czwartek, 14 października 2010

Prostytucją w PKB

Giełda pędzi jak szalona, naprzekór twierdzeniom, że w październiku czekają nas spadki. Jednym inwestorom bliższy dźwięk elektronicznego pieniądza, a innym srebrnej monety;-)  Czas pokaże, co jest trwalsze. W tym samym czasie banki wypłacaja swoim szefom i zasłuzonym pracownikom premie w łacznej wysokości 140 mld dolarów. Realna gospodarka stoi w miejscu, a surowce zupełnie zwariowały, tak, jaby rozpoczynała się rozpędzać inflacja. Racje ma chyba Tim Jackson, który na  konferencji TEDGlobal 2010 stwierdził iż jesteśmy namawiani do wydawania pieniędzy, których nie mamy, na rzeczy, których nie potrzebujemy, aby stworzyć wrażenie, które nie będzie trwałe, na ludziach, którzy nas nie obchodzą.-)

Aż boję się o polski PKB, który po prostu zerwie się ze smyczy, kiedy wliczą do niego dochody z narkotyków i prostytucji.-) Rząd już wykonał pierwszy krok, aby postawić narkobiznes na nogi. Teraz czas na pornografię. Dziennikarze wiadomo, puszczają się w me(r)diach. Lud  (za)puszcza się aż do Wielkiej Brytanii, wyglądać, czy ta druga Irlandia, aby nie nadchodzi. Teraz czas na ministrów. Może (Wz)rostowski chwyci się za Belkę i zacznie się puszczać, tfu, popuszczać, tfu, poluzować jakościowo?-) A jak wtedy giełda wzrośnie;-)

Sołtys odłożył gazetę i ustalił z Sołtysową, że teraz co wieczór będzie jej płacił stówę, za to, ze ona z nim idzie do łózka, a rano ona zapłaci mu stówę, za to, że on zjawi się u niej na powrót wieczorem. W ten sposób gospodarka wzrośnie w dwójnasób, a może i więcej, bo nawet pies Sołtysa wyczuwa ciężką zimę, a w związku z tym niechybnie zapotrzebowanie na bimber też wzrośnie.

Rząd polski też się stara (na razie tylko zwiększyć podatki);-, a to oznacza, że będzie naród pił, być może z rozpaczy, ale bez akcyzy;-). Szczególne predyspozycje do picia posiadają umoczeni we frankach. Jak się okaże, że amerykańskie Mortgage Backed Securities są nic niewarte, to przynajmniej wpadną w nałóg w niezłym towarzystwie;-)

10 komentarzy:

  1. Dochody z prostytucji i narkobiznesu wliczamy do PKB. A co z dochodami z kradzieży? Głowię się nad tym od 2 dni i nie mam pełnej jasności. Jak Kali ukraść krowę na swoim terytorium, to PKB rośnie Kalemu, to oczywiste. Ale jak Kali ukraść krowę na terytorium okradzionego, to co wtedy. Zgodnie z definicją PKB powinno wzrosnąć okradzionemu, bo "usługa została wytworzona na jego terytorium". A może PKB rośnie wtedy i jednemu i drugiemu?

    OdpowiedzUsuń
  2. @humulus
    A co z dochodami z kradzieży?

    Skoro chłopcy ze WSI zorganizowali narkobiznes, to może zorganizują i wyprawy łupieżcze;-) W sumie, jakby tak nastawić się na kradzieże samochodów z Niemiec, to nawet zysk podwójny, bo Niemcom sprzedaż wzrośnie, a Polacy też zarobią na sprzedaży do Rosji;-)

    Płemiełowi można zasugerować, aby oddelegował do tej roboty swoich najlepszych ludzi, Rycha, Zbycha i Mira;-) Przynajmniej przestana narzekać, że POlska to dziki kraj

    OdpowiedzUsuń
  3. @hansK
    Nie przestaną… Tak już jest z koncesjonowana państwową przestępczością. Zupełnie jak w IIRP kiedy to do samego końca ówczesne „elity” tak samo rozkradały Polskę a obywateli traktowali jak bydło wyjęte spod prawa (nie mające prawa do Praw) Nawet w pierwszych dniach wojny 1939 reku jedne co przychodziło im do głowy to okraść Naród. Skomentowałem to na portalu dr R. Gwiazdowskiego więc niejako sam siebie zacytuję …:)

    >> A która RP była potrzebna „Polskiemu Władztwu” – Pierwsza, Druga …. (??)

    Pierwsza – wiadomo. A IIRP to tez było czasowe od początku państwo – bękart Trakt Wer. – mający zabezpieczać wówczas ważne Interesa poważnych państw europejskich. Władze IIRP tak „dbały” o swój naród iż w dniu 03 września 1939 roku ! (tak-tak) pąkując się do ucieczki z Kraju, zakazały obywatelom posiadania $. O dziwo czmychając za granice zabierali nielegalne już $, zwoje złotówek (niepociętych) zostawiając wojskowym plutonowym, celem „ukrycia” na „po wojnie” …

    OdpowiedzUsuń
  4. Już widzę chłopców od mieszania ludowi we łbach, jak siedzą i knują nad przepchnięciem idei: "dziewczyny, szanujcie się i bierzcie za TO* pieniądze" ;)

