", a jak powołujesz się na badania, podawaj odnośniki, bo nie wiadomo czy "użycia broni" obejmują np. amunicję masowo anihilowaną przez Amerykanów na strzelnicach.

    Co do ogólnego przesłania, to zakładasz - jak każdy ultra liberał - że ludzie zachowują się racjonalnie. Ja akurat się cieszę, że np. obrońcy krzyża mają do broni dostęp trochę utrudniony.

    OdpowiedzUsuń
  22. O kurde bengal, nawciskałeś Hansowi od ultraliberałów. Na twoim miejscu kupiłbym sobie teraz jednak broń i nie wychodził wieczorami z domu...

    OdpowiedzUsuń
  23. Przypominam Ci też bengal, intelektualny pogrobowcu służb PRLowskich, że wszystkie akty prawdziwej agresji (nie mówię o werbalnej - ta jest powszechna we wszystkich środowiskach) mające miejsce pod krzyżem (jak np. koleś z granatem, ale też ten z fekaliami) wyszły od PRZECIWNIKÓW krzyża.

    OdpowiedzUsuń
  24. @HansKlos
    30 tysięcy to całkiem sporo, ale 10 razy mniej niż w cytowanym artykule. Skoro się autorom nie chciało sprawdzić źródeł, tylko powtórzyli bezmyślnie produkty medialnej papki serwowanej w czasie wojen w byłej Jugosławii, to stawia to pytanie, jaka jest wartość reszty raportu.

    Do tego dodajmy jeszcze bardzo stronnicze opisanie sytuacji w Krajinie. Zaczeła się wojna przecież w dużej części dlatego, ponieważ Chorwaci dali swoim współobywatelom podstawy do myślenia, że będą traktowani jak obywatele drugiej kategorii (zaczynając od zmian w konstytucji). Równocześnie tą broń przejęli właśnie mieszkańcy Krajiny, po to, by bronić się przed Chorwackim państwem. Skończyło się to największą czystką etniczną w b. Jugosławii (a zarazem najbardziej udaną i najmniej rozpropagowaną przez media. Największą w sensie liczby osób trwale wygnanych, a nie zabitych.).

    Wojna w Bośni też nie zaczęła się dlatego, że Serbowie ot tak postanowili "pozabijamy sobie muzułmanów". Oczywiście nie znaczy to, że Serbowie nie popełniali zbrodni (bo popełniali), ale don kates przedstawia cały problem w sposób wyjątkowo jednostronny. Bądź co bądź, każda strona posiadająca możliwości w Bośni brała się do zbrodni. Serbowie możliwości mieli najwięcej, stąd też za kołnierzem mają najwięcej.

    Nie dyskutuję tutaj przy tym z faktem, czy borń powinna być dostępna dla zwykłych ludzi (bo powinna), ale tylko, czy argumentacja użyta w artykule ma podstawy w faktach.

    OdpowiedzUsuń
  25. @panika2008
    Broń akurat mam, ale wychodzić z nią z domu nie mogę, chyba że na strzelnicę. Mimo to cieszę się, że ludzie o twoim poziomie intelektu nie mogą sobie jej od tak kupić.

    OdpowiedzUsuń
  26. bengal, proponuję na przyszłość 1) napisać coś merytorycznego 2) poprawną polszczyzną 3) jak się nie potrafi pisać poprawnie to nie wytykać innym poziomu intelektualnego, bo wychodzi cokolwiek śmiesznie.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP