niedziela, 21 listopada 2010

Ekonomia przegrywa z fizyką

 Może nie jesteśmy jeszcze bankrutem, ale dzielnie gonimy Grecję. Gdyby społeczeństwo nie było karmione codziennie medialną papką, to być może milionom ogłupianych ludzi otworzyłyby się oczy, a oznaczać by to mogło koniec władzy jaka znamy. Ludzie władzy w fundacji (łże)filantropa Sorosa już od dawna dogadywali się na temat wykluczenia z polityki partii nieagenturalnych i stworzenia bezalternatywnego dla społeczeństwa systemu władzy. Już Józio Słoneczko Stalin, prekursor Słoneczka Peru, głosił był, ze nie ważne jak kto głosuje, ważne, kto liczy głosy;-) System ów został nieco zmodyfikowany i dzisiaj również można głosować na kogo się chce, ale z kapelusza wyciąga się i tak kogoś z bandy czworga.
Obecna sytuacja pokazuje z jednej strony potęgę mediów, a z drugiej strony naiwność, żeby nie powiedzieć wręcz ślepotę milionów Polaków. Ślepota ta dotyka również "wybitnych ekonomistów", którzy ani filozofów, ani nawet klasyków ekonomistów nie czytają;-) Jednym z przedstawicieli liberalizmu klasycznego był David Ricardo, który będąc w Londynie bankierem,  w 1817 roku wydał dzieło "Zasady ekonomii politycznej”, w której przeczytać można iż wedle niego cena płacy nie ma nic wspólnego z wartością wykonanej pracy. Cena naturalna pracy ludzkiej wynosi tyle ile trzeba, by zachować robotnika przy życiu i pozwolić na takie jego rozmnażanie się, by liczba robotników zawsze była wyższa od potrzeb pracodawców. Może dlatego, iż myśl ta jest iście diabelska, konfederacja pracodawców w Polsce przyjęła jedno z imion diabła na swoją nazwę - Lewiatan.-)

Również w innych myślach i teoriach ekonomicznych można doszukać się iście diabelskich zawiłości. Weźmy choćby myśl, iż to rynek generuje sygnał, na bazie którego następuje dostosowanie produkcji i konsumpcji do nowego stanu równowagi. Zatem ów mityczny wolny rynek powinien dać nam sygnał o zbliżającym się kryzysie surowcowym, czy energetycznym, co skutkować winno powstaniem nowych rozwiązań technicznych i odkrywaniem nowych źródeł energii. Tymczasem spece od analiz zauważyli, że ekonomiczny sygnał dotyczący problemu generowany jest post factum i nie jest w stanie nikogo ostrzec, ani przed bańka na nieruchomości, ani przed kryzysem finansowym, ani przed peak oil czy też kryzysem energetycznym. Każdy z nas może przeprowadzić "eksperyment policjanta" zrzucając z mostu do wody kwadratowe płytki chodnikowe i dziwić się nie tylko temu, że generowane kształty fal są okrągłe, ale i temu, że pojawiają się one już po tym, jak płytka walnęła w wodę;-)

W odróżnieniu od fizyki, ekonomia skażona jest syndromem Kasandry, w wyniku którego uzasadnione obawy i ostrzeżenia są ignorowane lub wręcz uważane za nieprawdziwe. Skutkuje to w życiu tym, że przeczucie, intuicja lub wynikająca z modelowania informacja pozwala ludziom na zdobycie wiedzy o nadchodzącej katastrofie, ale nie pozwala zmienić przyszłości;-) Dlatego też pomimo dzisiejszych wyborów i szarpania się władzy na wędce losu, katastrofy ekonomicznej w Polsce nie da się uniknąć. Możemy mieć jedynie nadzieje, iż milionom ogłupionych nagle otworzą się oczy. No ale niby dlaczego miliony ludzi miałoby nagle zmądrzeć i dostąpić zbawienia, skoro każdemu, kto jest w stanie dostrzec, przewidzieć lub obliczyć przyszłość starożytny bóg Apollo ciągle odbiera wiarę pospólstwa w ich słowa. Może z natury rzeczy nie sposób zbudowac czegoś więcej niż arki dla siebie i najbliższych?

22 komentarze:

  1. cyt. "Możemy mieć jedynie nadzieje, iż milionom ogłupionych nagle otworzą się oczy"

    Jak to w jednym starym skeczu mówił Jan Pietrzak: "ludziom oczy otworzyły się już tak szeroko, że nie mogą ich zamknąć! Znaczy, oczu, bo ich to mogą." :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I will end this post with a more relaxing subject: the price of gold.

    Some banks, such as JP Morgan, are now under investigation, suspected of having manipulated the prices of gold and silver, in order to…lower them!

    But, why would someone try to make a little money shorting something that is irresistibly going up, instead of following the trend and make a lot of money once the price has reached a high enough level?

    As far as I know, these same banks didn’t short real estate (MBS and all that crap) when the bubble was just starting to inflate. They went along, helping the bubble to grow and making big money in the process.

    This is why I don’t think banks are shorting gold for sound business reasons.

    I think they want to keep the price of gold low enough, or let it rise slowly, for personal reasons. By “personal”, I am refering to the banks’ executives.

    Of course, this is only guessing, but my feeling is that these executives want to have time to pile up gold, while paying the lowest possible price for it.

    Then, once the worldwide financial Ponzi scheme will collapse and, as predicted by many, the price of gold will go through the roof, these executives will find themselves with their hands full…

    http://brunolem.wordpress.com/2010/11/22/a-look-into-a-few-conspiracies/

    OdpowiedzUsuń
  3. @cedric
    I think they want to keep the price of gold low enough, or let it rise slowly, for personal reasons. By “personal”, I am refering to the banks’ executives.

    Z powodów osobistych grają na zniżke cen kruszców, czy z powodu tego, że ta banda razem z władzą jedzie na tym samym wózku?

    OdpowiedzUsuń
  4. Cena placy nie ma nic wspolnego z wartoscia...

    Nie bylbym tak kategoryczny w ocenach, idac tylko za glosem serca...

    Gdyz negujac powyzszy cytat, twierdzimy, ze policjant z drogowki, latwo sciagajacy 10.000zl dziennie za przekroczenie przepisow drogowych, powinien zarabiac dziesiec razy tyle, co szewc.
    Juz nie mowiac, o lekarzu pogotowia, ratujacym czyjes zycie...

    OdpowiedzUsuń
  5. @Inspektor Lesny
    Nie bylbym tak kategoryczny w ocenach

    Różnimy się nieco w tej kwestii ponieważ wartości pracy nie ocenia się po wygenerowanych przychodach, ale wg udziału w tworzeniu tych dochodów. Mamy dajmy na to firmę produkcyjną, robotnika, inżyniera, handlowca itd. przychód generuje tylko sprzedawca, ale trzeba go podzielić wg pewnych, subiektywnych kryteriów dla wszystkich zaangażowanych w proces powstawania nowego dobra. Część przypada dla właściciela za zaangażowany kapitał i ryzyko, np 10-15%, część dla pracowników w zależności od ich pracy, doświadczenia itp. Niemoralne jest, kiedy rośnie zysk w firmie, a jedynym beneficjentem tego zysku jest właściciel, ponieważ płaca nie jest związana z przychodami firmy i z wykonywana pracą. Niemoralność idei liberalizmu zasadza się w braku odpowiedzialności społecznej przedsiębiorcy i zredukowaniu idei wolnego rynku do zysku za każdą cenę. Zarabianie na narkotykach i prostytucji, handlu ludźmi, niewolnictwie nie może wg mnie mieć miejsca, nie dlatego, że jest zakazane prawem, ale dlatego, że jest niemoralne.

    policjant z drogowki, latwo sciagajacy 10.000zl dziennie za przekroczenie przepisow drogowych
    No to jest anty przykład. Policjant powinien zapewniać społeczeństwu bezpieczeństwo, a nie generować przychód dla władzy. W tym przypadku domniemywać można, że dokonano korupcji prawa i skonstruowano go tak, aby przepis nie zwiększał bezpieczeństwa obywateli, ale aby ich pod przykrywką dbania o bezpieczeństwo ograbiał.

    Grabież jako cel władzy powoli staje się standardem. Takie działanie jest również głęboko niemoralne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam sie z argumentami, nie wiem dokladnie, w ktorym miejscu lezy slusznosc.
    Jednak jesli dociagniemy Twoje rozumowanie do konca, dojdziemy do wniosku, ze piekarz dlatego piecze chleb, aby ludzie mieli co jesc.
    Jest to, jak wiemy, bledny wniosek. Piekarz dlatego piecze chleb, ze mu za to placa.

    "Grabież jako cel władzy"
    Jest to przykre, ale wladza zawsze do tego sluzyla. Zaczelo sie to w czsach wspolnoty pierwotnej.
    Sa tylko dwa warianty. Albo sie rabuje swoich , albo obcych. Jak obcych, to sie jest patriota.

    OdpowiedzUsuń
  7. Inspektorze. Definicja patriotyzmu zależy od definiującego. Patriotyzm może być zdefiniowany konstruktywnie: chronić swoich, myśleć o swoich. Cieszę się, że sąsiad się wzbogacił, bo może będzie dla mnie lepszym klientem. Cieszę się, że państwo bogatsze, bo moje dzieci będa miały lepszą szkołę. Niechęć do przyjmowania obcych kulturowo emigrantów - nie z bydlęcej ksenofobii, ale ze świadomości jak wygląda stabilność polityczna i społeczna tworów multikulturowych. Niechęć do zbytniego cedowania uprawnień do twórów ponadnarodwych, bo takie twory nie przejmują się zbytnio odległymi prowincjami. Czysty pragmatyzm. Ze względu na postęp techniczny Ziemia nie jest grą o sumie zero, zatem patriotyzm nie musi wiązac się z bezpośrednią, ordynarną grabieżą*. Niestety na Ziemi żyją również źli ludzie chcący pójść na skroty i koncepcja patriotyzmu musi uwzględnić nieco percepcji Wikinga.

    Generalnie z pojęciami humanistycznymi to jest totalny galimatias. Już encyklopedyczna definicja jest g warta, a jak się poczyta ludzi w sieci..."winien jest kapitalizm", "to przez socjalizm". to już nie jest świat abstrakcyjnych pojęć ale sztandarów, relikwii i demonów.

    ___
    * Nie tylko postęp, ale i ekspansję do "wewnątrz", którą utrudnia niecierpliwość i wygodnictwo. Po co karczować las, siać i zakładać miasto jak można zebrać hordę i najechać południowe krainy? Po co prowadzić cholernie drogie, dłuuugie i nieprzewidywalne badania podstawowe, skoro za sumę co prawda 10 razy większą już TERAZ mogę miec armię, która przejmie odpowiednie złoża surowców?

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam sie w calosci z Frasobliwym.
    Uzylem pojecia patriotyzm nieco ironicznie, w odniesieniu do wladcow i wladzy.

    Pewien jednak element tego pozostaje. Za najwiekszych wladcow-patriotow uchodza ci, co daja swym poddanym... cudze. Najczescie zreszta zagrabione rekami i krwia tychze poddanych.

    OdpowiedzUsuń
  9. Domyśliłem się ironii, a swoje rozumienie patriotyzmu dodałem, bo jest jak piszesz: powszechna definicja patriotyzmu bardziej pochwala "czyny". Co ciekawe, taki agresywny "patriotyzm" wydaje się być domeną największych agresorów oraz największych ofiar...Poza tym jest łatwo zrozumiały, bo opiera się na najniższych instyntach.

    ad rem

    "rynek generuje sygnał" - takie mity warto piętnować. Wg. mnie świetnie obrazuje to edukacja, gdzie moda i zysk sobie, a realne zapotrzebowanie sobie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do op.

    Oil Peak to też dobry przykład. Jak na możliwości cywilizacji, bardzo mało inwestuje się w nowe źródła energii (nowe a nie udoskanalanie starych). Nie ma bodźca. Proponuję np. porównać kwoty wydane na badania podstawowe w energetyce i na przemysł lotniczy. Co jest bazą a co nabudową? Ropa jest dość tania, więc nie ma bodźca komercyjnego. Praktycznie zupełnie. Scenariusz postpeakowy warto ludziom uzmysławiać, bo zjazd w takich warunkach jest dramatyczny. Szczegóły opisujące katastrofy OP (czasami aż za dobrze - to jest efekt jak się człowie strasznie czymś przejmie) są łatwe do znalezienia w Internecie.

    ale... :)

    Nie jest tak tragicznie. Np. Niemcy, głównie rząd, zainwestowali pół miliarda Euro w technologie słoneczne. Mam na myśli poszukiwania nowych materiałów, a nie nastukiwanie nieperspektywicznych baterii w obecnej technologii - bo to jest wielkie "ekologiczne" oszustwo. nawiasem mowiac w tym Niemcy również przodują. Kierunek wydaje się zachęcający. Jeśli powstanie coś w rodzaju "plastiku" (już powstało, ale jest niedopracowane) to głównym kosztem elektrowni słonecznej będą ramy na ktorych rozepnie się podłoże + kable. Sam plastyk można wręcz natryskiwać jak farbę. To są grubości rzędu mikrometra. W przypadku półprzewodników koszt samej powierzchni czynnej jest dyswalifikujący - to jest główne ograniczenie.

    Przypuszczam, że w perspektywie kilkunastu lat coś się wyklaruje i w bardzo krótkim czasie powstaną ogromne powierzchnie baterii słonecznych.

    Taki scenariusz również powinien być ludziom uświadamiany, a to z tego względu, że jedno panstwo Afrykańskie stałoby się zdolne do produkowania 10 razy więcej energii niż cały świat obecnie. To może być rewolucja porównywalna tylko z parową i IT. Spadnie koszt metalurgii, paliwa do rakiet, uzdataniania wody. No jeszcze żeby ten głupi wodór albo prąd dało się łatwiej transportować...moim zdaniem szczegół techniczny.

    Tak czys siak, kto będzie kontrolował ten plastik, ten będzie kontrolował cywilizację. Pozostale żródła energii będą przy tym wyglądać cholernie blado.

    OdpowiedzUsuń
  11. "że jedno panstwo Afrykańskie stałoby się zdolne do produkowania 10 razy więcej energii niż cały świat obecnie"

    Co więcej pod takimi panelami na pustyni można byłoby uprawiać rośliny . Skraplająca się na panelach w nocy woda plus lekkie ocienienie dawałyby możliwość wykorzystania takich terenów rolniczo .

    Poniżej jest sensowna opinia na temat paliwa przyszłości .

    http://scaf.i8.com/FutureFuel.html

    Osobiście mam mieszane uczucia co do upadku dolara . Nie wiem , czy nie jest to ściema mająca na celu stworzenia nowego Waterloo ( londyńska giełda po klęsce Napoleona ):
    1. USA wycofując wojska z Iraku i Afganistanu
    odciążają budżet ok. 1 bln $ rocznie ;
    2. USA wywołując wojny np. między Koreą Płn. i Płd. zyskują rynek zbytu na swoją broń ;
    3. nie znamy stanu zaawansowania technologicznego USA w razie przejścia na nowe technologie i patenty - mogą w jednej chwili osiągnąć znaczną przewagę ;
    4. w razie wojen na świecie mamy automatyczną ucieczkę do dolara ;
    5. afery z obligacjami amerykańskimi ( we Włoszech ) , zawalanie się budynków ( WTC , w Oklahoma) nakazują ostrożność w wyciąganiu pospiesznych wniosków - nie wiadomo ile udzielono na świecie pożyczek w US $ ;
    6. handel emisjami CO2 - czy nie będzie powiązany z dolarem jak obecnie ropa?
    7. USA wprowadzając u siebie totalitaryzm pozbywa się balastu drogiej siły roboczej

    http://www.planorperish.com/?p=2965

    8. nagłośnianie upadku dolara osiągnęło takie rozmiary , że można powątpiewać w jego szczerość , czy nie ma za cel uśpić czujność ?

    OdpowiedzUsuń
  12. cd.
    9. o ile większość państw może zbankrutować , w USA zbankrutować może społeczeństwo , ale nie same USA - dodrukować Ben-knoty , za które można kupować realne dobra to nie taki problem .

    OdpowiedzUsuń
  13. cedric. Myślę, że przy takiej energii można sobie pozwolić po prostu na uzdatnianie wody morskiej. Ponieważ wielka energia = wielkie wydobycie pierwiastków budulcowych, to uprawa moze odbywać się hydroponicznie, przy sztuczym oświetleniu, wielopiętrowo i w zamnięciu (bez strat związanych z parowaniem). Nie od zaraz, ale takie będą konsekwencje tej rewolucji.

    Trochę fantastycznie brzmi, ale zwykły traktor z silnikiem o mocy 200KM to dla ludzi z XVII rydwan bogów. 200 koni w zaprzęgu! :). My jesteśmy teraz o tacy mali:




    .

    OdpowiedzUsuń
  14. @frasobliwy, cerdic
    przy takiej energii można sobie pozwolić

    Na razie nie ma co się podniecać. Wycofanie się USA z Afganistanu i Iraku, to byłoby na chwilę obecną przyznanie się do klęski, przegranej z religijnymi fanatykami i analfabetami. Z kolei włączenie się do wojny koreańskiej otworzyłoby trzeci front, bez redukcji dwóch poprzednich.

    Nie jest też pewne, czy w razie konfliktu dolar zyska. Konflikt koreański, którego cichą stroną są Chiny prawie gwarantuje zwycięstwo Północy. Czy w sytuacji klęski USA też dolar by zyskiwał? Do tego dochodzi technologia i patenty, które w czasie wojny warte są dokładnie zero. Technologia bez bazy produkcyjnej nadaje się na sympozja i do prezentacji w internecie, a nie do zastosowań. Na razie cienko to widzę.

    Na dodatek, państwa nie bankrutują, państwa parszywią swoja walutę;-) Już teraz klientem nr 1 na obligacje jest FED. Nie wiem, czy zauważyliście, ale to oznacza bananyzację USA i szybkie odchodzenie Chin od dolara. A co robi owe super mocarstwo, które podobno każdemu może spuścić wpier.-nadyma się jak indyk, a potem spuszcza powietrze i nadyma się jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  15. Znalazłem taki oto komentarz Rea24 w Money.pl
    Decyzja o ataku zapadla w Chinach. Korea Pln. jest tylko narzedziem w rekach Pekinu.
    Atak jest czescia wojny walutowej pomiedzy Chinami i USA. Byl odpowiedzia na ostatnia akcje
    drukowania dolara ogloszona przez FED. Glownym celem bylo pokazanie determinacji Chin oraz
    wzmocnienie amerykanskiej waluty. Wszystko inne to nieistotne skutki uboczne. Swiat stoi na krawedzi
    zalamania finansowego wiec wszystkie srodki sa dozwolone. W przyszlosci prosze spodziewac sie
    jeszcze ciekawszych zdarzen.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj tam podniecać. Zdolności energetyczne świata oceniam w perspektywie odpowiadającej oil peakowi i dalej, bo to entuzjaści op wykazują niezdrową ekscytację armagedonem, nowym średniowieczem oraz przekonanie, że nastąpił kres energetycnzych możliwości cywilizacji. Odciągają przy tym uwagę od istotnych zagrożeń, np. boleją nad możliwością zatrzymania się kutrów rybackich z powodu braku taniej ropy, nie biorąc pod uwagę, że moce rybołostwa daleko przekraczają zdolności odnawiania morskich ekosystemów.

    Ja jestem wręcz przeciwnikiem niezdrowej podniety :). Np. ostatnio T Urbaś postraszył, że USA przerzucają do Afganistanu czołgi - znaczy się mają wspierać Rosję przeciw Chinom. Pomyślałem sobie. Czemu nie na Iran? Ale nic to, ważne, że ślą czołgi w wysokie góry - co jest podejrzane. Szukam, googlam i znajduję info o 14 Abramsach, a taka liczba faktycznie może w niektórych miejscach Afganistanu się przydać jako wsparcie przeciw tubylcom, ale nie powtórka Prochorowki.

    Nie znaczy to, że dużej wojny nie może być. Lepiej jednak polegać na namacalnych faktach. Jeśli np. "grozi" nam wytwarzanie baterii słonecznych po kosztach butelek PET, to trzeba to w prognozach uwzględnić z jakimś prawdopodobieństwem zależnym od czasu albo po prostu zrezygnować ze wszelkich prognoz. Postęp techniczny pod uwagę należy brać jeszcze z innego powodu. Atomowy szach rządzi się innymi prawami, a innymi będzie się rządzić wojna za pomocą np. mikrorobotów albo nowej generacji wirusów. Kto nie patrzy naprzód ten przegapi nowy blitzkrieg.

    "W przyszlosci prosze spodziewac sie
    jeszcze ciekawszych zdarzen."

    tak, np. zmagania mocarstw o dostęp do nasłonecznionej powierzchni w Afryce ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. @Cedric @2.

    Być może, ale zmiany jakościowej to raczej nie da. Przeglądam sobie czasem informacje o zakupach na Bliskim Wschodzie. Maleńkie emiraty kupują jednorazowo np. coś rzędu 50 sztuk F16, bezmyślnie miesza się F16 z Mirage2000, ostatnio Saudowie deklarowali zakupy na sumę 30mld$. Przypuszczam, że to formy haraczu jaki reżimy arabskie płacą "zachodowi" za koncesję na zarządzanie tubylcami. To są takie masy uzbrojenia, że Korei byłoby trudno je przebić nawet gdyby miała nóż na gardle + łaskawą linię kredytową.

    Poza tym Korea Południowa to nie bezmyślni Arabowie. Intuicja podpowiada, że skoro robią znane u nas monitory LCD i samochody KIA, to może i coś z uzbrojenia. I faktycznie, np. mają od niedawna własny czołg podstawowy, rozwijają przemysł lotniczy. Ostatnio zauważlyli, że dostarczone im przez USA rakiety mają skuteczność znacznie niższą od deklarowanej. Myślę, że wyciągna wnioski.


    " Nie wiem , czy nie jest to ściema mająca na celu stworzenia nowego Waterloo ( londyńska giełda po klęsce Napoleona )"

    Intuicja mi podpowiada, że takie "Waterloo" w mniejszym lub większym stopniu prowadzone jest permanentnie, co niestety chur wujów kwituje jako nieuzasadnione teorie spiskowe.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Hans "Wycofanie się USA z Afganistanu i Iraku, to byłoby na chwilę obecną przyznanie się do klęski, przegranej z religijnymi fanatykami i analfabetami."

    Z Wietnamu się wycofali, a to było jeszcze gorsze, bo oficjalnie oddali pola komuchom. Komuchy latały w kosmos, miały GRU, KGB, stos atomowiek i rozległa agenturę, ktorej nikt nie negował poza nacpanymi LSD "pacyfistami".

    Opinia publiczna generalnie CHCE wycofania. Obamę reklamowano jako tego, ktory się wycofa. Kontynukacja wojny jest wbrew opinii publicznej i to tej najzupełniej zdrowej.

    Natomiast decydenci nie przejmują się takimi bzdetami jak pokazanie przeciwnikowi kto tu twardszy pytong jest. naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. @frasobliwy
    Energia to sprawa być lub nie być cywilizacji. W prasie naukowej oceniają, że w ciągu najbliższych 20-30 lat nie ma szans na opanowanie fuzji termojądrowej dającej zysk energetyczny. Z kolei technologia Power Plastic jest niewiele tańsza od tradycyjnej, ale ma niecałe 6% sprawności i wytrzymuje max 5lat. Z kolei te tańsze baterie, z krzemu amorficznego, mają około 7% sprawności. Ostatnio niemałym osiągnięciem stało się podniesienie ich sprawności o 2%.

    Poza tym Korea Południowa to nie bezmyślni ...
    Może nie bezmyślni, ale w mojej ocenie nie zdołają się utrzymać nawet 2-3 dni. Korea Południowa to 1/3 obszaru Polski, pokryta w 60% lasem. W sumie daje to gęsto zabudowany obszar 2-3 polskich województw jako obszar działań wojennych.

    OdpowiedzUsuń
  20. @frasobliwy
    Z Wietnamu się wycofali, a to było jeszcze gorsze, bo oficjalnie oddali pola komuchom.

    Wycofanie się z Afganistanu i Iraku to również oddanie pola komuchom, w tym przypadku Chinom;-)

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP