wtorek, 14 grudnia 2010

Euro w gwizdek

Przyszedł Stirlitz i powiedział, że od czasów starożytności i średniowiecza niewiele się tu zmieniło, bo prawo do szczerego mówienia jak sprawy stoją mają tylko koncesjonowane dworskie błazny. Powiedziawszy to westchnął i podszedł do kredensu, gdzie Sołtys zostawił świeży bimber przemieszany z żołędnym wywarem. Wypił westchnął i gębę wykrzywiło mu niczym u królewskiego błazna - Gorzka jakaś - ocenił i dodał -Osoby bez koncesji na błazeństwo za chwilę odwagi, szybko zyskują status wroga publicznego. Ot choćby Palikot - ledwie co przestał być błaznem, a już mu się do podatków dobierają -

 - Pewnie ma ten Rusek rację - pomyślałem - Nie żyjemy w żadnym kapitalizmie, żyjemy w korporacjonizmie. Weźmy takie Wikileaks, które coś tam ujawniło i to źle, ale zło zaraz można przekuć na dobro, bo nie ma tego złego co na dobre nie wyjdzie, zwłaszcza, jak za czynienie dobra weźmie się JPM, tfu Kongres amerykański.-) o czy można dowiedzieć się choćby z autobiografii Marka Twaina - No man's life, liberty, or property are safe while the legislature is in session.

Młodzi i wykształceni to, jak zwykł mawiać imć Michałkiewicz, elegancka nazwa dla współczesnej ciemnoty. Ciemnotę rozpoznaje sie po braku refleksji nad własnym i cudzym działaniem, a trzeba nam wiedzieć, że nie ma nic gorszego, niż ciemnota mniemająca, iż jest oświecona. Zwyczajna ciemnota wie, że jest ciemna i - zdając sobie sprawę z rozmiarów własnej ignorancji – jest ciekawa świata i chłonna, podczas gdy ciemnota oświecona tego nie wie i myśląc, że zjadła wszystkie rozumy, ma skłonność do pogardzania wszystkim, czego nie może pojąć. Weźmy na ten przykład eurociemnotę - przyjąć euro jak najszybciej, kiedy inni już zbliżają sie do tylnego wejścia, aby opuścić ten ekskluzywny klub bankrutów;-) Na Słowacji przewodniczacy parlamentu jawnie nawołuje rząd do przygotowania planu awaryjnej ucieczki ze strefy euro i przywrócenia korony. W Polsce jest inaczej. Niehybnie jest to w przypadku Tuska skutek długotrwałego przyjmowania dopalaczy.-) O (Wz)Rostowskim wiadomo tylko to, że raz, czy dwa zaciagnął w swoje płuca blask Słońca Peru i wtedy rzucał się do rozdawania kasy polskich podatników, a to na grecki balout, a to na wejście do strefy euro. Tymczasem prawda jest taka, że sprzedaż na poczatku grudnia kilku miliardów euro przez (Wz)Rostowskiego spowodowało jedynie bardzo krótkotrwałe odejście od wzmacniania sie euro w stosunku do złotego. Całe euro, tfu para, poszła w gwizdek, co powinno przyprawić o palpitacje serca umoczonych we frankach.

W wielu gazetach, we Wprost, w Wyborczej, mówili o końcu ideologii, o końcu historii, o końcu kruszców w oszczędzaniu. Tymczasem wystarczy poczytać "Korzenie Totalitaryzmu" Hanny Arendt aby dowiedzieć się, że Adam Smith w "Bogactwie Narodów" nigdy nie wyraził poparcia dla bezdusznego i antyspołeczniego, nieodpowiedzialnego kapitalizmu jaki jest obecnie realizowany w Polsce. To wbrew jego koncepcjom przez ostatnie dwadzieścia lat media, politycy i wielkie korporacje systematycznie propagowali postawy, które doprowadziły do atomizacji społeczeństwa i zaniku postaw obywatelskich. Szczytem zaniku postawy obywatelskiej jest rządowe parcie do przyjecia euro, za które zapłacą podatnicy w Polsce i to zapewne nie mniej niż podatnicy irlandzcy za pieniądze wystransferowane ze wspólnej kasy do kieszeni przywatnych właścicieli banków. Podobnie rzecz dzieje się i z kruszcami. Pomimo nawoływania do likwidacji kruszcowej bańki, zaklinaniu, że już jesteśmy po kryzysie, pomimo prób ograniczenia obrotu gotówkowego, ludzie i tak wiedzą swoje. Lepszy krugerrend w garści niż obiecana druga Irlandia, zwłaszcza, że jaką ta Irlandia jest, każdy widzi;-). Tymczasem powoli i nieuchronnie nadciaga inflacja. Wzrost cen bawełny o ponad 80%, ropa naftowa, która na trwale zadomowiła się w cenie powyżej 90 dolarów za baryłkę, wzrost cen energii i wzrost cen metali w przeciagu kwartału lub dwóch przełoży się na wzrost cen konsumpcyjnych. - Stagflacja - zawyrokował Stirlitz patrząc przez szklankę pełną bimbru na wschodzące słońce - stagflacja - powtórzyłem i obaj w porannej ciszy smakowaliśmy ten nowy wynalazek Sołtysa, pełen goryczki, a jednak pociagający niczym nadchodząca i niepewna przyszłość.



17 komentarzy:

  1. kiedy pęknie banka nieruchomosci w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
  2. oby jeszcze nie teraz bo muszę sprzedać swoje mieszkanie tak w ciągu 2 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak się zastanawiam czy ta bańka na nieruchomościach to pęknie tak łatwo. Bo jak ma być wysoka inflacja to wszyscy w złoto, ropę i miedź nie uciekną, a część pewnie ucieknie w nieruchomości. Więc, żadnych zwyżek cen mieszkań nie będzie, ale wcale nie jestem przekonany że będzie jakieś pęknięcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to widzę jeszcze inaczej, czyli tak, jak w latach 90-tych (w Polsce). Wszystko drożało, a nieruchomości stały w miejscu, dopóki nie ukształtowały się właściwe relacje pomiędzy poszczególnymi cenami. Sądzę, że teraz będzie podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś nostalgiczny ten tekst.
    Pełen goryczy, rozczarowania działaniami rządu. Ale mądre słowa, że nie zysk jest najważniejszy (przynajmniej tak to odczytałam).
    Bo do czego doprowadzi ten zysk nade wszystko świat i ludzkość? W skrócie do piekła.

    Życząc Spokojnych Świat pozdrawiam Wszystkich co nie wiedzą co zrobić z kasą:)) (złoto, srebro, a może 4 ściany?)
    Proponuję jednak 4 ściany.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lewczuk:
    4 sciany maja ta wade, ze jak sie zmieni wladza, to moze sobie jednym rozporzadzeniem te twoje uciulane sciany zabrac. I co im zrobisz?
    A kruszce przynajmniej sa przenosne. Wiedza to ci Zydzi, ktorzy zabrali kruszce, zostawili kamienice i dali dyla do USA...

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do Irlandii, to pamiętam jak pewien Irlandczyk z pogardą wyrażał się o "brudnych" fabrykach silników. Że oni to niby osiągneli wyższy stan ekonomicznego skupienia i etap industrialny przeskoczyli. Jak ta kózka...Ekonomiczny transhumanizm ma krótkie nóżki.

    @Futrzak. A właściciele Opla (narodowości nie znam, nie jest tu istotna) swoje fabryki co prawda porzucili, ale za to wydali ogólne dyspozycje aby je nieprzesadnie bombardować, nawet jeśli produkują ciężarówki dla Wehrmachtu. Czyż na pewnym poziomie życie nie jest piękne?

    OdpowiedzUsuń
  8. @Lewczuk
    Jakiś nostalgiczny ten tekst.

    Przeczytałem Redlińskiego "Krfotok", tak z okazji 13 grudnia. Autor przedstawia czarny sen Ameryki - sojusz ZSRR, Chin i Japonii;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Futrzak,
    a jak tu przenieść tyle złota? Może do skarpety coś się wsadzi, a reszta?
    Banki zamkną, złota nie weźmiesz, a zresztą te USA to przereklamowane. Nie ma to jak w Polsce. Wiedzą to Żydzi i tęsknią do Polski. Chętnie by te kamienice odzyskali...

    Hans
    'Krwotok' to nas może czekać z każdej strony.
    Póki co to walczymy ze śniegiem! Szufla w rękę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lewczuk.
    Przeciętna wartość 4 ścian w stolicy to 3-4kg AU, zajmuje to mniej miejsca niż pół litra czystej, więc problemu z transportem nie widzę. Poza tym zawsze można złoto ukryć przed państwem, 4 ścian chyba się nie da.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Lewczuk
    Proponuję jednak 4 ściany
    Tutaj masz informacje z których możesz sam wyciągnąć wnioski, czy warto inwestować w 4 ściany. W mojej opinii teraz nie warto, ale każdy ma swój rozum i swoje środowisko społeczno-gospodarcze, które może mieć inną charakterystykę opłacalności. Inną wadą nieruchomości jest trudność z jej zbyciem, a nie zawsze nieruchomość może przynosić zyski, zawsze zaś jej utrzymanie kosztuje, choćby podatki.

    OdpowiedzUsuń
  12. 3,4 kg złota to dużo. Biorąc pod uwagę fakt, że uciekając przed ZŁYMI(-;)) będę musiała zostawić 4 ściany, taszczenie 4 kg złota jest głupotą (w moim mniemaniu).
    Raczej zabrałabym trochę dobrze obsuszonej wędzonej kiełbasy.
    Potem bym wróciła do 4 ścian (jakby były).

    Biorąc ze sobą złoto (zwłaszcza 4 kg!!!!!)narażałabym się na:
    - atak złodzieja
    Choć zabierając pętka dobrze obsuszonej kiełbasy zapewne też.:)))

    Przepraszam odbiegłam od tematu. O czym była mowa? Bo właśnie myślę już tylko o tej kiełbasie:)))
    A propos, dlaczego ten sołtys przynosi tylko bimber, a zapomina o zagryzkach?

    OdpowiedzUsuń
  13. Europa i USA to politycznie jeden organizm. Zadrzesz np. z londyńskim City, to CIA będzie cię łapała. Prowadzisz wojnę z USA, Europa może i się oficjalnie zdystansuje, ale potem wyśle swoich żołnierzy. Nie wyobrażam sobie aby po jednej stronie Atlantyku wprowadzono stan wojenny a na drugiej kwitła wolność.

    Dalej. Rosja prawdopodobnie będzie częścią Unii, Kanada to dla USA bliska zagranica, a Meksyk prywatny folwark. Nie każdy może mieć ochotę przyjmować uchodźców a tym bardziej nadać im prawa np. do zakupu ziemi albo mieszaknia.

    To tak w kwestii snucia planów uciekania, co by byly nieco bardziej konkretne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Rosja to będzie częścią Unii, ale Unii Rosji, Ukrainy, Gruzji i paru innych świeżo re-przygarniętych do matiuszki republik.

    Lewczuk, ale po co masz tachać 3 kila złota? Zakopać w ogródku! Za 50-100 lat wrócisz i ciągle będzie. A kamienica? Albo zburzą hitlerowcy, albo okupanci z polskiego rządu wynajmą jakimś menelom...

    OdpowiedzUsuń
  15. panika
    A wiesz, nie pomyślałam, że to się dobrze trzyma w ziemi.:)))
    Uwaga: ŹLI muszą przyjść w okresie wiosna-jesień, bo w zimę nic nie skopię (zamarznięta ziemia).

    Ale jak uciekali Żydzi przez Bug, to dali mojemu dziadkowi na przechowanie złoto.
    Trzymał w domu za kominem.
    Jak potem wracali (bo okazało się, że tam Rosjanie zajmują tereny), to im wszystko oddał.
    Ale nie wszyscy byli tacy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Panika. Nie można budować odrębnego bloku "cywilizacyjnego" z tak słabym zapleczem jakie ma Rosja. Rosja nie ma spójnie rozwinietego przemysłu, ani znaczącej ludności, ani dobrych perspektyw rozwojowych (demografia, rozwój nowych branż). Umrą konstruktorzy z czasów ZSRR, nowych już nie będzie tylu. Nawet jej terytorium jest przeszacowane (przez ignorantów), bo liczy się czas wegetacji roślin, koszt utrzymania infrastruktury, a do tego typowe mapy przeważnie wyolbrzymiają przy biegunach. To już Brazylia ma lepsze perspektywy. Poza tym po obu stronach polecialy baloniki próbne w stylu takim:

    http://wyborcza.pl/1,75477,8708307,Rosjo__zbliz_sie_do_Unii.html

    Nieznaczne odbicie po smucie lat 90 wielu, zwłaszcza w Polsce, zinterpretowało jako powrót do statusu supermocarstwa. Tymi interpretacjami naprawdę nie ma sobie co zawracać głowy, bo stanowią bezład poprzedniego etapu + szum generowany przez papóżki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przecież Białoruś, Ukraina czy Gruzja są jeszcze słabsze... poza tym nie będzie to pierwszy w historii przykład mocarstwa, gdzie ślepy wiedzie kulawego. W każdym razie, wydaje mi się to bardziej prawdopodobne, niż wstąpienie Matiuszki do Mumii.

    OdpowiedzUsuń

free counters Silver charts on InfoMine.com Silver charts on InfoMine.com Ogólnopolska Akcja Bojkotu Mediów III RP