    *zwrot opłaty następuje, gdy "dorobiono" przy tym nowego niewolnika. Forma ulgi w miejsce becikowego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopisywanie do PKB szacunkowo (czytaj:uznaniowo) różnych sfer (szarych, czarnych i granatowych w różowe cętki)to zwykła manipulacja. Wg GUS szara strefa w Polsce wytwarza 18% PKB, a wg EU aż 32%.
    Może to jest sugestia, żebyśmy oficjalnie podnieśli sobie PKB o ok. 20% i tym samym uniknęli problemów związanych z progami ostrożnościowymi. Uważam zresztą popytową metodę liczenia PKB (zwłaszcza w usługach)za mało wiarygodną. Kilka miesięcy temu Trystero, powołując się na amerykańskich naukowców, udowadniał, że wzrost PKB w XX wieku był dużo szybszy, niż w XIX (w domyśle: dzięki interwencjonizmowi państwowemu). Owi "naukowcy" oszacowali średni wzrost PKB w XIX wieku na 2%. Ciekawe, na jakiej podstawie, skoro wtedy nikt tego nie liczył. Tymczasem gołym okiem widać, że postęp cywilizacyjny (będący podstawą wzrostu PKB) w latach 1815-1914 był szybszy, niż kiedykolwiek przedtem i potem. To był przeskok od kurnej chaty i chłopa w łapciach z łyka do samolotu i okrętu podwodnego. Wiek XX to głównie udoskonalanie już istniejących rozwiązań. Tak, czy owak, współczesna oficjalna statystyka to stek kłamstw, przy których propaganda sukcesu za komuny to "mały Pikuś".

    OdpowiedzUsuń
  6. @humulus
    Dopisywanie do PKB szacunkowo (czytaj:uznaniowo) różnych sfer (szarych, czarnych i granatowych w różowe cętki)to zwykła manipulacja

    Jak najbardziej;-) Chodzi o to, aby ludzi nie straszyć. Dalej więc będzie dobrze, dobrze a może nawet b.dobrze, a potem ...piz.. i będzie płacz i zgrzytanie zębów.

    Tymczasem gołym okiem widać, że postęp cywilizacyjny (będący podstawą wzrostu PKB) w latach 1815-1914 był szybszy, niż kiedykolwiek przedtem i potem

    Postęp w nauce i owszem, ale w gospodarce i tak, i nie. To zależy od kraju i od dziedziny. Generalnie zgoda, ale rozwój produkcji masowej tak naprawdę nastąpił w przeddzień II wojny światowej i trwał do lat 60-70. Potem mamy okres rozwoju telekomunikacji i przesunięcia centrów produkcji masowej do Azji.

    Teraz PKB nie odzwieciedla tego, co odzwierciedlał do II wojny światowej, ponieważ do PKB zaczęto masowo wliczać usługi. W efekcie mamy szybki wzrost PKB oraz powolne powiększenia się materialnego bogactwa, rozumianego jako dobra trwałe (domy, meble, samochody, maszyny elektryczne i elektroniczne itp.). Można by wręcz postawić tezę, że dobra trwałe stały się trudniej dostępne niż przed rokiem 1970, tj przed erą papierowego szaleństwa. Dobrym miernikiem poziomu bogactwa jest % rodzin posiadających domy i mieszkania na własność i nie obciążonych kredytem.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Hans "Jak najbardziej;-) Chodzi o to, aby ludzi nie straszyć. Dalej więc będzie dobrze, dobrze a może nawet b.dobrze, a potem ...piz.. i będzie płacz i zgrzytanie zębów."
    taa... potem to już będą mówić prawdę, że będzie "dobrze". Bo gorzej już nie będzie ;-), będzie tylko leppiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny wpis Hans ;)

    pozdrawiam, Szy

    OdpowiedzUsuń
  9. @Humulus
    Najpierw złośliwość: to nie Trystero udowadniał, tylko naukowcy, których cytował udowadniali.
    Tak po za tym, zauważyłeś najważniejsza rzecz: nikt nie liczył PKB w XIX wieku. Ba! Nie istniały chyba wtedy nawet biura statystyczne, które by to policzyły, zresztą jak? W wielu krajach nie było wtedy w ogóle podatku dochodowego ani tak rozwiniętych systemów raportowania. Sposoby liczenia rachunków narodowych rozwinęły się dopiero w późnych latach 30-tych XX wieku.
    Co do tego rozwoju lat 50', 60' to trzeba zauważyć, że Niemcy po IIWŚ cofnęły się wg PKBpcpt do poziomów z lat 1883-88 i dopiero w 1959 osiągnęły poziomy z czasów IIWŚ, czyli większość krajów wtedy nadganiała poziomy z czasów sprzed i IIWŚ.
    Później (lata 70', 80') już tak świetnie nie było.
    Po za tym, pod względem czystego PKB, USA szybciej się rozwijały w XIX wieku niż XX, tylko przyrost naturalny był znacznie wyższy i powodował, że PKBpcpt nie rósł tak szybko.

    OdpowiedzUsuń
  10. A wlasciwie, to dlaczego prostytucja, zlodziejstwo i narkotyki maja byc wylaczone z gospodarki? I nie placic podatkow, skoro juz istnieja, i panstwa nie moga/nie chca ich zlikwidowac?
    Z prostytucja najlatwiej, i jest powod, bo generuje koszta. Kurwy powinny byc ubezpieczone i placic podatki.
    Nie wiem jak to w Polsce, ale w Szwecji wiekszosc podstarzalych prostytutek zyje z renty chorobowej, najczesciej przyznanej z powodu "problemow psychicznych" spowodowanych dlugotrwalym wykorzystywaniem ich (za pieniadze) przez klientow...
    Znaczy, choroba zawodowa. No, to placic podatki i oplaty...
    Tym bardziej, ze kariera sie szybko konczy, wczesniej niz u gornikow dolowych...

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP