czwartek, 21 października 2010

Powściagliwa polityka małości, tfu miłości

Sołtys twierdzi, że wczoraj był Międzynarodowy Dzień Mediacji, a prezydent jest po to, aby pielęgnować stare polskie tradycje;-). Po to kancelaria ma większy o 23 miliony budżet, co wg teorii (Wz)Rostowskiego daje oszczędzanie przez wydawanie.  Prezydent zaprosił Kaczyńskiego i tylko nie wiedzieć czemu w tym samym czasie Tusk miał wygłaszać w sejmie informacje na temat zabójstwa. Pewnie to była wina Kaczyńskiego;-) GW już sprawdziła i morderca podobno głosował na PIS;-), a zabił z miłości, jak fan Lennona bo nie miał na płyty z wszystkimi wypowiedziami prezesa. Panika2008 zastanawia się, jak taka osoba mogła w ekspresowym tempie otrzymać kanadyjski paszport. - To proste - podsumował Miller - w taki sam sposób, jak każdy Kanadyjczyk, w biurze paszportowym;-)

Die Tageszeitung ogłosiła iż spirala zawiści, nienawiści, zadufania w sobie i arogancji kręci się od 2005 r, gdy bracia Kaczyńscy przejęli władzę w Polsce. Obaj za pomocą moralnej rewolucji chcieli obalić panujący w Polsce od 1989 r. porządek i ustanowić swoją IV Rzeczpospolitą, w której miało panować tylko prawo i sprawiedliwość. Oczyścili publiczne i częściowo należące do państwa media z opozycjonistów i rozpoczęli bezlitosne polowanie na czarownice - Naprawdę polowali na czarownice? - zaniepokoiła się Sołtysowa - Że też mi nikt o tym nie powiedział, a ja tutaj na płocie zioło suszę;-)

W salonie24 zawrzało, a red. Maliszewski przyznał był, że PO stosuje socjotechnikę po to aby złapać w nią przeciwnika politycznego. No taka to już redaktorze, natura polityka! Tymczasem małość redaktora i innych dziennikarzy polega, między innymi, na uporczywym martwieniu się o stan psychiczny kilku milionów Polaków, o stan psychiczny Kaczyńskiego i temu podobne bzdury. Proszę uprzejmie tow. dziennikarzy  - odpr...cie się  od nas i naszych umysłów - podawajcie gołe fakty. Wtedy być może to was władze będą brać w kamasze, a część nawet i do psychuszki;-)

Kaczyński, wg wielu dziennikarzy po zbrodni w Łodzi mógł kontynuować tę linię polityczną i zachowywać się w duchu pojednawczym i podziękować władzy, tfu Bogu, że nie strzelali do niego.-) Nadto, jak doniósł był Marek Beylin, to właśnie Kaczyński jest odpowiedzialny za zabójstwo, gdyż wniósł wątek morderstwa do współczesnej polityki. W tej partii głosi się, że PO zamordowała Lecha Kaczyńskiego. Chciałbym tutaj sprostować nadredaktora Beylina - PO nie zamordowała Lecha K, ale to jej przedstawiciele robią wszystko, aby odpowiedzialnych za śmierć nikt nie wykrył i nie daj Boże ukarał. Ponadto, jak próbował to zagmatwać red. Maliszewski, to dziennikarze są więźniami tej socjotechniki, w której to jedynie Kaczyński popełnia błędy i ciągle jest wszystkiemu winny. Partia władzy rządzi już trzy lata i jedyna jej strategią jest  bójcie się PiS-u, wielka dupa i obiecanki cacanki.

- Koniec tej polityki - zawyrokował Brunner - Władza szczuje ludzi na siebie i chce cenzurować internet, a opozycja chce tylko cenzurować internet. To są dwie strony tej samej, fałszywej, monety. A co do pieniędzy, to Rezerwa Federalna planuje w listopadzie uruchomić sześciomiesięczny program zakupu amerykańskich obligacji skarbowych za świeżo wydrukowane 500 mld dolarów. - Zastanowiłem się. Błyszcząca, fałszywa moneta, z orłem w koronie zakończonej krzyżem, jako symbolem opozycji, a na drugiej stronie nieco przypominająca liść klonu gałązka marychy ze wschodzącym Słońcem Peru w tle;-) - Teraz polityka NBP wydaje się nad wyraz powściągliwa - kontynuował Brunner - zobaczcie na ten wykres cen złota w PLN, który od połowy sierpnia oscyluje wokół zera - No a ten wykres srebra? - zagadnął Brunnera Miller - To wzrost gospodarczego znaczenia Austrii, a szczególnie ich filharmoników - uczenie zakończył Brunner i zasugerował, aby Miller dla sprawdzenia sam udał się do Wiednia, który od jakiegoś czasu jest częścią Rzeszy, tfu, Unii walutowej;-)

21 komentarzy:

  1. Nie z nami te numery Bruner! Pomiar dewaluacji PLN wskazuje, ze jest on identyczny jak USD i wynosi przecietnie 13 % rocznie (od roku 2005 do chwili obecnej).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciut nie na temat, ale rozbroiła mnie informacja jak wygląda stan sił zbrojnych RP.
    http://www.wp.mil.pl/pl/strona/47/LG_54_55
    Szeregowych mamy 33 tys. czyli ilość mniej więcej taka jaką Chiny ostatnio robiły manewry.
    Za to generalicja + oficerowie + podoficerowie to liczba 64624, czyli dwóch rozkazuje jednemu szeregowemu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Bobola
    Pomiar dewaluacji PLN wskazuje, ze wynosi przecietnie 13 % rocznie

    Przeciętnie tak, ale od trzech miesięcy cisza. podejrzewam, że jest to cisza przed burzą, ale nie jestem tego pewien;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. @spekulancik
    rozbroiła mnie informacja jak wygląda stan sił zbrojnych RP
    W tej kwestii, to nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. W razie konfliktu z sąsiadami trzeba byłoby komuś wielkiemu wydać wojnę i momentalnie się poddać;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. @ spekulacik i HansKlos
    Gdzieś ostatnio czytałem- nie pamiętam kompletnie gdzie, ale chyba w komentarzach u okolicznych blogerów, że jest to nieco zafałszowana statystyka bo np. dowódcę czołgu w Polsce wlicza się do oficerów, co nie ma miejsca gdzie indziej. A ogólny stan sił zbrojnych to jest tragedia polecam dyskusję pod wpisem- dotyczącą obserwacji finansowania lotnictwa http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/ile-wynosi-deficyt-budzetowy.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Hans, ty znowu defetyzm siejesz. Ja tam uważam, że jesteśmy przygotowani na wojnę jak kuropatwa na polowanie. Zresztą nie tylko ja.
    "...- My tymczasem fundujemy sobie rozbrojenie armii.

    A może tylko zmieniamy jej formułę - na armię lżejszą, bardziej ekspedycyjną?

    - To byłoby skandaliczne nieporozumienie. I oznaczałoby, że ktoś celowo zachwiał systemem bezpieczeństwa państwa. Wiem na pewno, że ci panowie, którzy to robią, nie mają żadnej myśli przewodniej. A właściwie mają - jest nią cięcie kosztów. Nie ma to nic wspólnego ze strategią, z koncepcją obrony Polski.

    Ci "panowie" to...?

    - Politycy zawiadujący armią i część generalicji. Mam wrażenie, że ci panowie nie czują się odpowiedzialni za państwo i armię. Bo gdyby się czuli, to dążyliby do stworzenia armii, która jest w stanie przyjąć na siebie pierwsze uderzenie. A potem albo przejść do negocjacji, albo czekać na wsparcie sojuszników. Bo sojusznicy, jeśliby przyszli, to dopiero po politycznych dyskusjach, w czasie których nasz przeciwnik mógłby już stanąć na Odrze bądź na Bugu - w zależności od tego, skąd wyszłoby uderzenie...."

    Ostatnio oddaliśmy rosyjskim braciom wzbogaconego uranu w ilości wystarczającej na uzbrojenie 18 głowic. Pewnie go kiedyś oddadzą drogą powietrzną z Kaliningradu. Gdybyśmy byli w klubie AA (anonomowo atomowi), to nie trzeba by było tylu kapelanów w kamaszach trzymać.
    Zdrówko!

    G.F.

    OdpowiedzUsuń
  7. @goldfinger
    Gdybyśmy byli w klubie AA (anonomowo atomowi)
    To mógłby byc element odstraszania, ale potrzebne sa jeszcze tzw. środki przenoszenia, których nie mamy;-)

    A potem albo przejść do negocjacji, albo czekać na wsparcie sojuszników
    Sojusznicy, jak zwykle wypowiedzą wojnę komu trzeba i wesprą nas moralnie;-) Czy jakikolwiek rozsądny Murzyn z Luizjany będzie ginął za Polskę?

    Jedyną rozsądną i kosztowo najtańszą opcja jest rozbudowana na wzór szwajcarski obrona terytorialna z kałchem i skrzynka naboi w domu każdego rezerwisty i moździerz oraz ckm u sołtysa.

    Mam wrażenie, że ci panowie nie czują się odpowiedzialni za państwo i armię
    Nie wiem za co oni czują sie odpowiedzialni, ale tutaj jest gardłowa sprawa dla tych panów

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o środki przenoszenia to podejmuję się osobiście na wlasnych plecach co trzeba, gdzie trzeba dostarczyć, w ramach tej obrony terytorialnej o której wspominasz. Niestety bez regularnej, profesjonalnej armii daleko nie zajedziemy. A cywile to powinii w domu siedzieć i zawodowym obrońcom ojczyzny bimberek pędzić, na mięso armatnie się nie pchać. Podczas ostatniej wojny niezbyt delikatnie obchodzono się z ludnością cywilną, zwłaszcza tą stawiającą opór. Jeśli zawodowcy sobie nie poradzą, to amatorzy powinni sobie odpuścić. Gór nie mamy zbyt wiele, w lasach się nie ukryjesz (noktowizory), drony... technika panie. Zero romantyzmu, takie czasy.

    Musisz jeszcze popracować nad tą obroną teryt., może się przekonam.

    G.F.

    OdpowiedzUsuń
  9. @goldfinger
    Podczas ostatniej wojny niezbyt delikatnie obchodzono się z ludnością cywilną, zwłaszcza tą stawiającą opór.

    Oj douczyłbys się historii.-) Najlepiej przesledź powstania w Warszawie w getcie i warszawskie. Brutalnie obchodzono sie z ludnościa, bo ta nie mogła stawiać oporu, gdyż nie była uzbrojona.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieźle Ci idzie to przekonywanie Hans. W wypadku Powstania w Gettcie to wydaje mi się, że posiadanie broni w większych ilościach niewiele by dało, przy takim bestialstwie i nierównowadze sił obrońcy mogli tylko wybrać rodzaj śmierci. Nawet nie wchodząc na teren, niemcy zagłodzili by wszystkich, zrównali z ziemią... Beznadziejna sprawa.
    W wypadku Powstania Warszawskiego... Kraków, Poznań tego uniknęły... Myśmy to przegrali w '39. Startowanie z wisami na tygrysy nie było zbyt rozsądne. Moim zdaniem po czymś takim najważniejsze było minimalizowanie strat wśród cywili. Przeczekanie. Piekielnie ciężki temat.
    Stało się. Wolałbym nie znać takiej historii. I nie mieć takich dylematów.
    G.F.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z drugiej strony osobiste posiadanie broni ma sens. Część mojej rodziny pochodzi z Wołynia. (Jak ktoś będzie się chciał bratać z Ukraincami to niech się najpierw zapyta co znaczył napis "101%" na drzwiach polskich domów na Wołyniu.) A wracając do broni, to dzięki niej część mojej rodziny ocalała. Mój dziadek z sąsiadami, uzbrojony w pepeszę kupioną na czarnym rynku pilnował, by nasi wschodni bracia nie wyrżnęli nam rodziny po nocy. Z sześciorga rodzeństwa przeżyła dwójka, a ocalała tylko dlatego, że uciekła pod ochronę Niemców i wyjechała na roboty do Rzeszy. Przeżyli.
    Obronić się można tylko przed przeciwnikiem równym sobie. Czasem lepiej odpuścić.

    G.F.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio modny jest temat NSR. Wojsko w ten sposób chce pozyskać dodatkowo 20 000 wolontariuszy/patriotów, którzy by sobie normalnie pracowali przez 11 msc, a przez 30 dni w roku przechodziliby ćwiczenia wojskowe lub pracowali/służyli w strukturach wojskowych.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hans, jeszcze jedna rzecz mnie nurtuje. Rozumiem, że zabezpieczasz się na trudne czasy (warto zawsze mieć opracowany scenariusz działań na czarną godzinę). Kupujesz srebro, złoto. Masz jakąś broń. I wszystko fajnie. Do momentu kiedy państwo się w coś uwikła i przychodzi list polecony z rozkazem wstawienia się w jednostce wojskowej takiej a takiej. Co wtedy robisz? Pakujesz się i jedziesz?

    OdpowiedzUsuń
  14. @Hans Kloss
    Pomiar dewaluacji wymaga albo wykreslenia trendu albo wziecia dostatecznie dlugiego okresu czasu pomiedzy dwoma punktami. Inaczej wariacje rynkowe i personalne przykryja gospodarcze prawidlowosci.

    Co zas sie tyczu powszechnej militaryzacji spoleczenstwa to zgadzam sie calkowicie z pogladem, ze panstwo powinno miec duzy zasob przeszkolonych rezerwistow. Prawdziwa wojna to nie ekspedycje do Iraku czy Afganistanu i sama niewielka armia zawodowa do obrony terenu nie wystarczy. Oczywiscie silniejsi sasiedzi zawsze stanowia praoblem ale agresja wybucha zawsze wtedy gdy agresor uwaza, ze osiagnie swoj cel relatywnie malym kosztem. Nie jest tak tylko na wojnie. Gdyby nie strach przed konsekwencjami prawnymi zylibysmy w stanie popedow prymitywnych (czyli kazdy by bral ta ladna kobiete, ktora by zdolal dogonic i posiasc) a gdyby nie to ze bankomaty nie chca wyplacac wiecej pieniedzy niz mamy na koncie to klienci banku ograbiliby skarbiec.

    OdpowiedzUsuń
  15. HansKlos: "obrona terytorialna z kałchem i skrzynka naboi w domu każdego rezerwisty i moździerz oraz ckm u sołtysa". Otóż ten pomysł, znakomity, jak wiadomo po historii Szwajcarii, ma jeszcze jedną konsekwencję- jeśli napastnik przestrzega praw wojny, to oznacza, że praktycznie każdy dorosły mężczyzna musi być traktowany jak jeniec wojenny- co dla okupanta, jeżeli wojna miałaby trwać dłużej byłoby dużym obciążeniem i potężną stratą produktywności podbitych terenów.
    I ciekawostka co do skali OT- 1.09.1939 Szwajcaria (wówczas 5 mln mieszkańców) przeprowadziła mobilizację- skoszarowano 600 tys. żołnierzy. W czasie wojny z Francją messerchmity z białymi krzyżami posłały na ziemię sporo tych z czarnymi i dopiero wtedy Hiter stwierdził, że jednak nie będzie jednoczył wszystkich terenów zamieszkałych przez niemców.
    Dla obecnej Polski by to dało jakieś 4 mln armii- wystarczy dla bezpieczeństwa nawet w naszym niespokojnym grajdołku.

    OdpowiedzUsuń
  16. @spekulancik
    Co wtedy robisz? Pakujesz się i jedziesz?
    Zależy w co się wikłamy. Jeśli ma to być globalna wojna, to większe i to zdecydowanie szanse na przezycie ma żołnierz niz cywil

    @Bobola, goldfinger
    armia zawodowa do obrony terenu nie wystarczy
    To dość oczywiste, a do tego dochodzi determinacja, której opłacany najemnik nie ma, determinacja, bo broni się własnej rodziny, sąsiadów, znajomych, zaś nieprzyjaciel zabija nie anonimowych żołnierzy, ale osoby, które są znane obrońcom.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Hans
    @goldfinger
    Podczas ostatniej wojny niezbyt delikatnie obchodzono się z ludnością cywilną, zwłaszcza tą stawiającą opór.

    Oj douczyłbys się historii.-) Najlepiej przesledź powstania w Warszawie w getcie i warszawskie. Brutalnie obchodzono sie z ludnościa, bo ta nie mogła stawiać oporu, gdyż nie była uzbrojona.


    Ludność kraju, który stracił przeciwlotniczy, balistyczny, chemiczny, zrobotyzowany i pancerny hi-tech można anihilować na wszelkie możliwe sposoby.

    1) miasto bombardować z wysoka. Burząco, napalmem, białym fosforem. Przykład Falludzy pokazuje, że ewentualne światowe potępienie zależy wyłącznie od tego czy bombardowanie posiada odpowiednią osłonę medialną.

    2) można cały kraj pozbawić żywności. Wystarczy zniszczyć uprawy, systemy irygacji, strzelać do każdego traktora na polu i każdego pracującego rolnika. Zniszczyć zakłady przetwórstwa spożywczego. Wprowadzić blokadę.

    3) w warunkach okupacji można zastosować "dziel i rządź" i wykańczać tubylców rękami tubylców. Izrael na przykład dozbrajał Hamas przeciw Arafatowi, a kilkanaście lat pozniej role odwrocił.

    4) Kraj wysoko rozwinięty może przeżyć potężny kollaps humanitarny z samego faktu gwaltownego pozbawiania energii elektrycznej. Wynik uzależnienia. W wielu miejscach ustają np. dostawy wody albo woda staje się brudna.

    5) Postęp techniczny wzmaga asymetrię. Stosunkowo tanią rakietą można zniszczyć helikopter. No fajnie. Ale ta "tania" rakieta wcale taka tania nie jest, po 10-20 latach robi się archaiczna, a w czasie wojny dość szybko się wyczerpuje. Gdy Mudzahedinów wspierały USA, ZSRR ponosił koszty. Talibowie nie mają za plecami supermocarstwa i muszą się liczyć nawet z naszymi Rosomakami. najlepszą broń słabych i tak wytwarzają najpotężniejsi.

    Uzbrojona po zęby ludność może utrudnić kontrolowanie terenu, ale nie przebije blokady, nie zestrzeli rakiety, samolotowi na wysokości 6000 metrów może skoczyc. bardzo dobrze zorganizowana i uzbrojona partyzanka, korzystając z dogodnych warunków terenowych może zniszczyć pojedynczą, niedogodnie ustawioną baze wojskową. I tyle. 90% obszarów Polski są to warunki sprzyjające silniejszemu.

    Masowa piechota jest potrzebna po to by nasi elitarni zawodowcy nie skończyli w kilku izolowanych punktach oporu. Po zniszczeniu regularnej armii ludność cywilna zdana jest na pastwę okupanta. Będzie chciał ja traktować z buta - potraktuje. może nawet zaprowadzić marionetkowy rząd, ktory rozpęta kleskę głodu i miliony pomrą bez żadnego:

    Hände hoch!

    do tego można doprowadzić nawet bez regularnej wojny. Tak więc napinactwo w stylu Rambo radzę sobie darować. A zwazywszy historię naszych powstań (nie wszytskich, ale większości) to uznałbym nawet takie napinactwo za inspirację wrogich sił ubranych w piórka "patriotów".

    OdpowiedzUsuń
  19. @frasobliwy
    Postęp techniczny wzmaga asymetrię. Stosunkowo tanią rakietą można zniszczyć helikopter. No fajnie. Ale ta "tania" rakieta wcale taka tania nie jest, po 10-20 latach robi się archaiczna, a w czasie wojny dość szybko się wyczerpuje

    W (5) odpowiedziałeś sobie na pytanie i zaprzeczyłeś w zasadzie temu, co deliberowałeś powyżej. Wojna jest rodzajem polityki i oparta jest na zasobach i kosztach. Bomby, rakiety samonaprowadzające, czołgi itp zabawki b.drogo kosztują, a można je stosunkowo prosto zmylić. Średnio wyceniając rakietę za 100tys dolarów można zmylić makietą za 500. Z kolei sprzęt prosty i przenośny jest tani, niezawodny i z racji mobilności niezwykle trudny do zniszczenia, nawet w polskich warunkach. Do tego dochodzi zasadniczy wojenny problem - okupacja, bo nikt dla samolotu czy bombowca się nie podda. No i tutaj znowu wracamy do zasadniczej kwestii kosztów. Roczna okupacja Iraku kosztowała ~250 mld dolarów, szacowany roczny koszt okupacji Szwajcarii to ~3 bilionów dolarów. Dobrze wyposażona obrona terytorialna Polski może koszt okupacji podnieść do ~700-1000 mld dolarów rocznie. Dlatego nikt rozsądny nigdy nie będzie okupował Szwajcarii i dlatego można i trzeba sprawić, aby nikt nie okupował Polski

    OdpowiedzUsuń
  20. Samochód Google wybiera się do gminy Sołtysa, czy Sołtys, życzy sobie mieć zdjęcie stodoły w Internecie? ryzykując możliwość przejęcia tajnych korespondencji z Brunerem i Sztirlicem. Ludzie wyłączcie WiFi z domach póki nie jest za późno.
    Tajemniczy inżynier Googla czuwa.

    http://forsal.pl/artykuly/460902,google_przyznal_sie_do_zbierania_prywatnych_maili.html

    http://tiny.pl/hwm2k

    OdpowiedzUsuń
  21. @slav
    Ludzie wyłączcie WiFi z domach póki nie jest za późno.

    Bez panki! Tajna korespondencja jest szyfrowana, to raz, a dwa, to fakt, że po trzeźwemu trudno ich zrozumieć, bo jeden mówi po niemiecku, a drugi po rosyjsku;-)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP